Srebrne wrzeciono

Ocena: 5.67 (9 głosów)

Piękna Litwinka Vaiva, będąca obiektem pożądania mężczyzn i tym samym nienawiści kobiet, zostaje oskarżona o czary.

Jest rok 1641 i dla wiedźm nie ma miejsca w społeczeństwie. Aby ocalić życie, dziewczyna podejmuje decyzję, która uruchamia lawinę wydarzeń.

Ponad dwieście lat później los młodej Wiktorii, córki powstańca listopadowego, niespodziewanie splata się z losem litewskiej czarownicy. Nie godząc się na małżeństwo z niechcianym adoratorem, Wiktoria decyduje się na ucieczkę i w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności trafia do majątku, gdzie imię Vaivy nadal budzi strach. Czy rzeczywiście była ona niebezpieczną wiedźmą? A może demoniczną kochanką magnata?

To porywająca saga o kobietach, które miały odwagę walczyć o swoje szczęście i o prawo do decydowania o sobie. To także opowieść o miłości szczerej i pięknej, jak również obsesyjnej i niszczącej, i o tęsknocie za ukochanym miejscem na ziemi.

Informacje dodatkowe o Srebrne wrzeciono:

Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2022-11-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788367388382
Liczba stron: 464

Tagi: obyczajowe

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Srebrne wrzeciono

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Srebrne wrzeciono - opinie o książce

Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2023-07-07, Ocena: 6, Przeczytałem,

“...domem może być drugi człowiek”.

Rok 1641 Wileńszczyzna polowanie na czarownice trwa w najlepsze. Vaiva jest piękną Litwinką pożądaną, ku zazdrości kobiet przez wielu mężczyzn. Jej uroda przyciąga niczym magnes, jednak, zamiast pomagać, bardzo utrudnia jej życie. Kowal zaczyna pałać do niej uczuciem, jednak ta daje mu kosza. Urażany mężczyzna zaczyna knuć zemstę, oskarża niewinną dziewczynę o czary. Torturowanej, ledwo żywej Vaivie zaczyna być wszystko obojętne, przyznaje się do zarzucanych jej czynów. Niespodziewanie pojawia się iskierka nadziei, której Vaiva łapie się kurczowo.

Dwieście lat później, w pięknym majątku na Sandomierszczyźnie mieszka Wiktoria. Jej dzieciństwo dzięki miłości ojca jest spokojne i beztroskie. Nagle wraz ze śmiercią ukochanego ojca wszystko się zmienia. Dziewczyna pogrąża się w rozpaczy, jakby tego było mało, matka informuje ją, że planuje wyjść za mąż. Od samego początku Wiktoria czuje niechęć do ojczyma, ten szybko pozbywa się jej z domu, wysyłając na nauki. Podejmuje decyzję o jej rychłym zamążpójściu za starszego, bogatego mężczyznę, sprzyjającego rosyjskiemu zaborcy. Wpojony przez ojca patriotyzm i niechęć do zamążpójścia z takim człowiekiem powodują, że dziewczyna podejmuje trudną, odważną decyzję.

Wielowątkowa, wnikliwa perspektywa, przez którą się płynie. Powieść całkowicie przykuła moją uwagę, im bardziej zagłębiałam się w fascynujący świat stworzony przez Autorkę, tym trudniej było mi, choć na chwilę ją odłożyć. Pani Ewa pisze piękną polszczyzną, nakreśla nam sytuacje i wydarzenia bardzo realnie i wyraźnie. Dwie ramy czasowe idealnie ze sobą współgrają. Okoliczności, warunki, otoczenie, konteksty, myśli i uczucia. Rewelacyjnie wykreowani bohaterowie, zdecydowanie są atutem powieści. Wyraziste, barwne, niejednolite, charakterne osobowości, ukazane ich prawdziwe oblicza. Vaiva i Wiktoria niesamowite kobiety, odważne, silne, zbyt inteligentne na swoje czasy. Czasy, w których bez względu na pochodzenie, status społeczny kobiety nie miały łatwo, we wszystkim zależne były od mężczyzn. Z całego serca im kibicowałam, miałam nadzieję, że znajdą swoje szczęście.

Niesamowity urok i klimat dawno minionych czasów. Z zapartym tchem śledziłam niespokojne, trudne losy pięknej chłopki Vaivy i odważnej szlachcianki Wiktorii. Historia tych kobiet jest tak samo porywająca, jak skomplikowana, to kobiety z krwi i kości. Dzieli je przestrzeń czasowa, a łączy bardzo wiele, drzemie w nich ogromna siła i hart ducha. Jako kobiety nie miały żadnych praw, podjęły walkę o siebie, o swoje szczęście, o swój los. Miłość, uczucia, subtelny erotyzm, zmysłowość. Żądza i chęć zemsty, które zaślepiają wszystko inne i czynią zło. Wiarygodnie, zajmująco ukazane życie na wsi i we dworze, wiara, wierzenia ludowe, magia. Przepiękne, barwne opisy przyrody.

Fascynująca, wybitna, napisana z rozmachem opowieść o kobiecej sile, o odwadze, o miłości, o walce i o prawo do decydowania o sobie. Niesamowite wrażenia i odczucia. Dla mnie rewelacja! Była to fascynująca, pełna niespodzianek przygoda, o której nie da się zapomnieć. Bardzo polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkirabe
ksiazkirabe
Przeczytane:2023-05-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Akcja "Srebrnego wrzeciona" rozgrywa się dwutorowo: głównie w połowie XIX wieku i bohaterką jest Wiktoria, córka powstańca listopadowego, ale pomiędzy jej historią pojawiają się retrospekcje z litewskiej wsi 1640 roku (i kolejnych lat), gdzie śledzimy losy Vaivy, dziewczyny oskarżonej o czary. Pierwsza z młodych kobiet ucieka przed aranżowanym małżeństwem z odrażającym adoratorem i trafia na dworek na Litwie, druga z kolei, po tym jak odrzuca awanse miejscowego kowala, zostaje oskarżona o magiczne praktyki i skazana na śmierć. Obie nie wiedzą jednak, że te tragiczne okoliczności to początek czegoś nowego i ich los dopiero jest w trakcie przędzenia...


Od razu wspomnę, że Ewa Sobieniewska zachwyciła mnie tą książką i jestem naprawdę pod wrażeniem jej debiutu. Widać jaką pracę wykonała, żeby odtworzyć realia historyczne i stworzyć tak wciągającą, rozbudowaną opowieść. Podobał mi się klimat epoki, jaki odmalowała autorka - te wszystkie konwenanse, życie w dworku kontra żywot mniej uprzywilejowanych, trudna sytuacja kobiet i tym podobne. Do tego stroje z tamtych czasów, odrobina folkloru, barwne opisy jedzenia - to wszystko stanowi być może tylko tło, ale w tej powieści jest naprawdę dobrze opisane i przygotowane. Poza tym, mamy też przypisy wyjaśniające pewne kwestie historyczne czy terminy, a więc można powiedzieć, że to nie tylko pozycja rozrywkowa, ale można też z niej się czegoś nauczyć. Zachwyciła mnie też świetna stylizacja języka, pozwalająca wczuć się w klimat czasów, ale zarazem umożliwiająca łatwy odbiór - historia jest opisana w dość lekkim, bardzo przystępnym stylu, będąc jednak staranną, dopracowaną powieścią historyczną. Podobały mi się też nawiązania i wtręty literackie, tak ubarwiające całą opowieść.


Historia obu bohaterek snuta jest tu niespiesznie, ale zarazem nie jest nudna, czy zbyt powolna. Chwilami jest też naprawdę poruszająca, wzbudzająca całą gamę emocji - od współczucia i niedowierzania, przez smutek i gniew, po zaskoczenie i radość, zwłaszcza w przypadku historii Vaivy. Nie zabrakło tu też melodramatyczności, odrobiny naiwności, zarówno w postępowaniu bohaterów, jak i prowadzeniu akcji, a także czasem zbyt gładkiego rozwiązywania pewnych spraw, ale przyznam szczerze, że mnie to nie drażniło, chociaż takie klimaty z reguły powodują u mnie przewracanie oczami. Może dlatego, że całość była taka porywająca, wciągająca i nieoczywista.


Obie główne postacie kobiece, których historie się przeplatają w tej książce, zostały opisane w sposób wnikliwy i rozbudowany. Możemy poznać nie tylko ich losy, ale też charaktery, przez co sposób postępowania tych postaci jest logiczny i zrozumiały. Wiktoria jest ciekawą bohaterką - z jednej strony nieco krnąbrna, inteligentna panienka, którą uwiera narzucona przez społeczeństwo rola, odważna, buntowniczka, która próbuje walczyć z losem, z drugiej nieco niepewna, nie mająca wiedzy o świecie, zagubiona, poszukująca. Nie jest idealną wonder woman XIX-wieku, to młoda kobieta, która odkrywa nie tylko siebie samą, ale i poznaje prawdziwą miłość, która warta jest wszelkich poświęceń. Vaiva z kolei, to ofiara zazdrości, namiętności nieodpowiednich mężczyzn i ciemnoty ludu, ale zarazem pani własnego losu, która po swojemu radzi sobie ze spadającymi na nią tragediami i przeciwnościami od życia i ludzi. Jej historia jest znacznie bardziej dramatyczna, trudna, poruszająca, ale też dająca nadzieję. Obie bohaterki są różne, jednak mają w sobie coś podobnego - kobiecą siłę i niezłomność, ale też delikatność i tkliwość oraz serce pragnące nie tylko miłości, czy poczucia bezpieczeństwa, lecz również namiętności.

Bo tak naprawdę ważnymi wątkami w tej powieści są te romansowe. Mamy tu historie miłosne w dawnym stylu, okraszone jednak zaskakująco pasującą doń dawką namiętności, która zarazem nie unowocześniała niepotrzebnie całej powieści, jak to się często dzieje we współczesnych książkach. Nie znajdziemy tu tandetnej erotyki na poziomie popularnych harlequinów, ale bardzo delikatnie i zdecydowanie nie wulgarnie, a raczej przekonująco opisane to, jak rozwija się i rośnie pożądanie między dwojgiem ludzi. Poza tym książka ta ma w sobie szczyptę magii i tajemnicy, która dodaje jej nieco oryginalności. Znajdziemy w niej też trochę feminizmu, ale takiego na miarę czasów, w jakich rozgrywa się ta opowieść, nieprzesadnego, czy uwspółcześnionego. Pojawiają się też różne intrygi i skomplikowane relacje międzyludzkie, mamy ciekawe relacje ze szlacheckiego życia i nieco ducha patriotyzmu. Ta mieszanka, wzbogacona o fascynujące tło fabularne i fantastycznie opisane postacie kobiece, spowodowała, że cała książka totalnie wpasowała się w moje klimaty czytelnicze, przypominając powieści w dawnym stylu.

Żeby nie było zbyt słodko i idealnie, mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsze, niektórzy bohaterowie tej książki są zbyt czarno-biali: albo dobrzy, albo zupełnie źli, do tego czasem przekoloryzowani - to kwestia zwłaszcza tych negatywnych charakterów, którzy często są totalnie obrzydliwi i nieludzcy. I chociaż przy niektórych autorka starała się dodać nieco odcieni szarości, to jednak niekoniecznie mnie przekonała. Ale jak wspomniałam, dotyczy to postaci drugoplanowych, więc nie jest jakimś strasznym uchybieniem, a raczej niedociągnięciem. Po drugie, mam też pewne obiekcje co do zakończenia - wydaje mi się, że przy tak rozbudowanym wstępie i bogatym w wątki oraz szczegóły rozwinięciu, okazało się zbyt szybkie. Prawie wszystko wyjaśniło się może nie łatwo (bo jednak bohaterowie swoje przeżyli), ale dość pośpiesznie, w niektórych kwestiach jakby nieco na siłę. Brakowało mi wyjaśnienia pewnych spraw, ale widzę, że autorka ma w planach kolejne książki powiązane z tą opowieścią, więc może ten mój niedosyt zostanie nakarmiony odpowiednio.


Cóż mogę jeszcze dodać? Przede wszystkim, te wysokie oceny na portalach książkowych zdecydowanie nie są przesadzone. To naprawdę świetny debiut literacki, przygotowany z dbałością o szczegóły i klimat epoki, porywający, pełen emocji i interesujących bohaterek. To książka totalnie w moich klimatach, czytało mi się ją świetnie, bez przestojów, wprost nie mogłam się oderwać. Zauroczyła mnie i poruszyła zwłaszcza trudna historia Vaivy, ale i o losach Wiktorii czytałam z zainteresowaniem. Bardzo polecam i niecierpliwie czekam na kolejne powieści pani Sobieniewskiej!

Recenzja powstała we współpracy z Autorką - współpraca reklamowa, barter.
Pierwotnie pojawiła się na moim blogu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zakochanawksiazk
zakochanawksiazk
Przeczytane:2023-03-22, Ocena: 5, Przeczytałem,

Książka "Srebrne wrzeciono" jest debiutancką powieścią autorki, a jak już wiecie bardzo lubię poznawać nowych autorów, dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki, do której sięgnięcia zachęcił mnie niesamowicie interesujący opis i piękna, klimatyczna okładka. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że czyta się ją naprawdę szybko, ja pochłonęłam ją w jeden wieczór i nie odłożyłam póki nie poznałam zakończenia tej historii. Fabuła została w bardzo interesujący sposób nakreślona, przemyślana i równie dobrze poprowadzona, a bohaterowie świetnie wykreowani. Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, mianowicie w XVI wieku, gdzie poznajemy historię Vaivy oraz w XIX wieku, gdzie autorka przybliża nam losy Wiktorii. Autorka w świetny sposób oddała klimat panujący w tamtych czasach, niesamowicie barwnie i plastycznie je przedstawiła, że wielokrotnie miałam wrażenie jakbym towarzyszyła bohaterom podczas wszystkich wydarzeń. Obie bohaterki od początku zaskarbiły sobie moją sympatię, dzieli je spora przestrzeń czasowa - ponad dwieście lat, natomiast zagłębiając się w ich losy okazuje się, że łączy je bardzo wiele. W odpowiednim momencie wszystko się idealnie ze sobą łączą, tworząc idealną całość. Losy obu kobiet dostarczyły mi naprawdę wielu emocji, które podczas czytania chłonęłam całą sobą. Autorka na przykładzie swoich bohaterek pokazuje, że warto zawalczyć o siebie, swoje prawa i przekonania. "Srebrne wrzeciono" to emocjonująca, miejscami poruszająca i pełna życiowych mądrości i prawd historia. Naprawdę miło spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści autorki. Gratuluję tak dobrego debiutu! Polecam!  

Link do opinii
Avatar użytkownika - czarksiazek
czarksiazek
Przeczytane:2023-02-10, Ocena: 6, Przeczytałam,


Jaką przyjemnością było czytanie tej książki !!! Choć początkowo obawiałam się, że bedzie przeładowana długimi, nużącymi opisami, co zdarza się często w tego typu literaturze. Na siłę chcą wcisnąć czytelnika w dawne ramy czasowe. Pani Ewie przyszło to tak naturalnie i lekko. Zostałam mile zaskoczona.. Było idealnie.. nie za dużo , nie za mało aby oddać klimat tamtych czasów. Ze smakiem.. Bardzo spodobał mi się też zabieg autorki polegający na poprowadzeniu fabuły dwutorowo. Losy Vaivy, niezwykłej kobiety, oskarżanej o czary i wyklętej wręcz przez społeczność, stają tłem do historii jaką napisało życie dla Wiktorii , żyjącej 200lat później.

Ta książka ma w sobie coś takiego, że czytelnik żyje nią tak jakby był uczestnikiem tamtych zdarzeń. Bohaterzy stali się moimi przyjaciółmi. Czułam razem z nimi, przeżywałam ich bóle i radości. Dziękuję pani Ewie za możliwość zwiedzania wraz z Wiktorią pięknego Wilna.

Podsumowując, jest to urzekająca opowieść o kobiecej odwadze do pójścia swoją drogą, wbrew oczekiwaniom świata. O miłości, tej pięknej ale i tej która często zamiast budować, niszczy. Polecam wam z całego serca !!!

Warto zaznaczyć, że jest to debiut autorki. Gratuluję tak wspaniale rozpoczętej drogi ❤

Link do opinii
Avatar użytkownika - Marigolds216
Marigolds216
Przeczytane:2023-02-27, Ocena: 6, Przeczytałem,

,Bez względu na to, czy bierze się w dłonie kądziel, czy też swój los, potrzeba wytrwałości, zapału i wiary, że to, co się robi, ma sens - pomyślała Wiktoria. I choć trafiają się fatalne włókna, trzeba próbować"

Te słowa bez wątpienia oddają charakter Wiktorii Słoczyńskiej, młodej dziedziczki Łubinowa, córki powstańca listopadowego.

Gdy jej ojciec umiera, a matka powtórnie wychodzi za mąż, nielubiany przez nią ojczym chce wydać ją za rosyjskiego generała. Wiktora jest zdruzgotana, nie wyobraża sobie życia u boku przedstawiciela znienawidzonego zaborcy. Groźby ojczyma i brak wsparcia matki skłaniają ją do ucieczki. Schronienie znajduje u dalekiej krewnej w Wilnie, poszukując pracy trafia do dworu w Łempicach. Tam właśnie poznaje historię pięknej litwinki Vaivy, skrzywdzonej przez niechcianego adoratora, brutalnie potraktowanej i oskarżonej o czary. Ich losy w jakiś nadnaturalny sposób są ze sobą splecione. Jak zakończy się ta historia? Czy Wiktoria znajdzie swoje szczęście? Koniecznie musicie przeczytać.

Tę powieść wręcz pochłonęłam, jestem pełna podziwu dla autorki, która z wielką precyzją i dbałością o szczegóły namalowała ówczesne życie szlacheckiego dworku. Postać Wiktorii, silnej, zdeterminowanej ale także pełnej niepokoju, wątpliwości i strachu przed nieznanym bardzo mi się spodobała. Miałam nadzieję, że uda jej się umknąć złemu losowi, znaleźć miłość i wrócić do domu. Pełna podziwu dla jej determinacji wręcz wsiąknełam w klimat powieści. Po cichu liczę, że to nie ostatnia powieść autorki i wkrótce będziemy mogli zachwycać się jej kolejną opowieścią.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2023-02-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Narodowość, status społeczny i dwieście lat dzieli dwie kobiety, bohaterki poruszającej powieści historycznej Ewy Sobieniewskiej „Srebrne wrzeciono”, a jednak łączy tak wiele. Obie chcą móc decydować o sobie i obu przyjdzie za to słono zapłacić. Z czasem okaże się, że tych powiązań jest więcej niż początkowo mogło nam się wydawać.

Czy ta książka jest debiutem autorki? Niemożliwe. Może pisała wcześniej pod pseudonimem szlifując swój warsztat? Zrozumiecie moje niedowierzanie, jeśli sami przeczytacie tę dojrzałą, dopieszczoną pod każdym względem, cudownie ciepłą i jednocześnie ubraną w rzetelne tło historyczne opowieść o odwadze do walki o siebie i prawdziwą miłość. Jej bohaterowie po prostu żyją na kartach książki, angażując czytelnika po czubki uszu w swoje trudne losy.

Każda kobieta naturalnie utożsami się z oskarżoną o czary w XVII wieku budzącą namiętność wśród mężczyzn i zawiść wśród kobiet piękną Litwinką Vaivą, a jeszcze bardziej z młodziutką szlachcianką Wiktorią, która dwieście lat później zmuszona jest do ucieczki przed narzuconym jej narzeczonym. Obie mają odwagę walczyć o siebie, sprzeciwić się narzuconym konwenansom i oczekiwaniom społecznym.

Śledzimy historie kobiet naprzemiennie, by w pewnym momencie zadziwić się nagłym spleceniem ich losów.

Cudownie, płynnie i tak naturalnie wplata autorka historię w fabułę powieści, dostosowując również język dialogów do ówczesnych czasów. Opisy Wilna, do którego ucieka Wiktoria pozwalają zobaczyć go jej oczami, poczuć jego piękno i klimat. Ta opowieść zachwyca pod każdym względem, nie ma w niej słabszych momentów, żadnej fałszywej nuty, a wszystkie wątki fabuły współgrają ze sobą jak dźwięki płynące z idealnie nastrojonego instrumentu tworzące cudowną melodię.

I tylko taka muzyka czysta i płynąca z serca może tak głęboko poruszyć i zachwycić.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2024-04-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Recenzenckie ,

Życie nas kobiet nigdy nie było łatwe. Już dzieje historii pokazują, jak trudno było nam żyć w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Zakuwając nas w kajdany konwenansów i bezwzględnego posłuszeństwa sprowadzali kobietę do roli posłusznej żony i matki ich dzieci. To oni mieli prawo napisać za kobietę scenariusz jej życia, a ona zgodnie ze swoją powinnością miała się mu podporządkować i będąc posłuszną, oddaną panu swojego losu pokornie go wypełniać. Choć dziś nadal wiele drzwi na drodze rozwoju i samorealizacji, pozostaje dla nas zamkniętych właśnie z racji płci, to trzeba przyznać, że wiele się w tej kwestii zmieniło. Teraz wydaje się to tak proste i oczywiste, że niestety zapominamy, jak wielką odwagą siłą i poświęceniem musiały wykazywać się kobiety wiele lat wstecz, abyśmy my miały szansę na lepszą przyszłość, w której słowo kobieta nabierze należnego mu znaczenia, a nie będzie inwektywą, jak bywało dawniej. Na szczęście są wspaniali autorzy i ich książki, którzy wkładają mnóstwo serca, pracy i zaangażowania w to, aby poprzez to, o czym piszą nie pozwolić nam zapomnieć i na pewno również mocno trafić do świadomości swoich czytelników. A piszę o tym kochani dlatego, że właśnie dziś chciałabym opowiedzieć wam o książce Ewa Sobieniewska ,,Srebrne wrzeciono", która niewątpliwie do takich książek należy.

Autorka oddała w nasze ręce swój wspaniały debiut literacki. Już teraz mogę zdradzić, że jest to mocno zajmująca, poruszająca i refleksyjna powieść historyczna. Na jej kartach poznajemy tak naprawdę dwie zupełnie różne bohaterki, które wydawałoby się, dzieli wszystko, a w istocie łączy bardzo wiele. Ich chwytające za serce i bez wątpienia wzbudzające w nas czytelnikach podziw i uznanie koleje losów poznajemy na dwóch płaszczyznach czasowych.

Przystępując do lektury powieści, zostajemy przeniesieni do roku 1640 i trafiany do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tu poznajemy Vaivę. Młodą, piękną dziewczynę, która w tamtejszej społeczności cieszy się złą sławą. Jest uznawana za czarownice. Diabelskie nasienie, które na ludzi, pośród których żyje, może ściągnąć samo zło. Dla takich jak ona nie ma miejsca na świecie, a piętno, jakim została obarczona, sprowadza na nią widmo śmierci poprzez spalenie na stosie. Dziewczyna wzbudza w mężczyznach pożądanie, co sprawia, że nie może szukać pomocy u kobiet, które pałają do niej tylko nienawiścią i zawiścią. Przemawia przez nie zazdrość. Jest ktoś, kto chce mieć ją tylko dla siebie, ale ona chce móc decydować o sobie i sprzeciwia się woli innych. Jak się przekonacie, czytając książkę, za ten sprzeciw będzie musiała zapłacić bardzo wysoką cenę. Staje się on bowiem początkiem trudnej walki siebie i swoje życie. Vaiva wkracza na drogę pełną bólu, upokorzeń, cierpienia i niepewnej przyszłości.

Jak już wcześniej wspomniałam, ta historia ma też drugą bohaterkę. Jest nią Wiktoria. Córka powstańca listopadowego. My czytelnicy do życia panienki Wiktorii wkraczamy ponad 200 lat później i stajemy się jego częścią od jej lat dzieciństwa. Wspólnie z nią przeżywamy śmierć ojca, która, choć ona sama jeszcze o tym nie wie, diametralnie odmieni jej życie. A wszystko to za sprawą kogoś, kto nie tylko będzie chciał zająć miejsce ojca, ale także pokierować jej życiem według własnego uznania niekoniecznie myśląc o jej dobru. Szlachcianka nie godzi się na życie u boku tego, którego wybrał dla niej ojczym. Bo właśnie taki los by ją czekał. Ucieka i szuka schronienia przed tym, którego odrzuciła. Wie jednak, że ten wiele może i tylko jeśli porzuci dotychczasowe życie i swoją tożsamość być może zdoła uniknąć karzącej ręki urażonej męskiej dumy. Oczywiście nie zdradzę Wam zbyt wiele, abyście sami mogli odkrywać złożoność perypetii tej młodej kobiety, ale mogę wam zdradzić, że los postawi ją przed wieloma trudnymi wyborami i decyzjami, które w pewnym momencie nie będą miały wpływu tylko na jej życie, ale także na życie kogoś, kogo pokocha. Bo oczywiście jest to także powieść o miłości. Miłości pięknej, ale też takiej, dla której trzeba będzie wiele poświęcić i zaryzykować. Takiej, dla której dobra trzeba będzie się ukorzyć.

,,Srebrne wrzeciono" to piękna, niezwykle klimatyczna opowieść o kobietach, które pragnęły być wyłącznymi prządkami swojego losu na wrzecionie życia. Choć owo życie niejednokrotnie ofiarowało im nie najlepsze nici w postaci przeciwności i kłód rzucanych pod nogi, to one swoją siłą, odwagą, determinacją i cierpliwością nieustannie dążyły do tego, aby żyć w zgodzie ze sobą, własnym sercem i pragnieniami.

Jeśli sięgniecie po ten tytuł, do czego namawiam i zachęcam każdego, kto teraz czyta moją recenzję to macie moje słowo, że spędzicie czas z piękną książką, w której autorka wspaniale oddała realia czasów, w których dzieją się opisane na jej kartach wydarzenia. Zadbała o niemalże każdy detal. Z racji tego, że nasze bohaterki poznajemy w dwóch odległych perspektywach czasowych, różni się styl pisania, jakim autorka posługuje się, kreując ich życie. W rozdziałach poświęconych Vaivie zetkniemy się z ludową gwarą. Pisarka postarała się również, aby wiernie odzwierciedlić to, jak wówczas się żyło. Z książki dowiemy się, co wtedy jadano, jak się ubierano, jak się leczono. Poznamy również ciekawe legendy i opowieści. Na uwagę i uznanie zasługuje również bardzo ciekawy i zaskakujący sposób splecenia losów obu kobiet. Ewa Sobieniewska poddaje w rozważanie, kim tak naprawdę jest czarownica i możecie mi wierzyć, że każda z nas mogłaby zostać za nią uznana. A jeśli jesteście ciekawi dlaczego, nie pozostaje wam nic innego, jak przeczytać książkę, ponieważ tam właśnie czeka na was odpowiedź na to pytanie.

Nie mogłabym również nie wspomnieć o tym, że mimo iż jest to powieść historyczna to jednak w dużej mierze ma ona charakter ponadczasowy. Bo choć w życiu nas kobiet wiele zmieniło się na lepsze, to jednak nadal są sytuacje i problemy, z którymi musimy zmagać się tylko dlatego, że jesteśmy kobietami. Bywają sytuacje, kiedy wykazując się odwagą, by zaprotestować przeciwko czemuś, z czy się nie zgadzamy, musimy liczyć się ze skierowaną przeciwko nam krytyką. Autorka dzięki swojej książce daje nam wsparcie do tego, aby się nie poddawać. Nawet jeśli będziemy musiały przejść przez naprawdę trudne i bolesne przeżycia, to warto każdego dnia walczyć o siebie, bo nigdy nie wiemy, co czeka nas jutro. Z tą pozytywną myślą was zostawiam i mam nadzieje, że udało mi się zachęcić was do przeczytania książki.

Dla mnie była to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam i jestem przekonana, że wasze odczucia po odłożeniu jej na półkę będą zbieżne z moimi. Czytałam ją z wielkim zaangażowaniem, nie mogąc oderwać się od lektury. Obie jej bohaterki stały mi się bardzo bliskie. I od początku drżałam o ich dobro, trzymając mocno kciuki za szczęście, na które każda z nich bardzo zasłużyła. Nie obyło się również bez łez wzruszenia. Jeśli szukacie książki, która zapewni wam wielowymiarową i niezapomnianą podróż w czasie, ten tytuł będzie idealnym wyborem.

Link do opinii

Tu już okładka fascynuje, jest piękna, romantyczna, taka w moim stylu.

 

Dwie kobiety, tak do siebie podobne, ale żyjące w dwóch różnych czasach. Vaiva, piękna dziewczyna, kiedy odmawia ręki temu który chce ją zdobyć. Duma mężczyzny zostaje urażona, więc oskarża dziewczynę o czary, w 1641 roku to nie do pomyślenia, więc dziewczyna zostaje skazana na szubienicę.

Dwieście lat później Wiktoria, ukochana córka swojego ojca, żyje beztrosko dopóki jej ojciec nie umiera. Nowy mąż jej matki chce się jej pozbyć i wydać za mąż, mężczyźnie który ma wiele na sumieniu. Wiktoria ucieka z majątku, w miejsce gdzie kiedyś żyła Vaiva. Czy losy tych kobiet jakoś się łączą? To zdradza ta powieść.

 

Książka dopracowana w każdym szczególe, nie mogłam uwierzyć, że to debiut. Ewa Sobieniewska napisała książkę takim językiem, iż przenosi czytelnika w czasie, czułam się jakbym tam była. Bohaterki są wyraziste, delikatne a jednak z charakterem, stawiające na swoim, tak mało było takich kobiet w tamtych czasach, mających swoje zdanie, walczących o swoje, dlatego trafiały na stos jak wiedźmy. Nie jest to cukierkowa opowieść, mnóstwo tu bólu, strachu, ale jest też miłość, prawdziwa, niestety nie do końca usłana różami.

 

Kochani polecam Wam ten debiut, będziecie zaskoczeni, że to pierwsza książka autorki, oczywiście mam na myśli pozytywne zaskoczenie.

 

Link do opinii

Piękna Litwinka Vaira, będąca obiektem pożądania mężczyzn i nienawiści kobiet, zostaje oskarżona o czary. Jest rok 1641, więc dla wiedźm nie ma miejsca na tym świecie. Aby ocalić życie, podejmuje decyzję, która uruchamia lawinę późniejszych zdarzeń.

Ponad 200 lat później los młodej Wiktorii niespodziewanie splata się z losem litewskiej czarownicy. Nie godząc się na małżeństwo z niechcianym adoratorem, Wiktoria ucieka z domu i w wyniku zbiegu okoliczności trafia do majątku, gdzie do dziś imię Vaivy budzi przerażenie.

 

Ach! Co to była za książka!

Naprawdę niezmiernie trudno uwierzyć, że jest to debiut literacki autorki, która zabiera nas w niezwykle malowniczą i intrygującą podróż razem ze swoimi bohaterami, z których jednych pokochamy, a drugich znienawidzimy.

To nie tylko opowieść o kobietach.

Odważnych, które nie bały się wziąść swojego losu we własne ręce, nie godzić na aranżowane małżeństwa i walczyć o szczęście, ale i o tęsknocie.

Za miłością, domem i ojczyzną.

To opowieść o żądzy, która zaślepia umysł i prowadzi do zguby, i o zemście, która ma gorzki smak.

 

Dla mnie to była jedna z najpiękniejszych książek, które przeczytałam. Która jest mądra, pięknie napisana i która ma w sobie magiczne ,,Coś", co sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem.

Nieodkładalna, którą kocha się całym sercem i nigdy nie zapomni.

I której zakonczenie daje nadzieję na nowy początek.

 

Link do opinii
Inne książki autora
Zaklęte zwierciadło
Ewa Sobieniewska0
Okładka ksiązki - Zaklęte zwierciadło

Rok 1833. Eufrozyna Bilińska, zubożała szlachcianka, nie martwi się coraz trudniejszym położeniem swej rodziny, bo – szczęśliwie zakochana –...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Nawiedzone kolonie
Rafał Witek
Nawiedzone kolonie
Nigdy za ciebie nie wyjdę
Magdalena Krauze
Nigdy za ciebie nie wyjdę
Nowe życie Kariny
Marta Nowik
Nowe życie Kariny
Times New Romans
Julia Biel
Times New Romans
Formuła Elli
Agnieszka Rautman-Szczepańska ;
Formuła Elli
Śpiew morzycy
Jagna Rolska ;
Śpiew morzycy
Nasze światy
Claudia Moonever
Nasze światy
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy