Nawet w najbardziej urokliwym miejscu kryć się może mniej lub bardziej mroczna tajemnica. Wesoła obyczajówka z odrobiną magii i kryminalną zagadką zabierze Cię w niezwykłą podróż.
Zapraszamy do Clover – niewielkiego miasteczka gdzieś na końcu świata…
Po śmierci ciotki jej imienniczka, Lucy Anderson, staje się właścicielką tajemniczego dziewiętnastowiecznego domu usytuowanego przy mrocznej ulicy Forest Street. Nie jest zachwycona spadkiem, ale ogromna biblioteka, a w niej zagadkowy księgozbiór, przyciąga ją jak magnes. Warunkiem zatrzymania spadku jest spędzenie w tym starym domu trzech miesięcy. Lucy podejmuje wyzwanie, a z każdym dniem odkrywa nowe tajemnice domostwa oraz to, że nie jest w nim sama.
Historia z pozoru jak z horroru? Nic bardziej mylnego.
Pełna ciepła opowieść o poszukiwaniu siebie, o powrocie w rodzinne strony, zderzeniu wielkomiejskich przyzwyczajeń z małomiasteczkową tradycją. Chociaż zaściankowa rodzina, wszędobylska plotka i reguły, które zatrzymały się w minionym wieku, mogą przyprawiać o ciarki, to w świecie tym nietrudno znaleźć przyjaźń, miłość i wsparcie.
Sielanki jednak nie będzie, bo po piętach depcze tajemnica związana ze starym domem zmarłej Lucy Margaret Anderson i zagadka kryminalna.
Wydawnictwo: Białe Pióro
Data wydania: 2026-01-12
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski
Czy zastanawialiście się kiedyś, jakby to było, gdybyśmy mogli pozbywać się niechcianych wspomnień? Wyrzucić z głowy wszystkie traumy, porażki i życiowe...
Przeczytane:2026-01-12, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2026,
🏰 Recenzja patronatu w dniu premiery 🏰
Jest to druga książka @renata___wasilewska i obie miałam okazję poznać. Debiutancką Złodziejkę wspomnień jako recenzent, natomiast Trzy miesiące w Clover jako dumna patronka ❤️.
Książki autorki są bardzo ciekawe, zaskakujące a ich finał przyprawia o chęć mordu. Dosłownie. A co ciekawsze, nie chodzi o wyładowanie się na bohaterach tylko autorce.
Mamy tutaj mieszankę obyczajówki z subtelnym romansem, kryminałem ale i fantastyką. Brzmi nieźle prawda? Chociaż trochę nieprawdopodobnie, a jednak tutaj taka mieszanka wydarzyła się na prawdę i szczerze? Jestem zachwycona.
Lucy Anderson dostaje w spadku po ciotce wielki, nieco przerażający, dom. Warunkiem otrzymania jest spędzenie w nim trzech miesięcy. Lucy nie ukrywa rozgoryczenia powrotem do Clover, wyjeżdżając do dużego miasta nie zamierzała tutaj więcej wracać, a już na pewno nie na tak długo.
Zapuszczając się w czeluście domu trafia do biblioteki, która od razu ją zachwyca i przyciąga niezrozumiałą energią.
Im więcej dni spędza w swoim nowym domu, tym więcej zagadek odkrywa. Okazuje się także, że nie jest w domu sama.
Czy w obliczu ostatnich wydarzeń, będzie miała odwagę pozostać w domu?
Czy miasteczko rozkocha ją w sobie?
***
Książka na pierwszy rzut oka zachwyca pięknym wydaniem. Po otwarciu, przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów, zaczyna zachwycać fabułą. Swoją nieprzewidywalnością, zaskakującymi zwrotami akcji, choć nie są one dynamiczne. Cała historia toczy się swoim własnym rytmem, otumania czytelnika, przekonuje, że wie już wszystko i nic go nie zakończy, aż nagle zrzuca bombę.
Pojawia się tutaj pewien wątek fantastyki, który kocham i tak bardzo doceniam to, że się tutaj znalazł...
A to co wyszło w kryminalnym momencie.. to jest delikatnie mówiąc szokujące. To.. hit po prostu.
Zwariowałam na punkcie tej książki i mam olbrzymią nadzieję, że pojawi się drugi tom.
Polecam. Czytajcie! Nie pożałujecie.
Oczywiście polecam obie. Znalazły się one na honorowym miejscu na półce, a to chyba coś znaczy, prawda? 😁