Powieść o potędze anonimowej hojności i życzliwości oraz zachwycie nad sztuką i życiem. To arcydzieło, panaceum na cynizm i zniechęcenie, balsam dla duszy.
Wydana własnym sumptem autora stała się bestsellerem ,,New York Timesa" i fenomenem czytelniczym.
*
Pewnego wiosennego ranka w miasteczku Golden na południu USA pojawia się nieznajomy. Nikt nie wie, skąd przybył ani dlaczego.
Theo, bo tak ma na imię, zadaje mnóstwo pytań, ale sam unika odpowiedzi.
Theo odwiedza miejscową kawiarnię, której wnętrze zdobią dziewięćdziesiąt dwa szkice ołówkiem, autorstwa miejscowego artysty, przedstawiające mieszkańców Golden. Theo kupuje portrety, jeden po drugim, i oddaje je ,,prawowitym właścicielom", z którymi się zaprzyjaźnia i których życie odmienia. Każde takie zdarzenie to nowa opowieść.
Theo of Golden jest piękną książką o sztuce ofiarowywania i przyjmowania, patrzenia i dostrzegania, a także o potędze wspaniałomyślności, znaczeniu niewidzialnych więzi dobroci, które łączą ludzi, i o ciekawości nadającej sens codziennemu życiu.
Allen Levi jest adwokatem, sędzią, autorem i wykonawcą piosenek oraz pisarzem. Jego rodzinny dom i gospodarstwo znajdują się niedaleko jednego z miasteczek w środkowej Georgii. Theo z Golden to pierwsza książka Allena.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: Theo of Golden
Przeczytane:2026-05-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,
Pewnego wiosennego ranka w miasteczku Golden na południu USA pojawia się nieznajomy. Nikt nie wie, skąd przybył ani dlaczego. To Theo, bohater bardzo nietypowy, zagadkowy, który zadaje mnóstwo pytań, ale sam unika odpowiedzi. Mężczyzna odwiedza miejscową kawiarnię, której wnętrze zdobią dziewięćdziesiąt dwa szkice ołówkiem, autorstwa miejscowego artysty, przedstawiające mieszkańców Golden. Theo kupuje 92 portrety, jeden po drugim, i oddaje je ,,prawowitym właścicielom", z którymi się zaprzyjaźnia i których życie odmienia na lepsze. Każde takie zdarzenie to nowa opowieść.
"Theo z Golden" to powieść, jakiej jeszcze nie czytałam. Nie da się jej zamknąć w konkretnych ramach gatunkowych. Znajdziemy tu zachwyt nad sztuką i życiem. Jest swoistym lekiem na duszę. W świecie, gdzie króluje cynizm i zniechęcenie, lektura ta daje ukojenie, pozwala wierzyć, że są wśród nas jeszcze życzliwi, szczerzy ludzie.
Allen Levi zwraca uwagę na anonimową hojność, ofiarowywanie czasu i prawdziwego zainteresowania, drobne gesty, które potrafią zmienić społeczność. Równie ważna okazuje się być umiejętność przyjmowania. Nie wystarczy patrzeć, ale widzieć prawdziwie, dostrzegać. Trzeba wierzyć, że w każdym człowieku tkwi gdzieś wspaniałomyślność, empatia i dobroć, które łączą ludzi, tworząc bliskie przyjacielskie więzi.
"Nie ma nic krzepiącego w manifestowaniu własnego smutku, ale wypieranie się również jest bezsensowne. Poza tym nie da się wykluczyć pewnej pięknej ewentualności: ze smutku może również wyrosnąć wielka miłość, trzeba jednak właściwie do niego podejść. Smutek sprawia, że gorzkniejemy lub mądrzejemy. Wybór należy do nas."
Autor porusza także trudne tematy, takie jak bezdomność, choroby psychiczne, strata, samotność, wojna i przemoc domowa, sens życia. A wszystko to w towarzystwie miłości i nadziei. I choć historia jest fikcyjna, to emocje, jakie wywołuje, są prawdziwe.
Zachwyca też klimat małego urokliwego prowincjonalnego miasteczka. Ta kameralna ciepła atmosfera sprawia, że czujemy się jak u siebie w domu. Tu każdy zna każdego, a więzi międzyludzkie są autentyczne.
"Theo z Golden" to piękna, subtelna, wzruszająca, ale i wywołująca uśmiech powieść o wartości bycia dobrym człowiekiem, sile życzliwości, zachwycie nad sztuką i życiem. To książka płynąca spokojnym nurtem, wywołująca refleksje, pozwalająca zwolnić w codziennym pędzie, podnosząca na duchu. Przypomina o tym, co w życiu najważniejsze.