Szesnasta część cyklu kontynuuje opowieść o walce Niebieskich Elfów i ich sprzymierzeńców z Lah'są. Horda ghuli pod jej wodzą zbliża się do cytadeli Slurce, siedziby tajnej organizacji elitarnych zabójców - Czarnych Elfów. Dlaczego mrocznej czarodziejce zależy na zdobyciu akurat tej twierdzy? Do Slurce płynie także armia Białych Elfów. Równocześnie duch Niebieskiej Elfki Lanawyny prowadzi sprytną grę z demoniczną wiedźmą. A na drugim końcu świata królowa Leśnych Elfów Ora próbuje w zupełnie inny sposób zniszczyć potęgę Lah'sy. W tym tomie wreszcie poznamy przeszłość nekromantki i dowiemy się, dlaczego stała się krwiożerczym potworem.
Uniwersum Akwilonu wymyślili dwaj francuscy scenarzyści: Jean-Luc Istin (,,Merlin", ,,Les druides", ,,Excalibur") i Nicolas Jarry (,,Zmierzch bogów", ,,Les brumes d'Asceltis", ,,Les Chroniques de Magon"). Historie z podserii o Niebieskich Elfach pisze pierwszy z nich, a rysunkami zajmuje się Hiszpan Kyko Duarte (horror ,,World War Wolves" czy opowieść fantasy ,,Chroniques de la Guerre des Fées").
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 68
Tytuł oryginału: Elfes tome 16 - Rouge comme la lave
Czy jesteśmy prawdziwymi indywidualnościami? A może konformistami? Co sprawia, że pamiętamy i dlaczego zapominamy? Jak naprawdę możemy zmierzyć inteligencję...
Część druga monografii Nauka chodzenia, szeregując artykuły w problematycznie zbieżne serie i zarazem dobierając autorów w bliskie pokoleniowo zestawienia...
Przeczytane:2026-03-09, Ocena: 6, Przeczytałem,
POPKULTUROWY KOCIOŁEK:
Świat Akwilonu: Elfy. Czerwona jak lawa to tom, który stanowi punkt kulminacyjny wielowątkowej sagi o elfach, ich konfliktach i walce z mroczną Lah’saa. Jean-Luc Istin ponownie przejmuje stery scenariusza, aby domknąć wielki wątek, który rozpoczął się w szóstym tomie. Autor prowadzi tu czytelnika przez złożoną sieć intryg, zdrad i emocjonalnych konfrontacji. To nie jest jednak tylko opowieść o bitwach i magii, ale także o wewnętrznych dylematach bohaterów, którzy muszą zmierzyć się ze swoimi słabościami i lękami.
Fabuła od samego początku jest niezwykle gęsta. W tym tomie obserwujemy zarówno widowiskowe sceny batalistyczne, jak i subtelne chwile refleksji, które pozwalają lepiej zrozumieć motywacje postaci. Twórca nie popada jednak w schematyczne przedstawienie dobra i zła. Kolejny już raz mroczna Lah’saa zaprezentowana jest jako postać wielowymiarowa, której przeszłość i relacje z Lanawyn pozwalają spojrzeć na nią zupełnie inaczej niż na kolejnego typowego antagonistę.
Ogromną zaletą albumu jest również zdolność scenarzysty do splatania większości pojawiających się w cyklu wątków w jedną spójną całość. Na kartach komiksu pojawiają się niemal wszystkie kluczowe postacie, od krasnoluda Redwina, przez elfkę Tenashep, aż po żądnego zemsty Athé’nona. Struktura narracyjna opiera się na umiejętnym balansowaniu między kilkoma punktami widzenia. Z jednej strony obserwujemy marsz zjednoczonej armii, który klimatem przypomina najlepsze momenty z Władcy Pierścieni czy Warcrafta. Czujemy zmęczenie żołnierzy, ich strach przed beznamiętnymi hordami ghuli i determinację dowódców. Z drugiej strony otrzymujemy intymną i duszną opowieść dziejącą się w umyśle Lanawyn, która dzieli swoje ciało z Lah’saa. Ten dualizm sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Zmiany perspektyw są przy tym płynne i logiczne. Czytelnik nie gubi się w narracji, a napięcie rośnie z każdą stroną...