Przeszłość nigdy nie odpuszcza, a nienawidzić potrafią nie tylko żywi
W zapomnianej mieścinie na Podkarpaciu ukrył się Szwed - wielki, ponury mechanik, który kocha stare samochody. W przeszłości zrobił zbyt wiele złych rzeczy, by mieć nadzieję na spokojne życie, i czuje, że prędzej czy później ktoś go odnajdzie, by dokonać zemsty.
Gdy w miasteczku pojawiają się obcy, a w tajemniczych okolicznościach zaczynają ginąć kolejne osoby, atmosfera się zagęszcza: wrogowie domagają się zapłaty, stare winy wracają, a wokół Szweda i jego pasierbicy Tamary dzieją się rzeczy, których nie sposób wyjaśnić. Mówi się nawet o tym, że ludzie widują zjawy.
To mroczna historia o winie i karze, o miłości na całe życie i trudnym uczuciu do dziecka, które nie chce być kochane. O żałobie i obietnicach, których nie wolno łamać. Nawet po śmierci.
Wojtek Chmielarz, mistrz kryminału, udanie wkracza na terytorium literatury grozy. Powieść wzrusza i przeraża we właściwych momentach, jest też trochę jak wampir - przed jej złowieszczym urokiem nie sposób się obronić.
Łukasz Orbitowski
Ta książka sprawi, że dreszcz przerażenia przeniknie cię aż do szpiku kości. Przekonasz się, że bywają miejsca, gdzie mrok jest gęstszy, a noce dłuższe. Miejsca, w których nie obowiązują prawa zapewniające ludziom porządek i bezpieczeństwo. Tu zło z upływem lat nabiera mocy i planuje potworną zemstę, zacierając granicę między światem żywych i umarłych. To powieść, której wciągająca kryminalna fabuła mieni się upiornym blaskiem literackiej grozy. Takiej historii nie powstydziłby się sam Stephen King!
Renata Kuryłowicz / Renata z Worka Kości
Niedotrzymane obietnice, niespłacone długi i zbrodnie sprzed lat... Sekrety z przeszłości mają jedną paskudną cechę: prędzej czy później zawsze wypływają na powierzchnię. A książka Wojciecha Chmielarza zmienia ten moment w wyjątkową, gęstą od napięcia opowieść.
Makabrycja
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 632
W Paśle szybciej zapada zmrok, a w nim czai się zło - to ludzkie i to nie z tego świata. Mieszkańcy prowadzą szemrane interesy, podejmują niemoralne decyzje i obcują z fatalną siłą, która z każdym kolejnym zgonem w okolicy nabiera mocy. W tajemniczy klimat tego miejsca wprowadza najnowsza powieść autorstwa Wojciecha Chmielarza pt. „Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” z oferty Wydawnictwa Marginesy.
Tym razem autor „Żmijowiska” oddał w ręce czytelników nie rasowy thriller, lecz pełnokrwistą powieść grozy, w której lęk sączy się powoli, niemal niezauważalnie, by z czasem zupełnie zawładnąć czytelnikiem. Ta narracja umiejętnie łączy realizm małej, bieszczadzkiej społeczności z elementami nadprzyrodzonymi, dzięki czemu granica między tym, co możliwe, a tym, co niewytłumaczalne, szybko zaczyna się zacierać.
Pasło jawi się jako miejsce duszne, mroczne i przepełnione tajemnicami. Opuszczone zakamarki, narastające poczucie osaczenia i świadomość, że każdy mieszkaniec może skrywać własne sekrety, sprawiają, że atmosfera grozy jest niemal namacalna. Czytelnik od pierwszych stron czuje, że nad tą miejscowością zawisło coś złowrogiego, a kolejne wydarzenia tylko potwierdzają te obawy.
Źródłem zła w tej opowieści okazują się nie tylko istoty nadprzyrodzone, ale również, a może przede wszystkim: ludzkie wybory, chciwość, zazdrość i moralne zepsucie. Budzący postrach w okolicy Szwed, lokalny potentat finansowy i jego zdegenerowany syn Leonidas czy skłócona z ojczymem maturzystka Tamara budują specyficzny klimat tej historii. Poprzez ich sylwetki, Chmielarz pokazuje, że prawdziwy horror rodzi się często w człowieku, a demony bywają jedynie odbiciem tego, co nosimy w sobie.
„Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” to ciekawa propozycja dla miłośników mrocznych historii, którzy cenią sobie zarówno wartką akcję, jak i gęsty, niepokojący klimat. To, wyjątkowa w dorobku autora, powieść grozy z krwi i kości: duszna i poruszająca. Taka, która przypomina, że największy strach budzi nie to, co ukryte w ciemności, lecz to, co mieszka w Naszym wnętrzu.
„Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” Wojciecha Chmielarza to mroczny, gęsty od emocji thriller psychologiczny z elementami kryminału i powieści obyczajowej, który udowadnia, że przeszłość potrafi być ciężarem nie do uniesienia, a konsekwencje dawnych decyzji zawsze znajdują sposób, by wrócić. Autor znany z precyzyjnie skonstruowanych intryg i świetnie zarysowanych bohaterów ponownie tworzy historię, w której napięcie narasta stopniowo, a atmosfera niepokoju staje się niemal namacalna. To opowieść, w której równie ważne jak zagadkowe zbrodnie są emocje, relacje i wewnętrzne demony bohaterów.
Fabuła osadzona jest w zapomnianej miejscowości na Podkarpaciu, gdzie ukrywa się Szwed – ponury, zamknięty w sobie mechanik, który próbuje wieść spokojne życie z dala od przeszłości, choć doskonale wie, że jego dawne czyny nie pozwolą o sobie zapomnieć. Wraz z pojawieniem się obcych w miasteczku i serią niewyjaśnionych zgonów, atmosfera zaczyna się zagęszczać, a granica między rzeczywistością a tym, co niewyjaśnione, coraz bardziej się zaciera. W centrum wydarzeń znajduje się również jego pasierbica Tamara – dziewczyna trudna, zbuntowana i emocjonalnie zagubiona, z którą łączy go skomplikowana, nieoczywista relacja. W tle pojawiają się wątki zemsty, winy, dawnych grzechów oraz tajemnic, które od lat czekały na ujawnienie.
Chmielarz pisze stylem bardzo charakterystycznym – prostym, ale jednocześnie niezwykle sugestywnym i nasyconym napięciem. Nie epatuje zbędnymi opisami, ale potrafi jednym zdaniem zbudować atmosferę niepokoju i ciężaru. Jego narracja jest dynamiczna, ale jednocześnie pozwala zajrzeć głęboko w psychikę bohaterów, co sprawia, że historia staje się nie tylko kryminałem, ale również studium winy, straty i samotności. W książce wyraźnie wyczuwalne są motywy zemsty, odpowiedzialności za przeszłość, trudnych relacji rodzinnych, żałoby oraz granic moralności. Pojawia się także element niedopowiedzenia i sugestii zjawisk nadprzyrodzonych, które dodatkowo podbijają klimat niepewności i grozy.
Bohaterowie są wielowymiarowi i niejednoznaczni. Szwed to postać zamknięta w sobie, naznaczona przeszłością, próbująca żyć w cieniu własnych błędów, ale jednocześnie świadoma, że ucieczka nie jest możliwa. Tamara natomiast to bohaterka trudna, pełna sprzeczności, której emocje i zachowania często wymykają się jednoznacznej ocenie. Ich relacja jest jednym z najmocniejszych elementów powieści – pełna napięcia, niedopowiedzeń, ale też cichej, trudnej do zdefiniowania bliskości. Wokół nich pojawiają się postacie, które tylko potęgują atmosferę zagrożenia i tajemnicy, sprawiając, że czytelnik do końca nie ma pewności, komu można zaufać.
Podczas lektury towarzyszy nieustanne poczucie niepokoju, ciekawości i narastającego napięcia. To książka, która wciąga powoli, ale konsekwentnie, budując atmosferę duszności i zagrożenia, aż do momentu, w którym trudno się od niej oderwać. Pojawiają się emocje takie jak smutek, gniew, współczucie, ale też niepewność i ciągła próba rozszyfrowania, co jest prawdą, a co jedynie cieniem przeszłości. Autor skutecznie bawi się oczekiwaniami czytelnika, prowadząc go przez historię pełną zwrotów i moralnych dylematów.
„Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” to propozycja dla czytelników lubiących mroczne, psychologiczne kryminały, w których liczy się nie tylko zagadka, ale przede wszystkim ludzie i ich wewnętrzne konflikty. To książka dla tych, którzy cenią historie o trudnych relacjach, winie, odkupieniu i konsekwencjach dawnych decyzji, a także dla fanów klimatycznych, dusznych opowieści z niejednoznacznymi bohaterami.
To intensywna, emocjonalna i niepokojąca powieść, która zostaje w głowie na długo i przypomina, że od przeszłości nie da się uciec – można ją jedynie próbować zrozumieć.
“Przeszłość nigdy nie odpuszcza, a nienawidzić potrafią nie tylko żywi”.
W małej, niemal zapomnianej miejscowości na Podkarpaciu razem ze swoją pasierbicą mieszka Szwed, milczący, budzący respekt mechanik z zamiłowaniem do starych samochodów. Za sobą ma życie pełne błędów i decyzji, których nie da się wymazać. Wie, że prędzej czy później ktoś upomni się o wyrównanie dawnych krzywd. Kiedy w miasteczku pojawiają się nieznajomi, a kolejne osoby giną w niewyjaśnionych okolicznościach, napięcie zaczyna narastać z dnia na dzień. Dawne winy wychodzą na światło dzienne, a wokół Szweda i jego pasierbicy Tamary dzieją się coraz bardziej niepokojące rzeczy. Mieszkańcy coraz częściej szepczą o zjawach pojawiających się po zmroku. Granica między tym, co realne, a tym, co nadprzyrodzone, zaczyna się zacierać.
Fabuła została poprowadzona niezwykle sugestywnie, z każdą kolejną stroną pojawia się coraz więcej niepokoju i czegoś trudnego do racjonalnego wyjaśnienia. Przeszłość idealnie współgra z teraźniejszością. Autor ma mocne, wyraziste pióro, bywa dosadny, nie owija w bawełnę, a jednocześnie z ogromną przenikliwością zagląda w głąb swoich bohaterów. A ci są autentyczni, wyraziści, ich portrety psychologiczne wypadają niezwykle wiarygodnie. Szwed nie jest bohaterem, którego łatwo obdarzyć sympatią, ale ma w sobie coś magnetycznego, co przyciąga uwagę od pierwszych stron. Poruszyła mnie relacja między nim a Tamarą, dwojga ludzi połączonych bardziej bólem niż więzami krwi, próbujących odnaleźć się po stracie tej samej osoby. W ich codzienności jest dużo gniewu, wzajemnych pretensji i samotności, ale jednocześnie coś niezwykle prawdziwego i boleśnie ludzkiego.
Opowieść o stracie, poczuciu winy, tłumionej złości i o tym, jak łatwo człowiek może zagubić się we własnym mroku. Nie jest to klasyczna groza oparta wyłącznie na straszeniu. Nic nie dzieje się tutaj gwałtownie, niepokój sączy się powoli, niemal niezauważalnie, aż w pewnym momencie człowiek orientuje się, że całkowicie przepadł w tej historii. Motywy nadprzyrodzone pojawiają się stopniowo i ku mojemu zaskoczeniu świetnie dopełniają całość, zamiast ją przytłaczać. Wrażenie robi sam klimat powieści, specyficzna społeczność i miejsce, w którym wszystko wydaje się przygaszone: ludzie, marzenia, codzienność. Mała miejscowość żyje własnym rytmem, a pod powierzchnią zwyczajności kryją się tajemnice, żal i niewypowiedziane pretensje.
Największe wrażenie zrobiło na mnie zakończenie. To jeden z tych finałów, które całkowicie zmieniają spojrzenie na wcześniejsze wydarzenia i sprawiają, że nagle zaczyna się dostrzegać rzeczy wcześniej pomijane. Po zamknięciu książki jeszcze długo układałam sobie tę historię w głowie. Bardzo polecam! Tatiasza i jej książki :)
„Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” to alegoria współczesnego świata, to historia skłaniająca do głębokich refleksji, to niezwykle wartki thriller i groza, która przechadza się zimnym dreszczem po kręgosłupie.
Jej mocnymi punktami jest dynamiczna akcja, pełna zaułków i meandrów, silne emocje rezonujące ciężko pomiędzy postaciami oraz bohaterowie, mroczni, skomplikowani, boleśnie poranieni.
Szwed wzbudza bardzo skrajne emocje. Jest on połączeniem gbura, twardo ciosanego brutala, egoisty pozbawionego skrupułów z mężczyzną, który mocno tęskni za zmarłą żoną, który opiekuje się psem, którego nikt nie akceptuje. Tamara – jego przybrana córka – to zagubiona, osamotniona dusza i zbuntowana nastolatka. Mocno kąsa otoczenie, bo boi się skrzywdzenia, bo tak uwalnia swoje żale, tak pokazuje swój ból. Szuka panicznie akceptacji oraz miłości, zwykłego przytulenia i bycia obok.
EMOCJE, to one nakręcają akcje, to one budzą grozę, to one budują napięcie i to one intrygują. Jest ich tu nieopisanie dużo. Są silne, skomplikowane, bolesne, mroczne, mordercze, dojmująco przetłaczające, traumatyczne. Niezaleczone rany, niespełnione obietnice, złudne miłości, tragiczne nieporozumienia i kłująca żywym ogniem samotność leżą u podłoża krwiożerczej zemsty, są zarzewiem bezlitosnej zbrodni.
„Tam, gdzie mrok zapada szybciej” to jedna z tych powieści, które długo chodzą za czytelnikiem, której nie chce się kończyć za wcześnie, która osiada się ciężkimi przemyśleniami na duszy i która wzbudza uzależniając dreszczyk ekscytacji wywołany jej pełną napięcia fabułą.
Ktoś tam był
W małym miasteczku rządzi układ. Ludzie mają pracę i pieniądze. Są uwikłani w lewe interesy. Niektórzy są po prostu źli inni słabi, lękliwi albo naiwni, bo wierzą, że wszystko będzie dobrze. Nie będzie. Mieszkańcy mają swoje tajemnice, noszą rany, których na pierwszy rzut oka nie widać. Przemoc zaznana w dzieciństwie pozostawiła ślady. Jeśli trafi się okazja, zemstą nie pogardzą. Gdzieś w tle czai się zło co się przemyka i szepce a potem materializuje. Opowieść w dwóch warstwach czasowych, co pomaga zrozumieć siłę wzajemnych powiązań. Artur i Szwed. Historia jednej znajomości. Dwóch przyjaciół, dwóch zależnych od siebie mężczyzn, co to znają się od dziecka. Trafiają do małej miejscowości na Podkarpaciu i tam rządzą. Dobrze im się wiedzie do czasu, gdy dopadają ich kłopoty rodzinne i długi. Stają się nerwowi, zdeterminowani, by wyjść cało z opresji a to nie będzie proste…. Tam gdzie się traci ukochaną żonę czy dziecko, rodzi się nienawiść i chęć mordu na winnym tej sytuacji…..Czerń nad miasteczkiem się zagęszcza…. Powieść dynamiczna, z dobrze opisanymi bohaterami, plastycznym tłem, niepokojącym klimatem i Demonem, którego żal i przed którym strach. Książka bardzo mi się podobała, bo lubię horrory. Do tej pory czytam Mastertona,Dardę, Kinga, Henela, Karikę czy Koontza. Lubię atmosferę tych książek, dreszczyk, obawiam się tego co czi się w ciemności – takie niezdrowe emocje. Także podobało mi się co przeczytałam, chociaż myślę, że autor nieco zaryzykował wprowadzając do powieści element nadprzyrodzony. Niektórzy czytelnicy zadowoleni nie będą.
Z prozą Wojciecha Chmielarza mam skomplikowane relacje, pierwsze serie kryminalne pochłaniałam jedna po drugiej, z thrillerami bywało różnie. Tym razem Chmielarz zmienia gatunek i próbuje swoich sił w horrorze.
Czy było strasznie? Wg mnie niekoniecznie, ale w niczym to nie przeszkadzało. Przeszkadzało mi tylko to, w jaki sposób lektor zmieniał głos czytając dialogi - nie wyszło to dobrze i irytowało mnie nieustannie przez prawie 21 godzin, bo tyle trwa audiobook ;)
Mnie się ta historia bardzo podoba! Dzieje się dosyć dużo, pojawiają się wątki fantastyczne, jest trochę sensacji, trochę powieści obyczajowej, jest wreszcie horror. Jedynie zakończenie trochę za bardzo... nie powiem jakie, żeby nic nie spojlerować, ale wolałabym inne ;)
Dobre to było, takiego Chmielarza lubię i mam nadzieję, że będzie więcej horrorów! Polecam!
Na długo zapamiętam lekturę tej książki :)
W swojej najnowszej powieści „Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” Wojciech Chmielarz po raz pierwszy wchodzi na teren horroru i robi to z dużą pewnością siebie. To książka, która nie tyle straszy w klasyczny sposób, co buduje gęsty, niepokojący klimat, stopniowo osaczający czytelnika. Autor znany z kryminałów udowadnia, że potrafi przenieść swoje umiejętności budowania napięcia na grunt znacznie mroczniejszy i bardziej niejednoznaczny.
Historia opowiada o bohaterze, który trafia w odludne miejsce, gdzie rzeczywistość zaczyna się wymykać logicznym regułom. Z pozoru spokojna przestrzeń zamienia się w scenę wydarzeń, których nie da się łatwo wytłumaczyć. Z każdym kolejnym rozdziałem napięcie rośnie, a poczucie zagrożenia staje się coraz bardziej namacalne. To opowieść nie tylko o tym, co niewidzialne, ale też o tym, co dzieje się w głowie człowieka postawionego w ekstremalnej sytuacji.
Ponury Szwed, jego relacje z przybraną córką, nastoletnie problemy, ludzie ukrywający przed innymi swoje działania w złej wierze… A to zaledwie początek…
Najbardziej uderzające w tej książce jest to, jak silnie oddziałuje na emocje. Czytelnik doświadcza niepokoju, niepewności, a momentami wręcz lęku, który trudno zracjonalizować. Chmielarz nie daje prostych odpowiedzi, pozostawiając wiele przestrzeni na interpretację, co tylko potęguje wrażenie dyskomfortu. To horror bardziej psychologiczny niż dosłowny, ale właśnie dlatego tak skuteczny — długo nie pozwala o sobie zapomnieć i zostawia z poczuciem, że coś w tej historii było niepokojąco bliskie rzeczywistości.
Ja nadal czuję ten niepokój… A Ty?
??
W pewnym małym podkarpackim miasteczku zmrok zawsze zapada chwilę szybciej, a noce są tam dłuższe. To miejsce, którego mieszkańcy skrywają sporo sekretów i trudnych historii. Jedną z takich osób jest Szwed - mechanik, samotnie wychowujący przybraną córkę. Mężczyzna ma za sobą trudną przeszłość i obawia się, że pewnego dnia da ona o sobie znać. Gdy w miasteczku pojawia się pewna mroczna, tajemnicza postać i gdy zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, Szwed pojmuje, że scenariusz, którego od lat się obawiał, najprawdopodobniej zaraz się ziści.
??
Książka jest obszerna, ma ponad 600 stron, więc chwilę zajęło, zanim wgryzłam się w fabułę i poznałam wszystkich bohaterów. Nie był to jednak uciążliwy proces, bo już od pierwszych stron czułam dreszczyk emocji i atmosferę grozy.
Autor w tej powieści kładzie nacisk na niedoskonałe relacje między bohaterami, w których pełno jest poczucia krzywdy i wzajemnej wrogości. Przez niektóre postaci przemawia nienawiść i pragnienie zemsty, i wraz z rozwojem fabuły wychodzą na jaw ich prawdziwe, pozbawione masek twarze. Czytanie o tym było naprawdę ciekawe.
Wojciech Chmielarz tym razem poszedł w nieco inną stronę niż w tych książkach, które miałam okazję przeczytać. O ile sam motyw paranormalny mogłabym strawić, a nawet polubić, o tyle rozwiązanie zagadki tajemniczej zjawy rozminęło się z moimi oczekiwaniami i gustem.
??
[współpraca reklamowa z @wydawnictwo_marginesy]
Czytacie horrory? Lubicie wątki paranormalne?
W małym miasteczku na Podkarpaciu, a właściwie na jego krańcu, nowe życie jakiś czas temu zaczął Szwed, mechanik, miłośnik starych samochodów. Wraz z nim mieszka jego pasierbica, Tamara.
Mężczyzna skrywa nieciekawą przeszłość. Ma sporo złych decyzji i wyborów na koncie. Gdzieś w głębi duszy czuje, że przeszłość kiedyś się o niego upomni.
W miasteczku zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W tajemniczych okolicznościach giną kolejne osoby. Niektórzy twierdzą, że widzieli zjawy, rozmawiali ze zmarłymi. Przed Tamarą i Szwedem trudne zadanie. Aby przeżyć muszę połączyć siły. Co nie jest łatwe, bo ich relacja nasycona jest wrogością i nienawiścią.
Czy będą w stanie sobie zaufać? Dlaczego mroczne siły chcą się na nich zemścić?
Jeżeli spotkaliście się z piórem Wojciecha Chmielarza, to pewnie z jego kryminalną odsłoną. "Tam, gdzie zmrok zapada szybciej" to nie kryminał, ale książka sklasyfikowana jako horror. Ja bardziej odebrałam tę książkę jako thriller z elementami horroru.
Akcja rozgrywa się powoli. Początkowo ciężko mi było połapać się wśród wielu bohaterów. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem, postacie stają się bardziej wyraziste, a akcja nabiera tempa. Uczucie niepokoju, strachu i przeczucie, że coś złego się wydarzy, stają się coraz bardziej namacalne. Z kolejnych stron wyziera mrok i oblepia jak gęsta maź. I kiedy wydaje się, że wiadomo, co się dzieje, następuje plot twist, po którym wszystko staje się jeszcze bardziej przerażające i makabryczne.
Mocną stroną powieści są postacie i ich portrety psychologiczne. Ponieważ narracja prowadzona jest z różnych perspektyw, a teraźniejszość miesza się z przeszłością, możemy poszczególnych bohaterów poznać bardzo dobrze. Ich uczucia, emocje, lęki i traumy. Na pierwszy plan wybija się relacja Szweda z Tamarą. Połączeni są żałobą po stracie osoby, którą oboje kochali. Jednak każde z nich przeżywa swój ból samotnie, a dystans i złość między nimi rośnie. Szwed jest oschły, ponury i zamknięty w sobie. Tamara to zbuntowana nastolatka, pełna żalu i bólu. Czy kiedykolwiek istniała szansa, że tych dwoje stworzy normalny, kochający dom?
"Tam, gdzie zmrok zapada szybciej" to książka o stracie, bólu, niedotrzymanych obietnicach i złych wyborach. Przeszłości nie da się wykazać, ona zawsze upomni się o swoje.
Jeżeli lubicie horrory oparte na nieustannym uczucie niepokoju i zagrożenia, ze świetnie poprowadzoną fabuła i warstwą psychologiczną to ta powieść Wojciecha Chmielarza jest dla Was.
Wojciech Chmielarz stworzył ideale połączenie dopracowanego thrillera psychologicznego z porażającym horrorem, który mimo sporej objętości, pochłania się w zawrotnym tempie, bo lektura przemienia się w prawdziwy, obezwładniający trans. "Tam, gdzie zmrok zapada szybciej" już od pierwszych stron robi piorunujące wrażenie na czytającym, wciąga do swego świata, pożera niczym mroczna pułapka i otumania do tego stopnia, iż granice między rzeczywistością a fantazją zacierają się błyskawicznie.
Mglisty, mroczny, odurzający klimat to najważniejsza cecha porywającej opowieści i w tym wypadku autor spisał się nienagannie. Wojciech Chmielarz stopniowo odkrywa kolejne elementy mrocznej układanki nie z tej rzeczywistości. Rozpoczyna delikatnie, po to, by po chwili z przytupem zatrząść całym światem i pozostawić czytelnika w totalnym oszołomieniu i poczuciu zagrożenia. "Tam, gdzie zmrok zapada szybciej" jest powieścią nieodkładalną, która zachwyci wszystkich fanów mroczniejszych klimatów i mocnych wrażeń.
Akcja dzieje się w na dwóch płaszczyznach czasowych, gdyż czytelnikom zostały udostępnione wspomnienia Szweda. Stopniowo poznajemy genezę wydarzeń, obserwujemy, jak młody chłopak, będący świadkiem regularnej przemocy wobec matki ze strony pijącego ojca, dokonujący wielu złych czynów, umożliwiających wyrwanie się z koła wyśmiewania i biedy, ostatecznie staje się zamkniętym w sobie, ponurym mężczyzną, próbującym stawić czoła wyzwaniu, jakim jest samodzielna opieka nad nastoletnią pasierbicą. Gdy przeszłość i wyrządzone zło postanawiają o sobie przypomnieć, oboje będą w ogromnym, na dodatek niemożliwym do racjonalnego wyjaśnienia niebezpieczeństwie!
Mistrzowsko nakreślona, gęsta, tajemnicza, mącąca w głowie atmosfera, wielowymiarowi, skrupulatnie naszkicowani, przemawiający bohaterowie, trudna i ważna, silnie angażująca tematyka, a wszystko to dopieszczone wspaniałym piórem, które umiejętnie zaciera granice między prawdą, mrocznymi wyobrażeniami, a zjawiskami nie z tego świata! Ta wyjątkowo przeszywająca historia doprowadzi was na skraj szaleństwa i gwarantuję, że zafunduje wam to czyste spełnienie. Polecam!
Pasło, małe, niepozorne miasteczko na skraju Bieszczad. Od innych takich miejsc różni się jedynie tym, że zmrok zapada w nim szybciej...
Tutaj zamieszkał Szwed, mężczyzna z mroczną przeszłością, który zakochał się tak mocno, że porzucił wielkie miasto z ogromnymi możliwościami, kupił kawałek ziemi, wybudował dom. Ożenił się. Historia miłości do Poli jest niezwykle wzruszająca, jest dowodem na to, że prawdziwe uczucie nie gaśnie nigdy...
Mężczyzna obiecał umierającej żonie, że zaopiekuje się jej córką, Tamarą. To zadanie nie jest łatwe, wszyscy wiedzą, że nastolatki funkcjonują na własnych zasadach... Poza tym Szwed nie do końca jest przykładnym obywatelem, a w Paśle, jak wszędzie, trzeba się dostosować. Okazuje się, że lokalny biznesmen, któremu się wydaje, że jest wszechmocny i skorumpowany policjant, to nie jedyne niebezpieczeństwo, bo w ciemności kryje się ktoś znacznie groźniejszy...
Jest to również historia o tym, że mrok, który kryje się w każdym z nas, może się przeciwko nam obrócić. Rozżalenie, gniew, nienawiść, poczucie niesprawiedliwości potrafią obudzić w człowieku ,,demona" i uczynić podatnym na przekroczenie granic.
Jak zakwalifikować gatunkowo ,,Tam, gdzie zmrok zapada szybciej"?
Dla mnie to trochę kryminał, trochę thriller, a trochę... powieść grozy. Książka bardzo mi się podobała - wciągnęła, wzruszyła, zaskoczyła... i przeraziła. Mistrzowsko budowane napięcie, idealnie dawkowane kolejne informacje, świetnie oddane emocje i motywy bohaterów cały czas podtrzymują zainteresowanie i nie pozwalają na przerwanie czytania.
Wojciech Chmielarz buduje rzeczywistość w taki sposób, że po prostu widzi się, słyszy i czuje wszystko. I rozumie - emocje zrozpaczonej nastolatki, sfrustrowanego ojca, zdradzanego męża, bezradność świadomej swoich błędów matki... Nieustannie towarzyszyła mi bardzo życiowa i bardzo smutna refleksja: dlaczego nie potrafimy być dla siebie dobrzy, dlaczego pomimo szczerych intencji, często wychodzi, jak zwykle???
Pewnej nocy Jan pod wpływem alkoholu śmiertelnie potrąca dziewczynę. Na co dzień opiekuje się polem namiotowym i bezskutecznie walczy z nałogiem, a tamtego...
Nowa powieść Wojciecha Chmielarza, laureata nagrody Wielkiego Kalibru. Komisarz Jakub Mortka powraca, by rozwikłać tajemnicze zabójstwo. W podwarszawskim...
Przeczytane:2026-06-09, Ocena: 5, Przeczytałem,
Wojciech Chmielarz znacie? Oczywiście że tak. Autor od lat kojarzony jest z doskonale przyjmowanymi przez czytelników kryminałami i thrillerami. Jednak tym razem wyszedł poza schemat i połączył thriller psychologiczny z elementami horroru, czego efektem jest ta trzymająca w napięciu od pierwszych stron niepokojąca historia.
Akcja książki rozgrywa się w Paśle, niewielkiej i kompletnie nieznanej miejscowości na Podkarpaciu. Szwed, to wychowany w Warszawie, zamknięty w sobie mężczyzna, prowadzący interes samochodowy. Zamieszkał w tym zapomnianym przez Boga miejscu pod wpływem miłości, a po śmierci żony został, by opiekować się jej córką. Życie z Tamarą, już osiemnastoletnią, zbuntowaną dziewczyną, nie należy do łatwych. A i sam bohater nie ma miękkiego charakteru, więc tarcia między nimi są ostre. Szwed próbuje uciec przed własną przeszłością, stara się odnaleźć spokój, ale zdaje sobie sprawę z tego, że konsekwencje jego wcześniejszych czynów mogą go dosięgnąć w każdej chwili. Gdy w okolicy zaczynają dziać się niewytłumaczalne rzeczy, a mieszkańców ogarnia coraz większy strach, bohater musi zmierzyć się zarówno z dawnymi błędami jak i tajemnicami skrywanymi przez lokalną społeczność. Granica między rzeczywistością, a tym, co nadprzyrodzone, staje się coraz mniej wyraźna. Tajemnicze wydarzenia, zagadkowe zgony i pogłoski o zjawach tworzą atmosferę niepokoju, która utrzymuje się aż do samego końca.
Autor nie raz pokazał, że doskonale potrafi opisać klimat małego miasteczka, w którym każdy coś ukrywa, a do tego jest mistrzem w umiejętnym stopniowaniu napięcia.
Mimo że czytałam wcześniej opis książki, to przez długi czas odbierałam ją jako doskonały, realny kryminał i z niecierpliwością czekałam na rozwiązanie. No i zostałam wzięta z zaskoczenia, gdy doszło do połączenia realistycznej historii z wątkami nadprzyrodzonymi. Ja nie jestem wielbicielką horrorów, zjaw, duchów i upiorów, ale mimo wszystko nie poczułam się zawiedziona.
Zapewne dla wielu osób ten wybieg autora będzie stanowić największą zaletę powieści, bowiem nadaje jej oryginalny charakter. Ale podejrzewam też, że wielu czytelników „dotychczasowego” Chmielarza takie rozwinięcie nie przypadnie do gustu, bowiem mogą uznać, że elementy paranormalne nie współgrają z treścią kryminalną i osłabiają jej realizm.
Książka ta pokazuje, że autor genialnie potrafi eksperymentować z gatunkami. To nie tylko kryminał czy horror, książka porusza także ważne tematy związane z żałobą, miłością i odpowiedzialnością ale też winą i karą. Wyzwala refleksję, czy da się uciec od przeszłości i jaką cenę trzeba zapłacić za błędy.
Dla mnie duży plus.