Śniadanie u Tiffanyego

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2011-02-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7659-116-2
Liczba stron: 216
Tytuł oryginału: Breakfast At Tiffany's
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Robert Sudół
Ilustracje: Moviepix/Albatros

Ocena: 3.82 (17 głosów)
Inne wydania:

Zbiór czterech nowel amerykańskiego pisarza, prekursora powieści dokumentalnej, Trumana Capote, zawierający między innymi legendarne Śniadanie u Tiffanyego - minipowieść, na podstawie której nakręcono w 1961 roku klasyczną ekranizację z Audrey Hepburn.

Głównym motywem spajającym wszystkie opowiadania Capotea jest miłość w jej najbardziej różnorodnych formach. Holly Golightly, bohaterka Śniadania - to odważna, łamiąca reguły młoda kobieta, pracująca jako dama do towarzystwa. Kontakty z mafijnym półświatkiem nie chronią jej jednak przed zakochaniem w brazylijskim dyplomacie. Czy wieczna podróżniczka, jak sama siebie nazywa, będzie miała szansę zatrzymać się gdzieś na dłużej? Haitańska prostytutka z Domu z kwiatów chce porzucić dotychczasowe życie i zawierzyć przepowiedni, wedle której odnajdzie kiedyś prawdziwą miłość, a bohaterowie Diamentowej gitary oraz Bożonarodzeniowego wspomnienia próbują żyć dalej ze świadomością straty.

Kup książkę Śniadanie u Tiffanyego

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Śniadanie u Tiffanyego

Avatar użytkownika - MonikaOlga
MonikaOlga
Przeczytane:,

W "Śniadaniu u Tiffany’ego" Truman Capote zabiera nas do Nowego Jorku lat 40. A konkretnie do pewnej kamienicy na Manhattanie, w której mieszka młody, początkujący pisarz oraz ekscentryczna Holly. Holly to dziewczyna, której czas ucieka na imprezach, przyjęciach i śniadaniach u Tiffany’ego. W kamienicy zdania innych lokatorów na jej temat są podzielone. Jedni ją tolerują, inni uważają za obiekt zgorszenia i najchętniej pozbyli by się jej jak najszybciej. A nasz młody pisarz? Jego początkowe zainteresowanie młodziutką Holly przeradza się w fascynację, a później w miłość … platoniczną. Zdaje sobie sprawę w jaki sposób Holly zarabia na życie, choć wprost nie jest to powiedziane. Ale mimo wszystko nie skreśla jej. Nie potępia. Widzi w niej przede wszystkim wrażliwą dziewczynę, pełną zagadek oraz sprzeczności i … skrywającą niejedną tajemnicę. Holly ujmuje go swoją beztroską i podejściem do życia. Ale mimo to dostrzega także jej naiwność i zagubienie. Bo właśnie taka jest Holly. Udaje, że wszystko jest w porządku, gdy właściwie w porządku nic nie jest. A gdy już wydawać by się mogło, że jej życie w końcu się poukłada, spada na nią kolejny cios.

Holly to dziewczyna strasznie pogubiona. Dzieciństwa praktycznie nie miała. Ciągle szukała recepty, która w końcu osłodzi jej życie, która przyniesie jej radość i zadowolenie. Marzyła o stabilności i bezpieczeństwie, choć styl jej życia czy nawet wygląd mieszkania świadczył o czymś zupełnie innym. Czy uciekając po raz kolejny, tym razem do Nowym Jorku, właśnie o takim życiu marzyła? Nie… Zdana jedynie na własne siły wybrała taki, a nie inny sposób na życie. Uwiedziona zdjęciami z luksusowych magazynów zapragnęła tego samego. Choć szybko okazało się, że to była tylko ułuda… I ta wieczna tęsknota…

"Śniadanie u Tiffany’ego" Trumana Capote to pozornie powieść o beztroskim i radosnym życiu, wypełnionym zabawą, śmiechem i … dostatkiem. Wcale tak nie jest. Bo gdzieś w tle kilka razy przewija się temat wojny, na której giną ludzie. Bo są sytuacje, które weryfikują dotychczasowe grono przyjaciół, a bilans bynajmniej nie wychodzi na plus. Bo pod maską trzpiotowatości skrywa się ból, strach i samotność. Bo są sytuacje, w których łatwo można paść ofiarą manipulacji. I ta wieczna ucieczka… Czy Holly już zawsze będzie uciekać? Kiedy dotrze do niej, że od siebie nie ma ucieczki, że ta metoda nie jest skuteczna? Trzeba stanąć z prawdą o sobie i o swoim życiu twarzą w twarz, bo tylko to przyniesie spokój, pojednanie i w końcu upragnione szczęście.

Link do opinii
Avatar użytkownika - natunaturally
natunaturally
Przeczytane:2018-11-21, Ocena: 6, Przeczytałam,

Te opowiadania to czysta przyjemność i dobrze spędzony czas. Tytułowe opowiadanie, "Śniadanie u Tiffaniego", to klasyka, którą z powodu filmu chyba każdy zna. Ja znałam wcześniej, więc tylko z przyjemnością je sobie przypomniałam. Natomiast pozostałe opowiadania były dla mnie nowością. Chyba najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie pod tytułem "Brylantowa gitara", krótki szkic o zaprzepaszczeniu marzeń, o tęsknocie za przyjaźnią i o zderzeniu tego wszystkiego z rzeczywistością. Krótkie opowiadanie, a tak skłaniające do wielu, bardzo różnych przemyśleń. Chociaż również kolejne, "bożonarodzeniowe wspomnienie" wzbudziło we mnie niezwykły nastrój nostalgii i docenienia zwykłego prostego życia, radości z każdego dnia tu i teraz, choćby to tu i teraz nie było wcale takie idealne. Co ja tu dużo będę pisać: klasyka to klasyka i zawsze się ją dobrze czyta.

Link do opinii
Avatar użytkownika - iwona-w
iwona-w
Przeczytane:2011-06-30, Ocena: 4, Przeczytałam,

Zbiór obrazków obyczajowych z życia Hooly i Freda. Ta pierwsza rodzi skrajne uczucia bohaterów i czytelników, jednych oczarowała, inni nią gardzą, wyrażają się o niech w niepochlebnych słowach. 

Fred - krążący wokół Holly, odczuwający ambiwalentne uczucia do niej, a jednak nie potrafi się wyzwolić, przeciwstawić, odciąć. 

Holly ma fantazję, jest gotowa przekroczyć każdą granicę. Fred - nieco bardziej zachowawczy, wyważony w działaniu, choć potrafi też ulegać impulsom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2015-03-20, Ocena: 5, Przeczytałam, z_52 książki 2015 (181),
Przeczytałam "Śniadanie u TIffany'ego" z Kolekcji Gazety Wyborczej. Dawno, dawno temu obejrzałam film o tym tytule z doskonałą rolą Audrey Hepburn. To było w czasach, kiedy miałam fazę na stare filmy i musicale typu "Grease". Myślałam, że chodzi tu o dosłowne spożywanie posiłków u jubilera. W końcu po latach sięgnęłam po opowiadanie Trumana Capote. Opowiadanie mnie nie porwało, ale delektowałam się detalami i niuansami, które mogłam porównywać z filmem. Holly jest opisywana przez początkującego pisarza, zatem jest to opinia subiektywna i nie musi być zgodna z prawdziwym charakterem bohaterki. Odbieram ją jako osobę pełną klasy,mimo młodego wieku, lekko zagubioną w wielkim mieście i poszukującą swojego miejsca na ziemi. Prowadzi dość swobodny tryb życia, jak sama mówi zarabia na wyjściach do toalety i taksówkach. Jednocześnie ma w sobie jakąś życiową mądrość i wie, czego chce od życia, a najważniejsze dla niej to pozostać sobą i nie stracić osobowości. Jest nieco ekscentryczna (a kto nie jest) i podąża za obecnymi w tamtych czasach trendami. Ostatecznie porzuca swojego rudego kota (przy tej scenie zakręciła mi się łezka w oku i oburzyła mnie bezwzględność Holly) i wyjeżdża do Brazylii. Opowiadanie nie oddaje złożoności charakteru panny Golightly i czasem można odnieść wrażenie, że jest osobą płytką i skupioną wyłącznie na sobie. W pojedynku opowiadanie kontra film notuję wynik 0:1. Audrey Hepburn jest w nim doskonała, a postać przez nią wykreowana to stylowa indywidualistka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - whisky
whisky
Przeczytane:2015-05-24, Ocena: 1, Przeczytałam, 26 książek 2015,
#bestseller #panienka #ekranizacja #przerysowane postaci Sięgnęłam po nią pędząc już na pociąg - ot, smukła książeczka w sam raz na nudę. Do tego wydana w serii XX wieku Rzeczypospolitej. Tytuł był mi znany głównie z filmu, którego z resztą nie widziałam. I nie zamierzam. Książki, a raczej broszurki, tak bardzo o niczym już dawno nie czytałam. Nie przekonały mnie przerysowane postaci, mdła atmosfera ani spudłowane zwroty akcji. Co ta książka robi obok "Roku 1984" nie mam pojęcia, ale na pewno z większą dozą uwagi będę wybierać kolejne tomy z tej serii.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Missmi
Missmi
Przeczytane:2014-02-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 52/2014,
Rewelacyjna! Historia Holly Golightly urzekła mnie i wciągnęła od pierwszego akapitu. Pomyśleć, iż całe życie myślałam, że "Śniadanie..." ma coś wspólnego z światem mafijnym ;p Dobra narracja, wciągająca historia, na pozór nie znów tak interesująca, jakby się mogło wydawać po przeczytaniu miliona zachwalających opinii. A jednak Holly ma w sobie "to coś", co przyciąga, co sprawia, że nie można oderwać się od lektury i czeka się wciąż na nowe rewelacje o eleganckiej aktoreczce, włożone przez Copote'a w usta przyjaciela panny Golightly. Z przyjemnością zagłębiałam się w ulice Nowego Jorku lat 40'stych, zatapiałam się w aromatach i klimatach otoczenia Holly. Książka urzekła mnie nie tylko kreacją głównej bohaterki, ale też ujęła mnie prostota tematu, doskonale oddająca realia w jakich znalazła się młodziutka, szukająca swojego miejsca w życiu Amerykanka. Sam sposób bycia Holly, początkowo powinien mnie zirytować, a jednak stało się inaczej. Zafascynowała mnie jej elegancja, sposób wysławiania się i zewnętrzna radość, pozorna niedbałość o szczegóły i równocześnie połączenie dziecięcych, a później młodzieńczych marzeń z gorzkimi rozczarowaniami minionych doświadczeń. "Szalona wariatka", jak określali ją niektórzy, przyciągała spojrzenia nie tylko mężczyzn, ale też zazdrosnych kobiet. Aż ciężko uwierzyć, że w tej krótkiej powieści można tak wspaniale scharakteryzować postać celebrytki lat 40'stych, zbudować niesamowity klimat i sprawić, że po skończonej lekturze chce się zacząć czytać od nowa. Żałuję jedynie, że "Śniadanie u Tiffany'ego" nie jest znacznie "grubsze". Chętnie "spędziłabym" więcej czasu w świecie Holly. źr. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/48440/sniadanie-u-tiffany-ego/opinia/16766788
Link do opinii
Avatar użytkownika - Olena
Olena
Przeczytane:2013-01-08, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki - 2013, Mam,
Ajć, zupełnie nie rozumiem fenomenu: tej książki, tego filmu, tej bohaterki. Holly to przykład wyjątkowo niemądrej, za to poczciwej i nie pozbawionej wdzięku dziewuszki, która "karierę" robi na wiadomej części ciała. Jej głupota momentami działała na mnie jak płachta na byka. Rozumiem, że niektórzy mogą uznawać nieporadność, rażące luki w wiedzy i brak orientacji w świecie za przejaw żeńskiej słodyczy wcielonej, ale niech nadmiar cukru nie przesłania im zdrowego rozsądku, bo obiektywnie rzecz biorąc książce daleko do arcydzieła i mam tu na myśli nie tylko sposób kreowania postaci kobiecych...
Link do opinii
Avatar użytkownika - edytadt
edytadt
Przeczytane:2021-01-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Zachwyciła mnie ta książka. Zapamiętam ją jako połaczenie Bridget Jones, Przyjaciół, wspaniałej Audrey Hepburn oraz urzekającego Pana Kota.

Link do opinii
Avatar użytkownika - gulinka
gulinka
Przeczytane:2020-08-01, Przeczytałam,

Zbior 4 opowiadan.Jednym z nich jest tytulowe "sniadanie u Tiffanyego.Nowy York lata 40-te a bohaterka jest mlodziutka i glupiutka Holly  Golightly .Jej zawod a raczej sposob na zycie to bycie dama do towarzystwa.Dziewczyna budzi w swoim srodowisku skrajne uczycia bo jedni ja uwielbiaja a inni nienawidza.Wiedzie burzliwe zycie i nie wszystkim jest to na reke.Trzy pozostale opowiadania sa raczej slabe i niezbyt ciekawe. Ksiazka lekka i przyjemna ale nie zachwycajaca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - peachesandplums
peachesandplums
Przeczytane:2020-05-28, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2020,

Doceniam kunszt autora i umiejętność kreowania postaci, a szczególnie tej jednej - wręcz ikonicznej Holly Golighty. I chociaż absolutnie uwielbiam film Blake'a Edwardsa (a oczywiście największa w tym zasługa Audrey) to nie mogę się pogodzić z tym jak odbiega on od minipowieści Capote'a poprzez wprowadzenie wątku romantycznego. To co najbardziej podobało mi się w pierwowzorze to właśnie relacja Narratora i Holly - relacja przyjacielska, przede wszystkim platoniczna, połączona z fascynacją, troską, inspiracją i szczerością. Niezwykle piękny jest też kontrast i symbol podróży. Kontrast stanowi tu dla mnie osobowość Holly - z jednej strony czasami wzbudzała we mnie silną irytację, z drugiej zaś niepohamowane pokłady sympatii. Ale to konstrukcja postaci uczyniła Holly Golighty nieśmiertelną w popkulturze. Roztrzepana, ale wiedząca czego chce. Naiwna panienka, ale też doświadczona kobieta. Wyzywająca, ale i z klasą. 

Podróż przejawia się w grawerze na pozłacanej wizytówce od Tiffany’ego: "Panna Holly Golightly. W podróży.", medaliku św. Krzysztofa, klatce dla "Freda", potrzebie wolności i ucieczki. "Ja się nie przyzwyczajam. Nigdy i do niczego. Kiedy się przyzwyczajasz, to tak jakbyś umierał."

I chociaż rozumiem popularność "Śniadania u Tiffany'ego" to jednak jak na tak kultowe dzieło czegoś mi tutaj zabrakło. Chciałoby się nawet powiedzieć, że to nic specjalnego. I niestety, ale moim zdaniem powieść nie do końca przetrwała próbę czasu, z racji, iż niektóre treści mają obecnie wydźwięk rasistowski i seksistowski. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - riviera24
riviera24
Przeczytane:2020-04-24, Ocena: 4, Przeczytałam, 12 książek 2020, 26 książek 2020,

Ciekawa historia dziewczyny pełnej sprzeczności, roztrzepanej i pociągającej. Szkoda, że nie można się dowiedzieć, czy to naprawdę ją widziano w Afryce...

Link do opinii
Inne książki autora
Inne głosy, inne ściany
Truman Capote0
Okładka ksiązki - Inne głosy, inne ściany

Znakomita, przejmująca powieść znanego amerykańskiego pisarza, autora między innymi niezapomnianego „Śniadania u Tiffany’ego”, wzruszająca...

Spełnione życzenia
Truman Capote0
Okładka ksiązki - Spełnione życzenia

Aczkolwiek Truman Capote nie zdążył przed śmiercią dokończyć książki wspomnieniowej Spełnione życzenia, pozostawione przezeń fragmenty stanowią intrygujący...

Zobacz wszystkie książki tego autora