Sherlock Holmes Studium w szkarłacie

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2017 (data przybliżona)
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788389683373
Liczba stron: 179
Tytuł oryginału: A Study in Scarlat
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Ilustracje: Jurand Pawłowski

Tom 1 cyklu Sherlock Holmes

Ocena: 4.74 (27 głosów)
Inne wydania:

Sherlock Holmes i doktor Watson prowadzą śledztwo dotyczące dwóch niezwykłych zbrodni w Londynie. Ślady prowadzą wiele lat w przeszłość do Ameryki, sekty mormonów i zemsty za zło sprzed wielu lat...

Kup książkę Sherlock Holmes Studium w szkarłacie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Sherlock Holmes Studium w szkarłacie

Chociaż Sherlock Holmes zasłynął przede wszystkim z serii opowiadań, zebranych potem w kilku tomach, wszystko zaczęło się od niedocenionej swego czasu powieści. ,,Studium w szkarłacie", bo o niej mowa, nie tylko zapoczątkowała cykl o najsłynniejszym detektywie wszechczasów, ale pokazała także jak rodziły się i kształtowały jego relacje z doktorem Watsonem. A wszystko to połączone z ciekawą zagadką zbrodni, która swoimi korzeniami sięga lata wstecz, zabierając nas z Anglii na pustynne tereny Stanów Zjednoczonych. Doktor Watson, weteran wojny w Afganistanie, powraca do kraju z nadszarpniętym zdrowiem. Nie mając zbyt wiele pieniędzy, rozpoczyna poszukiwania taniego mieszkania, wtedy jednak na swojej drodze spotyka znajomego lekarza. Krótka rozmowa przynosi dobre wieści, tak się bowiem składa, że niejaki Sherlock Holmes poszukuje właśnie współlokatora, z którym mógłby wynająć lokal przy Baker Street. Znajomy przestrzega jednak, że pan Holmes jest osobą dość specyficzną, a jego zainteresowania i praca pozostają tajemnicą. Watson jednak w nowym towarzyszu znajduje nie tylko osobę, z którą warto dzielić mieszkanie, ale także fascynującą zagadkę. Na jej rozwiązanie nie musi jednak długo czekać - pewnego dnia Sherlock zostaje poproszony przez funkcjonariuszy Scotland Yardu o pomoc w rozwikłaniu zagadki zbrodni. Jako człowiek obdarzony niezwykłym analitycznym umysłem, często służy radą policjantom, tym razem jednak trafia wreszcie na tajemnicę godną jego zdolności. Ktoś zabił mężczyznę. Ciało bez śladów obrażeń zostało znalezione w pustym domu, a pomieszczenie pełne było śladów krwi należących najwyraźniej do mordercy. Do tego na ścianie ktoś wypisał jedno, jedyne słowo: Rache. Tak zaczyna się pierwsza wspólna sprawa Holmesa i Watsona... Chociaż od publikacji tej powieści, a właściwie noweli, minęło już równo 130 lat, historia w niej opisana wciąż rozpala wyobraźnię i słucha się naprawdę niesamowicie. Nieważne, że wiele teorii z czasów wiktoriańskiej Anglii (głównie medycznych i kryminalistycznych) straciło już na aktualności. To, co pisał Arthur Conan Doyle nadal jest w pewien sposób świeże, szczególnie jeśli chodzi o postać Sherlocka (kiedy pada pierwsza o nim wzmianka, mówi o tym, jak Holmes bije w kostnicy kijem zwłoki, gdy zaś bliżej go poznajemy, widzimy chamskiego megalomana dalekiego od typowych pierwszoplanowych bohaterów), a także stanowi wzorzec dla thrillerów i kryminałów. Zagadka została bowiem znakomicie skrojona i poprowadzona, a ilość tropów naprawdę potrafi zmylić. Wprawdzie nie każdemu do gustu przypadnie wtrącenie na środku, przenoszące czytelników na amerykańską pustynię, ale i ono ma swój westernowy urok, ukazujący różnice między dystyngowaną Wielką Brytanią a dziką Ameryką. Wersja audio przygotowana została jak zawsze bezbłędnie. Przyjemny w słuchaniu lektor i dobra interpretacja tekstu (przygotowana według nowego przekładu) przykuwają uwagę i zapewniają wiele przyjemności. Miłośnicy audiobooków i Sherlocka Holmesa będą zadowoleni, szczególnie że całość, także pod względem oprawy, prezentuje się naprawdę znakomicie. Polecam! Recenzja opublikowana na stronie https://nietylkogry.pl/post/recenzja-audiobooka-studium-szkarlacie/
Link do opinii
Avatar użytkownika - 3dytka1
3dytka1
Przeczytane:2015-10-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 2015,
"Studium w szkarłacie" dopadłam w Biedronce na wielkiej przecenie książkowej, gdyż byłam bardzo ciekawa tej powieści. Gdy wzięłam się za czytanie zaglądałam do niej w każdej wolnej chwili i tak wciągnęłam się w jej treść, iż trudno było mi się od niej oderwać. Z przyjemnością poznawałam dokotora Watsona oraz Sherlocka Holmesa i przypominałam sobie, jak w dzieciństwie oglądałam serial o nich wraz z rodzicami i rodzeństwem. Jako małolata uwielbiałam filmowego Sherlocka, i tego książkowego też pokochałam całym serduchem. Szczególnie podobała mi się przenikliwość jego umysłu, gdy na podstawie pierwszego wrażenia odgadywał zawód, pochodzenie, czy przeżyte przez daną osobę doświadczenia oraz gdy po dokładnych oględzinach miejsca zbrodni i ciała denata stwierdzał, jak np. w "Studium w szkarłacie": "-Popełniono tu morderstwo, a mordercą był mężczyzna. Miał ponad jeden metr osiemdziesiąt wzrostu. Był to młody człowiek o wyjątkowo małych stopach jak na swój wzrost, miał na sobie buty nie najlepszej jakości o kwadratowo wykończonych czubkach i palił indyjskie cygaro. Przyjechał tutaj wraz ze swoją ofiarą w dorożce czterokołowej, do której zaprzężony był koń z trzema zużytymi podkowami i jedną nową na przednim zewnętrznym kopycie. Według wszelkiego prawdopodobieństwa morderca miał rumianą twarz i stosunkowo długie paznokci prawej dłoni." Jeszcze ciekawsze okazywały się poszlaki na podstawie których Holmes wyciągał określone wnioski. Rozbawił mnie natomiast jego tekst na temat pojemności ludzkiego mózgu. -"Uważam, iż mózg człowieka to małe, puste pomieszczenie, które powinieneś umeblować przedmiotami wg swojego wyboru. (...) Błędem jest myśleć, że to niewielkie pomieszczenie ma elastyczne ściany, które mogą rozszerzać się do każdego rozmiaru. Pamiętaj, że nadchodzi taki moment, kiedy po to, by wprowadzić jakąś dodatkową wiedzę, musisz zapomnieć coś, co wiedziałeś przedtem. Dlatego sprawą najwyższej wagi jest, aby nie przechowywać w mózgu żadnych zbędnych wiadomości, które wypychają inne przydatne fakty." Opowieść o Watsonie, Sherlocku i wykrywaniu sprawcy morderstwa wciągnęła mnie bardzo, a tu nagle Arhur Conan Doyle całkowicie zmienił kierunek i styl powieści. Nie bez przyczyny, jak się później okazało. :) Druga część książki to fascynująca opowieść przygodowa z wątkiem miłosnym. Dech zapierało mi w piersiach, gdy poznawałam historię Johna i Lucy Ferrier, a jeszcze bardziej, gdy dołączył do nich Jefferson Hope. Nagle znalazłam się na pustyni, wśród ludu mormonów. Akcja książki nabrała zawrotnego tempa i pochłonęła mnie jeszcze bardziej, niż jej pierwsza część, która pozbawiona była wartkiego biegu, a jednak charakteryzowała się tak szczególnym stylem, że z bólem odkładałam jej czytanie na później. Czytanie drugiej części książki skończyłam niedługo po jej rozpoczęciu. Nie mogłam odłożyć jej - dopóty nie poznałam zakończenia opowieści. Arthur Conan Doyle trzyma czytelnika w wielkim napięciu, co rusz zaskakując go i fascynując kolejnymi zwrotami akcji. Autor stworzył wspaniały kryminał, w którym przedstawił barwne postacie i, w moim odczuciu, pokazał niepowtarzalny styl oraz kunszt pisarski.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Nuki47
Nuki47
Przeczytane:2015-07-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 12 książek - 2015,
Od tej książki zaczęła się moja przygoda z Sherlockiem Holmesem. Kiedy po nią sięgnęłam jeszcze nie wiedziałam, że zapoczątkuje jedną z większych książkowych miłości mojego (dotychczasowego) życia. To dzięki niej zaczęłam oglądać fenomenalny serial "Sherlock" z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej, czytać następne, następne i następne części, kolekcjonować fanowskie gadżety i coraz bardziej uwielbiać głównego bohatera. Nie żałuję, że ją przeczytałam, polecam każdemu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Luxfan
Luxfan
Przeczytane:2014-05-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Niesamowity Sherlock Holmes. Od tego zaczęła się nasza wielka przygoda Mr. Holmes. :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - zuz08zuz
zuz08zuz
Przeczytane:2015-01-22, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Jeszcze w 2014 odkryłam serial Sherlock i... zakochałam się :). Obejrzałam wszystkie odcinki. Wcześniej czytałam już np. "Przygody S.H.", słuchałam audiobooka z opowiadaniami... Ale ostatnio w ręce (w czytnik :D) wpadła mi "Wielka księga dokonań Sherlocka Holmes'a" czyli wszystkie powieści i opowiadania o tym detektywie. Pierwsza pozycja którą przeczytałam to właśnie "Studium w szkarłacie". Książka bardzo mi się podobała, tym bardziej że "porównywałam" ją sobie z nowoczesną wersją, czyli pierwszym odcinkiem serialu - "Studium w różu". Gdy skończyłam pierwszą część byłam bardzo zdziwiona, bo myślałam że to już koniec. Przewróciłam stronę dalej, a tam jakaś zupełnie inna historia. Znałam mniej więcej rozwiązanie sprawy z serialu, ale i tak było to dla mnie duże zaskoczenie i rozczarowanie. Dopiero potem, dzięki pomocy innych czytelników z grupy na fb dowiedziałam się, że to nie koniec i że to, co uważałam za kolejne opowiadanie jest właśnie drugą częścią. Ta zabawna przygoda przytrafiła mi się, ponieważ czytałam na czytniku, a nie w wersji papierowej oraz dlatego, że druga część rozpoczynała całkiem nową historię, która dopiero w połowie zaczyna mieć coś wspólnego z całą sprawą :) Podsumowując mimo tych perypetii bardzo miło czytało mi się ową pozycję.
Link do opinii
Avatar użytkownika - SteveS
SteveS
Przeczytane:2014-08-31, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki w 2014,
Po wyrywkowej lekturze dzieł o Sherlocku Holmsie, "Studium w szkarłacie" to początek serii, na którą obiecałam sobie spojrzeć nowym okiem. I udało się - uważam, że lektura, jak na czas, w którym powstała, jest wprost rewelacyjna, aczkolwiek postać doktora Watsona jest mi o wiele bliższa. Niemniej, warta uwagi lektura z kanonu książek obowiązkowych dla każdego wielbiciela kryminałów i sensacji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Skipperk
Skipperk
Przeczytane:2014-07-06, Ocena: 4, Przeczytałem, 12 książek - 2014,
Pierwsza książka o przygodach najbystrzejszego detektywa tego świata. Wszystko zaczyna się od emerytury doktora Johna Watsona, który wrócił w marnym stanie z wojny. Z pomocą starego znajomego poznaje on Sherlocka Holmsa. Zostają oni przyjaciółmi rozwiązującymi nietypowe zagadki. Niestety pogubiłem się nieco w tej historii. Akcja normalnie i dosyć powoli się rozwijała, gdy od tak sobie Sherlock mówi kto jest zabójcą, mimo iż nikt wcześniej nawet nie słyszał imienia i nazwiska mordercy. Oczywiście na tym nie koniec. Drugą część książki to historia przedstawiająca motywy zbrodniarza. Jakz wykle znowu się pogubiłem i załapałem wszystko dopiero pod koniec książki.
Link do opinii
W dzieciństwie przeczytałam jedną tylko historię (nie pamiętam już którą) o Sherlocku Holmesie i z miejsca zapałałam do niego uczuciem wielkiem. Bo przecież on taki genialny, błyskotliwy i pewny siebie. Dziś z nieco większym krytycyzmem, choć nieodmienną sympatią, postanowiłam zmierzyć się z tą postacią. Sama historia rozpracowywana w niniejszym tomiku jest bardzo wymyślna, co utrudnia próby odgadnięcia "kto zabił". Zresztą wielkich szans na osobiste wydedukowanie rozwiązania czytelnikowi autor nie pozostawił, gdyż część poszlak Sherlock sprawdza poza naszym "uchem". Dopiero gdy niespodzianie wskazuje sprawcę paluchem, wyjaśnia jak odkrył jego mroczną tajemnicę i gdzie musiał się udać w poszukiwaniu informacji. Można to jednak wybaczyć zważywszy, że doktor Watson spisuje wiernie osobistą relację i pisze tylko tyle, ile sam widział. ;) Rozrywka jest to przyjemna, a tok błyskotliwej dedukcji detektywa i jego obserwacje skłaniają do rozmyślań nad ludzką naturą.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewazub
ewazub
Przeczytane:2013-03-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, czytam regularnie w 2013 roku:),
Sherlock Holmes poznaje swojego przyszłego przyjaciela i współpracownika - dr Watsona... Prowadzone przez nich śledztwo dotyczy dwóch tajemniczych morderstw., które prawdopodobnie są dziełem mściciela sprzed lat, który ścigał oprawców po wielu krajach przez długi czas... Tradycyjnie wciągająca, z dobrze zbudowanym napięciem- trzyma w niepewności do końca.
Link do opinii
Avatar użytkownika - NieTylkoBestsell
NieTylkoBestsell
Przeczytane:2019-09-25, Ocena: 4, Przeczytałam,

Nie rozumiem zachwytów nad "Studium w szkarłacie". Nie jest to bowiem książka wybitna. Jednocześnie nie mogę powiedzieć, że mamy do czynienia ze słabą historią. Książka napisana przez Arthura Conan Doyle'a ma swój niepowtarzalny klimat oraz nietuzinkowych bohaterów, a jednak... Nie do końca sprostała moim oczekiwaniom. Sherlocka Holmesa wyobrażałam sobie zupełnie inaczej, chyba trochę jak Herkulesa Poirot. Zrozumcie mnie dobrze, nie przesiąkłam klimatem BBC, nigdy nie widziałam miniserialu, ale z zasłyszanych opinii i rekomendacji znajomych w głowie wytworzyłam sobie zupełnie inny obraz głównego bohatera. Ekstrawagancki deketyw wydawał mi się nieco zbyt dziwny, a jego metody - naciągane. Zagadka, która została rozwiązana poprzez dedukcję i umiejętność logicznego i analitycznego myślenia oraz łączenia faktów, nie sprawiła detektywowi żadnych trudności. Trudno mi było uwierzyć, że za pomocą obserwacji i kilku sprawdzonych faktów Sherlock był w stanie złapać złoczyńcę. Irytujące było też to, że wszystko musiał robić sam, wszystko wiedział albo podejrzewał, ale nikomu nie powiedział. Conan Doyle stworzył bohatera, który w prawdziwym życiu nigdy by się nie urodził. Zabrakło mi także jakiegoś twistu, zwrotu akcji, który rzuciłby cień podejrzeń na zupełnie inną osobę, wyprowadził głównych bohaterów w pole. Całość wydawała mi się po prostu zbyt czarno-biała. Jest dobro i jest zło, a przy tym żadnych odcieni szarości. Nie podobało mi się również swoiste wyrachowanie i brak jakichkolwiek emocji ze strony detektywów. Czy naprawdę historia złoczyńcy nikogo nie zaszokowała? Czy naprawdę nie wzbudziła choćby grama emocji?

 

"Studium w szkarłacie" to moje pierwsze spotkanie z Sherlockiem Holmesem, ale nie ostatnie. Postanowiłam bowiem dać mu jeszcze szansę przy powieści "Pies Baskervillów". Mam nadzieję, że tym razem się nie rozczaruję. Książkę pozostawiam bez oceny. W końcu to klasyka, która sama się obroni. To, że nie przypadła mi do gustu, nie oznacza, że nie spodoba się pozostałym czytelnikom. Jeśli jesteście ciekawi i chcecie wyrobić sobie własną opinię, to koniecznie sięgnijcie po "Studium w szkarłacie".

Link do opinii
Avatar użytkownika - Mephelome
Mephelome
Przeczytane:2019-02-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

John Watson opisuje w swoim dzienniku wydarzenia, jakie spotykają go od kiedy poznał Sherlocka Holmesa. Choć wcześniej wydawało się, że brakuje mu celu w życiu, tak teraz nie może narzekać na nudę. Pierwsza wspólna sprawa tego znanego duetu jest wciągająca i zaskakująca. Nie jest jednak to historia pisana z tylko jednej perspektywy, bowiem poznajemy również historię człowieka odpowiedzialnego za tę zbrodnię. Szerszy obraz sytuacji pozwala czytelnikowi samodzielnie ocenić winę mordercy. 

Link do opinii

Książa ta jest początkiem przygód Sherlocka Holmesa, całość utworu jest moim zdaniem zgrabnie wpleciona w realia ówczesnej Anglii jak i innych wydarzeń z tamtego okresu, jak chociaż by wojny brytyjsko-afgańskiej czy też założenia miasta Salt Lake City przez mormonów, książąt z początku jest narracją Watsona i opowiada o wydarzaniach z jego perspektywy, samo ujęcie Sherlocka Holmesa bardziej przypada mi w tej wersji niż, w znanych mi z kina i telewizji, wolę go zagadkowego, tajemniczego i z ogromnym ego niż w wersji gdzie przestawia się go jako dziwaka i hipochondryka, Książa ta przypadła mi do gustu wprawdzie są pewne luki w poszlakach jak i ich interpretacji ale są one, znikome i można jest usprawiedliwić wizją literacką

Link do opinii