Tajemnica błękitnej alkowy

Wydawnictwo: Białe Pióro
Data wydania: 2017-01-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-64426-70-4
Liczba stron: 264
Język oryginału: polski
Dodał/a książkę: martucha180

Ocena: 4.5 (4 głosów)

Tajemnica błękitnej alkowy to historia bardzo klimatyczna jak stare domy, które skrywają przeróżne sekrety. Autorka stworzyła fabułę opartą na prawdziwych wydarzeniach sprzed ćwierć wieku. Napotkany gdzieś po drodze opuszczony, stary dom stał się inspiracją do powieści owianej magią minionych lat. Takie domy kryją wiele tajemnic, dobre bądź złe wspomnienia, przeżycia zaklęte w datach, przedmioty i meble, będące milczącymi świadkami zdarzeń oraz pamiętniki w pustych szufladach. Dwóch braci, dwie rodziny, jeden przypadek. Paweł z Anią i Piotr z Renią, dwa małżeństwa, różne światopoglądy. Popsuty samochód zmusza ich do spędzania nocy w podupadłym, opuszczonym dworku. Tu znajdują pamiętnik i, wertując jego karty, ruszają śladami historii mieszkanki domu. Odkrywają mroczne tajemnice, a jego bohaterka Lila, wkrada się w ich życie, stając się niemal członkiem rodziny. Pamiętnik przepełniony tęsknotą, bólem i samotnością; lękiem przed światem, ale przede wszystkim zbrodnią, o której nikt oprócz mordercy dotychczas nie miał pojęcia. Jaką prawdę skrywają pożółkłe kartki sekretnika sprzed wielu lat? Sprawdźcie sami! Ja jestem absolutnie zafascynowana i polecam całym sercem! Agnieszka Krizel

Kup książkę Tajemnica błękitnej alkowy

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - madak
madak
Przeczytane:2017-09-25, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2017 roku, Obyczajowe,
Bolesna tajemnica sprzed lat, zapisana na kartach starego pamiętnika, opuszczony dworek w środku lasu i młodzi ludzie, którzy zupełnym przypadkiem trafiają na trop zagadki. Tak rozpoczyna się intrygująca i przepełniona emocjami powieść Magdaleny Ludwiczak Tajemnica błękitnej alkowy. To książka, w której miłość przeplata się z bólem, a opowiedzianą na kartach powieści tragiczną historię mogło spisać życie. Bohaterowie powieści Magdaleny Ludwiczak, Renia i Piotr, wraz z Anną i Pawłem wybrali się na wspólne grzybobranie. Gdy dzień chylił się już ku końcowi, młodzi ludzie wrócili do zaparkowanego w lesie samochodu. Jednak kiedy okazało się, że akumulator się rozładował, a telefony komórkowe straciły zasięg, dwie pary zmuszone zostały do spędzenia nocy w opuszczonym, starym dworku, na który natknęły się podczas zbierania grzybów. Budynek nie wzbudził zaufania, był stary i zniszczony. Młodzi ludzie instynktownie czuli, że wydarzyło się tam coś strasznego. Potwierdzeniem ich przypuszczeń okazuje się zakurzony pamiętnik, stół, na blacie którego wydrapane były kolejne daty oraz zamknięty na klucz pokój. Renia, którą najbardziej zaintrygował tajemniczy pamiętnik, postanawia rozwikłać zagadkę opuszczonego dworku. Wraz z kolejnymi stronami dziennika dowiaduje się, że w dworku przez większość życia mieszkała samotnie Lilianna Bilska, kobieta mocno skrzywdzona ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Tajemnica błękitnej alkowy

Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2017-07-10, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2017, Egzemplarz recenzencki, Mam,
,,Tajemnica Błękitnej Alkowy" to historia bardzo klimatyczna, jak stare domy, które skrywają przeróżne sekrety. Autorka stworzyła fabułę opartą na prawdziwych wydarzeniach sprzed ćwierć wieku. Napotkany gdzieś po drodze opuszczony, stary dom stał się inspiracją do powieści owianej magia minionych lat. Takie domy kryją wiele tajemnic, dobre bądź złe wspomnienia, przeżycia zaklęte w datach, przedmioty i meble, będące milczącymi świadkami zdarzeń oraz pamiętniki w pustych szufladach. Wyjazd do lasu, zepsuty samochód i w konsekwencji ,,nocleg" w opuszczonym starym domu. Brzmi trochę jak horror, ale tym nie jest. Dwie pary zmuszone zostają do spędzenia nocy w środku lasu, a im wydaje się, że w środku niczego. W nocy wszystko wszak wygląda inaczej, niż w promieniach słońca. Dom jest opuszczony, zaniedbany i brudny, minęły czasy jego świetności. Co byście zrobili, gdybyście znaleźli się w takiej sytuacji? Ja chyba postąpiłabym jak te cztery osoby. Pomyszkowałabym, przeszukałabym kąty w nadziei znalezienia czegoś ciekawego. Ale chyba nie takiego znaleziska oczekiwali bohaterowie tej opowieści. Znaleźli pokój, w którym królowała ta sama data 15 marca, zmieniał się tylko rok - i tak trzydzieści razy. Odkryli jeszcze coś, pamiętnik właścicielki, z którą te daty są ściśle związane. Tak zaczyna się opowieść snuta niespiesznie przez Magdalenę Ludwiczak, pisarkę, którą miałam okazję poznać podczas lektury jej wcześniejszej książki Dziewczyna z zaułka. Widać, że autorka rozwija się i coraz lepiej pisze, bo ta powieść jest lepsza od swojej poprzedniczki. Trudno określić głównych bohaterów tej historii. Zdecydowanie są to dwaj bracia bliźniacy Piotr i Paweł oraz ich towarzyszki Renia i Anna. Ale zastanawiam się czy palmy pierwszeństwa nie oddać Liliannie, malarce-amatorce i właścicielce tajemniczego memuaru. Wspomniane pary umilają sobie bezsenną noc czytając wspomnienia nieszczęśliwej dziewczyny, a później kobiety. Powoli historia nabiera kształtów i wciąga bez reszty. Co skrywa w sobie ów pamiętnik? Jakie losy spotkały jego posiadaczkę? Skąd wzięły się zagadkowe daty i co oznaczają? Dlaczego jeden z pokoi jest zamknięty na głucho? Nie mogę zdradzić, żeby nie psuć wam przyjemności z lektury powieści Tajemnica Błękitnej Alkowy, więc na te i inne pytania sami musicie znaleźć odpowiedzi. Tajemnica Błękitnej Alkowy to zgrabnie napisana powieść obyczajowa z wątkiem sensacyjnym i ciekawymi bohaterami. Motyw Lilianny jest chyba najlepszy i wysuwa się na pierwszy plan. Historia właścicielki pamiętnika jest zdecydowanie najbardziej interesująca i te fragmenty czytało mi się najlepiej. Cofnięcie się w czasie i poznawanie tego, co było, wyszło autorce najlepiej. Może następnym razem Magdalena Ludwiczak skusi się na napisanie powieści historycznej. Kto wie? Tajemnica Błękitnej Alkowy to opowieść o samotności, cierpieniu, bezradności i rezygnacji z uroków życia, i w końcu o prawdziwej przyjaźni i wszystkich kolorach miłości. Wielki sekret skrywany przez lata, prawdziwa zbrodnia (?), strach przed ludźmi i światem, to składowe tej historii. Emocjonalna i emocjonująca powieść. Bardzo przyjemnie spędziłam czas na lekturze tej książki. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2017-03-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2017 r.,
Budynek wyrósł przed nimi jak spod ziemi. Wyglądał na opuszczony i niszczejący, miał w sobie jednaj zakamuflowane piękno starej architektury. (s. 12) I powoli wyrasta z kart powieści Magdaleny Ludwiczak ,,Tajemnica błękitnej alkowy" całkiem ciekawa i tajemnicza historia, historia kilku rodzin, tych żyjących współcześnie i tych sprzed lat. Piotr i Renia oraz jego brat bliźniak Paweł z Anią pechowo zakończyli zbieranie grzybów w okolicach wsi Gajówka. Auto się zepsuło, zapadł zmrok, zrobiło się chłodniej i nie pozostało tym młodym ludziom nic innego, jak wejść do wcześniej znalezionego starego dworku i tam przeczekać noc mimo trapiących ich obaw. A teraz znaleźli się tu, w tym tajemniczym domu... (s. 29) Piotr i Renia bardziej ciekawi nowego miejsca i odważniejsi ruszyli na zwiedzanie dworku. Wkrótce w szufladzie biurka znajdują stary zeszyt, a na jego blacie wyryte dziwne daty. Ten zeszyt to pamiętnik byłej mieszkanki tego domu. Cała czwórka zaczyna czytać i poznawać bohaterkę oraz jej dzieje. Lilianna, Lilka, Lila... kobieta zbyt wcześnie opuszczona przez swoich bliskich, która od losu zaznała wiele złego, a tak niewiele dobrego. Jej poczucie wartości praktycznie równało się zeru. Kobieta pisała o sobie: Jestem właściwie nikim. (s. 129) Z kart pamiętnika, a właściwie dziennika, wyłania się obraz pięknej i bardzo nieszczęśliwej kobiety, która sama z własnego wyboru zdecydowała się na samotność, ale którą też los nią obdarzył ze względu na odtrącenie przez ludzi ze wsi i wyzywanie jej od dziwaczek. Przeżyta trauma, nieustanny lęk, wyrzuty sumienia, dziwne sny i jakaś klątwa ciążąca na rodzinie Lilki uczyniły z niemalże dzikuskę. Nauczycielka Ela, bibliotekarka i malowanie przejmujących w swej wymowie obrazów to wszystko trzymało ją przy normalności. To Lila swoimi słowami wkrada się do życia bohaterów i niejako staje się członkiem rodziny, zaginioną ciotką, którą trzeba odnaleźć. Ten pamiętnik i te obrazy stanowią dokumenty z przeszłości, są jakby... dowodami w sprawie. (s. 53) Współcześni bohaterowie również warci są poznania. Najmniej polubiłam Annę, wylulaną jedynaczkę. A najbardziej nauczycielkę Renię, choć mam do niej trochę żal za jej opieszałość w czytani i działaniu, w ruszaniu śladami tajemniczej kobiety. Bliźniacy Piotr i Paweł fascynowali mnie ze względu na swą odmienność z charakteru i wyglądu, inne cele życiowe i priorytety, a z drugiej strony ze względu na łączący ich instynkt bliźniaczy: O wszystkim wiedział tylko Piotrek. Wiedziałby nawet wtedy, gdyby brat nic nie powiedział. To natura obdarza bliźnięta takim instynktem. Naukowe doświadczenia pokazują, że bliźnięta potrafią wyczuwać nastroje na odległość, a nawet poczuć ból czy radość swojego brata bliźniaczego. (s. 107) Autorka przedstawia różnych bohaterów pod kątem ich pochodzenia i wychowania, by w ten sposób pokazać, kim człowiek może się stać, jakimi wyborami się w życiu kierować, jak się zmienić pod wpływem różnych czynników, jak i co kochać, kogo też. Życie w teatrze rodzinnym stwarza pozory bliskości i uczuć, koduje w podświadomości typ zachowań rodziców. Walka z uprzedzeniami, ludzkim gadaniem, konwenansami miała miejsce dawniej (Lubeccy), ma i dziś (rodzice Anny). Ale na przykładzie jednego bohatera autorka uświadamia czytelnikowi, że pieniądze i kariera nie są najważniejsze, że człowiek powinien mieć inne priorytety w życiu i czym innym się kierować, choćby miłością, spełnieniem, rozwijaniem pasji czy... Dobro mnoży się przez dzielenie. (s. 212) Książka jest pięknie wydana. Błękitna tonacja okładki wprowadza czytelnika w klimat sprzed kilkudziesięciu lat. Z kolei wklejka przedstawia to samo pomieszczenie, ale już czarno-białym odcieniu. Tylko chyba coś do końca nie wyszło, bo okno jest ucięte. Nie wiem też, czemu w tytule każde słowo zaczyna się wielką literą. Drzewo genealogiczne zamieszczone na początku ułatwia zorientowanie się w stopniach pokrewieństwa bohaterów. O ile język w powieści i styl były przystępne, o tyle nie do końca odpowiadało mi prowadzenie akcji, przedstawianie fabuły zdarzeń. Kilka razy trochę się pogubiłam. Są jakby 3 warstwy czasowe: przeszłość pamiętnikarska, czyli pamiętnik Lilianny, który jest wyraźnie wyodrębniony od reszty tekstu poprzez pogrubienie dat wpisów i tekst zapisany kursywą; przeszłość Lilianny i osób z jej otoczenia, która staje się kontynuacją wpisu do pamiętnika; teraźniejsza bliźniaków i ich partnerek, najbardziej współczesny czas wydarzeń. Mimo że czasem między różnymi czasami fabuły znajdują się wyróżniki graficzne, a rozdziały są zatytułowane, to nie zawsze one pomagają odnaleźć się czytelnikowi we właściwym czasie wydarzeń i wśród bohaterów. Moim zdaniem autorka dość pobieżnie przedstawiła wydarzenia w życiu Piotra i Pawła oraz osób z nimi związanych. Jakby po nich przemykała, sygnalizowała je i zaznaczała co ważniejsze, ponieważ chciała przejść do wcześniejszych wydarzeń i tajemnic dworku. Mnie bardziej interesował wydarzenia rozgrywające się wokół Lilki i z jej udziałem. Ciągnęły mnie jej mroczność, samotność i tajemnica. Oczami wyobraźni mogłam jedynie patrzeć na jej obrazy i choć w części poczuć, co ta kobieta przeżyła. Obrazy widzieli współcześni bohaterowie, czytali też pamiętnik, ale zbyt opieszale działali, zbyt długo odwlekali to, co zaplanowali. Nie wiem, czemu aż tyle czasu zmarnowali. 40 km to nie koniec świata. Z jednej strony duży rozstrzał czasowy między wydarzeniami, a z drugiej jakaś niemrawość w działaniu w historyczno-śledczym temacie. Każdy z nas ma coś do ukrycia. (s. 101) Autorka osnuła swą historię wokół tajemnicy rodzinnej. To dość popularny temat, lecz... niewyczerpany! Wszystko też zależy od tego, co to za rodzinna tajemnica, jak i z jaką częstotliwością odsłania się jej kolejne rąbki, jak się dawkuje napięcie. Pani Magdalenie wyszło to naprawdę dobrze. Zaskoczona zostałam rozwiązaniem, ale i pozostawiona na łasce pisarki. Czekam na ciąg dalszy. Nie wiem, jakie tajemnice jeszcze skrywa przed czytelnikiem klimatyczna powieść ,,Tajemnica błękitnej alkowy", co w sobie takiego ma, że przyciąga do siebie i każe czytać do końca. Może magię, która Lilianna znajdowała w książkach wypożyczanych z biblioteki... Zajrzyjcie do błękitnej sypialni w starym dworku, a szybko z niej nie wyjdziecie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - czyta1
czyta1
Ocena: 6, Przeczytałam,
Inne książki autora
Cztery rubiny
Magdalena Ludwiczak0
Okładka ksiązki - Cztery rubiny

Wiek XIX wymaga poświęceń. Losy młodej hrabianki Ireny Wandy Ostrowskiej zakochanej w urzędniku nie toczą się tak, jak by tego pragnęła. Wychodzi więc...

Reklamy