Taniec słonecznika

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2020-07-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-8147-944-8
Liczba stron: 332

Ocena: 5.4 (5 głosów)

Poruszająca opowieść o ciemnej stronie miłości.

Podczas wakacyjnego pobytu u dziadków w Bieszczadach Michalina poznaje miejscowego chłopaka, Aleksa. Choć dzieli ich niemal wszystko: pochodzenie, zainteresowania, życiowe cele, młodzi chcą być razem na przekór wszystkim i wszystkiemu. Dla Michaliny jest to pierwsze tak szczere i intensywne uczucie, dlatego poddaje mu się bez reszty i stara się tłumić w sobie wszelkie wątpliwości dotyczące ukochanego. Wkrótce jednak przemoc, agresja i alkohol zamienią ich wspólne życie w piekło… Czy Michalinie wystarczy siły na wydostanie się z pułapki, którą sama na siebie zastawiła?

– Spójrz na słoneczniki, nawet nocą potrafią być urocze – powiedziała prawie szeptem. – Kocham te kwiaty. Nie dość, że są urzekająco piękne, to jeszcze i mądre.
– Mądre? – zdziwił się Alek – Jak to mądre? – pytał, nie przyznając się nawet, że właściwie nigdy go nie zauroczyły. Prawdę mówiąc, doceniał bardziej walory smakowe ich dojrzałych nasion.
– A tak, nie wiedziałeś o tym? To spróbuj je poobserwować, a przekonasz się. Zobaczysz, że słonecznik zawsze odwraca swoją tarczę ku słońcu, nawet w nocy wie, kiedy ono wzejdzie, i tuż przed wschodem już jest zwrócony w jego kierunku. Gdy rosną, też wykonują swoiste ruchy, nie odbywa się to jednak jednostajnie i po linii prostej. Słoneczniki tańczą. – Uśmiechnęła się. – Wyczekując słońca, a z nim światła i ciepła, tego wszystkiego, co dla nich najważniejsze.

 

Tagi:

Kup książkę Taniec słonecznika

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Taniec słonecznika

Avatar użytkownika - writeratpl
writeratpl
Przeczytane:,

Michalina jest jak słonecznik w pełnym gracji tańcu. Odwraca się w stronę Alka – swojego małego prywatnego słońca, które ogrzewa jej duszę. Misia jednak przekona się, że jej gwiazda wkrótce zgaśnie i zostanie osamotnionym kwiatem wśród otaczającej ją ciemności.
Miłość czy przyzwyczajenie?
Michalina odwiedza dziadków w Bieszczadach, a przy okazji ma zamiar spędzić czas ze swoim chłopakiem, z którym jest już od czterech lat. Ich miłość rozkwitała na odległość. Misię i Alka dzieli wszystko – styl życia, charakter, otoczenie, a mimo to chcą być ze sobą. Rodzice oraz dziadkowie starają się przemówić młodej kobiecie do rozumu, jednak ta jest zaślepiona miłością. Wkrótce sama się przekona, że się myliła.
Pułapka
Beata Piersiak w Tańcu Słonecznika porusza bardzo poważny problem, jakim jest agresywny partner. Michalina na początku nie zdaje sobie sprawy z sytuacji, w której się znalazła, później sama stara się wydostać z toksycznego związku. W końcu ma odwagę prosić o pomoc. Styl autorki jest bardzo przyjemny, jednak cały czas zachowuje powagę podjętego tematu.

Początek strasznie się ciągnie, co może zniechęcić, mimo to książka mi się podobała. Pasiek przedstawia przemoc i toksyczny związek z perspektywy Michaliny, co sprawia, że dogłębnie możemy wczuć się w sytuację. Kobieta zna wady swojego mężczyzny i jest gotowa poświęcić się, aby zmienić go na lepsze. Jednak jej plan nie wypala i Michalina cały czas cierpi, nie mając odwagi prosić o pomoc. Nie chce również przyznawać racji swoim bliskim, którzy ostrzegali ją przed cierpieniem.
Podsumowanie
Taniec słonecznika to opowieść o trudach toksycznych związków. Beata Pasiek powinna dać motywację ludziom uwięzionym w takich relacjach, aby mieli odwagę walczyć o siebie.

Link do opinii

Michalina to zakochana, młoda i ambitna dziewczyna, która na wakacjach u dziadków poznała miłość swojego życia Aleksego. Zakochała się zarówno w Bieszczadach, gdzie mieszkali jak i w chłopaku. 
Wszyscy starali się ją odwieść od tej miłości w kółko powtarzając, że Aleksy oraz jego rodzina nie cieszą się w okolicy dobrą opinią. Niemniej jednak Michalina poza chłopakiem świata nie widziała i z utęsknieniem wyczekiwała skończenia studiów, aby podjęli wspólne życie. 
Michalina jest naprawdę mądra i wykształconą dziewczyną, która w życiu bez najmniejszego problemu poradziła by sobie sama i mogła znaleźć świetnego faceta, który byłby godzien jej miłości. Ona jednak zamknęła się na młodzieńcze uczucie do chłopaka, którego znała jedynie z wakacji u dziadków. Zdziwił mnie sam fakt chęci poślubienia chłopaka, którego widywała raz do roku przez kilka tygodni. Dla mnie decyzja o ślubie jest jedną z najważniejszych decyzji w życiu i z pewnością nie do podjęcia po "wakacyjnej przygodzie". Dziewczyna miała wątpliwości, niemniej jednak zaślepiona uczuciem i zapewnieniami chłopaka uległa, ale kolejne załamanie pewności podjętej decyzji, które wystąpiło w kościele powinno już dać jej do myślenia. A zdecydowanie powinna zawalczyć o swoje życie już w momencie, gdy podczas nocy poślubnej pierwsze co zrobił Aleksy, to uderzył swoją świeżo poślubioną żonę.
Osobiście uważam, że kobieta powinna potrafić zawalczyć o siebie i swoje życie. Michalina miała ku temu predyspozycje. W końcu to ona przynosiła do domu pieniądze, którymi jeszcze musiała się dzielić z mężem na jego używki. Niepojętym była dla mnie ciągła wiara Michaliny w męża i w jego przemianę. Zapewnienia i powoływanie na obietnice złożone przed ślubem. Ona obiecała, ale on również składał jej obietnice, z których kompletnie się nie wywiązywał. Każda kolejna sytuacja była dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem. Szczególnie, że gdyby tylko chciała z pewnością otrzymała by wsparcie od rodziców, którzy mimo iż przestrzegali ją przed ślubem, teraz gotowi byli jej pomóc, byle tylko wyciągnąć ją z tego chorego i toksycznego małżeństwa, które niszczyło ją od wewnątrz. 
Aleksy dla mnie od początku był wiele obiecującym, natomiast nic nie robiącym facetem, który całe życie planował jedynie przebimbać. Tym większym zaskoczeniem było dla mnie zachowanie jego matki. Sama przeżyła swoje życie w podobny sposób, a swego syna usprawiedliwiała i dosłownie popierała na każdym kroku. Dla mnie jej zachowanie było kompletnie niezrozumiale. Zamiast pomóc wyjść synowi na ludzi, szczególnie, że trafiła mu się wspaniała żona, która mogła go ku temu pociągnąć, to matka usprawiedliwiała każde jego zachowanie. 
Dziwiło mnie, że nawet otarcie się o tragedię, a i tragedia w ich życiu nie otworzyły Michalinie oczu, która dalej ślepo wierzyła w zapewnienia męża, że tym razem to on się zmieni. 
Książka nie jest długa i czyta się ją szybko i przyjemnie, ale u mnie zakończenie wywołało potok łez. Zdecydowanie godna polecenia. 

Link do opinii


"Taniec słonecznika" jest wnikliwym studium związku, w którym pierwsze miejsce zajmuje alkohol. Destrukcyjne działanie widać na każdym kroku. Osoba uzależniona stacza się z każdym dniem coraz bardziej ciągnąc za sobą współmałżonka. Kobieta wie, że w takich warunkach nie można normalnie żyć. Ciągły strach, niepewność, awantury pijackie, przemoc fizyczna i psychiczna to nie jest to, czego kobieta chce doświadczać w małżeństwie. Do tego dochodzi szantaż emocjonalny ze strony oprawcy. Życie z taką osobą, to życie w ciągłym napięciu i oczekiwanie na kolejne razy. Stąpanie wokół alkoholika, usprawiedliwianie jego czynów i wybaczanie mu bez przerwy jest oszukiwaniem się. Pomimo piekła, które zgotował rodzinie, kobieta nadal nie ma odwagi od niego odejść. Patrząc z boku na taką sytuację wydaje się to proste. Jednak osoba, która ma podjąć tak drastyczne kroki i uwolnić się z toksycznego związku często nie potrafi tego zrobić. Najzwyczajniej w świecie boi się, że nie poradzi sobie sama z dziećmi. Nie dostrzega, że tak na prawdę jest silną kobietą, ponieważ każdego dnia walczy o przetrwanie, stawiając czoło swojemu oprawcy. Najgorsze jest to, że oprawca ma do perfekcji opanowany szantaż emocjonalny, stosuje przemoc psychiczną, aby zyskać władzę nad drugą osobą. Wszystkich wspomnianych sytuacji doświadczyła Michalina i jej dzieci. Co jakiś czas próbowała przerwać to błędne koło w jakim tkwiła. Dodam, że miała duże wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół. I gdy myślałam, że wygrała walkę o własne szczęście, to Alek stosował wobec niej jedną ze swoich sztuczek i wracała ona do niego. Z początku było dobrze i gdy zaczynała wierzyć, że mężczyzna zmienił się, to on sprowadzał ją na ziemię fundując jej piekło w domu.

Polecam Tobie tę książkę, która opowiada historię dziewczyny z dobrego domu, która na własne życzenie związała się z nieodpowiednim mężczyzną. Niech jej historia będzie przestrogą dla dziewcząt, które wchodzą w dorosłość i zakochane w swoim wybranku nie dostrzegają jego wad łudząc się, że po ślubie on się zmieni na lepsze. Powieść aż kipi od emocji. Często miałam ochotę potrząsnąć Michaliną by uciekała jak najdalej od Alka i ułożyła sobie życie. Nim nie było co zawracać sobie głowy, ponieważ nie docierały do niego żadne racjonalne argumenty.

Link do opinii

Moje ulubione kwiaty to słoneczniki, dlatego tytuł i okładka skłoniły mnie przede wszystkim do wzięcia udziały w Book Tour.
Słoneczniki są takie radosne, są dla mnie symbolem życia, są mądre. Wiedziałeś? Nie? A szkoda...
Książka porusza temat trudny, temat bolesny. Funkcjonowanie w toskycznym związku, bolesna miłość, relacja ściagająca całą rodzinę na samo dno. Ale w sumie gdzie to dno tak naprawdę jest? Kiedy zdajemy sobie sprawę, że niżej już się upaść nie da?
Michalina to wspaniała młoda kobieta. Inteligentna, wykształcona, pracowita. Ale w pewnym sensie wychowana pod kloszem. Zawsze posłuszna rodzicom i ich oczekiwaniom. W pewien sposób przyzwyczajona do tego, że ktoś za nią decyduje, że ktoś jej mówi jak żyć. A ona skupiona na zadowalaniu najbliższych, zapomina o sobie. Chwieje się. Obraca się jak te słoneczniki, które szukają słońca w każdej szparce, za każdą chmurką...

Ja też szłam do ślubu z bukietem słoneczników. I ja wierzyłam...

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2020-07-17, Ocena: 5, Przeczytałam,

   „Nigdy nie można się cieszyć czymś tak do końca. Zawsze znajdzie się coś co mąci tę radość”.

 

Michalina to młoda, pozytywnie nastawiona do świata i ludzi dziewczyna. Właśnie skończyła studia pielęgniarskie. Aby odpocząć od codzienności, jak co roku, na wakacje wybiera się do dziadków w Bieszczady i do swojego chłopaka Aleksa, w krótce młodzi mają podjąć decyzje dotyczące ich wspólnej przyszłości. Aleks pochodzi z tamtych okolic, jest beztroskim lekkoduchem, lubiącym alkohol i dobrą zabawę młodym mężczyzną. Do szaleństwa zakochana, nie patrzy na znaczące różnice, które bardzo ich dzielą. A dzieli ich dosłownie wszystko: życiowe cele, sposób postrzegania życia, zainteresowania, pochodzenie, wychowanie. Młodzi wbrew wszystkiemu postanawiają wziąć ślub. Dokąd ich to zaprowadzi?

 

Postępowanie wbrew sobie, tłumienie wątpliwości, nie dopuszczanie ich do głosu nie prowadzi do niczego dobrego. Tak właśnie zrobiła Michalina, wpadła w pułapkę z której bardzo trudno będzie się jej wydostać. Akcja powieści toczy się w miarę dynamicznie, w pełni ukazuje szarą codzienność naszej pary. Autorka pisze bardzo lekko, przyjemnie, obrazowo. Bardzo wyraźnie ukazuje wewnętrzne rozterki Michaliny i jej nieustanne zmagania się z przeciwnościami losu. A tych w jej życiu nie brakuje.

 

Autorka podjęła się bardzo ważnych, trudnych i złożonych problemów, wyszło jej to wiarygodnie i poruszająco. Toksyczny związek, przemoc fizyczna i psychiczna. Ile i jak długo można znosić poniżanie, gnębienie, pijaństwo, gwałty? Uzależnienie od partnera, wiara w jego pełne skruchy zapewnienia o poprawie, zerwaniu z nałogiem, miłości. Nieustający strach, niepokój o jutro. Odrzucanie pomocnej ręki, ignorowanie próśb innych. Naiwność, zaślepienie, chore uczucie, które niesie ze sobą ból, rozgoryczenie. Życie w zakłamaniu i nadziei. Czy w końcu Michalina wybudzi się z letargu w którym tkwi od bardzo dawna? Miłość rodzicielska, przyjaźń, nadzieja.

 

Smutna, wciągająca, dająca do myślenia powieść obyczajowa. Niesie ogromne, bardzo skrajne emocje. Ukazuje jak trudno wyzwolić się z toksycznej miłości. Powieść ważna, potrzebna, niosąca przesłanie. Bardzo polecam :)

 

 

http://tatiaszaaleksiej.pl/?p=3129

Link do opinii