Podziemia Płocka skrywają coś więcej niż tylko zapomniane mury. Skrywają tych, którzy nigdy nie odeszli.
Kiedy grupa przyjaciół trafia na wskazówkę prowadzącą do odkrycia sprawcy okrutnych, tajemniczych zabójstw, ich ciekawość przeradza się w wejście do świata, gdzie każdy krok odbija się echem dawnych krzywd. Stare wejście do podziemi, wąskie przejścia, mroczne korytarze, ukryte kaplice, spleśniałe komnaty i ciemność, która zdaje się żyć własnym życiem -- to przestrzeń, w której historia nie jest martwa. Ona czeka. Najpotężniejszym z duchów, jakie napotykają, jest książę Zbigniew -- ślepy, przepełniony goryczą i nieustannie rozdarty między pragnieniem sprawiedliwości a żądzą zemsty. Jako brat Bolesława Krzywoustego zna dobrze smak zdrady. Jego obecność mrozi krew, a jego zamiary... są niejasne. Potrafi pomóc. Potrafi też skrzywdzić. I jeśli coś naruszy równowagę jego świata, nie zawaha się sięgnąć po środki, których nawet duch nie powinien używać. W podziemiach Płocka nikt nie jest bezpieczny. Zwłaszcza ci, którzy szukają prawdy.
To opowieść o cienkiej granicy między legendą a koszmarem, o duchach, które nie potrafią odejść, i o ludziach zmuszonych stawić czoła przeszłości, która pragnie ich zatrzymać.
Bo w tej historii mrok nie jest tłem -- jest bohaterem.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 272
Przygoda, tajemnica, niebezpieczeństwo. Lubicie to w książkach?
Duch Ślepca nawiedza Andrzeja podczas porannego biegania. Mężczyzna miał szczęście, bo przeżył. Inni, którzy go spotkali zmarli. Czego chce od niego Ślepiec i jaki to ma związek z pobliskim klasztorem?
Dawno się tak dobrze nie bawiłam podczas lektury książki. Szybko się wkręciłam w tą historię i całkowicie w niej przepadłam. Jest ona fantastycznym połączeniem Pana Samochodzika oraz Indiany Jonesa.
Przerażający duch, pokryta gęstym kurzem wielu stuleci tajemnica, ukryte przejścia, mroczne podziemne korytarze, pradawny skarb. Andrzej i jego ekipa nie zdają sobie sprawy z czyhających na nich niebezpieczeństw. Śmierć niosą nie tylko pułapki ukryte w lochach, ale też wrogowie skryci pod płaszczykiem przyjaźni.
„Tajemnice Tumskiej Góry” pędzą niczym górski strumień po roztopach. Zaskakują, oszałamiają i wciągają w swej mętne wiry. Kim jest Ślepiec? Co ukryte jest w lochach klasztoru? Nie zaśniemy dopóki nie odkryjemy wszystkich odpowiedzi.
Książka kierowana jest do nastolatków (10+). Jest jednak tak świetnie i na poważnie napisana, że starszy czytelnik też będzie miał mnóstw frajdy.
Na koniec jeszcze parę słów o wspaniałej szacie graficznej tej książki: twarda okładka, cudowna faktura papieru, przyciągające wzrok ilustracje. To się musi podobać.
"- A czego szukamy?
- Przeszłości, ale i naszej przyszłości. Jeśli nie rozgryziemy wszystkich zagadek, to zginiemy, bo poznanie przeszłości jest kluczem do naszej przyszłości i do naszej wolności."
Lubicie przygodówki? A jeśli mają elementy nadprzyrodzone? A do tego historyczne smaczki?
Jeśli odpowiedź brzmi TAK na powyższe pytania to ta książka będzie dobrym wyborem.
Andrzej Kulicki jest architektem, który wraz ze swoją żoną mieszka w Płocku. Pewnego dnia podczas porannego joggingu natyka się na tajemniczego bezdomnego ślepca, któremu chce pomóc. Zostawia mu kurtkę, żeby ten nie marzł, a sam wyrusza po pomoc. Kiedy natyka się nieopodal na patrol policji, mysli, że teraz to już z górki, ale kiedy wspólnie wracają na miejsce okazuje się, że starzec zniknął, a policjanci mają Andrzeja za wariata. A to dopiero poczatek kłopotów :) Wkrótce okazuje się, że kabała w jaką wdepnął jest znacznie większa niż komukolwiek mogło się wydawać. Już wkrótce Andrzej będzie przemierzał korytarze pozakonnego kompleksu, którego przebudową miał się zajmować, ale zamiast robić pomiary, będzie szukał tajnych przejść i ukrytych mechanizmów. A wszystko będzie musiało się odbywać w największej tajemnicy, bo ktoś zdaje się na mężczyznę polować...
Książka klimatem bardzo przypomina przygody Indiany Jonesa czy Skarb Narodów, tyle że akcja osadzona jest w Polsce. Ale wszystko jest na miejscu, mamy historyczne artefakty, tajemnice z przeszłości, mroczne korytarze w podziemiach starego kompleksu pozakonnego, i mamy tajemniczego ślepca, za którym trup ściele się gęsto. Akcja jest bardzo dynamiczna, dzieje się sporo i dość długo nie wiadomo kto stoi po czyjej stronie, a kto tu właściwie zwariował :)
Jest tylko jeden problem jaki mam z tą książką.... Nie do końca rozumiem dlaczego ona jest sklasyfikowana jako literatura dziecięca? Bohaterowie są tutaj dorośli, ich przygody też są takie dość dramatyczne... Za to jest bardzo ładnie wydana! Ilustracje Katarzyny Wójcik są bardzo klimatyczne i świetnie się wpasowują w klimat tej książki. Bardzo lubię takie przygodówki w starym stylu.
Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Skarpa Warszawska.
5 czerwca 1970 roku na trwałe zapisał się w historii polskiej kryminalistyki. Tego dnia doszło do tajemniczego porwania.Sprawa już od początku budziła...
Jeśli spojrzeć na statystykę, to Płock jest prawdziwą wylęgarnią psychopatów. Wedle teorii doktora Kalickiego wszystkiemu jest winny kombinat petrochemiczny...
Przeczytane:2026-06-19, Ocena: 5, Przeczytałem, Przeczytane, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026,
Czy byliście kiedyś w Płocku? Ja przyznam szczerze, że nie miałam okazji. Jednak literacko udało mi się wraz z tą książką taką podróż odbyć. Nie tylko podróż, ale i przygodę. Przesyconą dreszczykiem strachu, przygody, emocji i historycznych artefaktów. Brzmi wspaniale? No pewnie.
Wyobraźcie sobie, że podczas porannego joggingu spotykacie...ducha, okropnego, odrażającego o pustych oczodołach, który odpowiada za śmierć kilkudziesięciu ludzi. No i ten duch ma do Was interes. Ukazuje Wam się jeszcze wiekrotnie i sprowadza na Was problemy, w które zamieszane są policja, zakonnicy, były komandos, bibliofil i przestępcy. To wszystko spotyka głównego bohatera. Brzmi intrygująco? Prawda.
Odpowiem tak i chyba się powtórzę, dla mnie wychowanej na powieściach Zbigniewa Nienackiego i jego Pana Samochodzika. Ta książka to po prostu była świetna przygoda podszyta kryminalną zagadką. Ileż tu się dzieje, trup się gęsto ściele, a do tego autor odkrywa tajemnice miasta. Sekretne często niezwykle mroczne. Tajemne krypty, sekretne przejścia, które odkrywają zapomniane korytarze, poszukiwania skarbów i wreszcie odkrycie własnej tożsamości. Niebagatelną rolę odgrywa sam Bolesław Krzywousty i jego syn. Bo w tej książce autor fenomenalnie manewruje między współczesnością, a historycznymi faktami.
No ja w każdym razie jestem tą powieścią zachwycona, bo bawiłam się przy niej zacnie. Przeżyłam świetna literacką przygodę. I na koniec napiszę jedno: poproszę więcej takich książek, pełnych sekretów, artefaktów, w których teraźniejszość przenika przeszłość ( albo odwrotnie).
P.S Książka jest dedykowana dzieciom, ale ja bym ją bardziej polecała nastolatkom i dorosłym.