Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2020-09-15
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788380626317
Liczba stron: 280

Ocena: 5 (1 głosów)

C'est la vie. Takie jest życie.

Trudno chyba znaleźć lepsze słowa niż fragment tej piosenki na opisanie życia Andrzeja Zauchy. Żył pełną piersią, ciesząc się każdym dniem. Muzyczny samouk, z zawodu zecer. W młodości kajakarz, trzykrotny mistrz Polski. Ze sportu zrezygnował dla... muzyki. Podczas swojej kariery współpracował z największymi twórcami jazzowymi, choćby Tomaszem Stańką i Janem ,,Ptaszynem" Wróblewskim, oraz popularnymi piosenkarzami, m.in. Andrzejem Sikorowskim i Ryszardem Rynkowskim. Kabareciarz i aktor. W roku 1991 jego tragiczna śmierć poruszyła całą Polskę.

Kim był Andrzej Zaucha? W czym tkwi jego fenomen? Jak wspominają go najbliżsi przyjaciele?

Tagi:

Kup książkę Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy

Avatar użytkownika - MonikaOlga
MonikaOlga
Przeczytane:,

„C’est la vie – Paryż z pocztówki”, „Wymyśliłem Ciebie”, „Jak na lotni”, „Linoskoczek”, „Bezsenność we dwoje” czy „Byłaś serca biciem” i „Czarny Alibaba”. To zaledwie garstka tego, z czym powinien być kojarzony Andrzej Zaucha. Niezwykle utalentowany muzyk, choć samouk. Sprawdzał się wielu różnorodnych repertuarach, nawet tych najbardziej wymagających. Krakowiak. To tu urodził się, i to tu został zamordowany… 


Biografia autorstwa Katarzyny Olkowicz i Piotra Barana zaczyna się od końca. Zaczyna się od śmierci Zauchy. Wtedy, w dniu swojej śmierci, Zaucha jest już sławnym i cenionym muzykiem, choć tak naprawdę dopiero się rozkręcał. Nie zdążył rozwinąć skrzydeł w pełni. Jego życie zostało przerwane nagle… 


Plusem tej biografii jest to, że autorzy w znacznym stopniu oddali głos tym, którzy Zauchę znali, którzy z nim pracowali, którzy jeździli z nim na muzyczne saksy, którzy spotykali się z nim w krakowskich knajpach, którzy widywali się z nim w teatralnych ścianach. Przyjaciele… Wbrew pozorom nie było ich wielu, a to dlatego, że zdobyć przyjaźń i zaufanie Zauchy nie było łatwo. Co innego zwykła ludzka życzliwość. Tej nie szczędził nikomu. I taki właśnie wyłania się z kart biografii Andrzej Zaucha. Uśmiechnięty, nie narzekający, skory do pomocy, dżentelmen. Człowiek szanujący innych. Otwarty, dowcipny, lubiący dobrą zabawę. Ale też sumienny, pracowity, rzetelny. Niektórzy z jego otoczenia twierdzą, że niepotrzebnie tak bardzo się rozdrabniał, że niepotrzebnie angażował się w tyle projektów naraz. Wiecznie zabiegany, wiecznie zaaferowany czymś nowym, wiecznie spieszący się na spotkania. Kursował między Warszawą a Krakowem. Może, gdyby związał się ze stolicą jego kariera szybciej nabrałaby rozpędu. Może wtedy nie spotkałby na swojej drodze Zuzanny Leśniak. Może nie doszłoby do tragedii. Może… 


Ale Zaucha kochał Kraków. To tu wszystko się zaczęło i wszystko się skończyło. 


Elżbieta Zaucha. Wielka i jedyna miłość Andrzeja. Andrzej mimo swojego rozrywkowego życia był oddany żonie, która była dla niego wielkim wsparciem. Niestety jej przedwczesna i nagła śmierć zburzyła cały uporządkowany świat Andrzeja. Bo to ona zajmowała się wszystkimi „przyziemnymi” sprawami. Po jej śmierci był rozbity i zagubiony. Ale przecież była jeszcze Agnieszka… Ich córka. A potem w ich życiu pojawiła się Zuzanna Leśniak. Nie chcę nikogo osądzać, i autorzy biografii też tego nie robią… Ba… nawet przyjaciele i znajomi Zauchy nie mówią tego wprost… Ale ta znajomość niestety zgubiła go… I sprawdza się stara jak świat zasada: aby rozpocząć nowy etap w życiu, trzeba najpierw zakończyć stary. Nie da się żyć w rozdarciu. Nie da się żyć w dwóch światach jednocześnie… 


Jak dziś potoczyłaby się kariera Andrzeja Zauchy? Czy odnalazłby się w obecnych realiach sceny muzycznej? Czy porzuciłby różnorodność muzyczną i skupił się na jednym repertuarze? Czy jego kariera aktorska by ewoluowała? A może związałby się na stałe z kabaretem? Czy też poświęciłby się jazzowemu repertuarowi? Tego już się nie dowiemy. Niezaprzeczalny jednak jest fakt, że Andrzej Zaucha jest inspiracją dla wielu młodych twórców. I zadziwiające jest to, jak wielu tych młodych twórców zajmuje się zupełnie odmiennymi gatunkami muzycznymi… A może właśnie na tym polega jego fenomen? Wszak sam próbował swoich sił w wielu gatunkach. Nie zamykał się na jeden rodzaj muzyki. 


Polecam tę publikację nie tylko fanom Andrzeja Zauchy, ale także tym, którzy jeszcze nie zdążyli go odkryć. Można tu znaleźć nie tylko wiele informacji z życia prywatnego tego fenomenalnego muzyka, ale także ciekawostki, jak wyglądał ówczesny świat muzyczny w Polsce, jak wyglądały kulisy muzycznych festiwali, jak wyglądało zagraniczne tournee w czasach PRL-u, co było przeszkodą w rozwijaniu kariery zagranicznej. No i towarzystwo, które możemy spotkać na kartach tej biografii. Wyśmienite. 

Link do opinii

Książka posiada twardą oprawę, dzięki czemu nie jest narażona na uszkodzenia mechaniczne. Na okładce mamy śliskie elementy np. napisy oraz sama sylwetka Zauchy. Jest to swego rodzaju urozmaicenie, jednak ciekawie się prezentuje. Stronice są białe, czcionka dość duża. W środku znajduje się kilkanaście czarno-białych zdjęć. Biografia ta została porządnie opracowana, bowiem na samym końcu znajdują się nie tylko przypisy, ale i dyskografia,piosenki, źródła zdjęć, indeks nazwisk. Mignęły mi dwie literówki, a tak to nie mam zażaleń. 


Przeczytałam tę lekturę w jedno popołudnie. Można powiedzieć, że w kilka godzin poznałam po części fragment życia znanej niegdyś osoby. Są tutaj wspomnienia innych osób, nawet i nieżyjącego już Zbigniewa Wodeckiego, który miał dobre relacje z Andrzejem. Takie pozycje nie zawsze są łatwe, bowiem nie zawsze dotyczą osób, które żyją. Mamy tutaj trochę jego prywatności, wiemy, jak żył z żoną, rodzicami, córką... Widzimy jego karierę sportową, muzyczną, aktorską. Doceniamy jego talent, nawet odsłuchując piosenek w Internecie. Życie zabiera nam czasem bardzo cennych ludzi, każdy na swój sposób jest cenny... 
Po skończeniu tej biografii doznałam kolejnego przemyślenia, jakie to życie jest... ULOTNE i NIESPODZIEWANE... 


Czy polecam? Jak najbardziej osobom, które lubią zaczytywać się w takich lekturach oraz tym, którzy lubią i pamiętają Andrzeja Zauchę. Jest to podróż do przeszłości, nie aż takiej dalekiej... Więc jeśli macie ochotę, ja polecam! Sama od czasu do czasu lubię sobie urozmaicić i przeczytać coś innego, nie horror, thriller, kryminał czy powieść obyczajową, a właśnie książkę opisującą czyjeś życie. 

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Na tej samej ziemi
Katarzyna Kielecka;
Na tej samej ziemi
Usta mordercy
Artur Kawka, Monika Wysocka
Usta mordercy
Cyrkówka Marianna
Anna Fryczkowska;
Cyrkówka Marianna
Na Podlasiu. Antonia
Agnieszka Panasiuk;
Na Podlasiu. Antonia
Spowiedź doktora Mengele
Christopher Macht
Spowiedź doktora Mengele
Nawiść
Autor Nieznany (I)
Nawiść
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Przemysław Hytroś
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Epizody z życia mojej mamy
Iwona Żytkowiak
Epizody z życia mojej mamy
Pokaż wszystkie recenzje