Bohater ,,Słodkiej choroby", David, jest nieszczęśliwie, można rzec chorobliwie, zakochany w Annabelli i nie może pogodzić się z rozstaniem, mimo że jego wybranka dawno poślubiła innego mężczyznę. W miłosnej udręce śle do niej rozpaczliwe listy pełne namiętnych wyznań, napastuje ją telefonicznie. Na pozór David sprawia wrażenie człowieka sympatycznego i układnego: mieszka w pensjonacie, jest lubiany i towarzyski. Jednocześnie w tajemnicy przed wszystkimi kupuje dom na prowincji, gdzie całkowicie zmienia swoją tożsamość. Mąż Annabelli, zniecierpliwiony natrętnymi zalotami Davida, postanawia złożyć mu wizytę. Od tej pory zdarzenia przybierają tragiczny obrót, w równym stopniu z winy bohatera, co za sprawą niefortunnego przypadku.
,,Słodka choroba" nie jest klasycznym kryminałem, lecz raczej psychologicznym studium człowieka zdesperowanego, który nie znalazł spełnienia w miłości. I mimo że bohater z wolna pogrąża się w psychozie, czytelnik utożsamia się, a nawet sympatyzuje z nim, odnajdując w jego przeżyciach echa własnych emocji i doświadczeń. Przejmująca książka, przy okazji kreśląca portret Ameryki końca lat pięćdziesiątych.
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2025-05-21
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 312
Tytuł oryginału: This Sweet Sickness
Czy miłość może doprowadzić do szaleństwa? To zagadnienie znane w literaturze od wieków, uniwersalne wręcz, a ciągle pozostawiające pole do stworzenia czegoś ciekawego... Z tego motywu w połowie XX wieku skorzystała Patricia Highsmith, kiedy tworzyła "Słodką chorobę". Jest to powieść wydana w 1960 roku i o tej dacie podczas lektury należy pamiętać, gdyż odbiega od standardów tego, co teraz uważamy za thriller psychologiczny. A jednak bardzo wiele z tego podgatunku zawiera. Jest to opowieść, którą poznajemy z perspektywy Davida od kilku lat zakochanego w Annabelli. Annabelli, która właśnie wyszła za kogoś innego... David jednak uważa, że ostatecznie to jego żoną zostanie i wokół tego założenia buduje swój świat. Tego jednak nikt o nim nie wie, gdyż od poniedziałku do piątku mieszka w pensjonacie i pracuje w lokalnej fabryce jako zdolny i poważany chemik. Tylko weekendy spędza w inny sposób niż wszystkim wokół mówi... Autorka od samego początku bawi się czytelnikiem, prowadzi z nami grę - grę pozorów, grę, w której to, co rzeczywiste miesza się z tym, co irracjonalne. Atmosfera niepokoju panuje w powieści od początku, choć typowego dla współczesnego thrillera napięcia nie ma w niej wiele - opiera się przecież tylko na nieprzewidywalności Davida. Tak naprawdę jest to smutny obraz człowieka pogrążającego się w obsesji, który z każdym kolejnym krokiem posuwa się dalej, coraz mocniej przekraczając linię tego, co społecznie dozwolone i akceptowane. Dla współczesnych odbiorców ważne jest też samo tło powieści - reakcje społeczeństwa, warunki życia i funkcjonowania w Ameryce końca lat 50-tych są frapujące, bo przecież tak różne od naszych, mimo że dzieli nas tylko 65 lat. Polecam tym, którzy lubią dopracowane, frapujące kreacje psychologiczne i nie boją się spokojnie prowadzonych powieści.
ohater Drżącej ręki fałszerza, nowojorczyk Howard Ingham, młody obiecujący pisarz, przybywa do Tunezji, by pisać scenariusz do filmu, którego akcja ma...
ohater powieści, Robert Forester, ceniony inżynier z firmy Langley Aeronautics, od lat cierpiący na depresję, ulega nieodpartej fascynacji: co wieczór...
Przeczytane:2025-08-17,
Patricia Highsmith urzekła mnie kreacją Toma Ripleya i sprawiła, że o jego przygodach mogłabym czytać godzinami. Ciekawa, czym jeszcze może zaskoczyć mnie autorka, która tworzy tak wspaniałe portrety psychologiczne bohaterów, sięgnęłam po powieść pt. „Słodka choroba”, która ukazała się w ofercie Oficyny Literackiej Noir sur Blanc, w przekładzie Urszuli Gutowskiej i po raz kolejny się nie zawiodłam.
David Kelsey to przeciętny mężczyzna, uczciwie pracujący i pomieszkujący w skromnym pokoju hotelowym, o nieskalanej opinii i wielkich planach na przyszłość, które zniweczyć może zamążpójście jego ukochanej Annabelli. Żyjąc w iluzji rzeczywistości, wykreowanej na własne potrzeby, David (a może William Neumeister?) jest przekonany, że jeszcze nie wszystko stracone. Wystarczy tylko przedsięwziąć pewne kroki, które zagwarantują mu powodzenie. A może właśnie one zniszczą mu życie?
Kolejna fenomenalna kreacja głównego bohatera, ogarniętego szaleńczą miłością i niepokojącą obsesją na punkcie Annabelli, niemal od pierwszej strony robi wrażenie na czytelnikach. Podwójne życie prowadzone przez Davida, jego pochopnie podjęte decyzje, odraza względem tych, którzy go kochają i jednoczesne pragnienie bycia kochanym prowadzą go na skraj wyczerpania fizycznego i psychicznego, odbierają zdolność logicznego myślenia i czynią ofiarą własnych błędów, choć ofiar jest w tej prozie znacznie więcej.
W trakcie lektury byłam zachwycona klimatem schyłku lat 50. XX wieku na amerykańskich przedmieściach, ogromną ilością listów przeciążonych wprost ładunkiem emocjonalnym i pewnymi rozwiązaniami fabularnymi, których czytelnik absolutnie nie mógłby się spodziewać. Kelsey to intrygujący szaleniec, którego tyleż podziwiamy, co nienawidzimy, a momentami jesteśmy nawet gotowi mu współczuć, choć on sam nie ma w sobie ani krzty empatii.
Biorąc do ręki prozę Highsmith warto pamiętać, że nie znajdziecie tu wartkiej akcji czy spektakularnych scen, za to nie brak w niej pierwszorzędnych bohaterów o niebywałej inteligencji i wyraźnych zaburzeniach psychicznych. Nic tylko oddać się… lekturze, rzecz jasna. 😉