Śmierć w blasku fleszy

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019-03-13
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381640138
Liczba stron: 304

Ocena: 4.86 (7 głosów)

Kolejna powieść Księcia Komedii Kryminalnej!

Dwójka przyjaciół, Mariusz i Dominika, prowadzi agencję zajmującą się organizacją imprez. Kiedy otrzymują zlecenie przygotowania pokazu mody najpopularniejszych polskich projektantów, starają się zrobić wszystko, aby stał on się najważniejszym wydarzeniem towarzyskim sezonu.

Cel zostaje osiągnięty! Niestety nie tak, jak to sobie wymarzyli...

Pokaz kończy się morderstwem znanej modelki, a podejrzenia padają na jedną z pracownic ich agencji. Mario i Miśka postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i rozpoczynają własne śledztwo. Nieoczekiwanie z pomocą przychodzi im mama Dominki, zakochana w kryminałach Agathy Christie. Czy z takim wsparciem przyjaciołom uda się rozwiązać zagadkę i uratować reputację firmy?

Tagi: Kryminały typu hardboiled i roman noir

Kup książkę Śmierć w blasku fleszy

Zobacz także

Opinie o książce - Śmierć w blasku fleszy

Tym razem mamy tutaj inne wydawnictwo, ale cieszę się, że mimo tych zmian, okładka została dostosowana całkiem dobrze do poprzednich powieści. Przeważa nam tu czerwień i czerń. Widzimy również w prawym dolnym rogu but na obcasie, co bardzo nawiązuje do opisu. Jest to czysty minimalizm. Krótko i na temat - można byłoby rzec. 
Powieść posiada skrzydełka, dzięki czemu ma zabezpieczenie przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy fragment książki, a na drugim kilka słów o autorze. 
Strony są kremowe, czcionka duża, dzięki czemu czyta się niezwykle szybko. Marginesy i odstępy między wersami są zachowane. Literówek brak. 
Tak sobie myślę teraz, że przecież Zbrodnia w wielkim mieście też była z butem na obcasie, tyle, że czerwonym. :D 


Nie wiem, które to już moje spotkanie z tym autorem. Przeczytałam wszystkie jego książki, odliczając te pisane w duecie (te kiedyś też nadrobię). Wiem, że widząc okładkę z napisem "Alek Rogoziński" nigdy się nie zawiodę. Jest to unikatowy Książę Komedii Kryminalnych. Za każdym razem dostaję to, czego chcę. Czyli świetnej fabuły, upstrzonej zdaniami, które potrafią rozbawić chyba każdego. 
Sięgając po lektury autora wiem, że czeka mnie lekki, zabawny i przyjemny styl, który dosłownie się pochłania, połyka na raz. I tak tez się stało pewnej soboty, kiedy to zaczęłam czytać i odłożyłam dopiero, gdy doczytałam do samego końca, czyli podziękowań. Wiem, że nie każdy z Was przepada za stylem autora, ale dla mnie jest on idealny. Kiedy przychodzi w moim życiu okres, kiedy wszystko jest totalnie na nie, kiedy jestem w dołku i jest mi naprawdę źle, wtedy właśnie idealnie jest sięgnąć po Rogozińskiego, bo to właśnie on swoim humorem zawsze poprawi mój nastrój. I za to go cenię. Jest specyficznym człowiekiem, oczywiście ze specyficznym poczuciem humoru. Miałam okazję spotkać się z nim na Targach Książki, co wspominam niezwykle miło. 
Jeśli do tej pory nie mieliście okazji zapoznać się z książkami pisarza, ja Was do tego serdecznie zachęcam. Myślę, że się nie zawiedziecie. :) 


Gdzie ta Róża Krull? Trochę za nią tęsknie, ale nie wybrzydzam. Przepraszam najmocniej. :D Na samym początku książki znajduje się standardowo spis wszystkich bohaterów, dzięki czemu łatwiej jest nam się odnaleźć w fabule. Mario jest znanym mi bohaterem z innej książki Alka. Fajnie było przeczytać o nim jak prawie o głównej postaci. :D Jest to specyficzny typek, który wzbudził odrobinę mojej sympatii. Chociaż i tak najbardziej rozwaliła system mama przyjaciółki i wspólniczki Mario, Stefania. Gdy podążałam za jej poczynaniami, tak bardzo chciało mi się śmiać. Jednakże nie chcą zbudzić mojego chłopaka, chichotałam sobie w myślach i kręciłam głową. Dominika, córka Stefanii również jest sympatyczną osóbką, która przypadła mi do gustu. 
No i oczywiście znany mi bardzo dobrze Krzysztof Darski, pan policjant, który już nie raz przewinął się przez akcję książek Alka. Miło było do niego powrócić i również poobserwować to, co robi. 
Ogólnie postacie są bardzo dobre, wyraziste i prawdziwe, dzięki czemu lepiej jest nam się do nich przyzwyczaić i ich polubić. Także same plusy, co dla Was jest wskazówką, że warto sięgnąć. :D 


Nawet nie wiem jakim cudem, ta książka tak szybko zniknęła mi w dłoniach. Czyta się ekspresem i tak samo czuje się to wszystko, co ma miejsce w recenzowanej lekturze. Akcja pędzi na łeb, na szyję, a mordercy wciąż brak. Oczywiście, autor nie byłby sobą gdyby nie wprowadził zamętu i mnie, jako czytelnika nie wpuścił w maliny. Wszystko miałam tak pięknie obmyślona, a po jednym zdaniu, moja cała koncepcja runęła. Darowałam sobie już rozmyślanie kto i co zrobił i poddałam się przyjemności - czytaniu. I czekaniu na finał tego, co tam sobie obmyślił autor. Ciesze się, że mogę przy jego lekturach kompletnie się odciąż od świata. Bo gdy tylko zaczynam czytać, przepadam. Nie interesuje mnie to, co się dzieje w moim życiu. Wtedy liczy się tylko miejsce akcji i to, co się dzieje. Jest to również świetny kawał lektury dla tych, którzy lubią się pośmiać przy kolejach losu bohaterów, a jednocześnie lubią lekkie kryminały i zagadki. 


Reasumując, kolejny raz się nie zawiodłam. Biorę książki Alka w ciemno już od dawna i jeszcze nigdy nie pożałowałam. To chyba również jest ważne dla Was, którzy nie wiedzą, czy finalnie się skusić, prawda? A więc warto, zdecydowanie. Na pewno z przyjemnością spędzicie przy niej czas. Sprawi ona, że na Waszych ustach będzie widoczny szeroki uśmiech. Stanie się lekturą lekką, przyjemną, prostą w odbiorze, a jednocześnie ciekawą. 
No co tu dużo mówić. Toż to Książę Komedii Kryminalnych. Najlepszy z najlepszych. Trzeba czytać, ja polecam z całego serca. 💓

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2019-04-08, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2019,

To miał być pokaz mody na skalę światową. Media, sponsorzy, gwiazdy mody itp. Mariusz i Dominika (czyli Mario i Miśka) prowadzący agencję zajmująca się organizacją takich imprez, już zacierali ręce licząc na wielki sukces. Końcowa scena pokazu miała być bardziej widowiskowa niż reszta, ponieważ miała kończyć się imitacją morderstwa znanej modelki. Niestety imitacja okazała się faktem dokonanym, a wśród podejrzanych osób znaleźli się nie tylko pracownicy agencji, którzy mieli zadbać o ślepe naboje w pistolecie. Jak się okazało wiele osób pretendowało do roli mordercy, ponieważ zabita dziewczyna nie cieszyła się zbytnią sympatią. Mario i Miśka postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i rozpoczynają własne śledztwo, w którym z wielkim entuzjazmem postanawia pomóc im, uwielbiająca zagadki kryminalne mama Dominiki. Czy detektywom amatorom uda się znaleźć prawdziwego mordercę? Kto i dlaczego miał ochotę zabić znaną modelkę?

Biorąc do ręki książkę liczyłam na dobrą zabawę i nie przeliczyłam się, ponieważ autor zadbał o niebagatelną ilość zabawnych dialogów, a także o sporo prześmiewczych, wręcz ironicznych opisów ludzi i ich zachowań.

Autor ma skłonność do pisania bardzo długich zdań, które gdyby zacząć czytać na wdechu, można skończyć na całkowitym bezdechu.

(…) – Młodzi pseudodziennikarze, zatrudnieni przez wydawnictwa tylko dlatego, że można ich zagnać do roboty na półtora etatu przez siedem dni w tygodniu za najniższą pensję krajową i przy okazji wmówić im, że gdy pracuje się w Internecie, to właśnie tyle powinno się zarabiać – powiedziała Marta, pomna swej krótkiej przygody z jednym z portali modowych, którego właścicielka wszelkie prośby o wypłacenie pensji traktowała tak, jakby ktoś zażądał od niej co najmniej biletu na podróż promem kosmicznym na Marsa. (…)

Ufff, ilość wyrazów w tym zdaniu to nie jest rekord pisarski tego autora.

Książki Alka Rogozińskiego z całą pewnością należą do wyciskaczy łez, tyle tylko, że są to łzy śmiechu, a nie wzruszenia.

Pierwsza połowa tej powieści to taka trochę „przepychanka” zabawnych sytuacji dotyczących wszystkich bohaterów. Trochę satyryczna i mocno humorystyczna.

W tej książce przewija się tyle osób, że gdyby autor ich na początku książki nie przedstawił, to czytelnik w pewnym momencie mógłby się pogubić w tym, kto jest kim.

Pisząc o bohaterach , muszę wspomnieć o jednej z kobiet, która wypisz, wymaluj, bardzo przypomina słynną pannę Marple. Ze spotkań autorskich wiem, że Alek Rogoziński uwielbia powieści Agaty Christie, dlatego wcale się nie dziwię, że coś (a raczej kogoś) z jej twórczości stara się w zakamuflowany sposób przemycić do swoich powieści.

Wracając jednak do fabuły tej książki, muszę przyznać, że miło zaskoczyła mnie druga połowa tej lektury. Po symfonii śmiechu i ironii dotyczącej bohaterów, przenosimy się do kryminału prawie na poważnie. I tu chyba powinnam skłonić głowę w kierunku autora, bo druga połowa książki, oczywiście również okraszona humorem, przyciągnęła mnie całkiem poważnie. A zakończenie… przyznam… szczerze mnie zaskoczyło.

I tak jak po przeczytaniu każdej powieści tego autora, pozwolę sobie na stwierdzenie, że tego typu książki są nie tylko kopalnią humoru, ale również porządnym antydepresantem, który za niewielkie pieniądze potrafi zastąpić drogą wizytę u psychoterapeuty.

W tej tak pełnej prześmiewczości i humoru fabule znajdujemy jednak wątki bardzo poważne, takie przy których w innym gatunku literackim z pewnością uronilibyśmy łezkę wzruszenia. I chyba dlatego właśnie chętnie sięgam po książki tego autora.

Polecam tę lekturę zarówno tym, którzy potrzebują książki lekkiej, łatwej i przyjemnej, jak i tym, którzy czytują wyłącznie kryminały. Jeżeli ktoś potrzebuje porządnego relaksu połączonego z dobrą zabawą, to ta książka jest właśnie dla niego.

Link do opinii

Show-biznes od zawsze rządził się swoimi prawami. Możecie mówić, co chcecie, ale jednak przyznacie mi rację, że większość sławnych osób zawdzięcza swój „blask” kontrowersjom, jakie wokół siebie roztaczają. Tego typu celebryci bywają dosłownie wszędzie: na bankietach, premierach filmowych czy nawet pokazach mody. Nie zawsze interesuje ich właściwy cel zgromadzenia, a sam fakt, że można pogłębić znajomości. Wraz z nimi zaistnieje szansa, iż ktoś „wyżej postawiony” ich zauważy, umożliwiając rozwój „kariery”. Tylko jak zabłyszczeć wśród śmietanki towarzyskiej, kiedy cała uwaga kilkudziesięciu, a nawet kilkuset osób skupia się... na morderstwie znanej modelki?


RAZ, DWA, TRZY, MORDERCĄ JESTEŚ... A NIE, CZEKAJ – POMYLIŁAM SIĘ... TAKŻE ZACZNĘ OD POCZĄTKU: RAZ, DWA, TRZY...


Zanim ktokolwiek został pozbawiony życia, pozwolono mi na spokojnie zapoznać się z bohaterami, którym było dane wziąć udział w tym kryminalnym, aczkolwiek pełnym komediowych akcentów przedstawieniu. Alek Rogoziński podsycał ciekawość, wielokrotnie powtarzając, że pochłonięci gorączkowymi przygotowaniami przed największym, najbardziej spektakularnym wydarzeniem towarzyskim roku jeszcze nie zauważyli podrzuconej pod nogi emocjonalnej bomby z opóźnionym zapłonem. A kiedy tylko ta wybuchła – czas nagle przyśpieszył.

Wielowątkowość wprowadziła tutaj co nieco chaosu. Zdarzało mi się pogubić w toczących się wydarzeniach, a nadmiar bohaterów sprawiał, iż od czasu do czasu musiałam sobie przypominać, kto jest kim (dzięki ci, pa... ekhem, Alku za spis postaci!). Nieraz czy dwa wydawało mi się, że część tych pokręconych perypetii można było śmiało wyciąć, na spokojnie pominąć, tyle że... to była specjalna zagrywka autora. Gdyby nie ten fabularny harmider, całe śledztwo nie miałoby aż takiej siły rażenia. Alek Rogoziński specjalnie (!) manewrował między próbującymi dojść do siebie po niespodziewanym morderstwie, wywołując mętlik w głowie. Niemal bezczelnie, raz za razem, próbował wmówić, kto tak właściwie stoi za śmiercią puszcz... znaczy się popularnej modelki, by za chwilę rozmyślić się i przenieść moje zainteresowanie na kogoś innego. Nie powiem, przez jakiś czas opierałam się temu. Wolałam nie dać zapędzić się w kozi róg, ale – niestety – autor zdołał mnie przechytrzyć. Tworzona przeze mnie lista podejrzanych stopniowo malała, skupiając się na poszczególnych osobach, aż w końcu dostałam solidnego „liścia” w policzek, co mnie nieco zabolało. Zrozumiałam, że może przy powieściach młodzieżowych jeszcze umiem uchodzić za wybitnego detektywa, ale przy tego typu książkach muszę się jeszcze wiele nauczyć...

Emocje przy czytaniu „Śmierć w blasku fleszy” niemal sięgały zenitu. Czułam ten dreszczyk ekscytacji, gdy odkrywano świeży trop w sprawie, pozwalający dostrzec coś, co dotąd skrywało w cieniu. A kiedy tylko rozgrzane do czerwoności umysły prawie wybuchały, szybko wślizgiwały się elementy humorystyczne, pozwalające nie tylko na chwilę oddechu, ale też rozluźnienie nerwów. Zdarzało mi się wybuchać śmiechem, gdzie po chwili biłam się po łapach, upominając samą siebie. Przecież nie mogłam zapominać o tym, że na kartach książki nadal czai się morderca, a nikt nie był w stanie przewidzieć jego kolejnych kroków w swej niezrozumiałej dla wielu zabawie!


„NIBY ŻE JA TEGO NIE ROZWIĄŻĘ? POTRZYMAJ MÓJ PŁASZCZ! I KAPELUSZ! I SŁOIKI Z KONFITURKAMI! I TE Z GOŁĄBKAMI! I TE...”


Możecie sobie pisać, że najważniejszymi postaciami są tutaj nie pozwalający sobie na fuszerkę, łasy na domowe obiadki Mario czy próbująca zdrowo się odżywiać, zawsze skora do pomocy przyjacielowi Misia. Możecie sobie jojczyć, że to właśnie oni wzięli sprawy w swoje ręce, dzięki czemu z godziny na godzinę przybliżano się do schwytania mordercy. Nie, nie i jeszcze raz nie. Niepodważalną królową „Śmierci w blasku fleszy” została mama Dominiki, a mianowicie pani Stefania! Starsza kobieta (pewnie za to określenie obdarzyła by mnie takim spojrzeniem, że przez tydzień bałabym się ruszyć, z obawy o rzuconą na mnie klątwę), ku rozpaczy córki, postanowiła sama wywęszyć człowieka odpowiedzialnego za to krwawe zamieszanie, wykorzystując przy tym wachlarz swoich atutów. A co za tym poszło? Wścibskie wpychanie nosa tam, gdzie nie trzeba z domieszką „komplementów”! W międzyczasie zdołała nieźle obsypać „komplementami” swoje dorosłe dziecię, gdzie z jednej strony uśmiech wkradał się na usta, z drugiej natomiast odczuwało się tę nutkę współczucia. Dominika od lat nie usłyszała od mamy miłych słów, co zaowocowało tym, że nie czuła się swobodnie w jej towarzystwie. Nigdy nie wiedziała, kiedy pani Stefania postanowi wbić kolejną szpilę. Ich relacja nie była zdrowa, dlatego też bardzo chciałam, aby wreszcie star... znaczy się „wiecznie osiemnastoletnia” kobieta przejrzała na oczy, nim straci dziecko.

Podobało mi się również poprowadzenie wątku mordercy, który... skrył się pomiędzy innymi bohaterami. Jak gdyby nic śledziliśmy jego losy, nawet nie przypuszczając, że tak właściwie to on jest odpowiedzialny za śmierć uzależnionej od seksu modelki. W sumie, Alek Rogoziński każdej z postaci ofiarował pewne cechy, przez co każda mogłaby zostać oskarżona o celowe pozbycie się denatki. Wiadomo – jednych polubiłam bardziej, innych znacznie mniej, jednak każde z nich wnosiło coś do fabuły, a to najważniejsze!


Twórczość Alka Rogozińskiego to dla mnie żadna nowość. Poznałam już dwie jego książki (obiecuję, że kiedyś nadrobię pozostałe), dlatego wspomnienie o tym, że „Śmierć w blasku fleszy” jest najdojrzalszą w jego dorobku – oniemiałam. Pozwoliłam sobie sama sprawdzić, czy to stwierdzenie w ogóle powinno zaistnieć i przyznam, że... osoba odpowiedzialna za jego głoszenie miała rację. Autor przystopował z kreowaniem wulgarnych, rzucających mięsem niczym Magda Gessler talerzami bohaterek. Poszedł w zupełnie inne strony, pokazując, że nie tylko sprośne żarty i dobrze wplecione w fabułę przekleństwa mogą nas rozśmieszyć, jednocześnie wywołując ciary na plecach. Owszem, od czasu do czasu przewijało się coś takiego, bo przecież – halo – kto chociaż raz nie zaserwował czegoś z tamtych przykładów, niech pierwszy rzuci kamieniem, ale nie da się nie zauważyć, że tym razem skupił się on na skomplikowanych relacjach rodzinnych, tworzących tło dla morderstwa. Alek Rogoziński uświadamia, że wystarczy dosłownie niewiele, aby wyrządzić krzywdę i zrazić do siebie bliskich. A robimy jeszcze gorzej, kiedy nie znamy granic w kwestii pomocy, co może doprowadzić do przykrych konsekwencji...


Podsumowując. „Jeszcze jeden rozdział i idę spać”? Nie w przypadku tej książki! „Śmierć w blasku fleszy” nie tylko nie pozwoli wam się od siebie oderwać, aż nie wylądujecie na ostatniej stronie, ale również zapewni olbrzymi ból szczęki, niezależnie od intensywności śmiechu. Nie można także zapomnieć o nutce ekscytacji i dreszczach grozy, kiedy staramy się rozwiązać narzuconą nie tylko na bohaterów, ale także na nas krwawą zagadkę. To dobrze skrojona komedia kryminalna, na dodatek w dojrzalszym wydaniu. Nie wierzysz? Sprawdź sam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2019-04-06, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

"Zastanawiam się tylko, od czego by tu zacząć. Może od zapewnienia, że choć zaplanowałam to morderstwo, to bynajmniej go nie..."

Od dawna już miałam w planach zapoznanie się z którąś z książek Alka Rogozińskiego, jednak zawsze coś mnie od takiego spotkania odrywało, a okazuje się, że nie warto było zwlekać, gdyż autor zapewnia fantastyczną rozrywkę kryminalną w lekkiej odsłonie. Mega dawka humoru, niewymuszonego, naturalnego, bezpretensjonalnego. Często ciężko jest mi utrzymać się na fali żartobliwości twórców powieści detektywistycznych, zaś tutaj natychmiast dałam się ponieść rytmowi swobodnego nabijania się z ludzkich ułomności i charakterów, przekroju cech właściwych tak naprawdę każdemu z nas.

Z wyczuciem i taktem, bez drwin i ironii, ale z cierpką nutą ośmieszenia zjawisk społecznych i wybranych indywidualności. Wyraziste i ujmujące krzywe zwierciadło obecnych trendów zachowań celebrytów, bynajmniej nie tylko ze świata mody i mediów, jak sugeruje tytuł, ale również studenckiego, marketingowego, biznesowego i organizacji ekologicznych, te ostatnie zostały mocno oszczędzone, choć czasami przydałoby się i nimi potrząsnąć. Zgrabnie wpleciono w fabułę mniej lub bardziej prawdopodobne ploteczki i pogłoski z pierwszych stron poczytnych obyczajowych gazet i serwisów nowinkarskich, a może nie tylko ich, w końcu miałkość wkradła się już chyba wszędzie. Podobne w brzmieniu do faktycznie ukazujących się, którymi w wątpliwy sposób raczą nas społeczne kanały komunikacji, a przyjmowane są z żarliwą ciekawością.

Uśmiecham się, gdyż wszyscy się z nich naśmiewamy, że zbędne, żenujące, kompromitujące, a nawet uwłaczające, jednak spora część z nas jest z nimi w temacie, choćby w ogólnym zarysie. Ale czyż nie tak działa współczesna promocja, nastawiona na szybkie publicity, w którym jakość odgrywa wtórną rolę, ustępując pierwszeństwa wszechobecnemu rozgłosowi, wyskakiwaniu z lodówek, choć tak naprawdę nie ma się niczego wartościowego do zaprezentowania odbiorcy komunikatów? Brawa dla autora za wywołanie kilkunastu kuriozów i person, a jeśli nawet nie imiennie, to tak zostały przedstawione, że i tak wiadomo o co i o kogo chodzi.

Do pełnej satysfakcji czytelniczej zabrakło mi solidniejszych nut kryminalnych, przyzwyczajona jestem do mocniejszych uderzeń i mroczniejszych klimatów, ale sympatycznie było wyjść poza sferę komfortu i zajrzeć do powieści bazującej głównie na świetnym humorze. Zachwycam się wyjątkowo zwiewną narracją, chciałoby się więcej książek pisanych z taką przejrzystością i jednocześnie zwinnie zaplecioną intrygą, w której wiele się dzieje i w dynamicznych rytmach. Na plus zaliczam również to, że choć nie dałam się zwieść podrzucanym tropom na zagmatwanie zagadki detektywistycznej, jednak do końca towarzyszyła mi niepewność przypuszczeń.

Przed Mariuszem i Dominiką, szefami event agency, spore wyzwanie organizacyjne, zajmują się oprawą ważnego wydarzenia w polskim świecie mody, spektakularnym pokazem dwójki znanych projektantów. Oczywiście miało ono przyćmić wszystkie inne, ale jego efektowność niekoniecznie pokryła się z zamierzeniami. Morderstwo kluczowej modelki staje się newsem dnia, zaś grono podejrzanych rozrasta się w błyskawicznym tempie. I jak to zwykle bywa, równolegle toczą się dwa śledztwa, policyjne i prywatne. Które z nich dojdzie do właściwych wniosków i prawidłowo wytypuje tożsamość zabójcy? A może to jedna z doskonałych zbrodni, tym razem popełniona nie w odosobnieniu, ale na oczach setek osób? 

bookendorfina.pl

Link do opinii

 

"(…) w biznesie, i poza nim ludzie żerują na naszych słabościach. Jak sępy".

 


 
 
Wakacje w La Palmie musiały być dla Alka Rogozińskiego niezwykle inspirujące, skoro udało mu się stworzyć kolejną, nietuzinkową kobiecą postać w swojej najnowszej komedii kryminalnej. Może kiedyś uda mi się namówić autora na to, aby napisał książkę, w której bohaterkami będą wszystkie, tak doskonale wykreowane przez niego żeńskie kreacje. To byłaby wówczas istna mieszanka wybuchowa.


 
Alek Rogoziński to z wykształcenia filolog, a z zawodu dziennikarz. Swoją karierę rozpoczynał w połowie lat 90. ubiegłego wieku w Rozgłośni Harcerskiej, pracował także między innymi w Radiu Plus i w Radiu Kolor. Od 2007 r. natomiast zasila redakcję magazynu Party. Kocha muzykę Madonny, jego pasją są kryminały, marzy o podróży dookoła świata i zamieszkaniu na jednej z wysp Morza Śródziemnego. Zadebiutował książką pt. "Ukochany z piekła rodem".


 
Mariusz Mario Kosek wraz ze swoją wspólniczką Dominiką Miśką Szustek, prowadzą agencję eventową w ramach której mają zorganizować pokaz mody z udziałem największych projektantów. Wydarzenie towarzyskie sezonu zamienia się w tragedię, gdyż zostaje na nim zamordowana znana modelka. Mario i Miśka oraz Stefania – mama bohaterki, rozpoczynają własne śledztwo mające za zadanie wykryć postać mordercy.


 
Dziesiąta, jubileuszowa książka Księcia Komedii Kryminalnej to powieść, w której autor nieznacznie odszedł od konwencji znanej czytelnikom z jego poprzednich książek. Otóż w "Śmierci w blasku fleszy" jest bardziej kryminalnie, a humor sytuacyjny, ironia i komiczne wydarzenia stanowią tło do toczącego się śledztwa. Muszę więc przyznać, że podczas czytania tej komedii, śmiałam się nieco mniej, niż przy poprzednich, ale jednocześnie to wyważenie w proporcjach, poskutkowało większym skupieniem się na intrydze kryminalnej, jaką zaserwował autor. A jak to u Alka bywa - jest wielu podejrzanych, są mylne tropy i jest więcej trupów, czyli pełen galimatias.


 
Nie mogę przejść obojętnie obok kreacji postaci Stefanii, która okazała się najbarwniejszym bohaterem tej książki. Mama Dominiki, fanka kryminałów Agaty Christie w całości skradła moją uwagę i serce. Nieco komiczna i przerysowana gospodyni domowa z Ciechanowa, niejednego mądralę z Warszawy potrafi postawić do pionu i niestraszny jej wielki świat. Zabawne dialogi z udziałem Stefanii to pełna humoru warstwa fabularna tej komedii kryminalnej, niewątpliwie stanowiąca jej atut.


 
Brylowanie w świecie modelingu to jak pokazuje autor, nie taka wcale łatwa i przyjemna praca. Alek Rogoziński przemyca bowiem w fabule swojej najnowszej książki, niuanse tego zawodu, wskazując niedogodności z jakimi muszą spotykać się modelki oraz zepsucie tej części świata show-biznesu. To kolejna płaszczyzna w twórczości autora, która zaciekawia i pomimo humorystycznej otoczki, skłania do przemyśleń.


 
Alek Rogoziński nie przestaje mnie zaskakiwać swoją pomysłowością i niczym nieograniczoną wyobraźnią. Co bowiem mogą mieć ze sobą wspólnego stary i bezcenny pierścień z trucizną oraz odpowiednik naszego polskiego portalu plotkarskiego, czyli Sensatek.pl? Otóż wiele, o czym możecie się przekonać czytając "Śmierć w blasku fleszy". Dobra zabawa gwarantowana!

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2019-04-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Dwójka przyjaciół, Mariusz i Dominika, prowadzą agencję zajmującą się organizacją imprez. Kiedy otrzymują zlecenie przygotowania pokazu mody najpopularniejszych polskich projektantów, starają się zrobić wszystko, aby stał on się najważniejszym wydarzeniem towarzyskim sezonu.

 

Cel zostaje osiągnięty! Niestety nie tak, jak to sobie wymarzyli…

 

Pokaz kończy się morderstwem znanej modelki, a podejrzenia padają na jedną z pracownic ich agencji. Mario i Miśka postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i rozpoczynają własne śledztwo. Nieoczekiwanie z pomocą przychodzi im mama Dominki, zakochana w kryminałach Agathy Christie. Czy z takim wsparciem przyjaciołom uda się rozwiązać zagadkę i uratować reputację firmy?

 

"No proszę, kompletnie nie opłaca się być uprzejmym dla ludzi. Robisz im przysługę, a oni mordują."

 

Tym razem autor prowadzi nas po czerwonym dywanie, pozwala zajrzeć do świata mody, przejść się po wybiegu, stanąć w oślepiającym blasku fleszy, przyjrzeć się pięknym modelkom i celebrytom czy też posłuchać plotek i spekulacji po zabójstwie jednej z modelek. Mam nadzieję że opisy słabostek i przywar naszego rodzimego środowiska modowego niejednego celebrytę (choć nie tylko) skłonią do refleksji nad własnym postępowaniem, nad tym, jak wypadają w oczach postronnych osób.

 

Kto zabił? Ja do samego finału nie miałam pojęcia. Pytań mnóstwo, podejrzanych również, którzy zostaną skrupulatnie przesłuchani. A jeśli Alek Rogoziński potrafił tak sprytnie wyprowadzić mnie w pole, wierzę że i Was zaskoczy równie mocno!

 

"- Wiem, że o nieżyjących powinno się mówić tylko dobrze - powiedziała szybko - Ale sam pan rozumie, że o niektórych się nie da."

 

Obok nowej historii i nowych postaci spotkacie bohaterów z poprzednich książek autora. Wielkie brawa w szczególności należą się za kreację pani Stefanii Szustek (mamy Dominiki), prostej kobiety z małego miasteczka, która okazuje się być lepszym detektywem niż policyjni śledczy. A jej teksty... no, po prostu uwielbiam! Nie wyobrażam sobie, aby w książce miało nie być tej postaci. Zresztą pozostali bohaterowie również są charakterystyczni. Zwłaszcza, że Alek świetnie ukazał niejako w krzywym zwierciadle ich wady.

 

Mam kilka książek autora już za sobą i muszę przyznać, iż "Śmierć w blasku fleszy"w moim odczuciu jest tą najbardziej dopracowaną i dojrzałą. Każdy szczegół został odpowiednio wyeksponowany. Zwłaszcza jeśli chodzi o sam pokaz mody, gdzie można by odnieść wrażenie, iż autor na co dzień bierze udział w takich wydarzeniach. Osobiście oczami wyobraźni widziałam to wszystko, co zostało opisane. Autor, jak to ma w zwyczaju, idealnie zrównoważył elementy kryminalne i komediowe. Wyraźnie ograniczył ilość gagów, za to postawił na humor słowny. W rezultacie otrzymujemy lekturę, która tam, gdzie trzeba intryguje i niepokoi, a gdzie indziej bawi. Książka obfituje w szereg przekomicznych wydarzeń i sytuacji, ale najbardziej wymiatają dialogi. To wszystko sprawia, że czyta się bez żadnych potknięć. Nie to co na czerwonym dywanie. ?

 

To, czego często brakuje mi w innych książkach, gdzie mamy do czynienia z większą ilością bohaterów, to spis postaci. U Alka to jest. Dzięki temu nie pogubimy się w tej mnogości, a poza tym już na samym początku mamy jako taki pogląd na to, kto jest kim dla kogo.

 

Powiem krótko: "Śmierć w blasku fleszy" to lekka, dowcipna komedia kryminalna z wybuchową mieszanką bohaterów. Takie książki lekarze powinni przepisywać pacjentom na dobre samopoczucie! Oczekuję więcej takich powieści spod pióra Księcia Komedii Kryminalnej! A najlepiej ciągu dalszego.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czyczytasz
czyczytasz
Przeczytane:2019-04-03, Ocena: 5, Przeczytałam,

Alek Rogoziński nazywany bywa księciem komedii kryminalnej a "Śmierć w blasku fleszy" tylko potwierdza tę teorię. Akcja książki rozgrywa się na przestrzeni nieco ponad miesiąca i skupia się wokół morderstwa dokonanego podczas pokazu mody. Podejrzenia padają na jedną z pracownic agencji zajmującej się organizacją wydarzenia. Jednak z każdym następnym dniem pojawia się coraz więcej wątpliwości i nowych okoliczności a każda z nich musi zostać dokładnie przeanalizowana. Czy uda się odnaleźć mordercę ? Pozostanawiam to pytanie bez odpowiedzi i zachęcam do lektury najnowszej książki autora. Znajdziemy tam mnóstwo dobrego humoru, szalone zwroty akcji i skomplikowaną zagadkę kryminalną z bardzo interesującym zakończeniem. Dodatkowo ogromna ilość różnych postaci, wydarzeń i zmieniające się wciąż teorie odnośnie sprawcy przyprawiają o zwrót głowy i nie pozwalają odłożyć książki na półkę, dopóki nie poznamy rozwiązania. Zdrada, zazdrość, sława i pieniądze to mieszanka wybuchowa skutkująca ... śmiercią w balsku fleszy. Jeśli macie więc ochotę na odrobinę dobrej, kryminalnej zabawy śmiało sięgajcie po "Śmierć w blasku fleszy". Mnie lektura nie zawiodła więc z przyjemnością poznam również inne książki tego autora.

Link do opinii

Możesz się teraz śmiać do woli, ale sam zobaczysz, że zapamiętamy te pokaz na długo! (s. 82)

Te prorocze słowa wypowiedziała Miśka, czyli Dominika Szustek, współwłaścicielka agencji zajmującej się organizacją imprez. I chyba wypowiedziała je w złą godzinę, gdyż cztery dni później jej przepowiednia spełniła się, aczkolwiek w innym sensie. Miśka i Mario (Mariusz Kosek) otrzymali zlecenie – mają przygotować pokaz mody najpopularniejszych projektantów. Robią wszystko, by to wydarzenie towarzyskie było najważniejsze w sezonie. Mają dostęp do najlepszych modelek, do bogatych sponsorów i choć w ostatnich dniach muszą ugasić kilka pożarów, to pokaz staje się strzałem w dziesiątkę! Dosłownie, lecz nie tak, jak to sobie wymarzyli. 

Intuicja mówiła jej, że coś tu jest nie tak. Tyle że nie precyzowała co. (s. 118)

Wystrzałowy finał najważniejszego pokazu mody kończy się śmiercią znanej modelki na oczach tłumu dziennikarzy i celebrytów. Podejrzenia padają na jedną z pracownic agencji Miśki i Maria, dlatego oni sami biorą sprawy w swoje ręce, zaczynają własne śledztwo – „takie małe amatorskie dochodzonko”. Niespodziewanie przychodzi im z pomocą współczesna panna Marple w osobie nietuzinkowej i zażywnej pani po pięćdziesiątce, zakochanej w kryminałach Agathy Christie. To pani Stefania Szustek, która marzy o przeżyciu takiej przygody, jak jej literacka idolka. Gospodyni domowa z Ciechanowa wkracza do akcji ze swą „życzliwością i dyplomacją”. Swoim gadaniem potrafi wszystkim nieźle namącić w głowach. Czy z taką „pomocą detektywistyczną” uda się uratować reputację agencji i znaleźć prawdziwego mordercę?

Każdy z nas może być mordercą, prawda? (s. 220)

Wielu podejrzanych, wiele motywów, lecz kto tak naprawdę zamordował znaną modelkę? Podejrzany jest każdy oprócz ofiary. Dziwny wpis jednej z bohaterek do pamiętnika, ludzie udający kogoś, kim nie są, powiązania nie tylko towarzyskie między modelkami i modelami i ich bliskimi, do tego plotki, ploteczki, afery, przypuszczenia, hipotezy… Niezły galimatias! Sensatek tylko podkręca atmosferę plotkami ze świata modelingu i rzucanymi podejrzeniami.

Bo dla mnie to jakiś galimatias oderwanych od siebie faktów. (s. 239)

Na początku na pewno. Sprawa morderstwa modelki może mieć kilka możliwych rozwiązań. Wydaje się, że fakty są od siebie oderwane, ale prawdopodobnie jakoś się ze sobą łączą. Komisarz Darski ma pełne ręce roboty. Czytelnik też. Od nadmiaru bohaterów, ich skomplikowanych powiązań może się zakręcić w trakcie własnego śledztwa, dlatego zawsze może zajrzeć na początek powieści i przypomnieć sobie, kto jest kim. Ale nie tylko o morderstwo się rozchodzi. Przy okazji czytelnik dowie się, jak powstają plotki i afery w świecie mody, odkryje kilka mniejszych i większych afer, z szafy wyjdą trupy, a prawda… Cicho sza.

Ta pewnym siebie krokiem zaczęła iść po wybiegu, prezentując piękną, kwiecistą, suknię. (s. 145)

Autor wiarygodnie oddał przygotowania pokazu mody i opisał sam pokaz. Uwierzcie mu, on wie, że modeling oprócz urody wymaga talentu, lecz nie zdradzę, do czego. W powieści autor odsłania kulisy pokazu mody, zasady sponsoringu, ujawnia co nieco o działalności agencji modelek, portalu plotkarskiego Sensatek oraz pokazuje pracę dziennikarki „Sekretów Mody”. Do tego jupitery, flesze, dziennikarze, celebryci! Trochę zbyt mało było według mnie o samych modelkach przed pokazem, więcej o relacjach między niektórymi z nich już po morderstwie. Jednak dla mnie ta książka jest nieco przegadana. Czasem dominują długie opisy bez akapitów, wspomnienia, a za mało jest dynamicznej akcji przy śledztwie o zabójstwo. Humor nieco stonowany, ironia miesza się z groteską, choć gdy na scenie pojawia się pani Stefa, to może być tylko śmiesznie i nieco przerażająco.  Mnie jeszcze bawiła postać Iwki.

Jeśli macie ochotę być na wystrzałowym pokazie mody i lubicie zagadki kryminalne z intrygująco-irytującymi bohaterami, to sięgnijcie po powieść Śmierć w blasku fleszy Alka Rogozińskiego.

Link do opinii
Inne książki autora
Do trzech razy śmierć
Alek Rogoziński0
Okładka ksiązki - Do trzech razy śmierć

Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka...

Zbrodnia w wielkim mieście
Alek Rogoziński0
Okładka ksiązki - Zbrodnia w wielkim mieście

Czy kiedykolwiek miałaś ochotę zabić swojego szefa? Sandra, szefowa pisma "Marzenia i sekrety", jest atrakcyjną singielką i fanką Tindera. Martyna...

Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pochyłe niebo. Ćma
Ewa Cielesz
Pochyłe niebo. Ćma
Pokaż wszystkie recenzje