Neuroróżnorodna historia o miłości
Miłość to coś więcej niż tylko 1+1
Art kocha liczby. Mimi kocha Arta, swojego brata. Ale czuje, że z powodu ciągłego zajmowania się nim jej własne życie przelatuje jej między palcami.
Art jest matematycznym geniuszem, jak ich tragicznie zmarły ojciec. Każdy jego dzień toczy się w tym samym rytmie, jest – musi być – dokładnie taki sam.
Mimi w głębi duszy jest uosobieniem twórczego chaosu. Ale zmusza się do nudnej pracy, by zapewnić bratu dom, jakiego potrzebuje, jaki zapewniliby mu ich rodzice, gdyby wciąż żyli. Aż do dnia, w którym mówi DOŚĆ i postanawia poszukać miłości.
Art sądzi, że ludzie nie nadają się do podejmowania racjonalnych decyzji, zwłaszcza jeśli chodzi o miłość. Od tego są algorytmy. I w myśl swoich przekonań postanawia pomóc Mimi znaleźć idealnego faceta. A kiedy wydaje się, że właśnie takiego spotkała… Art stara się za wszelką cenę odkryć, co z nim jest nie tak. Bo boi się, że odbierze mu siostrę na zawsze…
Życie neuroróżnorodnego rodzeństwa za chwilę zmieni się o 180 stopni.
Czy ich więź to wytrzyma?
Wyjątkowo czuła opowieść, cudownie podnosząca na duchu… Bardzo udany debiut. Beth O’Leary, autorka Współlokatorów.
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: The Theory of (Not Quite) Everything
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Ta debiutancka powieść Kary Gnodde przez swój tytuł od razu przywiodła mi na myśl mój ulubiony serial „Teoria wielkiego podrywu”. Podobieństwo widać też w fabule, która z dużą dozą błyskotliwości i humoru opowiada o codzienności u boku matematycznego geniusza w spektrum autyzmu. W odróżnieniu od serialu jednak historia ta w pewnym momencie staje się znacznie głębsza i... bardziej mroczna.
Mimi ma 29 lat i po stracie rodziców całe swoje życie podporządkowuje Artowi. Jej starszy brat to matematyczny geniusz, który kompletnie nie radzi sobie z prozą życia i jakimikolwiek jej zmianami. Mimi kocha go nad życie, ale w końcu dochodzi do ściany i czuje, że własne życie przelatuje jej między palcami. Postanawia zawalczyć o siebie, decydując się na zmianę pracy i otwierając na romantyczny związek.
Skoro Art nie może zapobiec zmianom, próbuje je kontrolować w jedyny znany sobie sposób. Proponuje matematyczne podejście do szukania miłości. Wylicza, że po przejściu przez 37% randek, pierwszy kandydat lepszy od poprzednich będzie „tym jedynym”. Czy algorytmy mogą wygrać z przeznaczeniem? Mimi spotyka Franka i choć ukrywa przed nim prawdę o swojej rodzinie, chcąc być w końcu sobą, a nie tylko córką i siostrą geniuszy, zaczyna się dziać coś, czego żadne wzory nie były w stanie przewidzieć.
To ta część powieści, która budzi nie tylko uśmiech, ale momentami wręcz autentyczny śmiech. Jednak nagle dochodzi do tragedii, która zmienia wszystko. Kiełkujące uczucie i zaufanie zostają wystawione na potężną próbę, a demony przeszłości, kładące się cieniem na życiu rodzeństwa, zyskują zupełnie nową perspektywę.
Ta historia mówi o neuroróżnorodności, traumie po stracie bliskich i o tym, że każdy z nas ma prawo do własnego szczęścia. Jest przy tym tak ciepła, a bohaterowie - mimo swoich wad - tak sympatyczni, że nie sposób się w niej nie zakochać. Czy to komedia romantyczna? Można tak powiedzieć, ale poruszane w niej problemy są „ciężkiego kalibru” i zostały potraktowane przez autorkę z odpowiednią powagą oraz wnikliwością. Tym samym otrzymałam znacznie więcej, niż oczekiwałam, bo ta głębia jedynie wzbogaciła fabułę, czyniąc tę historię absolutnie wyjątkową.
Koniecznie dajcie jej szansę, nawet jeśli w szkole omijaliście lekcje matematyki szerokim łukiem. Jestem przekonana, że ta matematyczna opowieść o miłości całkowicie Was oczaruje!
Przeczytane:2026-03-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
(czytaj dalej)