Trzydziestoczteroletnia Sophie Wren zawsze stawiała na bezpieczeństwo. Rutyna, choć nużąca, zapewniała jej stabilność, o którą walczyła, odkąd weszła w dorosłość. Ostatnio przy zdrowych zmysłach trzymają ją jednak tylko kawa, głośna muzyka i sarkazm. Po zakończeniu kolejnego związku z niewłaściwym mężczyzną oraz latach niedoceniania w pracy, dochodzi do spóźnionego wniosku, że najwyższy czas narozrabiać i złamać kilka zasad.
Niechętnie przystaje na propozycję wyjścia do baru z siostrą Lolą, która jest jej totalnym przeciwieństwem. Sophie spodziewa się muzyki na żywo, kilku intrygujących zdjęć, które wrzuci na swój instagramowy profil eye.for.an.i, a także lekkiego kaca. Cieszy się więc, gdy wieczór okazuje się tak udany, jak tego pragnęła.
A nawet bardziej.
Nie zdaje sobie jednak sprawy, że w tej samej chwili przeznaczenie ma już wobec niej inne plany. Obecność w odpowiednim miejscu i czasie, post w mediach społecznościowych, który staje się viralem oraz wścibska siostra sprawiają, że jej życie nagle przestaje być nudne.
Ever St. Clair już z definicji jest zakazany. Piękny, melancholijny muzyk uosabia pokusę zrodzoną z żywej wyobraźni Sophie, która nie przestaje o nim fantazjować. Wielowarstwowa, magnetyczna osobowość mężczyzny zmusza ją do przewartościowania dotychczasowego życia, odrzucenia wątpliwości i żądania od świata czegoś więcej. Świat jej oczami to humorystyczna, szczera, zmysłowa historia o zdejmowaniu masek, pokazywaniu lękom środkowego palca, a przede wszystkim pogoni za marzeniami, ponieważ bezpieczne życie jest przereklamowane.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-07-22
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 462
Tytuł oryginału: Eye for an I
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Kim Holden miało miejsce przy „Promyczku” – książce, która od lat zbiera zachwyty i dla wielu czytelników jest jedną z najpiękniejszych powieści romantycznych. Mnie również bardzo się podobała. Doceniłam emocje, relacje między bohaterami oraz piękny przekaz, choć przyznam szczerze, że nie poruszyła mnie aż tak mocno, jak się spodziewałam po tylu entuzjastycznych opiniach. Mimo to styl Kim Holden urzekł mnie na tyle, że bez chwili wahania sięgnęłam po „Świat jej oczami”.
Sophie Wren ma trzydzieści cztery lata i od dawna żyje według jednego schematu – bezpiecznie, rozsądnie i… przewidywalnie. Nieudane związki, brak satysfakcji z pracy oraz codzienność, która bardziej męczy niż cieszy, sprawiają, że zaczyna zadawać sobie pytanie: czy naprawdę tak ma wyglądać moje życie?
Jeden spontaniczny wieczór, jeden post w mediach społecznościowych i jedno przypadkowe spotkanie z Everem St. Clairem – charyzmatycznym muzykiem – wystarczą, by jej poukładany świat zaczął się rozsypywać. Tylko czy czasem właśnie tego najbardziej potrzebujemy? Żeby coś się rozsypało i zrobiło miejsce na coś lepszego?
Już od pierwszych stron czułam, że będzie to historia znacznie dojrzalsza niż typowy romans. „Świat jej oczami” to opowieść, która rozwija się niespiesznie, dając czytelnikowi czas zarówno na poznanie bohaterów, jak i zanurzenie się w ich świecie i poznanie ich codzienności. W swojej najnowszej powieści Kim Holden nie skupia się wyłącznie na budowaniu relacji między bohaterami. Równie istotny staje się proces przemiany Sophie oraz jej wewnętrzna walka z ograniczeniami, które przez lata sama wokół siebie stworzyła. I właśnie ten aspekt najbardziej mnie poruszył.
Sophie szybko zdobyła moją sympatię. To bohaterka daleka od ideału – zagubiona, zmęczona codziennością, pełna wątpliwości, a przez to niezwykle prawdziwa. Myślę, że wiele osób odnajdzie w niej cząstkę siebie. Każdy z nas przecież, choć raz miał poczucie, że utknął w miejscu i zapomniał, czego tak naprawdę chce od życia.
Ever… Ach, Ever. To bohater, którego nie da się zamknąć w schemacie książkowego ideału. Jest spokojny, refleksyjny, nieco tajemniczy, ale przede wszystkim autentyczny. Relacja między nim a Sophie rozwija się naturalnie, bez sztucznego dramatyzmu i niepotrzebnych gierek, dzięki czemu od pierwszych wspólnych scen mocno im kibicowałam.
Bardzo spodobało mi się również to, że Kim Holden nie opowiada wyłącznie o miłości. Owszem, romans odgrywa ważną rolę, ale równie mocno wybrzmiewają tutaj tematy samoakceptacji, odwagi, przełamywania własnych lęków i odnajdywania siebie. To opowieść o tym, że czasem największym przeciwnikiem jesteśmy my sami.
Styl autorki jest lekki i swobodny, ale bardzo emocjonalny. Dialogi brzmią wiarygodnie, bohaterowie zachowują się jak prawdziwi ludzie, a ich emocje nigdy nie sprawiają wrażenia wymuszonych. Fabuła angażuje z każdym rozdziałem coraz mocniej, przez co naprawdę trudno odłożyć książkę.
Ogromnym atutem okazał się również motyw fotografii i mediów społecznościowych. Pokazuje on, jak łatwo kreujemy idealny obraz własnego życia, jednocześnie ukrywając to, co dzieje się poza kadrem. To subtelny, ale bardzo trafny komentarz do współczesności.
Czy ta książka jest idealna? Nie do końca. Momentami można przewidzieć kierunek, w którym zmierza fabuła, jednak brak zaskoczeń nie odgrywa tutaj najważniejszej roli. Najbardziej liczą się emocje, przemiana bohaterów i refleksje, które pozostają z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury.
„Świat jej oczami” to ciepła, pełna nadziei powieść o odwadze do zmian, przełamywaniu własnych ograniczeń i odnajdywaniu siebie.
Jeśli szukacie historii z dojrzałymi bohaterami, pięknie rozwijającą się relacją i wartościowym przesłaniem, które zostaje w pamięci na długo, zdecydowanie polecam Wam tę książkę.
Czy można zmienić swoje życie jednym spontanicznym wyborem? „Świat jej oczami” pokazuje, że czasami wystarczy odważyć się zrobić krok w nieznane, by wszystko nabrało zupełnie innych barw.
Sophie Wren od lat wybiera rozsądek zamiast ryzyka. Żyje według utartego schematu, a poczucie bezpieczeństwa stawia ponad marzenia. Dopiero seria rozczarowań uświadamia jej, że ciągłe odkładanie siebie na później nie prowadzi do niczego dobrego. Niewinne wyjście z siostrą staje się początkiem wydarzeń, które wywracają jej świat do góry nogami - od internetowej popularności, po możliwość rozwijania fotograficznej pasji u boku zespołu koncertującego w trasie.
Klimat tej powieści to zdecydowanie jej ogromny atut. Muzyka, koncerty, podróże i fotografia tworzą przyjemne tło dla historii o odnajdywaniu własnej odwagi. Pokazanie kulis życia muzyków oraz tego, jak pasja może stać się impulsem do rozpoczęcia nowego etapu, jest genialnym smaczkiem podczas lektury. To właśnie te elementy sprawiają, że książka ma lekki, niemal filmowy charakter. Natomiast relacja Sophie i Evera rozwija się spokojnie i opiera się nie tylko na wzajemnej fascynacji, ale również na rozmowach i stopniowym poznawaniu siebie. Ciekawym urozmaiceniem są również anonimowe wiadomości, które wprowadzają odrobinę tajemnicy i skutecznie podtrzymują zainteresowanie kolejnymi rozdziałami.
Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Momentami zachowanie niektórych bohaterów wydawało mi się mniej dojrzałe, niż sugerowałby ich wiek, a część dialogów brzmiała nieco sztucznie. Zdarzały się również fragmenty, które można było skrócić, ponieważ spowalniały rozwój wydarzeń. Sam wątek romantyczny miejscami rozwijał się szybciej, niż wynikałoby to z budowanej wcześniej relacji, przez co nie wszystkie emocje wybrzmiały jak dla mnie z jednakową siłą.
Mimo tych drobnych zastrzeżeń „Świat jej oczami” pozostawił po sobie pozytywne wrażenie. To przede wszystkim opowieść o przełamywaniu własnych ograniczeń, odwadze do spełniania marzeń i pozwoleniu sobie na życie poza strefą komfortu. Nie jest to historia pełna dramatycznych zwrotów akcji czy emocji, które rozrywają serce, ale oferuje coś innego, a mianowicie ciepło, nadzieję i przypomnienie, że czasem największe zmiany zaczynają się od jednej spontanicznej decyzji. Jeśli szukacie lekkiego romansu z muzyką w tle, sympatycznymi bohaterami i motywem odnajdywania własnej drogi, ta książka może okazać się bardzo przyjemnym wyborem. Być może nie zostanie w pamięci na długie lata, ale z pewnością potrafi umilić kilka letnich wieczorów.
🎼 „śᴡɪᴀᴛ ᴊᴇᴊ ᴏᴄᴢᴀᴍɪ” ᴋɪᴍ ʜᴏʟᴅᴇɴ 🎼
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Kim Holden pisze niesamowite historie, które zawsze wywołują we mnie dużo skrajnych emocji. Do tej pory jeszcze żadna jej książka mnie nie zawiodła. Dlatego moje oczekiwania względem jej najnowszej książki były spore.
🎼 Czasami dopiero wtedy, gdy nasze życie wywraca się do góry nogami, zaczynamy dostrzegać, jak bardzo utknęliśmy w miejscu. Dokładnie tak dzieje się w przypadku Sophie, której związek kończy się w bolesny sposób. To jednak właśnie ten moment staje się dla niej początkiem czegoś zupełnie nowego. Za namową siostry Sophie postanawia na chwilę zapomnieć o rutynie i zrobić coś spontanicznego. I chyba sama nie spodziewa się, dokąd zaprowadzi ją ta jedna decyzja. Dzięki viralowemu postowi otrzymuje propozycję, która brzmi jak spełnienie marzeń, kobieta ma wyruszyć w trasę koncertową z zespołem i zostać ich prywatną fotografką. Dla Sophii, która przez lata wybierała to, co bezpieczne i znane, jest to ogromny krok poza własną strefę komfortu. 🎼
„Świat jej oczami” to historia, która potrafi wywołać w czytelniku niezwykłą gammę przeróżnych emocji. Jeśli chodzi o historie Kim Holden to biorę je w ciemno. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na tej autorce i jest ona jedną z moich ulubionych! Za każdym razem serwuje nam historię, która jest mało przewidywalna i potrafi chwycić za serce. Jak dla mnie ta historia to zdecydowanie coś więcej niż romans. To opowieść o odwadze, nowych początkach i odkrywaniu własnej wartości. O tym, że czasami trzeba wyjść poza to, co znane i bezpieczne, żeby w końcu naprawdę zacząć żyć.
Bardzo spodobała mi się relacja Sophie i Evera, która rozwijała się powoli, bez pośpiechu i wielkich deklaracji. Ich uczucie stopniowo potęgowało, dzięki sile małych gestów, rozmów i wzajemnego poznawania. Różnica wieku między nimi zupełnie mi nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie. Oboje mieli za sobą trudne doświadczenia i oboje doskonale wiedzieli, jak ważne jest wsparcie drugiej osoby. Ona wyrażała siebie poprzez fotografię, on poprzez muzykę. Ich pasje stały się czymś, co ich połączyło, ale przede wszystkim znaleźli wzajemne zrozumienie.
Ogromną rolę odgrywa tutaj również muzyka, która nie jest jedynie dodatkiem czy tłem do rozwoju wydarzeń, a wręcz stała się częścią historii i nadała jej własny rytm i wyjątkowy klimat. Koncerty, próby, życie w trasie i świat muzyków sprawiają, że czytelnik z łatwością zanurza się w rzeczywistości bohaterów i ma ochotę zostać w niej na dłużej. 🎼
„Świat jej oczami” to piękna historia. Autorka przedstawia solidną historię o odnajdywaniu siebie, o akceptacji, o miłości, która dojrzewa na naszych oczach. Uczucie, jakie połączyło głównych bohaterów było niesamowicie intensywne i zarazem niewinne. Ta książka jest do bólu szczera i prawdziwa, dlatego tak bardzo mi się spodobała. Nie ma w niej sztuczności, ani słodkości. Jest naprawdę dobra, dlatego jeśli macie okazję, to sięgnijcie po tę książkę! Kim Holden po raz kolejny udowadnia, że doskonale potrafi opowiadać o emocjach w sposób szczery i poruszający.💕💕💕
Autorka „Promyczka" i tym razem mnie nie zawiodła, jej nowa powieść „Świat jej oczami" to idealna pozycja na wakacje, romans z muzyką w tle, na pewno tak jak ja pokochacie bohaterów, a książka umili Was wolny czas.
Trzydziestoczteroletnia Sophie Wren zawsze stawiała na bezpieczną rutynę, która wprowadzała w jej życie stabilność, ale też i nudę, bo czy każdy dzień powinien wyglądać tak samo, chyba nie.😉
Sophie po zakończeniu kolejnego związku z niewłaściwym mężczyzną i latach niedoceniania w pracy, wywraca swoje życie do góry nogami i zaczyna zmieniać swoją codzienność, w czym skutecznie pomagają jej najbliżsi.
Wyjście z siostrą do baru, by posłuchać muzyki na żywo, a później wrzucenie kilku zdjęć na Instagram zmienia nieodwracalnie życie dziewczyny. Już nie będzie nudy, rutyny, a bezpieczna stabilizacja to przeszłość. Zdjęcie staje się viralem, a wścibska siostra sprawia, że życie Sophie nabiera zawrotnego tempa.
Ever, utalentowany i tajemniczy muzyk, który jest ucieleśnieniem marzeń Sophie. Czy między tych dwojgiem zaiskrzy?
Nie będę Wam zdradzała reszty fabuły, ale zapewniam, że będzie się działo, Sophie, Ever i muzyka, to gorące połączenie, które nie pozwala oderwać się od książki.
Autorka napisała książkę, którą się dobrze i lekko czyta, fabuła jest wzruszająca, ale jednocześnie motywująca do działania, można też się pośmiać, a z kartek wręcz przebija muzyka z ulubionej Playlisty.
Jeśli lubicie powieści, które pozytywnie nastrajają do życia i pokazują, że na zmiany i spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno to ta książka będzie dla Was idealna.
Miło było wrócić do pióra Kim. Świat jej oczami to historia Sophie i Evera. Historia skupiona na rozwijaniu swoich pasji i wychodzeniu ze strefy komfortu. Jeśli czytaliście Promyczka, to pewnie ucieszy was pojawienia się Gusa i Franco.
Sophie to pogodna kobieta, która może wydawać się bardzo otwarta, a prawda jest taka, że nie lubi zawierać nowych znajomości. Nawet jeśli już jest z kimś w związku, nie za bardzo się w niego angażuje. Podświadomie czuje, że i tak to się kiedyś rozpadnie.
Ever to bardzo utalentowany mężczyzna, który należy do grona samotników. Skromny, wycofany i bardzo zamknięty w sobie.
"Warto mieć w życiu kogoś, kto cię zrozumie. A nawet jeśli nie będzie się z tobą w czymś zgadzał, to i tak poda ci pomocną dłoń."
Przyjemnie było moc śledzić rozwój relacji głównych bohaterów. Ta relacja od początku była inna od pozostałych. Wyjątkowa. Wyróżniała się komfortem, jaki oboje odczuwali. Łatwo było im ze sobą rozmawiać. Przekomarzali się, flirtowali. Oboje chcieli rozwoju ich przyjaźni. Ever lubił autentyczność Sophie, czym różniła się od wielu osób z jego otoczenia. Co więcej, kiedy Sophie dowiedziała się kim jest Ever, nie próbowała mu zaimponować. Dzięki temu on czuł się swobodnie w jej otoczeniu. Żadne z nich nie oceniało drugiego.
Autorka świetnie przedstawiła pasje obojga bohaterów. Zarówno fotografie, jak i muzykę. Trochę obawiałam się, że któryś z tych motywów będzie pominięty, ale tak nie było. Zwłaszcza jeśli chodzi o pasje Sophie. Bałam się, że fabuła skupi się głównie na muzyce, a fotografia będzie wątkiem w tle. Może muzyki było więcej (co jest oczywiste), ale Sophie i jej miłość do robienia zdjęć stale się przejawiła.
Bardzo podobała mi się relacja Loli i Sophie. Siostry były dla siebie wsparciem. Sophie była prawie jak drugi rodzic dla syna Loli. Podobnie było w przypadku Evera i Jessego. Lola i Jesse motywowali rodzeństwo do spełniania marzeń. Lola namawiała Sophie by ta wychodziła, że swojej skorupy.
Świat jej oczami to ciepła i przyjemna historia, chociaż uważam, że losy bohaterów były zbyt idealne. Nie wiem, czy to autorzy nas przyczaili, że zawsze musi się coś dziać, czy Kim stworzyła zbyt piękną historię. Myślę też, że było kilka wątków, które mogła rozwinąć bardziej od pozostałych, a niektóre mógłby zostać pominięte. Mimo wszystko nie uważam tej książki za złą. Dla mnie to tak średniak na raz.
,,Świat jej oczami" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kim Holden. W czasach, gdy w naszym kraju był szał na ,,Promyczka", czytałam jedynie kryminały i thrillery, więc zupełnie mnie ten tytuł nie interesował. Natomiast gdy zaczęłam czytać inne gatunki, też jakoś nie miałam parcia, aby poznać ten tytuł. Właściwie po ,,Świat jej oczami" też nie miałam sięgać, ale do jej przeczytania przekonała mnie recenzja jednej z dziewczyn poznanych w bookmediach, więc postanowiłam sprawdzić, czy ta książka również mi się spodoba. Czy tak się stało? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Głównymi bohaterami historii są Sophie Wren i Ever St. Clair. Ona jest pasjonatką fotografowania, jednak nadal tkwi w pracy, w której nikt jej nie docenia. Na domiar złego, dopiero co rozstała się z chłopakiem, który nie był jej wierny. Natomiast on jest muzykiem w zespole, na którego koncert Sophie wybrała się za namową swojej siostry. Mężczyzna od razu wpadł jej w oko, jednak nie spodziewała się, że kiedykolwiek jeszcze spotka go na swojej drodze. Czy Sophie i Ever będą mieć szansę na szczęście? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury.
Muszę przyznać, że początek historii bardzo mnie wciągnął. Polubiłam główną bohaterkę i jej nieco zwariowaną siostrę, a niektóre sytuacje z ich udziałem, jak chociażby zwrot ekspresu do kawy niewiernemu byłemu partnerowi Sophie, niesamowicie mnie bawiły. Mocno kibicowałam również głównej bohaterce, aby przejrzała na oczy, porzuciła pracę w korporacji i wreszcie zaczęła żyć pełną piersią.
Zaciekawił mnie również motyw korespondencji z nieznajomym z internetu. Gdybym miała siostrę pewnie na miejscu głównej bohaterki, nieźle dałabym jej popalić za to, że napisała do jakiegoś nieznanego mężczyzny z mojego telefonu, ale na szczęście jej nie mam, więc taka sytuacja się nie wydarzy. Niemniej jednak sama wymiana korespondencji miała w sobie to coś, co przykuwało uwagę, z tym że jak dla mnie ta relacja trochę zbyt szybko została nazwana przyjaźnią. I oczywiście od razu domyśliłam się, kim jest ów tajemniczy Good Guy.
Natomiast z przykrością muszę stwierdzić, że druga połowa książki trochę mnie nużyła. Nie poczułam ani tej koncernowej atmosfery, która powinna towarzyszyć postaciom, ani chemii między głównymi bohaterami. Szczerze powiedziawszy, więcej emocji wzbudzała we mnie ich internetowa korespondencja, niż faktyczny związek.
Myślę, że na plus można zaliczyć pojawienie się bohaterów innych książek autorki, ponieważ uważam, że dla tych, którzy znają jej twórczość, taki powrót znanych postaci był miłym dodatkiem do książki.
Jako że nie mam w zwyczaju przekreślać autorów po jednej średnio udanej przygodzie z ich twórczością, dam Kim Holden jeszcze jedną szansę i sięgnę po tego osławionego ,,Promyczka".
Franco Genovese jest perkusistą w światowej sławy amerykańskim zespole Rook. Chłopak ma wszystko. Zabójczy uśmiech, tatuaże, talent, ostry dowcip. A przy...
Każda historia ma dwie strony. Pierwszą, przedstawioną światu. I tę drugą. Prawdziwą. Tę, która ma znaczenie. Siedemnastoletni zbuntowany i gburowaty...
Przeczytane:2026-08-20, Ocena: 5, Przeczytałem,
🎸📸🎸📸 Recenzja 🎸📸🎸📸
Kim Holden " Świat jej oczami "
@kimholdenauthor
Wydawnictwo: FILIA
@wydawnictwofilia
📸🎸📸🎸📸🎸📸🎸📸🎸📸🎸
Czasami do zmiany życia nie potrzeba wielkiego planu. Wystarczy spontaniczna decyzja, aparat w ręce, koncert, odrobina siostrzanego chaosu… i facet, przy którym rozsądek nagle postanawia wziąć wolne. 😂🎸
Sophie Wren przez lata wybierała to, co bezpieczne i przewidywalne. Rutyna, kawa, muzyka i sarkazm były jej sposobem na codzienność. Tyle że nawet najwygodniejsza rutyna w pewnym momencie zaczyna uwierać.
Sophie ma 34 lata, za sobą kolejny nieudany związek i pracę, w której jej starania pozostają niedocenione. Coraz bardziej czuje, że chyba czas coś zmienić. Na szczęście ma Lolę przebojową siostrę, która jest jej całkowitym przeciwieństwem i najwyraźniej uważa, że najlepszym lekarstwem na nudę jest wyciągnięcie Sophie na koncert. 😂
Jedno wyjście na koncert, aparat w ręce i kilka zdjęć wystarczy, żeby spokojne życie Sophie zaczęło nabierać zupełnie nowych kolorów. 📸 Jej post na Instagramie niespodziewanie staje się viralem, a Sophie trafia do świata muzyki, koncertów i życia w trasie.
I wtedy pojawia się Ever St. Clair. 🎸
Tajemniczy, melancholijny i magnetyczny muzyk czyli dokładnie taki mężczyzna, przy którym rozsądek powinien krzyczeć: „Nie kombinuj!”. Problem w tym, że rozsądek Sophie najwyraźniej wyszedł na przerwę. 😂
📖 Co znajdziemy w książce?
📸 Fotografię i pasję, która zmienia życie Sophie.
🎸 Muzykę, koncerty i życie zespołu w trasie.
🔥 Slow burn i chemię, która rośnie z każdą stroną.
❤️ Romans oparty na poznawaniu siebie i budowaniu zaufania.
😂 Humor, sarkazm i siostrzany chaos.
🌱 Nowe początki i wychodzenie ze strefy komfortu.
💭 Marzenia, pasje i walkę o własne szczęście.
🥹 Wzruszenia, melancholię, nadzieję i dużo ciepła.
Najbardziej podobała mi się relacja Sophie i Evera. Nie ma tutaj ekspresowego zakochania i wielkich deklaracji po kilku stronach. Jest za to powolne poznawanie siebie, rozmowy, zaufanie i chemia, która z każdym kolejnym rozdziałem robi się coraz bardziej wyczuwalna. 🔥 Dzięki temu ich relacja wypada naturalnie.
Sophie bardzo polubiłam za jej sarkazm, dystans i potrzebę kontrolowania wszystkiego. Pod tą warstwą kryje się jednak kobieta, która boi się zrobić krok w nieznane. Ever natomiast ma w sobie mnóstwo tajemniczości i melancholii, ale nie jest tylko przystojnym muzykiem z gitarą. 😉 Jest wrażliwy, empatyczny i opiekuńczy.
No i Lola! 😂 Energiczna, bezpośrednia i absolutnie nieuznająca słowa „spokój”. Momentami miałam ochotę powiedzieć jej: „Kobieto, daj siostrze odetchnąć!”, ale bez niej ta historia zdecydowanie straciłaby sporą dawkę humoru.
Bardzo podobał mi się styl Kim Holden. Jest lekki, naturalny i pełen swobodnych dialogów. Humor świetnie równoważy poważniejsze momenty, a klimat muzyki, koncertów i fotografii sprawia, że naprawdę można poczuć atmosferę tej historii. 🎶📸
Emocjonalnie dostałam trochę śmiechu, trochę wzruszeń, odrobinę melancholii i sporo nadziei. ❤️ To dla mnie zdecydowanie comfort book historia, przy której można odpocząć, ale jednocześnie znaleźć coś, co zostaje w głowie.
Bo „Świat jej oczami” to nie tylko romans. To opowieść o tym, że czasami tak bardzo przyzwyczajamy się do bezpieczeństwa, że zapominamy zapytać siebie, czy naprawdę jesteśmy szczęśliwi.
Sophie pokazuje, że na nowy początek nigdy nie jest za późno. Nie trzeba mieć idealnego planu ani pewności, że wszystko się uda. Czasami wystarczy zrobić jeden krok poza swoją skorupę.
Albo wyjść z siostrą na koncert, zabrać aparat, zrobić kilka zdjęć i patrzeć, jak życie mówi:
„No to teraz trzymaj się mocno”. 😂📸
„Świat jej oczami” to dla mnie lekka, ciepła, zmysłowa i pełna humoru historia o nowych początkach, pasji, odwadze i pozwoleniu sobie na życie trochę bardziej po swojemu.
Jeśli lubicie dojrzałych bohaterów, slow burn, muzykę, fotografię, humor i romanse, w których uczucie ma czas naprawdę się rozwinąć, zdecydowanie warto dać Sophie i Everowi szansę. ❤️
A ja po tej książce mam jedno pytanie:
Może bezpieczeństwo rzeczywiście jest trochę przereklamowane? 😏🎸📸