Okładka książki - Teoria (prawie) wszystkiego

Teoria (prawie) wszystkiego


Ocena: 5.5 (2 głosów)

Neuroróżnorodna historia o miłości

Miłość to coś więcej niż tylko 1+1

 

Art kocha liczby. Mimi kocha Arta, swojego brata. Ale czuje, że z powodu ciągłego zajmowania się nim jej własne życie przelatuje jej między palcami.

 

Art jest matematycznym geniuszem, jak ich tragicznie zmarły ojciec. Każdy jego dzień toczy się w tym samym rytmie, jest – musi być – dokładnie taki sam.

 

Mimi w głębi duszy jest uosobieniem twórczego chaosu. Ale zmusza się do nudnej pracy, by zapewnić bratu dom, jakiego potrzebuje, jaki zapewniliby mu ich rodzice, gdyby wciąż żyli. Aż do dnia, w którym mówi DOŚĆ i postanawia poszukać miłości.

 

Art sądzi, że ludzie nie nadają się do podejmowania racjonalnych decyzji, zwłaszcza jeśli chodzi o miłość. Od tego są algorytmy. I w myśl swoich przekonań postanawia pomóc Mimi znaleźć idealnego faceta. A kiedy wydaje się, że właśnie takiego spotkała… Art stara się za wszelką cenę odkryć, co z nim jest nie tak. Bo boi się, że odbierze mu siostrę na zawsze…

 

Życie neuroróżnorodnego rodzeństwa za chwilę zmieni się o 180 stopni.

Czy ich więź to wytrzyma?

 

Wyjątkowo czuła opowieść, cudownie podnosząca na duchu… Bardzo udany debiut. Beth O’Leary, autorka Współlokatorów.

Informacje dodatkowe o Teoria (prawie) wszystkiego:

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Romans
ISBN: 9788383619927
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: The Theory of (Not Quite) Everything
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Magdalena Słysz

więcej

Kup książkę Teoria (prawie) wszystkiego

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Teoria (prawie) wszystkiego

„Teoria (prawie) wszystkiego” to opowieść o relacjach, stracie i próbie ułożenia sobie życia na nowo. Jest spokojna, refleksyjna, skupiona na emocjach i codzienności bohaterów. Najważniejszym wątkiem w powieści jest relacja Mimi i Arta. Rodzeństwo po śmierci rodziców stworzyło własny, zamknięty świat, w którym każde z nich ma jasno określoną rolę. Mimi podporządkowała swoje życie opiece nad bratem, a Art przyzwyczaił się do tego, że ich codzienność musi wyglądać dokładnie tak samo każdego dnia. Więź rodzeństwa jest przedstawiona bardzo przekonująco, jednocześnie jako coś pięknego i trudnego. Widać w tej relacji ogromną miłość i oddanie, ale też zależność, która z czasem zaczyna przytłaczać. Kiedy Mimi decyduje się poszukać miłości i spróbować żyć po swojemu, w relacji pojawia się napięcie. To moment, w którym zostaje ona wystawiona na próbę. Powieść pokazuje, jak cienka jest granica między troską a kontrolą oraz między poświęceniem a rezygnacją z siebie. I jak skomplikowane potrafią być więzi rodzinne. Art to bohater, który budzi skrajne reakcje. Jego sposób myślenia, oparty na liczbach, schematach i algorytmach, jest trudny w odbiorze. Początek powieści jest przez to cięższy. Matematyczny język i specyficzna narracja nie są łatwe do przyswojenia. Z czasem jednak widać, że ten zabieg ma sens. Matematyczna perspektywa staje się kontrastem dla świata emocji i relacji, których nie da się uporządkować ani przewidzieć
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2026-02-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Ta debiutancka powieść Kary Gnodde przez swój tytuł od razu przywiodła mi na myśl mój ulubiony serial „Teoria wielkiego podrywu”. Podobieństwo widać też w fabule, która z dużą dozą błyskotliwości i humoru opowiada o codzienności u boku matematycznego geniusza w spektrum autyzmu. W odróżnieniu od serialu jednak historia ta w pewnym momencie staje się znacznie głębsza i... bardziej mroczna.

Mimi ma 29 lat i po stracie rodziców całe swoje życie podporządkowuje Artowi. Jej starszy brat to matematyczny geniusz, który kompletnie nie radzi sobie z prozą życia i jakimikolwiek jej zmianami. Mimi kocha go nad życie, ale w końcu dochodzi do ściany i czuje, że własne życie przelatuje jej między palcami. Postanawia zawalczyć o siebie, decydując się na zmianę pracy i otwierając na romantyczny związek.

Skoro Art nie może zapobiec zmianom, próbuje je kontrolować w jedyny znany sobie sposób. Proponuje matematyczne podejście do szukania miłości. Wylicza, że po przejściu przez 37% randek, pierwszy kandydat lepszy od poprzednich będzie „tym jedynym”. Czy algorytmy mogą wygrać z przeznaczeniem? Mimi spotyka Franka i choć ukrywa przed nim prawdę o swojej rodzinie, chcąc być w końcu sobą, a nie tylko córką i siostrą geniuszy, zaczyna się dziać coś, czego żadne wzory nie były w stanie przewidzieć.

To ta część powieści, która budzi nie tylko uśmiech, ale momentami wręcz autentyczny śmiech. Jednak nagle dochodzi do tragedii, która zmienia wszystko. Kiełkujące uczucie i zaufanie zostają wystawione na potężną próbę, a demony przeszłości, kładące się cieniem na życiu rodzeństwa, zyskują zupełnie nową perspektywę.

Ta historia mówi o neuroróżnorodności, traumie po stracie bliskich i o tym, że każdy z nas ma prawo do własnego szczęścia. Jest przy tym tak ciepła, a bohaterowie - mimo swoich wad - tak sympatyczni, że nie sposób się w niej nie zakochać. Czy to komedia romantyczna? Można tak powiedzieć, ale poruszane w niej problemy są „ciężkiego kalibru” i zostały potraktowane przez autorkę z odpowiednią powagą oraz wnikliwością. Tym samym otrzymałam znacznie więcej, niż oczekiwałam, bo ta głębia jedynie wzbogaciła fabułę, czyniąc tę historię absolutnie wyjątkową.

Koniecznie dajcie jej szansę, nawet jeśli w szkole omijaliście lekcje matematyki szerokim łukiem. Jestem przekonana, że ta matematyczna opowieść o miłości całkowicie Was oczaruje!

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy