Nienawidzę Ripleya Brewera.
Dlaczego więc siedzę mu na kolanach i wpatruję się w jego błękitne niczym ocean oczy, podczas gdy kamery śledzą każdy nasz ruch?
Aby ocalić karierę, moja przyjaciółka potrzebuje pomocy. Zrobiłabym dla niej wszystko. Poza tym nagrywanie reality show brzmiało dla mnie zabawnie… dopóki się nie okazało, że Ripley ma odgrywać rolę mojego fikcyjnego chłopaka.
Jak zwykle od razu zaczynamy się kłócić. Playboy miliarder oskarża mnie o ustawkę, ale twierdzę uparcie, że wolałabym żyć w świecie bez węglowodanów, niż spędzić z nim choć minutę.
Podczas sprzeczki podpisujemy kontrakt. Drażni mnie ta niemal sześciostopowa góra mięśni o szerokich barach. I gardzę jego arogancją. Ale skoro teraz mój największy wróg został moim amantem na niby, muszę udawać, że się w nim zakochuję.
Ripley również okazuje się dobrym aktorem. Jego delikatny dotyk na moich plecach sprawia, że serce mi przyspiesza. A uwodzicielski uśmieszek wydaje się przeznaczony jedynie dla mnie. Powinnam odczuwać wstręt do każdego słowa, które przechodzi przez te stworzone do pocałunków usta.
Czy to wszystko podstęp, czy Ripley chce zakończyć ten odcinek Invitation, przechodząc od wrogów do kochanków? Bo teraz nie jestem przekonana, czy potrafię go dłużej nienawidzić.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2026-04-16
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 310
Tytuł oryginału: The Invitation
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Edyta Misiewicz-Hulewska
,,The Invitation" Adriany Locke to trzeci tom serii ,,Brower Family", na który wydawnictwo kazało czytelnikom dość długo czekać, ponieważ premiera poprzedniej części miała miejsce już ponad rok temu. Książki autorki traktuje, jako coś lekkiego do poczytania, ponieważ fabuła kolejnych odsłon tego cyklu nie jest zbytnio wymagająca, a ja sięgam po nie po prostu z ciekawości, bo jestem zainteresowana tym, jak potoczą się losy kolejnych przedstawicieli wspomnianej rodziny. Czy lektura trzeciej odsłony serii również była zadowalająca? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Tym razem autorka postanowiła przybliżyć czytelnikom historię najmniej zaangażowanego w rodzinny biznes Browerów -- Ripleya oraz Georgii. Oboje nie darzą się zbytnią sympatią i w każdej możliwej sytuacji dogryzają sobie nawzajem. Dodatkowo podczas jednej z kłótni podpisali kontrakt na udział w reality show, w którym będą udawać parę. Czy ich współpraca sprawi, że ich konflikt się zaostrzy, czy może zaczną spoglądać na siebie przychylniejszym okiem? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury.
Głównym mankamentem książek z tej serii jest zdecydowanie ich długość. W mojej ocenie są zdecydowanie za krótkie, przez co fabuła gna do przodu na złamanie karku, a relacje między głównymi bohaterami rozwijają się błyskawicznie, czego w romansach nie lubię. Szczególnie gdy głównym motywem relacji jest od wrogów do kochanków, który potrzebuje nieco więcej czasu na rozkręcenie się, aby być wiarygodnym. Jednak jednocześnie ta seria pokazuje mi, że nawet w tak krótkich publikacjach można zawrzeć coś ciekawego, co przykuję uwagę czytelnika, niczym magnes, przez co tempo rozwoju relacji spada na drugi plan i nie doprowadza do szału nawet zwolenników slow burnów, takich jak ja.
Myślę, że na uwagę w tej części zasługuje Ripley i jego kompan -- szczeniak Wafel, który bez wątpienia skradł całe show. Bez niego ta historia zdecydowanie nie byłaby taka sama i gdyby nie był to fikcyjny psiak, chętnie zabrałabym go do własnego domu.
Drugą sprawą, która totalnie przypadła mi do gustu, było zaznaczenie tego, że Georgia lubi, tzw. śmieciowe jedzenie. Uważam, że wszystko jest dla ludzi, oczywiście w odpowiednich ilościach, i nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego autorki książek wiecznie kreują swoje bohaterki na takie żywiące się wyłącznie sałatkami lub daniami z górnej półki, za które zwyczajny człowiek by po prostu nie zapłacił, bo by zwyczajnie zbankrutował, jedząc je codziennie. Przyznam, że była to miła odmiana.
Chociaż publikację z cyklu ,,Brower Family", nigdy nie staną się wybitnymi dziełami literatury, są idealną odskocznią od ciężkich i wymagających książek, dlatego serdecznie polecam je jako idealne odmóżdżacze.
Najlepsze rzeczy w życiu nie przychodzą łatwo, ale warte są POŚWIĘCENIA. Moje życie zmieniło się na zawsze, kiedy zmarł mój mąż. Zostało...
Przeczytane:2026-05-02, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, Wydawnictwo NieZwykłe,
(czytaj dalej)