Tusz

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2018-09-05
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788379769780
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: Ink
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka

Tom 1 cyklu Księgi skór

Ocena: 4.82 (11 głosów)

Oszałamiający debiut! Alice Broadway po mistrzowsku łączy fantastykę z tajemnicą i utopią.

Każde zachowanie, każdy uczynek, każda ważna chwila zostawia ślad na Twojej skórze. Leora jest przekonana, że jej zmarły ojciec powinien zostać zapamiętany na zawsze. Wie, że zasługuje on, aby wszystkie jego tatuaże zostały usunięte i przekształcone w księgę skóry jako dowód dobrego życia, jakie wiódł.

Jednak kiedy odkrywa, że jego tusz zmieniono, a księga jest niekompletna, zaczyna się zastanawiać, czy tak naprawdę kiedykolwiek go znała.

Kup książkę Tusz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Tusz

Przez pewien czas miałam wielkie obawy, by sięgnąć po tę powieść, bo wiele recenzji było niezbyt pozytywnych. Ludzie mówili, że książka jest nudna, powiela schematy, że jest to niewykorzystany potencjał, że słabo zostali wykreowani bohaterowie. Naprawdę bałam się po nią sięgnąć przez to, ale nareszcie się przełamałam i naprawdę jestem miło zaskoczona tą powieścią!


Świat wykreowany przez autorkę jest naprawdę ciekawy i oryginalny. Państwo, gdzie każdy człowiek musi tatuować sobie ważne chwile w życiu i to nie ważne czy dobre czy złe, po prostu każde. Młodzi ludzie pod koniec szkoły muszą napisać egzamin i zdecydować kim chcą zostać i od razu zaczynają do tego zawodu szkolenie. Panują tutaj twarde zasady, a nowy burmistrz jeszcze zwiększa rygor i podporządkowuje lud. 


Bohaterów pojawia się tutaj naprawdę sporo i ciężko by było o każdej powiedzieć chociaż zdanie. Za to bardzo polubiłam główną bohaterkę. To dziewczyna, która dostosowuje się do otoczenia i stara się spełnić swoje marzenia by zostać tatuażystką. Może na początku była taką ciepłą kluseczką, która co chwila się rumieniła i nie potrafiła się obronić, ale im dalej idzie historia bym bardziej staje się pewna siebie. Wraz z wydarzeniami Leora dorasta i musi podejmować coraz trudniejsze decyzje. Mamy również Verity, która jest świetną postacią i oddaną przyjaciółką. To dziewczyna skora do poświęceń i która nigdy nie zawiedzie najbliższej osoby. To postać, którą trudno nie lubić.


Chcąc Wam opowiedzieć o stylu pisania autorki, chciałabym wspomnieć, że jest to debiut autorki, dlatego ja nie szykowałam się na coś fenomenalnego, a jednak nie było tak źle. Jasne, początek nie był rewelacyjne i ciężko była się wciągnąć w tą historię, ale im dalej tym lepiej. Potem gdy akcja się rozwinęła to mi ciężko było się od niej oderwać. Autorka miała naprawdę dobry pomysł na tą historię i może nie zostało to wykorzystane na 100%, ale na przyzwoitym poziomie. Sama końcówka nieźle mnie zaskoczyła i już nie mogę się doczekać aż znajdę chwilkę, by zapoznać się z kontynuacją.


Także podsumowując, Tusz to naprawdę dobry debiut. Książka ma oryginalny pomysł, a w tym tomie autorka otworzyła sobie kilka wątków, które można rozwinąć w kontynuacji. Ja zostałam miło zaskoczona! Książka ma przepiękną okładkę, a środek jest równie dobry. Dlatego jeśli macie okazję, to nie zastanawiajcie się, tylko dajcie tej historii szansę :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

O tej książce słyszałam już wiele. Dużo osób o niej mówiło, ale niekoniecznie w samych superlatywach. Według nich ta książka jest nudna, przeciętna i nie zawiera w sobie nic szczególnego. To właśnie odrobinę mnie wystraszyło, ponieważ naprawdę liczyłam na coś godnego uwagi. Czy ja również się zawiodłam?

Leora jest główną bohaterką tej historii. Przed nią ostatni rok nauki, który zakończy się egzaminem. Musi dać z siebie wszystko i konkretnie przyłożyć się do nauki, jeśli chce zostać tatuażystką i spełnić swoje marzenie. Na początku miałam z nią pewien problem, ponieważ nie polubiłam się z tą bohaterką za bardzo. Sama nie wiem, dlaczego tak było. Później jednak Leora zaczęła wzbudzać we mnie coraz więcej sympatii, aż moje negatywne uczucia względem niej całkowicie zniknęły.

Moim zdaniem jest to taka postać, którą albo się kocha, albo nienawidzi. Jest bardzo odważna, zdeterminowana i uparta, ale chwilami była dla mnie ona zbyt zawzięta. Była gotowa zrobić wszystko, byleby odkryć tajemnicę swojego ojca. Właśnie to w niej mnie tak irytowało i kiedy teraz o tym myślę, to gdzieś tam denerwuje mnie dalej.

Niezaprzeczalnie jednak nadała ona charakteru tej pozycji. Fabuła jest bardzo ciekawa, ponieważ przedstawia ona życie wśród społeczności, gdzie każdy ma przypisaną rolę. Są tatuażyści, którzy nakładają na skórę danej osoby tusz, upamiętniający daną sytuację w ich życiu. Przykładowo: ktoś może mieć wytatuowany znak, świadczący o jego odwadze i prawdomówności. Każdy członek tej społeczności ma również wytatuowane na plecach swoje drzewo genealogiczne, co uważam za naprawdę interesujące i fascynujące.

Pojawiają się również skórownicy, czyli osoby odpowiedzialne za tworzenie ksiąg skór zmarłych. Na początku wydało mi się to dość obrzydliwe i straszne, no bo jak to zrywać skórę z człowieka i przerabiać ją na książkę? To jest barbarzyństwo. Z czasem jednak oswoiłam się z tą wiadomością i zaczęłam się tym bardziej interesować. Pojawiają się również osoby, które patrząc tylko na tatuaże, potrafią odczytać życie każdego człowieka. W jednej chwili dowiadują się, ile ten ktoś ma dzieci, ile jego przodków umarło, kim jest z zawodu, jakie ma cechy charakteru.

Autorka ma taki przyjemny styl pisania, który mi zdecydowanie poprawił komfort czytania tej powieści. Historia, którą tu przedstawiła Alice Broadway, również miała w tym bardzo duży udział. Książkę pochłonęłam w mniej niż dobę, co już powinno świadczyć o tym, jak dobra jest to pozycja. Odpowiadając na pytanie z początku recenzji: w żadnym stopniu się nie zawiodłam.

Ogromnie spodobała mi się ta książka, zarówno pod względem historii w niej przedstawionej, jak i samego wydania, które dla takiej okładkowej sroki jest miodem na serce. Kocham złote elementy na okładkach, a Tusz jest właściwie cały pokryty takim złotem, więc jak tu się nie zakochać?

Czuję się trochę tak, jakbym była po tej drugiej stronie, gdzie jest garstka osób zachwyconych tą pozycją. Dla mnie jest to jedno z odkryć tego roku i już teraz mogę powiedzieć, że z pewnością wspomnę o niej w najlepszych książkach 2019. Zakończenie mnie zaskoczyło i nie mogę się doczekać lektury drugiego tomu, który mam nadzieję, że będzie równie świetny.

Link do opinii

Leora żyje w świecie, w którym każde wydarzenie jest dokumentowane tatuażem. Każdy dobry uczynek, każde przewinienie, nawet wiek i wykonywany zawód - wszystko to można odczytać z tatuaży dowolnego mieszkańca Saintstone. Po śmierci dobrego, uczciwego człowieka, zdejmuje się ozdobioną tuszem skórę i tworzy z niej księgę przechowywaną przez kolejne pokolenia, co według wierzeń zapewnia życie wieczne. Leora jest przekonana, że jej niedawno zmarły ojciec wkrótce wróci do domu pod postacią księgi, jednak wspomnienie z wczesnego dzieciństwa zasiewa w niej ziarno niepewności. Im głębiej zagląda w życie ojca, tym więcej znajduje tajemnic...

Nie będę pierwsza, ani z pewnością nie ostania, jeśli przyznam, że skusiła mnie ta okładka. W tej kwestii cała czytelnicza społeczność jest chyba zgodna - to jedna z najpiękniejszych okładek w historii. Przyciąga wzrok tak bardzo, że choć znaczna część recenzji określa tę książkę jako przeciętniaka, to i tak po nią sięgnęłam. I co? Cóż, prawdę głosi stare powiedzenie - nie wszystko złoto, co się świeci...

"Lepiej nikogo nie kochać. Ludzie i tak cię zdradzą."

"Tusz" się świeci i to pięknie, jednak próżno szukać w środku złota. Nie jest zły, ale w porównaniu z innymi młodzieżówkami - jak choćby "Czas Żniw", "Igrzyska Śmierci" czy nawet "Niezgodna" - zostaje daleko w tyle. Najlepszym określeniem, jakie przychodzi mi do głowy, jest "nijaki". Główna bohaterka jest bezbarwna, akcja powolna, zaskakujących momentów tyle, co kot napłakał. Styl pisania prosty, dialogi również. To wszystko jest jak najbardziej poprawne, ale niestety niczym się nie wyróżnia.

Muszę jednak podnieść ocenę o jedno oczko ze względu na świetny i oryginalny pomysł. Nie mówię tutaj o samym fakcie tatuowania wydarzeń, lecz o przechowywaniu zmarłych w postaci księgi ich tatuaży. Nigdzie do tej pory nie spotkałam się z czymś podobnym. Pomysł może wydawać się makabryczny - bo kto tak naprawdę chciałby trzymać w domu skórę zdartą z ukochanej osoby, która odeszła - ale przyznajcie, że to pewien powiew świeżości. Tak więc moja ocena tej książki rośnie.

"Serce powinno trzymać się w środku. Nie można go chronić, jeśli komuś je oddajesz."

Jeśli chodzi o samo zakończenie i wyjaśnienie tajemnicy, to było ciekawe, choć nie porwało mnie jak choćby zakończenie "Zakonu Mimów", który czytałam zaraz po "Tuszu" (recenzja wkrótce). Niemniej zasiało we mnie pewną ciekawość dalszych losów opisanej społeczności - społeczności, bo do głównej bohaterki jakoś nie potrafiłam się przywiązać - i zapewne sięgnę po "Iskrę", kolejną część, kiedy się ukaże i zakupi ją któraś z filii mojej biblioteki. Bo sama z pewnością jej nie kupię, aż tak dobrze nie było.

Słowem podsumowania, to poprawna książka, ale nie nazwałbym jej świetną. Miło spędziłam przy niej czas i czytanie sprawiło mi przyjemność, ale raczej do niej nie wrócę ani też nie zostanie na dłużej w mojej pamięci. Fanom gatunku jak najbardziej polecam, reszcie z Was - niekoniecznie.

rosemaryczyta.blogspot.com

Link do opinii

Po przeczytaniu opisu wewnątrz książki oraz po rzuceniu okiem na piękną szatę graficzną spodziewałam się interesującej młodzieżówki, która porwie mnie od pierwszej strony. Jednak czy niesamowita okładka oraz nietuzinkowy pomysłowi na fabułę wystarczą by nazwać książkę dobrą?

„Serce powinno trzymać się w środku. Nie można go chronić, jeśli komuś je oddajesz”

Okazuje się, że niestety nie do końca. Pierwszy tom „Księgi skór” posiada tyle wad ile zalet. Najbardziej rzucające się w oczy jest to, że autorka w żaden sposób nie nakreśliła świata otaczającego bohaterów. Czytelnik zupełnie nie ma pojęcia, gdzie odbywa się akcja ani w jakim miejscu i czasie żyją bohaterowie. Jakby autorka kompletnie zapomniała o tym, że liczy się coś więcej niż główny wątek, a opis otaczającego świata pomaga pobudzić wyobraźnie czytelnika. Jedyną rzeczą dobrze opisaną tutaj były tatuaże i związane z nimi historie, legendy oraz baśnie. Aczkolwiek Alice Broadway nie wykazała się w tym przypadku w ogóle kreatywnością. Skorzystała jedynie z dobrze znanych nam baśni takich jak na przykład ta o śpiącej królewnie. Wielka szkoda, bo choć brzmiało to dobrze to jednak podczas czytania mimo oryginalnego i nietuzinkowego pomysłu na fabułę odnosiło się wrażenie, że gdzieś się już to czytało.

Sam pomysł na fabułę jak już wspomniałam okazał się naprawdę interesujący. Idea życia we społeczeństwie, w którym każdy ważny moment wraz z uczuciami mu towarzyszącymi jest upamiętniany na skórze w postaci tatuażu bardzo mi się spodobał. Gdy dodać do tego jeszcze fakt, że po śmierci każdej osoby z jej skóry powstaje księga skór, mająca za zadanie przechowywać nieśmiertelną duszę denata oraz upamiętniać jego życie, to jestem naprawdę pod wrażeniem. Sama nie raz myślałam o zrobieniu tatuażu, jednak nigdy ten pomysł nie doczekał się zrealizowania.

„Tusz” porusza jednak bardzo ważne kwestię. Autorka między innymi zawraca czytelnikowi uwagę na to, że w życiu nic nie jest czarno-białe, a pozory często mogą mylić. Wydaje się to być wiedzą oczywistą, jednak wielu ludzi ciągle o tym zapomina i ślepo wierzy we wszystko co mówią rządzący lub duchowi przewodnicy. Alice Broadway w swojej książce próbuje zwrócić uwagę czytelnika na to jak łatwo jest nas zmanipulować osobom mającym nad nami władzę. Z tego też powodu autorka prowadzi Leore (i nie tylko) drogami pełnymi wątpliwości i zmuszą ją do weryfikowania posiadanej wiedzy.

Jak już wcześniej wspomniałam „Tusz” może pochwalić się naprawdę bajeczną szatą graficzną. Jak na co dzień nie przepadam za kolorem pomarańczowym, tak tutaj jestem po prostu urzeczona. Okładka jest piękna, błyszcząca, ale też sugestywna i idealnie pasująca do fabuły. To jednak nie koniec, bo w środku można znaleźć piękne grafiki. Powtórzę się już chyba po raz setny, ale okładki od Czwartej Strony i We Need Ya są jednymi z najpiękniejszych na Polskim rynku wydawniczym.

„Lepiej nikogo nie kochać. Ludzie i tak cię zdradzą.”

Ciężko jest mi podsumować „Tusz”, ponieważ książka ta ma tyle samo plusów co minusów. Myślę, że gdybym miała mniej lat to lepiej odnalazłabym się w tej historii. „Tusz” co prawda czytało mi się całkiem nieźle i dosyć szybko, lecz oczekiwałam chyba czegoś odrobinę innego. Z ciekawości jak potoczą się dalsze losy Leory i nienaznaczonych na pewno sięgnę po kolejny tom „Księgi skór”, aczkolwiek nie jest to tak, że będę musiała zrobić to już, teraz, natychmiast. Wam jednak, jeśli jesteście ciekawi tej książki to polecam sięgnąć po „Tusz” i na własnej skórze przekonać się co skrywa ta piękna oprawa. Może akurat Alice Broadway podbije Wasze serce.

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Tusz” autorstwa Alice Broadway.

Więcej na :

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:,

„Oszałamiający debiut! ​ Alice Broadway po mistrzowsku łączy fantastykę z tajemnicą i utopią.” Ileż to razy czytaliśmy już coś podobnego? Ile razy czyjś debiut miał wprawić nas w osłupienie? Nie wiem, jak to wygląda u Was, ale w moim przypadku nie było to zbyt częste. I chociaż książka Alice Broadway wypada naprawdę ciekawie na tle powieści młodzieżowych, to mimo wszystko wciąż nie napisałabym o niej, że jest oszałamiającym debiutem. Jest debiutem dobrym, ale nie idealnym. Choć Tusz zdecydowanie ma w sobie coś godnego uwagi i wzbudzającego zainteresowanie, coś, co naprawdę zasługuje na miano oryginalnego, to mimo wszystko pojawia się problem z odpowiednim wykonaniem. Jest trochę zbyt sztywno, trochę zbyt płytko, przydałoby się mocniejsze rozbudowanie kilku wątków, polepszenie kreacji bohaterów, więcej głębi i płynności zarazem. Mimo wszystko fani tego typu literatury powinni być nią w miarę usatysfakcjonowani.

Cała recenzja: bookeaterreality.blogspot.com

Link do opinii

Spodobała mi się okładka powieści. Treść już jakby mniej. Zafiksowanie na punkcie tatuażu społeczeństwa, które jest niby nowoczesne, ale też jakby plemienne jakoś mnie nie przekonało. Czemu to służyło? Ślepy zaułek poddawania się tradycji wykorzystany przez władze do kontrolowania ludzi i prześladowania niekonformistów i buntowników. No i oczywiście nastolatka na pierwszym planie, buntowniczka. Chyba muszę unikać młodzieżowych powieści, tylko jakoś same wskakują mi w ręce, hm...

Link do opinii

Całkowicie nowy, wykreowany świat, który nie powiela żadnych dotychczasowych schematów. Jest dużo odniesień do wierzeń, baśni, legend ale to wszystko jest tak spójne i ciekawe. Główna bohaterka odkrywa straszliwą prawdę o swoim ojcu jednak medal ma dwie strony i okazuje się że nowa prawda też nie dokońca jest klarowna. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony i od razu sięgnęłam po tom 2. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - maitiri_books
maitiri_books
Przeczytane:2019-05-20, Ocena: 5, Przeczytałam,

Leora żyje w świecie, w którym nikt nie ma nic do ukrycia. Wszystkie bowiem czyny, wszystkie ważne chwile zostają wytatuowane na ciele każdego mieszkańca Saintstone. Narodziny, nadanie imienia i od razu pierwszy tatuaż. W ciągu życia tych szczególnych znaków na ciele przybywa, w chwili śmierci składają się one na historię życia danej osoby. Jeśli osoba była warta zapamiętania, jeśli żyła według wierzeń i tradycji ludu naznaczonych, z jej tatuaży robi się księgę skóry, która jest dowodem na dobre życie człowieka. Dzięki temu taka osoba może żyć wiecznie, a rodzina ma możliwość zapamiętać bliskiego na zawsze. Kiedy umiera ojciec Leory, dziewczyna jest przekonana, że wróci do niej szybko w postaci księgi. Czytanie jego księgi jednak się przedłuża, a na światło dzienne zaczynają wychodzić fakty z przeszłości ojca, których dziewczyna nie znała. Czy była okłamywana przez całe życie? Czy ojciec, który był dla niej wzorem, był tym człowiekiem, którego znała?

"Serce powinno trzymać się w środku. Nie można go chronić, jeśli komuś je oddajesz".

Przyznam, że książka mnie zaskoczyła. Pod piękną oprawą spodziewałam się otrzymać równie zachwycającą treść. Książka mi się podobała, ale nie zachwyciła mnie tak, jak się tego spodziewałam. Momentami nawet przeraziła, kiedy wyobraziłam sobie jak wyglądało tworzenie księgi skór. No bo takie praktyki, jak ściąganie skóry z człowieka i robienie z niej księgi nie są typowymi motywami, jakie możemy spotkać w literaturze. Chyba, że w horrorach, a ta pozycja horrorem nie jest. Nie byłabym jednak szczera pisząc, że nie spowodowało to u mnie zaciekawienia. Bo chociaż brzmi to przerażająco, motyw ten jest czymś nowym, świeżym, oryginalnym . Samo tatuowanie ciała od narodzin jest interesującym wątkiem, tak samo jak podział ludu na naznaczonych i buntowników, których skóra nie jest pokryta tatuażami. Ci drudzy są bardzo tajemniczy, nie da się nic o nich z ich skóry dowiedzieć . Leora wie, że ludzie ci są źli, niebezpieczni. Takie opinie słyszy od urodzenia, ślepo wierzy w to, co mówią inni. Tak została wychowana, tatuaże są integralną częścią jej osoby, tak samo jak wierzenia jej ludu. Te niezwykłe znaki na ciele są dla niej tak bardzo ważne, że po ukończeniu szkoły chce zostać tatuażystką. Jednak po śmierci ojca coś się zmienia. Na jaw zaczynają wychodzić skrywane od dawna sekrety, o których Leora nie miała pojęcia. Do dziewczyny zaczyna docierać, że była okłamywana, zaczyna wątpić w słuszność prawd, które słyszała i w które wierzyła całe swoje życie. Jej życie w jednym momencie wywraca się do góry nogami. Nie wie już w co wierzyć, komu ufać. Wszystko zaczyna się walić. A może to całkiem nowy początek?

„(…) czy jeden zły uczynek może naprawdę przekreślić dobrego człowieka?
Po raz pierwszy w życiu wątpię w moją wiarę i to mnie przeraża.
Po raz pierwszy chcę zmienić zasady.
I po raz pierwszy zastanawiam się, czy ma znaczenie to, co znajduje się na twojej skórze, jeśli stawką jest dusza?”

Sam podział społeczeństwa na dwie zwalczające się grupy, kojarzył mi się z innymi pozycjami. Wydawało mi się, że ta pozycja będzie podobna do „Niezgodnej”. Ale, chociaż ludzie są tutaj podzieleni i nie pałają do siebie sympatią, fabuła jest inna, odznacza się indywidualnością. I to właśnie pomysł autorki, jaki i prowadzenie fabuły, zaważyły na mojej ocenie tej powieści. Świat niby inny, ale jednak bardzo podobny do naszego. Korupcja, zakłamanie, brak tolerancji, a wręcz zwalczanie wszystkiego co inne, co odbiega od normalności. I chociaż przedstawiony przez autorkę świat nie do końca mnie usatysfakcjonował, lekturę uważam za udaną.

Jeśli mowa o świecie, w którym została osadzona akcja powieści, nie jest tak dopracowany, jak się spodziewałam. Po ubiorze, zastosowanej technologii, możemy się domyślać w jakich czasach toczy się akcja powieści, ale nie jest łatwo dobrze trafić. Nie zostało to w żaden sposób określone, a szkoda, bo tego głównie brakuje tej pozycji. Przez to konstrukcja świata może wydawać się płaska. Podobnie rzecz ma się z bohaterami. O ile główne postaci zostały przedstawione w miarę poprawnie, są w książce i takie, o których nie wiemy nic, wydają się przez to w tej powieści zbędne. Trochę też zabrakło ich pogłębionej analizy psychologicznej, która pozwoliłaby lepiej poznać bohaterów, zrozumieć motywy ich działania i targające nimi emocje. Postacią, która najbardziej mi się spodobała, był Obel, mistrz tatuażu. Co szczególnego wnosi do powieści, musicie jednak sprawdzić sami. Dużo miejsca autorka poświęciła sztuce tatuowania i samym tatuażom, ich historii i znaczeniu. I chociaż wizja świata, w którym wystarczy spojrzeć na człowieka i już wiemy o nim wszystko, dość mocno mnie przeraża, to utopijny, fantastyczny świat stworzony przez autorkę przyciągał mnie i magnetyzował. Czytałam tę powieść z wielką przyjemnością.

Chociaż książce można zarzucić to i owo, trzeba pamiętać, że jest to debiut. I uważam, że debiut bardzo udany. Wielkie brawa należą się autorce za oryginalny pomysł, interesującą, przyciągającą uwagę fabułę i ciekawy, nieco mroczny klimat powieści. Przymykam oko na te drobne niedociągnięcia i zachęcam do lektury. Myślę, że to powieść nie tylko dla młodszych czytelników, każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu We need Ya.

Link do opinii
Inne książki autora
Iskra
Alice Broadway0
Okładka ksiązki - Iskra

Jest nienaznaczona, chociaż pokryta tatuażami. Nie całkiem taka jak oni, ale też nie całkiem inna. Nie ma w Saintstone osoby bardziej niebezpiecznej od...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Schronisko dla ludzi
Wojciech Szlęzak
Schronisko dla ludzi
Ciało nie kłamie
Judy Melinek
Ciało nie kłamie
Antarabhawa
Przemysław Szulgit
Antarabhawa
Miłość to wybór. O terapii współuzależnień
Robert Hemfelt; Paul Meier; Frank Minirth
Miłość to wybór. O terapii współuzależnień
Bezkresny
Kenneth Oppel
Bezkresny
Lili w Krainie Baśni
Nadiia Prystai
Lili w Krainie Baśni
Kobiety wojowniczki
Iwona Kienzler
Kobiety wojowniczki
Pokaż wszystkie recenzje