Najważniejsza zasada brzmi: nie zakochuj się w swoim byłym
Emily Larsen miała jasny plan: nie płakać po stracie faceta i nie pisać o nim książki. Spakowała więc walizkę i złamane serce, po czym uciekła do Ochrydy – uroczej miejscowości nad jeziorem, gdzie chciała odzyskać równowagę, spokój oraz wiarę w mężczyzn.
Nie przewidziała jednak, że ON również się tam pojawi.
Grant Donovan – dziennikarz, były narzeczony, a obecnie jej największy koszmar – przyjeżdża do Macedonii. Teraz Larsen musi dzielić z nim dom, piękne widoki i… kłopotliwe sytuacje, z jakich sama słynie.
Choć miała skupić się na sobie, jej plan w końcu bierze w łeb. Zaczyna śledzić Granta, by dowiedzieć się, co go tu przywiodło, a wtedy wszystko się komplikuje.
Jakby tego było mało, do macedońskiego raju z impetem wpadają Mallory, Susan i June. Urlop zmienia się w pełen zamieszania wyjazd, podczas którego Emily utwierdza się w kilku rzeczach.
Po pierwsze: ma cudowne przyjaciółki. Po drugie: nie istnieje nic lepszego od makalo. Po trzecie: miłość potrafi być okropnie upierdliwa.
Nie da się przed nią uciec, nawet jeśli wyjedzie się na koniec świata.
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 310
Język oryginału: polski
,,Życie potrafi zaskoczyć"
Powyższy cytat idealnie pasuje do książki ,,To są jakieś jaja". Czasami wydaje nam się, że zamknęliśmy już pewien rozdział w życiu. Zostawiliśmy za sobą ludzi, wspomnienia i emocje, które kiedyś były dla nas ważne. Los jednak bywa przewrotny i potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Niewyjaśnione sprawy mają bowiem to do siebie, że lubią wracać, a drugie szanse pojawiają się często wtedy, gdy wcale ich nie planujemy. Właśnie o takich spotkaniach z przeszłością, o uczuciach, których nie da się tak łatwo uciszyć, oraz o przyjaźni, która pomaga przetrwać największy emocjonalny chaos, opowiada najnowsza powieść Katarzyny Bester.
Trzecia odsłona historii o przyjaciółkach, które czytelnicy poznali w powieści ,,Chętnie przyjmę oświadczyny", której bohaterka była Mallory, a w drugiej odsłonie pt.: ,,Faceci są beznadziejni" poznaliśmy Susan. Trzecia z tej trójki kobiet to June, której historia biegnie w tle, więc spodziewałam się kolejnej części, która przybliży tę postać. Jednak pani Katarzyna Bester zrobiła mi niespodziankę, czyniąc Emily Larsen postacią wiodącą w powieści ,,To są jakieś jaja". Tytuł od razu wskazuje na humorystyczny ton fabuły i faktycznie nadaje on lekki ton opowiadanej historii. Ponownie zabiera nas w świat pełen humoru, emocji i relacji, które bywają równie skomplikowane co zabawne.
Choć książki Katarzyny Bester nie są formalnie oznaczone jako seria i każdą z nich można czytać oddzielnie, znajomość wcześniejszych części sprawia, że spotkanie z bohaterkami staje się jeszcze przyjemniejsze. Autorka nie nadała jakiejś jednej nazwy dla tej serii, ale doskonale pasuje do niej tytuł "Faceci są beznadziejni", bo bohaterki takie czasami mają wrażenie. Jednak nie zawsze to przekonanie ma pokrycie w rzeczywistości, bo wiele nieporozumień wynika z niedopowiedzeń, pochopnych ocen i błędów popełnianych przez obie strony.
Emily Larsen pojawiła się w drugim tomie trylogii jako obiecująca autorka romansów. Teraz jest już znaną pisarką, której pierwsza książki ukazała się półtora roku temu. Wówczas miała narzeczonego Granta Donovana i plany na ich wspólną przyszłość. Teraz, gdy ją poznajemy po tych planach nic nie pozostało, a ona postanawia leczyć złamane serce w Macedonii, a dokładniej w malowniczej Ochrydzie, miasteczku położone nad pięknym jeziorem, które zachwyca spokojem, kojącymi widokami i południowym klimatem. Emily wierzy, że to właśnie tam odzyska równowagę, spokój i przede wszystkim dystans do wszystkiego, co wydarzyło się w jej życiu uczuciowym. Ma być to czas tylko dla niej -- bez dramatów, bez byłego narzeczonego i bez kolejnych emocjonalnych komplikacji.
Jak łatwo się domyślić, rzeczywistość szybko weryfikuje te plany.
W Ochrydzie niespodziewanie pojawia się były narzeczony Emily, którego miała nadzieję już nigdy nie spotkać. Jego obecność całkowicie burzy wizję spokojnego wyjazdu. Niewyjaśnione sprawy z przeszłości, napięcie, które wciąż unosi się między bohaterami, tajemnicze zachowania Granta oraz fakt, że muszą przebywać blisko siebie, sprawiają, że emocje szybko wracają ze zdwojoną siłą. Emily, zamiast odpoczywać i układać życie na nowo, zaczyna prowadzić własne śledztwo, próbując odkryć, dlaczego Grant pojawił się właśnie tutaj i jakie sekrety może przed nią ukrywać. Zaalarmowane o tym wszystkim przyjaciółki Mallory, Susan i June niezwłocznie lądują w Macedonii, by wesprzeć Emily w jej perypetiach i pomóc odkryć, co skrywa Grant.
Ich obecność wprowadza do historii sporą dawkę chaosu, energii i charakterystycznego humoru. Spokojny urlop zamienia się w serię zabawnych, czasem absurdalnych sytuacji, które pokazują, że z taką ekipą nie da się długo utrzymać powagi. Jednocześnie to właśnie relacje między bohaterkami stanowią emocjonalny fundament powieści. Ich wsparcie, lojalność i szczerość przypominają, jak ważną rolę w życiu odgrywają przyjaźnie, szczególnie w momentach życiowych kryzysów. To właśnie ich przyjaźń, temperament i wzajemne wsparcie są bowiem jednym z najmocniejszych elementów całej historii.
Jednym z dużych atutów książki jest także miejsce akcji. Katarzyna Bester z dużą swobodą i wyczuciem buduje atmosferę Macedonii. Opisy Ochrydy, jeziora, wąskich uliczek i lokalnych smaków sprawiają, że czytelnik może niemal poczuć wakacyjny klimat tej historii. Autorka nie przesadza z długimi opisami, ale potrafi stworzyć tło, które działa na wyobraźnię i sprawia, że cała opowieść nabiera lekkości oraz letniego charakteru. To jedna z tych książek, które czyta się z poczuciem, jakby samemu było się na urlopie razem z bohaterami.
Styl autorki pozostaje lekki, dynamiczny i pełen humoru. Dialogi są naturalne, często zabawne, a bohaterowie mają wyraźnie zarysowane charaktery. Pani Bester dobrze balansuje między komedią obyczajową a historią o emocjach i relacjach. Dzięki temu powieść nie jest jedynie lekką historią romantyczną, ale także opowieścią o radzeniu sobie z rozczarowaniem, o próbie zamknięcia przeszłości i o tym, że czasem uczucia wracają wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy.
Trzecia część serii ,,To są jakieś jaja" to ciepła, lekka, romantyczna i bardzo przyjemna historia o przyjaźni, drugich szansach i uczuciach, przed którymi nie da się uciec, nawet jeśli spróbujemy zmienić kraj, otoczenie i zacząć wszystko od nowa.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Amare
Imogen Buckley jest niezależna, bezpośrednia i - jak twierdzi jej brat Holden - pyskata, a chwilami wredna. Od kilku miesięcy pracuje w międzynarodowej...
Gdy przeszłość odbiera świętom ich magię Ośnieżony Londyn wygląda bajecznie, zwłaszcza przez przystrojone bożonarodzeniowymi światełkami okna niewielkiej...
Przeczytane:2026-02-22,
👓 „ᴛᴏ ꜱą ᴊᴀᴋɪᴇś ᴊᴀᴊᴀ” ᴋᴀᴛᴀʀᴢʏɴᴀ ʙᴇꜱᴛᴇʀ 👓
Najważniejsza zasada brzmi: nie zakochuj się w swoim byłym
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
„To są jakieś jaja” to trzeci tom z uwielbianej serii o przyjaciółkach z Nowego Jorku.
💙 Po bolesnym rozstaniu Emily Larsen postanawia wreszcie zawalczyć o siebie i swoje zranione serce. Ucieczka wydaje się najlepszym rozwiązaniem, dlatego wybiera Ochrydę – malownicze miasto nad Jeziorem Ochrydzkim, gdzie cisza, krystaliczna woda i zapierające dech w piersiach widoki mają pomóc jej odzyskać równowagę.
Plan jest prosty – odpocząć, zapomnieć, zacząć od nowa.
Wszystko się zmienia gdy w Ochrydzie pojawia się Grant Donovan – dziennikarz i mężczyzna, który złamał jej serce. Jakby tego było mało, okazuje się, że zostają sąsiadami. Każde przypadkowe spotkanie budzi w Emily lawinę wspomnień, a tajemnicze telefony i sekretnie aranżowane spotkania Granta sprawiają, że kobieta zaczyna podejrzewać, iż jego obecność w Ochrydzie nie jest przypadkowa. Emily zaczyna obserwować byłego partnera, próbując odkryć, co naprawdę sprowadziło go do macedońskiego miasteczka. Sytuację dodatkowo komplikuje przyjazd jej przyjaciółek. Z nimi każde wakacje zamieniają się w serię spontanicznych przygód i zakręconych sytuacji.
✨ Bo niektóre podróże nie służą ucieczce.
Niektóre prowadzą prosto w sam środek niedokończonej historii.✨
Nie mogę nie wspomnieć, że „To są jakieś jaja” jest również bardzo zabawną książką. Nie zliczę ile razy wybuchałam głośnym śmiechem podczas czytania. Tylko Katarzyna Bester potrafi w tak prozaicznej scenie umieścić taki tekst, że nie sposób się nie zaśmiać. Bardzo polubiłam bohaterów tej książki, niemalże wszyscy są zostali naprawdę genialnie wykreowani, jednak to główna bohaterka najbardziej zapadła mi w pamięć. Niesamowicie spodobało mi się to, że różni się ona od tak wielu w ostatnim czasie spotykanych przeze mnie postaci literackich. Jej kobiece postacie z reguły są bardzo impulsywne, chaotyczne i najczęściej mówią to co im język przyniesie. To sprawia, że łatwo można się z nimi utożsamić.
Czytanie tej książki było naprawdę samą przyjemnością. Zdecydowanie bardziej wolę bohaterów, którzy nie są w 100% idealni i od czasu do czasu pokazują swoją gorszą stronę. Niewyparzony język głównej bohaterki, nie raz mógł wpakować ją w niezłe tarapaty.
„To są jakieś jaja” to słodko-gorzka komedia miłosna, w której bohaterowie muszą zmierzyć się z nieprzewidzianymi sytuacjami. Ta historia idealnie sprawdzi się na leniwy wieczór. A bohaterowie dostarczą wam dużą dawkę śmiechu. Jeżeli tylko macie okazję to jak najbardziej zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, która mam nadzieję oczaruje Was i skradnie Wam serce równie mocno, jak stało się to w moim przypadku.💙👓✨