Okładka książki - Straszny dziadunio

Straszny dziadunio


Ocena: 5.25 (8 głosów)
Jedna z pierwszych powieści Marii Rodziewiczówny, nagrodzona w 1887 roku w konkursie tygodnika "Świt". Jej akcja zbudowana została na osobliwym pomyśle tytułowego strasznego dziadunia, który niepewny siły charakteru swych spadkobierców, umyslił sobie poddać ich próbom. Bezwzględne eksperymenty omal nie łamią życia jedynego pozytywnego bohatera, w którego szlachetność czytelnik nie wątp ani przez chwilę.

Informacje dodatkowe o Straszny dziadunio:

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: b.d
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-7469-072-0
Liczba stron: 192

więcej

Kup książkę Straszny dziadunio

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Zimna krew i stanowcza decyzja opuściły go zupełnie. Nie był to już dumny satrapa, nieprzystępny żadnej ludzkiej słabości i uczuciu; był to zwykły śmiertelnik dotknięty w samo serce, znękany, nieszczęśliwy.


Więcej

To pan nie wiesz, co to jest miłość, gdy możesz rozumować.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Straszny dziadunio - opinie o książce

Avatar użytkownika - iwona-w
iwona-w
Przeczytane:1984-08-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Książki na długi wieczór, Mam,
Nieco ekscentryczny, majętny odludek tytułowy Dziadunio wystawia swoich dwóch wnuków na coraz to inne próby. Który z nich wygra? Co ważne jest w życiu? Książka potwierdzająca, że życie każdego człowieka ma wiele odcieni...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2013-08-21, Ocena: 6, Przeczytałam, ROK 2013 PONAD WYZWANIE,
Wspaniała opowieść! A dziadek w końcu okazuje że ma serce:)
Link do opinii
Dzisiejsza recenzja książki to jedna z tych, które wchłoniesz jednym tchem, bo ma zaledwie 139 stron. ,,Straszny dziadunio" autorstwa Marii Rodziewiczówny to według mnie anatomia manipulacji i triumf charakteru. Moi Drodzy, jeśli myśleliście, że literatura XIX-wieczna to tylko opisy przyrody i dworkowe romanse, to Polikarp Biało Piotrowicz, tytułowy ,,Straszny dziadunio", wyprowadzi Was z błędu w pierwszej minucie, rozdziale lektury. To nie jest bajka o miłym staruszku. To duszny, psychologiczny thriller o władzy, pieniądzach i testowaniu ludzkiej wytrzymałości, który czyta się z wypiekami na twarzy nawet dzisiaj, w 2026 roku.

 

W centrum wydarzeń mamy dwóch wnuków Polikarpa: Hieronima (Rucia) oraz Wojciecha (Alberta). Dziadek, zgorzkniały i potężny pan na Tepeńcu, postanawia przeprowadzić na nich okrutny eksperyment. Chce sprawdzić, który z nich jest godzien przejąć rodzinne dziedzictwo.

 

o Hieronim to chłopak, którego pokochasz od razu. Studiuje politechnikę, wierzy w naukę i uczciwą pracę. Choć dziadek rzuca mu kłody pod nogi i traktuje go z lodowatą surowością, chłopak trzyma się zasady: ,,Bądź prawym".

 

o Wojciech to z kolei typowy ,,bananowy młodzieniec" tamtej epoki. Rozrzutny, próżny i podatny na wpływy. Dziadek pozornie go faworyzuje, ale w rzeczywistości cynicznie obserwuje jego upadek, by udowodnić swoją tezę o marności ludzkiej natury.

 

W tle pulsuje tajemnica z przeszłości i postać Bronki, dziewczynki uratowanej przez... której nagłe zniknięcie staje się kluczem do zrozumienia, jak daleko może posunąć się człowiek, by kontrolować życie innych. Mimo że bohaterowie poruszają się bryczkami, a listy idą dniami, mechanizmy opisane przez Rodziewiczównę są uderzająco aktualne:

 

1. Toksyczne więzi i Gaslighting. Polikarp to według mnie postać, którą dziś nazwalibyśmy toksycznym narcyzem. Manipuluje faktami, ukrywa informację i gra na emocjach wnuków, by czuć się panem ich losu. To studium toksyczności w rodzinie, które nic nie straciło na świeżości.

 

2. Konflikt wartości: Z jednej strony mamy Hieronima, który reprezentuje etos pracy i budowanie mostów (dosłownie i w przenośni), a z drugiej Wojciecha, dla którego liczy się tylko ,,tu i teraz" oraz powierzchowny blask. Czy to nie brzmi jak dzisiejsze starcie autentyczności z kreacją w mediach społecznościowych?

 

3. Samotność w tłumie: ,,Straszny dziadunio" to tak naprawdę opowieść o przeraźliwie samotnym człowieku, który nie umie kochać i boi się odrzucenia. To lekcja dla nas, że mur, który budujemy, by nikt nas nie zranił, staje się ostatecznie naszym więzieniem.

 

Przeczytajcie tę książkę nie dla ,,staroświeckiego klimatu", ale dla emocji, które buzują pod powierzchnią konwenansów. Autorka pisze tak, że czujesz gniew Hieronima, strach Wojciecha i lodowaty spokój Polikarpa. To opowieść o tym, że jedyną rzeczą, której nikt nie może nam odebrać, nawet najbardziej wpływowy ,,dziadunio" jest nasza godność i prawo do decydowania o sobie. Jeśli szukasz historii, która Cię wkurzy, wzruszy i zmusi do zastanowienia nad tym, co Ty byś zrobił na miejscu braci Biało Piotrowiczów, ta książka jest dla Ciebie. To literacka przygoda, która gości na czytelniczych pólkach już od ponad 139 lat. Warta każdej minuty udowadniająca, że serce człowieka nie zmienia się od stu lat.

 

 

Link do opinii

Klasyczna powieść "Straszny dziadunio" autorstwa Marii Rodziewiczówny to jedna z tych historii, które z pozoru wydają się prostą opowieścią obyczajową, a w rzeczywistości skrywają znacznie głębszą refleksję o człowieku, odpowiedzialności i moralnym dojrzewaniu. Sięgając po tę książkę, miałam wrażenie, że otwieram drzwi do świata dawnej polskiej literatury ziemiańskiej - świata, który rządzi się surowymi zasadami, ale jednocześnie pulsuje silnymi emocjami i dramatami.

 

W centrum tej historii znajduje się postać Polikarpa Białopiotrowicza, właściciela majątku na Polesiu. Po śmierci swoich synów wychowuje on dwóch wnuków - Wojciecha i Hieronima - i próbuje zdecydować, który z nich okaże się godny dziedziczenia rodzinnego majątku i nazwiska. Z tego powodu poddaje ich różnym próbom, niekiedy bardzo surowym i bezwzględnym. Jeden z młodych mężczyzn wybiera wygodne, lekkie życie, drugi natomiast musi przejść przez trudne doświadczenia, chorobę i niesprawiedliwe oskarżenia, by udowodnić swoją wartość. 

 

Już sam punkt wyjścia tej opowieści jest niezwykle interesujący. Nie mamy tu bowiem klasycznego konfliktu dobra i zła w sensie prostym i jednoznacznym. Konflikt rozgrywa się raczej między charakterami, między sposobami rozumienia życia. Rodziewiczówna stawia pytanie, które pozostaje aktualne także dziś: czy prawdziwą wartość człowieka można poznać dopiero wtedy, gdy zostanie on wystawiony na próbę?

 

Czytając tę powieść, wielokrotnie zatrzymywałam się nad postacią tytułowego ,,strasznego dziadunia". Polikarp Białopiotrowicz budzi respekt i lęk - jest człowiekiem surowym, dumnym, a momentami wręcz okrutnym. Jego decyzje wydają się bezwzględne, szczególnie wobec Hieronima. A jednak w trakcie lektury coraz bardziej zaczynałam dostrzegać, że ta surowość nie wynika wyłącznie z pychy czy chłodu. Jest w niej coś jeszcze - głęboka wiara w to, że charakter człowieka kształtuje się poprzez trud.

 

To bardzo charakterystyczne dla literatury pisarki. Autorka często pokazuje bohaterów, którzy dojrzewają poprzez cierpienie i pracę nad sobą. W świecie tej powieści nie ma łatwych zwycięstw ani prostych nagród. Jeśli ktoś ma osiągnąć prawdziwą wartość, musi zapłacić za to wysiłkiem i wyrzeczeniem.

 

Najbardziej poruszył mnie w tej historii właśnie wątek Hieronima. Jego droga jest pełna niesprawiedliwości i bólu. Czasami miałam wręcz wrażenie, że autorka prowadzi go przez serię niemal okrutnych doświadczeń. A jednak w tym wszystkim jest coś niezwykle poruszającego - obserwowanie, jak człowiek nie traci własnych zasad nawet wtedy, gdy świat zdaje się być przeciwko niemu.

 

Jednocześnie powieść ma w sobie bardzo wyraźny klimat dawnego świata ziemiańskiego. Opisy majątku, relacji rodzinnych, hierarchii społecznej czy codzienności życia na Polesiu tworzą atmosferę epoki, która dziś wydaje się już niemal legendą. Czytając te fragmenty, miałam poczucie obcowania z literaturą, która powstała w innym rytmie - spokojniejszym, bardziej kontemplacyjnym.

 

Warto też zwrócić uwagę na język powieści. Jest momentami patetyczny, chwilami bardzo emocjonalny, ale ma w sobie coś niezwykle szczerego. Rodziewiczówna nie boi się dramatycznych scen ani wyrazistych deklaracji bohaterów. Dzięki temu historia nabiera intensywności, a czytelnik łatwo wchodzi w świat ich przeżyć.

 

Podczas lektury zastanawiałam się również nad tym, jak bardzo zmienił się sposób opowiadania o moralności w literaturze. Współczesne powieści często unikają jednoznacznych ocen. Tymczasem ,,Straszny dziadunio" jest historią wyraźnie moralną - pokazuje, że wybory bohaterów mają konsekwencje, a charakter człowieka ujawnia się w chwilach próby.

 

Po zamknięciu książki zostało we mnie poczucie pewnej surowej mądrości. To nie jest powieść lekka ani beztroska. To raczej opowieść o tym, że życie bywa trudne, a prawdziwa wartość człowieka ujawnia się dopiero wtedy, gdy musi on stanąć twarzą w twarz z przeciwnościami.

 

Dlatego ,,Straszny dziadunio" nie jest dla mnie tylko historią o surowym dziadku i jego wnukach. To także refleksja o odpowiedzialności, dumie i o tym, jak trudno czasem pozostać wiernym własnym zasadom. A jednocześnie jest to spotkanie z literaturą dawnej epoki - literaturą, która wierzyła, że charakter człowieka jest czymś, co można hartować jak stal.

I właśnie ta myśl została ze mną najdłużej po zakończeniu lektury.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - hajduczek
hajduczek
Przeczytane:2022-05-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2022, Mam,

Pan Polikarp, tytułowy dziadunio, obraził się na nowonarodzonego wnuka, bo synowa zamiast dać mu litewskie imię wymagane przez dziadka nazwała dziecko imieniem Hieronim. Obrażony w swej dumie od tej pory wnuka nie zauważał i nie pomagał materialnie jego matce, owdowiałej wskutek wypadku na polowaniu jeszcze przed narodzinami dziecka. Matka wpoiła chłopcu zasady moralne i kult pracy, a umierając przedwcześnie zostawiła przekazała mu, aby zawsze był dobrym. Jako młody student Hieronim ratuje podczas powodzi małą Bronię. Kiedy dowiaduje sie, ze dziewczynka jest sierotą, razem z przyjacielem biorą ją pod swoje skrzydła. Żyją ubogo, ale szczęśliwie. Do czasu, gdy Bronia znika. Obaj szukają jej w mroźną noc, przez co Żabba ma pierwszy krwotok. Stan jego pogarsza się z kazdym dniem. Hieronim oszczędza na własnym wyżywieniu, porzuca nawet naukę, aby tylko ratować przyjaciela. Niestety, wyjazd na kurację nie przynosi efektów, Żabba umiera. Hieronim z wielką żałobą w sercu kończy studia i w koncu zostaje inżynierem, ciezko pracującym przy budowie mostów dla kolei. Ale tu znów zostaje posądzony o kradzież pieniędzy. Załamany sięga po rewolwer.. W ostatniej chwili powstrzymuje go dziadek, który jak wychodzi na jaw, cały czas miał go na oku. Ot, chciał chłopaka wyprowadzić na porządnego człowieka. Polikarp także uprowadził przed laty Bronkę, wykształcił ją i teraz połączy ją na powrót z Hieronimem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2025-11-07, Ocena: 4, Przeczytałam, Moje audiobooki 2025,
Avatar użytkownika - iwonap12
iwonap12
Przeczytane:2021-08-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2021,
Inne książki autora
Barbara Tryźnianka
Maria Rodziewiczówna0
Okładka ksiązki - Barbara Tryźnianka

Dość popularny wątek w literaturze i filmie. Bohater ma otrzymać spadek po wuju. Musi spełnić jednak jeden warunek z hulaki i utracjusza ma się przeistoczyć...

Rupiecie
Maria Rodziewiczówna0
Okładka ksiązki - Rupiecie

  Ostatni zbiór nowel Marii Rodziewiczówny, jak zwykle poruszających wiele tematów. W postawach bohaterów opowiadanych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy