Trzymająca w napięciu relacja o powstaniu pierwszego w historii FBI profilu psychologicznego, który pomógł złapać seryjnego mordercę.
25 czerwca 1973 roku z kempingu w Montanie ginie siedmioletnia Susie Jaeger. Ktoś rozciął tył namiotu i porwał dziewczynkę, gdy jej rodzina spała. Nikt nic nie widział, nic nie słyszał. Rozpłynęła się w powietrzu.
FBI rozpoczyna największą obławę w historii Montany. Czas mija. Gdy policja szuka śladów, agent specjalny Peter Dunbar uczestniczy w warsztatach w siedzibie FBI w Quantico w Wirginii. To tu rodzi się zupełnie nowy, przełomowy pomysł. Co byłoby, gdyby przestępcy na miejscu zbrodni zostawiali nie tylko odciski palców czy butów? Co, jeśli na trop może naprowadzić ślad psychologiczny?
Na prośbę Dunbara agenci FBI tworzą pierwszy w historii profil domniemanego sprawcy: UnSub, który porwał Susie Jaeger, a kilka miesięcy później dziewiętnastoletnią kelnerkę. Kiedy w końcu dochodzi do aresztowania podejrzanego Davida Meirhofera, przygotowany przez agentów profil pasuje do seryjnego mordercy jak ulał. A nowa dziedzina wiedzy zostaje nazwana profilowaniem kryminalnym.
Porywająca podróż przez plątaninę brutalności i błyskotliwości, która dała początek jednemu z najbardziej intrygujących narzędzi kryminalistycznych FBI: profilowaniu kryminalnemu. - John Douglas, legendarny profiler FBI i autor Mindhuntera
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2023-08-09
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 320
Uwielbiam zagłębiać się w lekturze historii gatunku true crime. To jeden z tych gatunków, który dostarcza mi najwięcej emocji, wszak historie opisane na kartach takich książek, wydarzyły się naprawdę. Tym razem w moje ręce wpadł reportaż Rona Franscella, „Shadowman”. Jakkolwiek to zabrzmi, z przyjemnością oddałam się lekturze i przeniosłam do lat 70.
25 czerwca 1973 roku na kempingu w Montanie ginie siedmioletnia Susie Jaeger. Niebawem w nieznanych okolicznościach znika bez śladu młoda kobieta, Sandra Smallegan.
Podczas gdy policja szuka jakichkolwiek śladów, Peter Dunbar, agent specjalny, uczestniczy w warsztatach w siedzibie FBI w Quantico w Wirginii, na których omawiana jest zupełnie nowa metoda — profil kryminalny.
Na prośbę Dunbara powstaje pierwszy w historii profil domniemanego sprawcy: UnSub. Kiedy w końcu dochodzi do aresztowania podejrzanego o porwanie Susie i Sandry, profil wykonany przez śledczych pasuje idealnie. UnSub zyskuje imię i nazwisko: David Meirhofer, a nowa dziedzina wiedzy zostaje nazwana profilowaniem kryminalnym.
„Shadowman” to wnikliwie i bardzo rzetelnie napisany reportaż, w którym poznajemy kolejne kroki powstawania profilowania kryminalnego. Oprócz szczegółowych opisów kolejnych etapów powstawania profilu sprawcy, mamy też do czynienia z ogromną ilością tragicznych wydarzeń. Autor się nie rozdrabnia, szczegółowo opisuje nam etapy śledztwa zarówno małej dziewczynki, jak i młodej kobiety. Nie szczędzi w środkach, nie owija w bawełnę, daje nam realistyczny obraz bestialstwa, z jakim spotkali się śledczy.
„Shadowman” to reportaż, który czytałam z zapartym tchem. Historia Davida Meirhofera wciągnęła mnie od pierwszych stron, z wypiekami na twarzy śledziłam kolejne etapy śledztwa, nie mogąc oderwać się od lektury. To jeden z tych reportaży, który pochłania czytelnika do tego stopnia, że odkładamy książkę na półkę w momencie, kiedy dobrniemy do samego końca.
Ron Franscell stworzył bardzo rzetelny obraz okrutnego mordercy oraz szczegółowo przedstawił czytelnikom proces powstawania profilowania kryminalnego. Widać ogrom pracy włożony w powstanie tej książki. Kartkując kolejne strony czytelnik jest w stanie odczuć emocje, jakie tworzyszyły autorowi w procesie powstawania książki. Z czystym sumieniem stwierdzam, że to jeden z lepszych reportaży, jakie miałam przyjemność przeczytać. Zdecydowanie jest to pozycja obowiązkowa dla fanów true crime! U mnie na półce czeka „Sekcja zwłok” autorstwa Franscella i mam nadzieję, że niebawem znajdę czas by zagłębić się w lekturze.
Metody i narzędzia pracy śledczych w latach 70. Jak wiele się zmieniło. Wstrzykiwanie podejrzanym serum prawdy. Historia okrutnego mordercy, dramat rodzin. Ale jednak o samych narodzinach profilowania kryminalnego nie za dużo.
Przeczytane:2023-08-27,
We wczesnych latach siedemdziesiątych dochodzi do zaginięcia dziecka, zaś kilka miesięcy później kelnerki. Początkowo sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego i dopiero rewolucyjny pomysł skonstruowania profilu psychologicznego prowadzi śledczych do sprawcy. Jest nim David Meirhofer –morderca, który na sumieniu ma więcej niż komukolwiek by się zdawało. Okazało się wówczas, że nie tylko fizyczne ślady pozwalają wpaść na jakiś trop. Bowiem przy odpowiednich umiejętnościach da się chociaż w przybliżeniu określić osobowość, schemat działań czy nawet temperament poszukiwanego.
Moje drugie spotkanie z autorem, podczas którego ani trochę się nie zawiodłam. To reportaż skupiający się na przystępności równie mocno, co na faktach. Wchodzimy w dwudziestowieczną rzeczywistość, obserwując powoli rozwijającą się kryminalistykę, a jak niektórzy wiedzą, technika nie była za bardzo rozwinięta, jak teraz. Niczym prowadzeni za rękę obserwujemy moment porwania, wywołujący na plecach ciarki. Widzimy, od czego zaczęły się próby uzyskania pierwszego profilu psychologicznego, ile przeszedł modyfikacji oraz jak bardzo trafny się okazał, podczas konfrontacji ze sprawcą.
Książka nie jest suchą opowieścią o przełomie w kryminalistyce. To także działający na wyobraźnię zbiór informacji z akt, dostarczający zarówno obrazowe opisy wydarzeń, jak i dialogi pozyskane również z tego źródła. Niemniej w tym wszystkim nie brakuje także drastyczności. Osobiście najwięcej emocji wywołało we mnie wkroczenie do głowy sprawcy oraz zetknięcie się z nim. Jak przystało na tematykę, niezwykle dokładnie penetrujemy skrzywiony umysł o chorych celach i przekonaniach. Jeszcze dodając do tego rozmaite wnioski i puenty, całość wybrzmiewa jeszcze mocniej, choć wydawałoby się, że to niemożliwe.
Do tej pory niekiedy profilowanie uważa się za pseudo jasnowidztwo albo coś w rodzaju wróżenia z fusów. Niestety faktem jest, iż początki tej dziedziny obfitowały tylko właśnie w takie przekonania. Mało kto wierzył w jej skuteczność, tymczasem stała się jedną z bardziej pomocnych metod. To dzięki niej np. śledczy są w stanie przewidzieć, a nawet zapobiec kolejnym atakom przestępców. Nawet my do końca nie zdajemy sobie sprawy, do jak wielu przełomu doprowadzili profilerzy i w tym momencie wkracza właśnie ten tytuł, który odpowiednio uhonorowuje coś, o czym wciąż nie mówi się nazbyt często.
Biegnijcie po swój egzemplarz!