Turnus

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2021-02-16
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8219-218-6
Liczba stron: 420
Język oryginału: polski

Ocena: 3.67 (3 głosów)

Tylko jeden turnus, a tyle tajemnic…

Poszukująca odpowiedzi na dręczące ją pytania Ilona P. posyła swoje alter ego, byłego policjanta Marka Konieczkę, do sanatorium Turnia w Lądku-Zdroju z poleceniem śledzenia swego partnera, którego podejrzewa o romans. Kiedy w ośrodku pojawia się osoba zamieszana w sprawę o kryptonimie „Pociąg”, którą niegdyś zajmował się kapitan Konieczko, wszystko wywraca się do góry nogami.

Wśród zapachu borowiny i muzyki Don Vasyla były policjant staje przed jednym z najtrudniejszych zadań: musi odnaleźć sam siebie. Czy poradzi sobie z nawiedzającymi go – i teren wokół sanatorium – demonami? I jak wpłynie to na Ilonę? Ta często wywołująca śmiech, ale i budząca grozę opowieść pokazuje, że na wiele rzeczy nigdy nie jest za późno.

Tagi:

Kup książkę Turnus

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Turnus

Avatar użytkownika - Czytamduszkiem
Czytamduszkiem
Przeczytane:2021-02-13, Ocena: 4, Przeczytałem,

Czy wiesz, jak to jest kochać mimo wszystko? Czy wiesz, jak to jest kochać do dna duszy, a czasami nawet i do dna butelki? Ilona P., bohaterka „Turnusu” Barbary Tomaszewskiej, wyspecjalizowała się w obu tych dziedzinach, jednak po latach związku będąc równie upojoną, co udręczoną, miłością do partnera, postanawia definitywnie postawić tamę destrukcyjnym uczuciom, które napędzane zjadliwą zazdrością niczym nowoczesna maszyna energią odnawialną wygenerowały nadmiar trudnozbywalnych dóbr i niechcianych braków w jej relacjach rodzinnych. Zrozpaczona kobieta zdobywa się więc na desperacki ruch i zleca ekspolicjantowi – Markowi Konieczce – dyskretne śledztwo, którego wynik ma pomóc jej w podjęciu ostatecznej decyzji co do przyszłości. Nie bez podstaw Ilona P. podejrzewa partnera o serię romansów, dlatego Marek Konieczko udaje się tropem cudzołożnego amanta do sanatorium w Lądku Zdroju i jako jeden z kuracjuszy (rzekomo zatroskany swoim stanem zdrowia) uważnie obserwuje sanatoryjne rozgrywki (nie tylko męsko-damskie), wieczorami zaś składa skrupulatne meldunki chlebodawczyni o codziennych poczynaniach jej ukochanego. Jednakoż główny wątek śledztwa szybko wpada na tor kolizyjny ze sprawą pod kryptonimem „Pociąg”, którą lata temu kapitan Konieczko starał się rozwikłać, acz bez wymiernego skutku. Teraz natomiast nie zamierza przepuścić okazji, by dowiedzieć się szczegółów tajemniczej sprawy sprzed lat. Zapewne nie trzeba nikomu wyjaśniać, że najtrudniej zoczyć prawdy o nas samych, które choć oczywiste dla innych, dla nas pozostają niedostrzegalne. Podobnie jest i tym razem, bo Marek Konieczko będąc alter ego Ilony P. stanie przed zadaniem bodaj niewykonalnym. Na szczęście autorka – Barbara Tomaszewska – jest doświadczonym psychologiem, więc nie zostawi naszych bohaterów bez mentalnego wsparcia, choć momentami bagaż doświadczeń może wydawać się nazbyt ciężki jak na nadwątlone zdrowotnymi niedyspozycjami barki kuracjuszy. Jednak (znowu na szczęście!) w sukurs rozterkom przyjdzie poczucie humoru, groteska, parodia, aż po szczery śmiech z komicznych sytuacji.

„Turnus” Barbary Tomaszewskiej bawi i śmieszy, bo też i cudacznych scen jest w nim bez liku, podobnie jak oryginalnych bywalców uzdrowiska. Każdy z nich ma swoją tajemnicę, ma – mniej lub bardziej oczywiste – pragnienia, a nawet nadzieje związane z pobytem w sanatorium. Pod dostojnie koronkowym strojem wdowy skrywa się nie tylko żal, lecz i sekrety zupełnie innej natury. Absolutnie nie dziwi też polityk łowiący głosy wyborców… między jednym borowinowym zabiegiem a drugim, bo przecież z wyborczego punktu widzenia żadnej okazji przegapić nie można. A niespełniona poetka marząca o sławie i łaknąca natchnienia wśród górskich turni to zaledwie kilka przykładów osobliwości pojawiających się na lądeckiej scenie. Nałóżcie teraz na to ogień krzyżowych interakcji między nimi, a otrzymacie siatkę naprawdę przedziwnych zdarzeń, nieporozumień i fałszywych domysłów.

Lecz nie koniec na tym, ponieważ by wzmocnić efekt groteski, autorka manewruje po krawędzi splątanych wspomnień, a nierzadko nawet metafizycznych przeżyć. W efekcie równie szybko gonimy za zdrajcą pożycia małżeńskiego – niewiernym Romanem – co za pociągiem widmo stanowiącym szalony zestaw zadawnionych animozji, łapiąc się w pełnym biegu na myśli, że za chwilę nieuchronnie dojdzie do wykolejenia składu, w którym „wagonów jest ze czterdzieści, sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.”*) I chyba tylko zwyczajna ludzka ciekawość powstrzymuje czytelnika przed przedwczesnym  sięgnięciem po hamulec awaryjny, by zatrzymać wariacki ekspres, zanim kompletnie wymknie się spod kontroli.

Tomaszewska poprowadziła w „Turnusie” narrację z ironicznym przymrużeniem oka, a przy okazji doposażyła ją w barwne drobiazgi. Dodatkowo nie tracąc z oczu wytyczonego kierunku opowieści, potrafi kapryśnie zwolnić tok, by od czasu do czasu pozahaczać o bocznice pikantnych historii jak choćby wycieczki odnośnie do nocnego dessous bohaterów. Bo niby dlaczego nie? Takich stacji przesiadkowych, gdzie Tomaszewska przerzuca się z tematu na temat, znajdzie czytelnik w „Turnusie” więcej.

Wbrew pozorom „Turnus” to nie tylko rozrywkowa lektura, ponieważ pod przykrywką nieco przerysowanych charakterów, żartobliwych i śmiesznych wydarzeń autorka przemyciła jak najbardziej palące problemy ludzkiej natury. Dokonując przyspieszonego kursu analizy psychologicznej w wydaniu pop, Tomaszewska pokazuje także, że nawet w ferworze najbardziej kipiących uczuć, które podstępem potrafią zaburzyć trzeźwą ocenę sytuacji, to nadal my jesteśmy maszynistą życia i tylko my wybieramy tor, jakim pomkniemy. Nudne przystanki codzienności, skomplikowane stacje węzłowe rozterek, niewygodne przesiadki zmian, szerokie estakady sukcesów, ciemne tunele porażek czekają na każdego bez wyjątku. Ważne tylko...

Całość recenzji na blogu "Czytam duszkiem". Zapraszam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Paola35
Paola35
Przeczytane:2021-06-13, Ocena: 3, Przeczytałam, 2021,

Powieść w moim odczuciu napisana jest trochę pół żartem pół serio. Zdarzają się momenty gdy daje do myślenia lecz ogólnie bardzo ciężko mi się ją czytało. Nie jest to zła książka lecz trudno było mi się czasami skupić na treści poprzez nieco ciężki styl w jakim jest przedstawiona historia. Używanie starych określeń słów, które w tych czasach mają swoje lepiej przyswajalne odpowiedniki utrudnia czytanie. Autorka przedstawia nam w książce temat zdrady, trwania w związku bez przyszłości oraz próbę ratowania owego związku poprzez wynajęcie prywatnego detektywa aby otrzymać dowód niewierności. W książce mamy do czynienia z miłością destrukcyjną, czyli on zdradza a ona mimo tego z nim dalej jest. Mimo iż bohaterka Ilona P. wie że jej partner ją zdradza nie jest w stanie od niego odejść, czy nawet wyrzucić go z własnego mieszkania. Tkwi w związku bez przyszłości, ale to wszystko do czasu. Cała akcja toczy się na turnusie rehabilitacyjnym, gdzie poznajemy dużo ciekawych a zarazem przedstawionych czasem w śmieszny sposób osób, a nasz detektyw oprócz udowodnienia romansu ma szanse na wyjaśnienie pewnej dziwnej sprawy z przeszłości. Ta właśnie sprawa jest nadzwyczaj dziwna, do tej pory nie jestem pewna czy były policjant widział duchy czy to było naprawdę. Mam wrażenie że część książki jest z wątkami paranormalnymi, co w ogóle nie pasuje do całości. Autorka przedstawiając nam sanatoryjne klimaty mam wrażenie, że robiła to w sposób prześmiewczy, muszę przyznać że czasami wywoływała u mnie śmiech, nie ma co ukrywać, że opinie o turnusach są takie jak przedstawiono to w powieści. Zabierając się za czytanie spodziewałam się fajnego kryminału, a jednak dostałam miks gatunkowy, troszkę nieudany. Bohaterowie przedstawieni niby z sympatią ale niestety żaden tej sympatii we mnie nie wzbudził. Powtórzę się ale powieść nie jest zła ale niestety dla mnie zbyt chaotyczna i troszkę nie zrozumiała. Sens i przesłanie książki jest dla mnie zagadką.

Link do opinii

Na początku myślałam, że będzie to kryminał. Okazało się jednak, że to powieść pełna nieszczęśliwej miłości, szukania siebie, zmian.
Za sprawą Ilony kochającej swojego męża, mimo jego licznych zdrad, kapitan Konieczko zostaje wysłany na misję życia. Wyjeżdża do sanatorium z zadaniem śledzenia Romana.
Wszystko byłoby może jasne i proste gdyby nie to, że spotyka tam pewną osobę, która w swoim czasie była zamieszana w prowadzone przez kapitana śledztwo o kryptonimie,, Pociąg". I kiedy z jednej strony chciałoby się do końca wyjaśnić sprawę a z drugiej codziennie należy zdawać Ilonie raporty z poczynań jej bollywodzkiego amanta to sytuacja zaczyna głównego bohatera trochę przerastać...
Jeśli chodzi o moje odczucia to niestety nie do końca odnalazłam się w tej lekturze. Momentami czułam się nią przytłoczona. Bardzo żałuję, że mojego pierwszego spotkania z tą autorką nie mogę opisać krótko WOW...
Sięgnijcie po lekturę bo jestem ciekawa Waszych opinii.

Link do opinii

Kup książkę Turnus

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także