Solfatara

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2015-06-03
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788328020818
Liczba stron: 800

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Powieść historyczna z intrygującą fabułą osadzoną w połowie XVII wieku.

 

Niedziela, 7 lipca 1647 roku. Na ulicach Neapolu trwa rebelia. Słychać wrzaski, krew zalewa miasto. Fortunato Petrelli, ceniony dziennikarz Wiadomości Neapolitańskich, na bieżąco opisuje to, co się dzieje, dając szczegółowe świadectwo niepohamowanego okrucieństwa. Musi też zapewnić bezpieczeństwo sobie i Donnie Svevie d'Avalos, księżniczce di Gesso. Ich wspólna ucieczka będzie pasmem niebezpieczeństw. W czasie nocnej przeprawy przez morze czółno zacznie nabierać wody. Czy Fortunato odnajdzie w sobie siłę, by ocalić powierzone mu życie? 

Kup książkę Solfatara

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Solfatara

Avatar użytkownika - Thalita
Thalita
Przeczytane:,
10 pierwszych dni powstania w Królestwie Obojga Sycylii widzianych oczami mieszkańców Neapolu i przeplatanych ich opowieściami o życiu w XVII-wiecznych Włoszech. Monumentalna powieść w treści i w formie.

Królestwo Obojga Sycylii od swego powstania w 1130 roku (Neapol został przyłączony 5 lat później) do czasu włączenia go do Włoch w roku 1860 przechodziło z rąk do rąk najbardziej możnych europejskich dynastii. Władała nimi dynastia normańska z Hauteville, i niemieccy Hohenstaufowie, francuscy Andegawenowie, hiszpańscy Aragończycy i Burbonowie, austriaccy Habsburgowie. Akcja "Solfatary" przypada na czas panowania władców z Aragonii, kiedy to Neapol i Sycylia przeżywały regres gospodarczy, połączony z napięciami społecznymi, których najostrzejszym przejawem było powstanie w latach 1647-1648.

Naszym przewodnikiem po pierwszych dniach owego powstania i głównym bohaterem oraz narratorem książki jest Fortunato Petrelli, dziennikarz pierwszej w historii neapolitańskiej gazety "Wiadomości". Oddany swej pracy, stara się być świadkiem wszystkich istotnych wydarzeń tego niezwykle burzliwego czasu, by relacje z nich czym prędzej przekazać swym czytelnikom. W międzyczasie zaś spisuje w pamiętniku nie mniej interesującą historię swojego życia. Ze wspomnień Fortunata, z jego rozmów z przyjaciółmi oraz z przypadkowymi osobami spotkanymi na mieście wyłania się portret barokowych Włoch w całej swej okazałości. Mamy tu i pałacowe rozgrywki wyższych sfer, i obyczaje pięknych kurtyzan, obrazki z codziennego życia zwyczajnych Włochów i rozważania o sztuce przyszłych znamienitych (lub też całkiem zapomnianych) malarzy, literatów i muzyków.

"Solfatara" jest powieścią o budowie szkatułkowej. Jej podstawę stanowią wydarzenia z neapolitańskiego powstania, z nich wynurza się historia życia Fortunata Petrellego w którą wpisane są dzieje jego znajomych, a w nie rozmaite anegdoty, legendy, eseje o sztuce itp. Trudno powiedzieć, ile w nich jest prawdy, a ile zawdzięczamy wyobraźni autora, bowiem wątków jest tu multum, a sama książka liczy 917 stron (Maciej Hen pisał ją przez 8 lat!) wiec oddzielenie w niej faktów i fikcji mogłoby stanowić podstawę niejednej pracy doktorskiej. Nie dla każdego jest to jednak istotne, większości czytelników przyjemność sprawi samo nasiąkanie tym dawnym, włoskim światem, z jego tajemnicami, sztuką, potrawami, zapachami.

Układ "Solfatary" można porównać także no nitki i kłębka. Fortunato stara się rozwikłać kilka tajemnic - poznać tożsamość swoich rodziców, pięknej prostytutki Fiametty, tajemniczej księżniczki di Gesso, a także znaleźć odpowiedź na pytanie, jak zginął jego najlepszy przyjaciel François. Zdarzenia, wspomnienia i rozmowy niczym nitka do kłębka prowadzą go do prawdy. Zarówno dialogi, jak i opisy świata przedstawionego napisane zostały językiem stylizowanym na barokowy, lecz mimo to zrozumiałym, barwnym, pełnym szczegółowych opisów przy każdym zagadnieniu, jakie jest tu podejmowane. Dowiadujemy się więc sporo o używanej w tamtych czasach broni, o wyglądzie XVII-wiecznych Włoszek z rozmaitych stanów, o arkanach sztuki malarskiej oraz muzycznej.

Tematem "Solfatary" nie jest bynajmniej rewolucja, jak można wnioskować z jej głównego wątku, lecz życie w barokowych Włoszech, codzienne życie samo w sobie. Niemniej przebieg pierwszych 10 dni owego jednego z najkrwawszych w dziejach Neapolu powstania symbolizuje cykl wydarzeń mających miejsce podczas tego typu rozruchów bez względu na ich czas i miejsce. Mamy zatem warstwę uciśnioną, która buntuje się przeciwko bezprawiu panów, wznieca rewolucję, prowodyrzy owej rewolucji zdobywają pełne poparcie narodu, ścinają dawnych ciemiężycieli i zajmują ich miejsce w pałacach, oczywiście deklarując, że wszelkie bogactwa tam zastane należą nie do nich, lecz do ludu. Jednakże rządzenie i płynące z niego przywileje coraz bardziej przypadają im do gustu, powoli czują się lepsi od "motłochu", za plecami ludu nawiązują kontakty z obaloną kilka dni wcześniej arystokracją, z jej rąk przyjmują pierwsze szlacheckie tytuły, nakazują ludowi budować sobie pałace, płacić podatki... po czym prędzej czy później giną pod szafotem. Rewolucja pożera swoje dzieci - w "Solfatarze" widać to jak na dłoni.

Przyznam, że książka Macieja Hena jest jedną z najlepszych powieści historycznych jakie miałam przyjemność czytać. Ani przez chwilę się przy niej nie nudziłam, nie zgubiłam się też w gęstwinie bohaterów i wątków. Miałam za to przyjemność zanurzyć się w fascynujący świat mieszkańców dawnego Neapolu, podsłuchać jak rozmawiają o dziwnych plackach nazywanych pizzą, które serwują niektóre gospody, nowych jak i nowy napój, niejaka "kaffa", serwowana w co bogatszych domach; podejrzeć szkice obrazów, które przeżyły swych autorów o prawie 400 lat, wysłuchać dworskich ploteczek o romansach jaśnie pani i skokach w bok pana, a przy tym zdobyć solidną porcję wiedzy o XVII-wiecznych Włoszech i poczytać wyśmienitą prozę.   Recenzja pochodzi z mojego bloga "Świat Powieści": http://swiat-powiesc.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2015-08-02, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki (2015), Posiadam, Przeczytane,
Gorąca dekada lipca 1647 roku przyniosła mieszkańcom tego miasta nie tylko falę upałów. Zaowocowała również w ciąg niespodziewanych wydarzeń, które zapoczątkował pozornie nic nie znaczący bunt miejscowych kupców i chłopów sprzeciwiających się narzuconym przez władze podatkom od żywności. Hiszpański wicekról i jego poplecznicy zostali zagrożeni. A wszystko to przez jednego rybaka, któremu zamarzyło się być motorem napędowym rewolucji. O mrożących krew w żyłach wydarzeniach z Neapolu opowie nam ich świadek - miejscowy dziennikarz, a zarazem narrator najnowszej powieści Macieja Hena pt.: "Solfatara". Wraz z Fortunato Petrellim przemierzamy kręte uliczki XVII-wiecznego Neapolu w poszukiwaniu sensacji godnej opublikowania w "Wiadomościach Neapolitańskich". O dziwo, gorących tematów tutaj nie brakuje. Na naszych oczach rodzi się krwawa rewolucja, która nieustannie zbiera swoje żniwo. Nawet nasz dziennikarz nie czuje się bezpiecznie. Jest jednak w mieście człowiek nietykalny, prawdziwy głos ludu - Masanielli. Nim Fortunato nakreśli sylwetkę tego szalonego człowieka i jego urodziwej, acz rozwiązłej małżonki, przyjdzie nam przebrnąć przez kilkaset stron wspaniałych opowieści o przeszłości naszego narratora i przygodach, jakie spotkały go na ulicach Neapolu w te upalne lipcowe dni. Jeśli postać Don Kichota była satyrą na etos rycerski, to Fortunato Petrelli bez wątpienia jest karykaturą powstałą z sylwetek błędnego rycerza i jego giermka. Nasz dziennikarz, niczym tytułowy bohater powieści Cervantesa, wielką czcią obdarza niektóre kobiety (Donna Sveva), co nie zabrania mu sypiać z innymi (Fiammetta, Maltanka). Do tego uwielbia być w centrum uwagi i żyje w przekonaniu, że tylko on ma rację. Na szczęście posiada przy tym niebywałą umiejętność autoironii i poczucie humoru, którego może mu pozazdrościć nie jeden bohater. Właśnie dzięki temu tak szybko zyskuje sympatię czytelnika, gotowego poświęcić każdą wolną chwilę, byle tylko poznać przerażające epizody z burzliwej młodości narratora. W tle neapolitańskiej rewolucji dymi tytułowa Solfatara, niemy świadek nieoczekiwanych wydarzeń. U podnóża tego wulkanu rozciąga się iście malarski widok, który możemy podziwiać na obrazach jednego z bohaterów. Czy to sąsiedztwo Solfatary wpływa na wybuchowy temperament tutejszych mieszkańców? A może przemiany, które niesie ze sobą rewolucja są nieuniknione i uczynią z Neapolu prawdziwą republikę? Nie uprzedzajmy faktów! Fortunato Petrelli zadba o to, byście w swoim czasie poznali prawdziwe oblicze buntu, który narodzi się niemal na Waszych oczach. Przekonacie się również, jak wiele ofiar niesie ze sobą pozornie zasadna rewolucja niższych warstw społecznych i w jaki sposób władza może zniszczyć człowieka. Od czasu pierwszej lektury "Don Kichota" długo szukałam godnego następcy Miguela de Cervantesa Saavedry, który podobnie jak hiszpański pisarz wprowadziłby czytelników w pozornie chaotyczny, wielowątkowy świat złożony z wielu elementów niezbędnych do zrozumienia opowiadanej historii. Nie spodziewałam się, że to właśnie nasz rodak podoła niebywale trudnemu wyzwaniu mierzenia się z hiszpańskim mistrzem powieści. Moje zaskoczenie było jeszcze większe, kiedy po lekturze "Solfatary" okazało się, że Maciej Hen nie tylko doskonale poradził sobie z naśladowaniem stylu wielkiego Cervantesa, ale także stworzył znakomitą historię, która z powodzeniem może równać się opowieści sprzed kilku stuleci. Lekkie pióro, znakomicie prowadzona narracja i wyjątkowo rozległa paleta bohaterów sprawiają, że z wielką przyjemnością zagłębiamy się w lekturze i z wielką uwagą śledzimy kolejne wydarzenia przedstawione na kartach tej wspaniałej powieści. Nie pozostaje mi nic innego, jak serdecznie zachęcić Was do przeczytania powieści Macieja Hena i rozpocząć poszukiwania innych książek tego autora.
Link do opinii
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2015-07-29, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Maciej Hen, człowiek-orkiestra, operator filmowy, scenarzysta, reżyser, fotograf, tłumacz, muzyk i aktor. Debiutował powieścią Według niej w 2004 roku, nowoczesnym apokryfem, w którym można się dopatrzyć powiązań do życia Jezusa. Tym razem Hen zabiera nas do siedemnastowiecznego Neapolu. Dzięki ówczesnemu dziennikarzowi Wiadomości Neapolitańskich, Fortunato Petrellemu, mamy okazję poznać bardzo dokładnie dziesięć dni z historii tego miasta; zaczyna się w niedzielę, 7 lipca 1647 roku. Fortunato staje się obserwatorem i pamiętnikarzem ,,rządów" rybaka Masaniella (Tomasa Anielli d'Amalfi). Wodą na młyn okazują się nałożone podatki od wszelkich produktów. Początkowe rozruchy szybko przybrały formę krwawego powstania i w efekcie doprowadziły do zawieruchy, która trwała kolejnych dziewięć miesięcy. Petrelli, pod koniec każdego minionego dnia, skrzętnie zapisuje dla przyszłych pokoleń to, co się zdarzyło. Zarywając noce, tworzy pamiętnik, a może raczej dziennik. Ów dziennik rozrasta się do wspomnień całego życia Fortunata i osób, które spotkał na swej drodze. "Czy ujdę z życiem z tego zamętu? Trzeba być dobrej myśli, chociaż pewności nie ma na to żadnej. Nie zdziwiłbym się, gdyby to był już koniec Neapolu (...) Dlatego zaklinam cię, kimkolwiek jesteś ty, który trzymasz w ręku te papiery: zanim je ciśniesz do ognia, spróbuj odczytać te moje po omacku gryzmolone zapiski, gdyż oto zawierzam w twoje ręce pamięć o sobie i o wszystkich innych, których zdołam na tych stronach pomieścić w czasie, który będzie mi dany." "Solfatara" jest przykładem bardzo obszernej powieści szkatułkowej, gdzie każdy rozdział jest zapisem jednego dnia, a zarazem stanowi opowiadanie, składające się na fabułę książki. Mamy więc plan rzeczywisty, aktualny i retrospekcje, dzięki czemu możemy poznać wcześniejsze wydarzenia z życia głównego bohatera. Można odnieść wrażenie, że Hen czerpie z Jana Potockiego i jego Rękopisu znalezionego w Saragossie. Jestem ciekawa, czy to przypadek, że rok 2015 poświęcono życiu i twórczości tego dramatopisarza i jednocześnie w tym samym roku zastała wydana "Solfatara." Tytułowa Solfatara to uśpiony wulkan w bezpośrednim sąsiedztwie Neapolu, ale także rodzaj ekshalacji wulkanicznej, składającej się głównie z pary wodnej i dwutlenku węgla. Zazwyczaj towarzyszą wulkanom wygasającym i drzemiącym. Zachowanie takiego wulkanu można porównać do tego, co miało miejsce w nowym mieście, bo właśnie to oznacza nazwa miasta. Człowiek również może być podobny do wulkanu. Idzie przez życie, nie wadząc nikomu, aż przychodzi moment, że wybucha. "Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych, które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą, jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych (...)" tak napisał w wierszu Kowal Leopold Staff. Porównanie człowieka do wulkanu wskazuje na gwałtowność procesu, jaki w nim zachodzi. Podobnie było z ludźmi, uczestnikami zamieszek w Neapolu. Przyczyną, czy też punktem zapalnym, stała się niewesoła sytuacja ekonomiczna, którą ,,zawdzięczali" hiszpańskim władzom. Było tylko kwestią czasu, aż ciśnienie osiągnie alarmujący poziom. Gustaw Herling-Grudziński w opowiadaniu "Cud" także nawiązuje do wydarzeń, które miały miejsce w Neapolu roku 1647. "Solfatara" jest powieścią historyczną i jak większość takiej literatury, nie jest łatwa w odbiorze. Na pewno nie nadaje się dla każdego. To wymagająca lektura z licznymi opisami i retrospekcjami, jednak niezmiernie zajmująca, ciekawa, z odmalowanymi w najdrobniejszych szczegółach obrazami. Nie przez przypadek użyłam tego stwierdzenia, gdyż obok Petrellego autor umieścił środowisko ludzi kultury, wśród nich wielu malarzy. Z pewnością ponad dziewięćset stronicowa powieść Macieja Hena nie jest jedną z tych, którą czyta się w dwa czy trzy dni. Potrzeba czasu, żeby zagłębić się w jej treść, przeżyć z bohaterami ich historie i wspomnienia. Polecam.
Link do opinii
Inne książki autora
Deutsch dla średnio zaawansowanych
Maciej Hen0
Okładka ksiązki - Deutsch dla średnio zaawansowanych

Do Marka Deutscha, niespełnionego warszawskiego plastyka, który u progu starości żyje na granicy materialnego przetrwania, zgłaszają się dwaj tajemniczy...

Zobacz wszystkie książki tego autora