Okładka książki - Sama

Sama


Ocena: 5.33 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Czy w gęstej, przesyconej spalinami atmosferze można wyczuć nadciągające niebezpieczeństwo, zanim uderzy z pełną mocą?

Madison wydaje się twarda jak stal – niezłomna, pewna siebie kobieta, która nie boi się prędkości ani wyzwań. Jej dni wyznaczają kilometry spalonego asfaltu i adrenalina związana z prowadzeniem własnego biznesu, który nieodłącznie splata się z pasją do szybkiej jazdy. Ale pod skórą kryje się ból i traumatyczne wspomnienia, które odcisnęły piętno zarówno na jej ciele, jak i duszy.

Justin zdaje się mieć życie pod kontrolą – stabilne, poukładane, z sukcesami, choć o tych nikomu nie mówi. Jego dobre serce i gotowość do pomocy wciągają go w przerażający świat, który chciał już dawno zostawić za sobą.

Przypadkowe spotkanie splata ich ścieżki w sposób, jakiego nikt nawet nie brał pod uwagę. Przeszłość powraca w najmniej oczekiwanym momencie, a między tajemnicami i niebezpiecznymi intrygami zaczyna kiełkować coś, czego żadne z nich nie planowało do siebie dopuścić…

Czy tam, gdzie rządzą spaliny i krew, jest miejsce dla prawdziwej miłości?

Informacje dodatkowe o Sama:

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-03-13
Kategoria: Romans
ISBN: 9788397671645
Liczba stron: 282
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Sama

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Sama - opinie o książce

Avatar użytkownika - zaczytanaa_rysow
zaczytanaa_rysow
Przeczytane:2026-06-23, Ocena: 6, Przeczytałam,

Współpraca recenzencka z autorką
Madison poznajemy jako kobietę, która wydaje się być twarda jak skała. Samodzielna, odważna i pewna siebie. Jeździ na motocyklu i nie boi się prędkości.
No właśnie, wydaje się taka być. Jaka jest na prawdę? Jest kobietą, która przeszła coś, co zmieniło jej ciało i duszę. Jej życie byłoby lżejsze, gdyby nie traumatyczne wspomnienia i zasiany smutek w sercu. Mimo że prowadzi swój biznes, a w jej żyłach krąży adrenalina, to czegoś jej brakuje, a może kogoś?


Justin ma życie pod kontrolą, a przynajmniej tak mu się wydaje. Ma dobrą pracę i odnosi sukcesy. Chęć pomocy innym i dobre serce wprowadziły go w świat, o którym chciał zapomnieć.
Pewnego dnia ścieżki tych dwojga przecinają się. Przypadek czy może to przeznaczenie?
W tym samym momencie wraca przeszłość, która dopomina się wyrównania rachunków. Czy dopnie swego? Czy w tej całej sytuacji owianej tajemnicami z przeszłości, znajdzie się miejsce na kiełkujące uczucie? Uczucie potrzebne, ale nie koniecznie oczekiwane. 


Historia napisana jest lekko, a sam jej zamysł bardzo przypadł mi go gustu. Dobrze utrzymane i dostosowane tempo zachęcało do kontynuowania lektury. Wątki poboczne idealnie uzupełniały główny, przez co historia nabrała charakteru.
Madison to lubiąca i nie bojąca się prędkości, ale mierząca się z różnymi przeciwnościami i przeszkodami kobieta. Silna, ale skrzywdzona. Przyszyło zmierzyć się jej z ciężkimi chwilami i nadal odczuwa tego skutki. Jej emocje opisane bardzo prawdziwie, przez co jej historia bardzo porusza.


Justin jest mężczyzną, którego bardzo polubiłam. Dobre serce i chęć pomocy innym sprawiło, że czytałam o nim z uśmiechem. Nie naciskał, nie narzucał się Madison. Spokojnie i cierpliwie czekał na nią i jej rosnące uczucia. Bardzo dobrze czytało mi się historię z jego punku widzenia.
Jak pewnie już wiecie, kocham debiuty, a ten jest niesamowicie dobry.


Podczas czytania czułam całą masę emocji. Zaczynając od tego, że już na pierwszych stronach się popłakałam, to potem łez było już mniej. Za to, nie obyło się bez rosnącego uśmiechu i szoku wymalowanego na twarzy.
Genialne zwroty akcji nie raz wprawiły mnie w osłupienie, ale to, jak dalej historia została prowadzona, tylko podsycało moją ciekawość i zachęcało do dalszego czytania lub... No właśnie... do przejażdżki na motocyklu!
Były łzy, był śmiech i chichotanie pod nosem. Nie obyło się bez szoku i przyspieszonego bicia serca. Adrenalina, motocykle i prędkość... Kocham!!!


Jejjkuuu jakie to było dobre! Jestem zachwycona!
Zakończenie zaskakuje, ale z drugiej strony sprawiło, że mam niedosyt. Mogłabym czytać dalej i dalej. Chcę więcej!!!


To historia, która wchodzi do głowy, którą się pamięta.
To historia o bólu, stracie i problemach.
To historia, która pokazuje siłę i moc uczucia.
To historia, którą trzeba poznać!
Na pewno kiedyś do niej wrócę ❤️
Bardzo polecam 🖤
Ps. Ochota na przejażdżkę gwarantowana ❤️

Link do opinii

Okładka książki jest bardzo ładnie zaprojektowana. Na samym środku widzimy motocyklistkę z grubym warkoczem, który powiewa na wietrze. Jest matowa w dotyku, ma również skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce, a na drugim fragment książki. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Jest to DEBIUT Kasi. Zgłaszając się do recenzji miałam mieszane uczucia, bo wiecie, debiuty bywają różne. Ja z każdą kolejną historią staję się coraz bardziej wymagająca, jednak tutaj... To już za moment. Sama byłam kiedyś w tym miejscu, co autorka. I w pierwszej kolejności BARDZO gratuluję odwagi, że wysłała swój tekst do wydawcy. Gratuluję premiery i osiągnięcia swojego marzenia (oby takich było więcej). Posługuje się lekkim piórem, które czyta się przyjemnie i szybko, bez jakichkolwiek przeszkód. Można przyznać, że wprost się płynie ze strony na stronę. Ma niecałe trzysta stron. Warto napisać, że poradziła sobie całkiem dobrze jak na pierwsze papierowe dziecko i co do stylu nie mam zarzutów. Żadnych. Jest to idealna pozycja na każdy dzień, więc jeśli tylko tematyka wam podejdzie - śmiało możecie sięgnąć i poświęcić jej trochę czasu.

Poznajemy tutaj kilku bohaterów i przepraszam, że to powiem, ale i też bardziej bezpośrednio do samej autorki: proszę, stwórz historię Dariusa. To może być totalny rollercoaster emocji. Czemu tak myślę? Nie mam pojęcia... A kim on jest w ogóle? - zapytacie. To brat głównego bohatera, Justina. Justin to z początku sprawiał wrażenie totalnego lowelasa. Jakoś coś mi ciągle w nim nie grało. Był zbyt... Idealny? Albo no, prawie? Coś tam dowiadujemy się o jego przeszłości, chociaż tu osobiście uważam, że można było bardziej rozciągnąć wątek przeszłości i wprowadzić mocne sceny, które... Zagrałyby na czytelnikach. Jest też Madison, druga z głównych bohaterek, wokół której wszystko się toczy. Podobała mi się jej sylwetka, charakter. Była z jednej strony butna, ale nosiła maskę, jak każdy z nas. Wiele przeszła i ukształtowało ją to w taki a nie inny sposób. Zresztą my mamy podobnie, prawda? Sama po sobie to widzę, więc myślę, że i Wy również, że wraz z przeżytym doświadczeniem, stajemy się z charakteru nieco inni. Ogólnie uważam, że postacie w tej książce są dobrze wykreowanego i niczego im nie brakuje. Nie są płascy i nijacy, każdy jest inny. 

Motoryzacja, nielegalne wyścigi, żałoba, ból, strata, uzależnienie - to tylko z wielu tematów, które znajdziecie na kartach powieści. Pisarka w swoim debiucie sięgnęła po gruby kaliber tematyczny, ale uważam, że dość dobrze sobie poradziła. Mnie brakowało nieco więcej dramatyzmu jeśli chodzi o przeszłość Mads, podejrzewam, że rozsypałoby mnie wtedy kompletnie. Aczkolwiek nie są też te rzeczy potraktowane po macoszemu. Akcja jest dynamiczna, ciągle coś się dzieje, są plot twisty, których byśmy się nie spodziewali. Dzięki temu też akcja tak szybko się toczy i z ogromnym zainteresowaniem śledzimy poczynania głównych bohaterów.

Może jedyny mój nie zarzut, a troszkę bolączka to fakt, że nie odczułam emocji bohaterów. Ja też jestem trudnym czytelnikiem, w życiu prywatnym wiele przeszłam i do mnie nie dobiły się te emocje. Mam nadzieję jednak, że Wy macie cieńszy pancerz. Że ta historia zostanie w Waszej głowie i sercu na długo. Ja z pewnością nie zapomnę. A i czytając tę książkę, po głowie chodziły mi utwory zespołu Verba, których namiętnie słuchałam w gimnazjum. Ostatnio jestem mocno do tyłu, ale mam do nich sentyment i te stare kawałki pewnie znam do tej pory na pamięć. Młode wilki...

Reasumując uważam, że autorka wykonała kawał solidnej pracy i dopracowała książkę pod każdym kątem. Nie mamy tutaj żadnych nieścisłości, wątki zostają doprowadzone do samego końca, a plot twisty powodują zdziwienie i przyspieszenie akcji. Jest to jeden z lepszych debiutów, jakie miałam okazję przeczytać. Komu polecam? W szczególności osobom dojrzałym, które zdają sobie sprawę z trudnej tematyki i nie boją się o niej czytać. Polecam fanom powieści obyczajowych, romansów, ale i tym, którzy przepadają za wątkiem z motocyklistami. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - dianawiszniewska
dianawiszniewska
Przeczytane:2026-03-26, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka napędzana bólem, stratą, adrenaliną i spalinami.
Choć z jednej strony to klasyczny romans, ona po przejściach, zamknięta w sobie i w bólu który odczuwa, nie pozwala się do siebie nikomu zbliżyć. On dość wrażliwy, by zaobserwować to, co się dzieje, a przy tym uparty i walczący o tę relację. Wszystko to, wśród palonej gumy, szybkiej jazdy i niebezpiecznych dróg.
Ale to nie tylko romans, bo książka ta ma w sobie drugie dno i pewną tajemnice. Bohaterka powoli odkrywa, że być może partner, za którym tak tęskni nie był tym za kogo go miała. A fakt, że znalazła się na celowniku bardzo niebezpiecznego i wpływowego człowieka, tylko potęguje dramatyzm.
Czy Madison da szansę Justinowi, czy odkryje prawdę z przeszłości i jak potoczy się wyścig o wszystko? Tego dowiesz się z tej książki.

Dorzucę jeszcze cytaty który mnie zauroczyły: : "Istnieje wiele symboli prawdziwej wolności. Jednym z nich jest szczerość."
"Czasem to, czego nie chcemy, jest tym, czego najbardziej potrzebujemy w danej chwili."

Jeśli tylko kochasz motocykle, adrenalinę i szybkość z pewnością ta książka cię zauroczy. Akcja toczy się szybko, nie brak też emocjonujących momentów i odrobiny refleksji. Znakomicie jest też pokazany motyw żałoby. Nie ma tam spicy scen, a jedynie rodząca się chemia między bohaterami.
Moja ocena 8/10 gwiazdek

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy