Przewrotna i wzruszająca opowieść o miłości, która ocala...
Alicja Stajer żyje tak, jak żyje roślina – w jednym miejscu. Trzyma się kurczowo tego, co znane, nie wyobrażając sobie, że mogłaby kiedykolwiek wyjść ze swojej strefy komfortu. James Hardy jest jej przeciwieństwem ¬¬– doskonale zna smak ryzyka, które było stałym elementem jego codzienności w czasach, gdy współpracował z rosyjską mafią. I choć udało mu się zerwać z półświatkiem, w jego głowie wciąż szaleją demony przeszłości… Nieoczekiwana wspólna podróż do USA będzie dla nich prawdziwym testem, podczas którego zmierzą się ze wszystkimi swoimi lękami i głęboko skrywanymi emocjami. Czy uda im się dotrzeć do finału tego szalonego scenariusza, który przygotował dla nich przewrotny los?
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2022-01-18
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 394
"Światło że snów" zauroczyło mnie od pierwszych stron. Lekkością fabuły, interesującymi dialogami,akcją bez zbędnych udziwnień oraz wzruszającymi, dobrze wplecionymi wątkami obyczajowymi.
Alicja uważa się za nijaką, prostą dziewczynę bez polotu. Narzeczony ją rzuca, z pracą też pod górkę. Wszystko widzi w szarości, a do tego męczą ja napady paniki. Kiedy w kawiarni staje w obronie pewnej dziewczyny, dostaje propozycję zagrania w filmie w USA. Kwota, którą proponuje jej ekipa filmowa zdecydowanie pomaga podjąć decyzję. Pakuje się i wyjeżdża zmierzyć się z aktorstwem.
Od samego początku nie wierzy w swoje możliwości i z pewną obawą obserwuje zachowanie, zapierającego dech w piersiach Jamesa, który uparł się właśnie na nią w roli głównej. Alicja wchodzi w sam środek brutalnego świata.
Czy Alicja przełamie swoje obawy i odnajdzie się w Hollywoodzkim świecie?
A może James ma bardziej egoistyczne plany niż tylko nakręcenie dobrego filmu?
Książka wciąga swoją prostotą. Znajdziemy w niej romans, erotyk, ale również wejdziemy w niebezpieczny świat mafii. Od pierwszych stron czuć było narastającą chemię między głównymi bohaterami. Z niecierpliwością czekałam na rozwój wydarzeń i moment wybuchu namiętności między nimi. Alicja swoją inteligencją i dobrocią potrafiła zjednać sobie ludzi w zupełnie obcym kraju. Obserwujemy przemianę z szarej myszki w pewną siebie, potrafiąca walczyć o swoje kobietę sukcesu, która uciera nosa rozkapryszonej Sophie.
Momentami wstrzymałam oddech, kiedy akcja robiła niebezpieczna, bo nie ukrywam, że książka trzyma w napięciu
i do ostatnich stron nie wiadomo, jak autorka zakończy historię.
Naprzemienna narracja budowała napięcie i mogliśmy poznać punkt widzenia obydwu głównych postaci.
Trochę brakowało mi rozbudowania wątku bohaterów pobocznych, ale mam nadzieję, że będzie kontynuacja histori i wszystko się wyjaśni.
Książka zaskoczyła mnie pozytywnie.
Po przeczytaniu opisu nie byłam do końca przekonana, pomyślałam kolejna opowieść o złym chłopcu i nieśmiałej dziewczynie. Jednak styl autorki wciągnął mnie i oprócz mafijnych porachunków i filmowego świata dostałam walkę o swoje marzenia, stopniowo budowaną namiętność, wychodzenie z mroku przeszłości oraz odnajdywanie swojej wartości.
Polecam!
„Świat byłby doskonałym miejscem,
gdyby ludzie postępowali zgodnie z zasadami.”
Zagrać w filmie, być aktorem/aktorką - to marzenie nie jednej młodej osoby. Z czasem odchodzi ono w niepamięć i życie toczy się własnym rytmem, spychając nasze nastoletnie mrzonki w niebyt. Czasami zdarzają się jednak sytuacje, że sny o sławie spełniają się w najmniej oczekiwanym momencie, tak jak u bohaterki książki „Światło ze snów”.
Alicja Stajer ma 29 lat, tkwi wciąż w tym samym miejscu, boi się zmian i nie lubi tłumów. nie postrzega siebie jako atrakcyjną kobietę, czując się szarą myszką nie wartą uwagi. Żyje z dnia na dzień, nie wychodząc ze swojej strefy komfortu, nie lubi zwracać na siebie uwagę innych. Do tego ma nerwicę lękową, która nie pozwala jej normalnie funkcjonować. Jednocześnie jest osobą, która nie potrafi przejść obojętnie obok i tam, gdzie jest to konieczne używa mocnych słów, odważnie stawiając czoła w obronie słabszych lub swoim. Jej odwaga i celne riposty wywoływały u mnie uśmiech i w myślach biłam jej brawo, gdy na przykład kilkoma trafnymi słowami potrafiła zgasić i wprawić w zdumienie zarozumiałą celebrytkę uważającą się za nieprzeciętnie zdolną i piękną. Obserwujemy jak ze skromnej, cichej wycofanej i stłamszonej przez swego byłego chłopaka, staje się pewną siebie, znającą swoją wartości kobietą. A to wszystko za sprawą Jamesa Hardy’ego, który pewnego dnia dostrzegł w niej diament, który wymagał odpowiedniego oszlifowania, by mógł pokazać swój prawdziwy blask.
James Hardy jest producentem filmowym, właścicielem luksusowego hotelu i nocnego klubu na obrzeżach Los Angeles. Przyjeżdża do Polski z ekipą hollywoodzkich filmowców, by poszukać odpowiednich plenerów do najnowszego projektu. Od jakiegoś czasu śni mu się dramatyczna sytuacja, w której nagle pojawia się dziewczyna, od której bije niesamowite światło. Siedząc przy kawiarnianym stoliku przy rynku obserwuje scenę, w której kobieta staje w obronie dziewczyny ośmieszanej przez polską ekipę telewizyjną kręcącą program „Jak cię widzą, tak cię piszą”. Dociera do niego, że Alicja przypomina mu dziewczynę ze snu, o której on planuje nakręcić film krótkometrażowy ukazujący sny głównego bohatera.
„wszystko, co kochasz, zostanie prawdopodobnie utracone,
ale miłość powróci do ciebie w taki czy inny sposób”
„Światło ze snów” to powieść napisana z rozmachem, z dobrym pomysłem, w którą wnika się niepostrzeżenie. Zaczyna się niepozornie, jak każdy romans ale z czasem, dosyć szybko, orientujemy się, że znajdujemy się w środku pełnych emocji wydarzeń. Wszystko w niej zagrało doskonale, wybrzmiało do ostatniej linijki, nie pozostawiając nic przypadkowi czy pominięciu. Od pomysłu, poprzez stworzone postacie, miejsce akcji i fabułę aż po emocjonujące zakończenie. Nie brakuje w niej oczywiście scen erotycznych, które jednak nie przesłaniają głównych wątków i pojawiają się dopiero w drugiej połowie fabuły. Są czasami opisane delikatnie, a czasami mocno i odważnie, lecz to według mnie, nadaje charakter temu, co dzieje się między dwojgiem ludzi. Jeśli jednak ktoś nie lubi tego rodzaju scen, może je pominąć, bo historia jest tego warta. Wbrew pozorom nie jest to ckliwy, prosty romans, lecz dobrze napisana opowieść, w której zaznacza się też wątek mafijny i sensacyjny. Wchłania od samego początku wprowadzając do świata celebrytów, pokazując jego ciemne i radosne strony, wplatając w to mafijne rozgrywki i miłosne drżenie serca. Bardzo rozczuliło, wzruszyło, ale też poruszyło mnie podejście Alicji do zwierząt i losy jej ukochanego pupila Rocco. Ten wątek wprowadza dodatkowy element, dzięki któremu główna bohaterka daje się jeszcze bardziej lubić.
To książka, która zaskoczyła mnie pozytywnie stylem, sposobem prowadzenia uwagi poprzez naprzemienną narrację i opleceniem znanych schematów w ciekawą, świeżą formę, dzięki czemu przeczytałam ją niemal jednym tchem. Opowiada o wychodzeniu z cienia swej osobowości, uczeniu się dostrzegania swoich wartości, wyborach, odwadze, niepoddawaniu się słabościom, ale też wykorzystywaniu szans stawianych przez życie i dostrzeganiu w drugiej osobie, tego, czego inni nie widzą.
Trudno mi coś napisać o Grahamie Shaw, gdyż nie ma o nim (niej?) żadnych informacji. Jest to dla mnie dziwne, gdyż powieść, którą on/ona debiutuje jest naprawdę dobra. Domyślam się tylko, że pisarz/pisarka pochodzi z Polski, gdyż w stopce redakcyjnej nie ma tytułu w obcym języku, a poza tym wydawnictwo Novae Res stawia na polskich pisarzy.
Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu Novae Res
American dream. Ile osób marzy, by dosięgnął właśnie ich? I na tym poniekąd oparta jest ta powieść. Na pojawiającej się znikąd szansie na to, by znaleźć się w równoległym świecie i spełnić marzenie, o którym nawet się nie myślało. A wszystko przez sen, nawiedzający człowieka o potężnych możliwościach. Czy warto wierzyć w wizje pojawiające się w trakcie nocnego odpoczynku, jeśli są tak mocno oddziałujące na człowieka, tak powtarzalne, wydają się być tak bliskie? Czy dziewczyna znikąd ma szansę na karierę? A może to tylko pretekst do zdobycia czegoś więcej, chociażby miłości? Jedno jest pewna, ta podróż do Los Angeles zmieni wszystko.
Alicja boryka się chyba przede wszystkim z samotnością. Jej ostatni chłopak był totalną porażką, a poniekąd przez niego zatraciła dużo więcej niż czas poświęcony na związek. Oddalona od rodziców, brata, w otoczeniu jedynie dalekich znajomych, zdaje sobie sprawę, że coś w jej życiu poszło nie tak. Jedna przypadkowa wizyta w kawiarni, jedna przypadkowa sprzeczka, jedno przypadkowe spotkanie- los lubi takimi przypadkami zmieniać swoje koleje. Ale czy szansa, którą otrzymuje Alicja będzie jej szczęśliwym trafem czy może gwoździem do trumny?
James to mężczyzna tajemniczy, który niechętnie odkrywa jakiekolwiek karty związane ze swoją przeszłością. Oprócz licznych podbojów i fortuny na koncie na próżno szukać o nim informacji. Co jakiś czas przydarzają mu się realistyczne sny, które chce w pewien sposób zekranizować. Alicja jest dla niego ziszczeniem tych wizji na jawie. Poznajemy go jako opiekuńczego, troskliwego mężczyznę, jednak podskórnie czujemy, że pod fasadą kryje się wiele więcej. Ale czy bezpiecznym jest poznawać kolejne warstwy jego osoby i rozbijać mur, który wokół siebie stworzył? Wszak czyjeś serce może się na tym boleśnie pokaleczyć.
Graham Shaw w świetny sposób przedstawia blaski i cienie życia w Los Angeles. Miasto Aniołów czy może jednak Diabłów? Tutaj wszystko jest możliwe.. Tytuł książki nie jest przypadkowy, raczej idealnie oddaje jej istotę. Kreacja bohaterów robi wrażenie, zwłaszcza jeśli chodzi o Jamesa. Jego tajemnice, zarówno te z przeszłości jak i teraźniejszości, napędzają fabułę i wzbudzają ciekawość czytelnika. Warto też wspomnieć o dwóch fantastycznych elementach, które mają miejsce w książce, a z którymi rzadko spotkać się można w literaturze. Po pierwsze postaci nie są idealne, są ludzkie, zarówno jeśli chodzi o ich zachowania jak i chociażby problemy zdrowotne. Nie są cyborgami, są zwyczajnymi ludźmi, których tworzą także niedoskonałe elementy. Po drugie podjęty tu został wątek zwierząt, znęcania się nad nimi, konieczności opieki nad niechcianymi stworzeniami i tym, jak wielu futrzanych podopiecznych potrzebuje pomocnej dłoni. Urozmaiceniem fabuły było wprowadzenie niebezpiecznych wątków, które sprawiły, że życie bohaterów nabrało rumieńców nie tylko w kwestii ich wzajemnego przyciągania. To ciekawa i wielokrotnie zaskakująca propozycja, po którą warto sięgnąć.
Claire umiera. Wie o tym i z utęsknieniem czeka na koniec, bo po drugiej stronie nie będzie już bólu, słabości i nadopiekuńczej, despotycznej matki. Lecz...
Przeczytane:2026-06-18, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,
*współpraca reklamowa*
O autorce skrywającej się pod męskim pseudonimem dowiedziałam się niedawno, i co najfajniejsze to ona mnie znalazła. Co prawda przygodę z jej twórczością rozpoczęłam od innej książki, ale żeby było chronologicznie to recenzja tej musi wpaść pierwsza. To romans, intensywny, gorący, z porządną dawką akcji i sensacji, można go nawet trochę podciągnąć pod romans mafijny, w którym zdecydowanie dominuje motyw kopciuszka.
Alicja prowadzi spokojne życie, boi się zmian i twardo trzyma się tego co zna, nie potrafi wyjść ze swojej strefy komfortu, ale to do czasu. Kiedy na jej drodze pojawia się James, będący jej przeciwieństwem i który składa jej niecodzienną ale bardzo dobrą ofertę pracy, dziewczyna musi się szybko decydować co dalej. Alicja podejmuje rolę w filmie, wylatuje do Stanów, a tam jej życie wchodzi na nowe tory. Z kolei James zmaga się z wieloma problemami na raz, gangsterski półświatek, mafijne porachunki, demony przeszłości i własne uczucia, które zaczynają wymykać się spod kontroli. Alicja zaczyna swoją amerykańską przygodę, której finału nie może przewidzieć.
Był to autorski debiut, i muszę przyznać, że to czuć. Autorka stworzyła ciekawą historię, ale bardzo mocno oparła ją na schematach, na znanych, lubianych i popularnych swego czasu motywach, przez co też o element zaskoczenia było trudno, choć ta sztuka też jej się udała. Pomimo przewidywalności wprowadziła też do historii odrobinę świeżości. Wplątała motyw kopciuszka do romansu mafijnego czy romansu akcji, przez co wyszła jej fajna i szalona mieszanka wybuchowa, przy której człowiek nie raz przeciera oczy ze zdziwienia. Co więcej mamy tutaj polski akcent, a znam wielu fanów takich zabiegów, więc to też coś nowego.
Akcja powieści jest podzielona, bo choć główne wydarzenia dzieją się w Stanach, to i nasze polskie podwórko też ma swoją rolę do odegrania. Alicja wyrusza na przygodę życia, wbrew wszystkiemu i wszystkim daje sobie radę, odgrywa siebie na nowo, ale też przechodzi jakąś przemianę, na którą wpływ ma wiele czynników. Dziewczyna na pierwszy rzut oka jest nieporadna i zagubiona, ale bardzo szybko pokazuje że gdy pozwoli się jej działać na własnych zasadach to może wiele. Ali nie do końca jest też świadoma gdzie tak naprawdę trafiła, choć z czasem zaczyna sobie z tego zdawać sprawę i dostrzega to czego nie powinna. Jej powoli budująca się relacja z Hardym sprowadza na nią kłopoty, zostaje wplątana w niebezpieczną grę, w której szala zwycięstwa mocno się waha.
Powieść dynamiczna i szybka i na moje oko to co się działo było bardzo mocno podkoloryzowane, przez co też czasami patrzyłam na niektóre zachowania czy wydarzenia z politowaniem. To debiut, więc też autorce można wiele wybaczyć, tak jak to, że na moje oko za bardzo chciała, przez co w powieści pojawia się bardzo dużo wątków, równie wiele motywów, wjeżdża cała masa zwrotów akcji, przez co miałam wrażenie, że tego wszystkiego było za dużo, i działo się za szybko. Wielu debiutantów popełnia ten moim zdaniem błąd, bo skupiają się na ilości wydarzeń, na dynamice, a przez to brakuje później konkretów, dopracowania czy głębi historii, tutaj też tak niestety według mnie było.
Książka mimo to mi się podobała, bo znalazłam tutaj elementy, które bardzo lubię. To komedia romantyczna z dozą sensacji i gangsterskimi porachunkami w tle. Przy lekturze nie można się nudzić i czyta się ja bardzo dobrze i szybko, głównie na wartką i dynamiczną akcję, ale i na lekki styl pisania autorki. Ja przygodę z tej książkami zaczęłam od najnowszej pozycji, która co nieco kontynuuje historię Alicji i Jamesa, więc niektóre sytuacje były mi już znane i poznałam je w szerszej perspektywie, ale przez to, że wiedziałam więcej, to już gdzieś część ekscytacji zniknęła, podobnie jak elementy zaskoczenia, bo po prostu do tego wróciłam. Mimo to uważam, że kolejność czytania jest dowolna, bo ta druga książka skupia się na innych bohaterach i jest to w zasadzie odrębna historia, która tylko nawiązuje do tej.
Książkę wart przeczytać, jeśli lubicie szybkie tempo akcji, dynamiczne i intensywne historie, jeśli lubujecie się romansach z mafijnymi czy gangsterskimi porachunkami w tle, ale też jeśli lubicie motyw kopciuszka czy słynnego american dream. Historia jest raczej lekka i prosta, nie wymaga dużego zaangażowania w historię, dostarcza wrażeń i emocji, ale raczej nie zostanie na długo w pamięci, bo choć wkradają się powiewy świeżości, to sama opowieść jest raczej typowa, ale takie też mają swoje rzesze fanów. Moim zdaniem warto przeczytać, na urlop czy na wakacje lektura jak znalazł.