Te opowiadania to czysta przyjemność i dobrze spędzony czas. Tytułowe opowiadanie, "Śniadanie u Tiffaniego", to klasyka, którą z powodu filmu chyba każdy zna. Ja znałam wcześniej, więc tylko z przyjemnością je sobie przypomniałam. Natomiast pozostałe opowiadania były dla mnie nowością. Chyba najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie pod tytułem "Brylantowa gitara", krótki szkic o zaprzepaszczeniu marzeń, o tęsknocie za przyjaźnią i o zderzeniu tego wszystkiego z rzeczywistością. Krótkie opowiadanie, a tak skłaniające do wielu, bardzo różnych przemyśleń. Chociaż również kolejne, "bożonarodzeniowe wspomnienie" wzbudziło we mnie niezwykły nastrój nostalgii i docenienia zwykłego prostego życia, radości z każdego dnia tu i teraz, choćby to tu i teraz nie było wcale takie idealne. Co ja tu dużo będę pisać: klasyka to klasyka i zawsze się ją dobrze czyta.
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2011-02-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 216
Tytuł oryginału: Breakfast At Tiffany's
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Robert Sudół
Ilustracje:Moviepix/Albatros
Dodał/a opinię:
natunaturally
Święta to czas, kiedy dobre rzeczy zdarzają się częściej. Ludzie stają się życzliwsi, a świat trwa w oczekiwaniu na przemianę. Czy i tym razem zdarzy się...
Aczkolwiek Truman Capote nie zdążył przed śmiercią dokończyć książki wspomnieniowej Spełnione życzenia, pozostawione przezeń fragmenty stanowią intrygujący...