Tylko jeden wieczór

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2018-11-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381176361
Liczba stron: 312

Ocena: 4.89 (18 głosów)

Czasem kusząca bajka okazuje się pułapką, a zwyczajne życie może stać się bajką.

Zanurz się w świecie świątecznych emocji.

Znana aktorka Amelia Diamond, a w prywatnie Sylwia Nowak, zbudowała życie doskonałe. Podziwiają ją tysiące kobiet. Ma wszystko. Urodę, sławę, kochającego męża, dom i wspaniałe dzieci. W internecie cieszy się ogromną popularnością.

Święta to dla niej piękny i ważny rodzinny czas, opowiada o tym w każdym wywiadzie. W tym roku wyjątkowo będzie mieć na kolacji wigilijnej nieplanowanego gościa. Z powodu nagłej śmierci siostry musi przyjąć jej córkę.

To tylko jeden wieczór - powtarza sobie. - Jakże prosta sprawa.

Ale to nieprawda. Sylwia ma bowiem tylko jedną, za to wielką tajemnicę. W zwykłe dni łatwo ją ukrywa, nikt się nie domyśla, ale w święta może się to okazać nie lada wyzwaniem.

Czy życie zbudowane na kłamstwie może się udać?

Poruszająca, ciepła opowieść o świątecznej magii, najważniejszych pytaniach i nadziei.

Kup książkę Tylko jeden wieczór

Zobacz także

Opinie o książce - Tylko jeden wieczór

Avatar użytkownika - gala
gala
Przeczytane:2019-02-04, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,
W pułapce pozorów Odnoszę wrażenie, że w okresie przedświątecznym nastała moda na tworzenie historii związanych z cudem Bożego Narodzenia .Ten swoisty fenomen, o którym wspomina nawet sama autorka na końcu powieści dotyka zarówno książki jaki i filmy. Dotychczas raczej nie czytałam tego rodzaju książek, lecz w tym roku uległam modzie i postanowiłam, że w tym okresie przeczytam coś „ku pokrzepieniu serc”. Mój wybór padł na moją ulubioną autorkę Krystynę Mirek i jej książkę „ Tylko jeden wieczór„. Ale pech chciał, że kolejka oczekujących na wypożyczenie powieści była na tyle długa, że książka trafiła w moje ręce, gdy okres bożonarodzeniowy już się dawno skończył. Zniknęły choinki, ozdoby, światełka a wraz nimi magia Świąt Bożego Narodzenia. Chciałam tę magię na siłę wskrzesić przy pomocy „ Tylko jednego wieczoru”, no cóż, ale nie udało mi się. Wolałabym napisać, że to bardzo dobra powieść obyczajowa z motywem świątecznym, która ogrzała moje serce, ale niestety nie odnalazłam w tej książce Ducha Bożego Narodzenia, chociaż bardzo się starałam. Wolałabym napisać, że ta książka mnie zachwyciła, że wzbudziła we mnie ogromne emocje, ale niestety nie mogę. Całość historii to konfrontacja życia dwóch skrajnie odmiennych bohaterek, których losy są połączone poprzez pracę. Jedna z nich wiedzie zwyczajne życie bez blichtru i wielkich ...
(czytaj dalej)

Okładka tej książki jest przesiąknięta aurą zimy i świąt Bożego Narodzenia. Wszędzie jest pełno gwiazdek, widzimy prezent, nasi bohaterowie są grubo ubrani. Jak wiecie nie jestem zwolenniczką tych świąt więc na mnie ta okładka nie działa kompletnie, ale jestem pewna, że ci, którzy lubią ten piękny okres na pewno zachwycą się okładką powieści. 
Niestety nie posiada skrzydełek, które stanowiłyby dodatkową ochronę okładki, która jest bardziej podatna na uszkodzenia mechaniczne. Strony są kremowe, a czcionka duża dzięki czemu szybko i wygodnie się czyta. 
Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane, a literówek w tekście nie zauważyłam. Raz zabrakło jednego myślnika, ale tak, to jest w porządku. 


Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, dlatego sięgnęłam po tę powieść będąc przekonana, że raczej mi się spodoba. Że pozwoli mi się wyluzować i odetchnąć od pracy, szkoły, przebytych egzaminów czy praktyk i problemów. Po prostu wyzeruje myśli i na spokojnie będę interesować się treścią. Autorka posługuje się lekkim, przyjemnym piórem, które w mig zabiera czytelnika do swojego świata, do świata bohaterów i nakazuje nam żyć wraz z nimi. Z jedne strony ciesze się z tego powodu, ponieważ moje problemy odeszły w cień, a pojawiły się inne, które już maja napisane zakończenie, a poza tym chyba tak źle by być nie mogło, przecież święta to czas wybaczania, prawda? 
Styl pisarki jest niezwykle plastyczny, więc nie mamy jakichkolwiek problemów z wizualizacją tego, co czytamy. Podoba mi się to, że podczas lektury nie napotkałam jakichkolwiek barier i mogłam z żywym zainteresowaniem obserwować losy Amelii Diamond, która jest słynna autorką.
Myślę, że śmiało mogę Wam polecić pióro pisarki, raczej Was nie zawiedzie. Czyta się doprawdy szybko i przyjemnie, więc jeśli potrzebujecie tego typu literatury - zachęcam jak najbardziej. 


Nasza Amelia to taka kobieta, której nie sposób jest lubić. Przynajmniej ja tak uważam. Jest bohaterką, która irytowała mnie swoim zachowaniem do granic możliwości. Było mi przykro jej całej rodziny i najchętniej wykopałabym ją z ich życia. Nie wiem, czy nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wiele zaprzepaściła stając się kompletnie inną osobą. Jednak jak to bywa w życiu, doceniamy wszystko dopiero po stracie. I tak właśnie było w jej przypadku. Możecie powiedzieć, że jestem bez serca, ale naprawdę nie było mi jej żal. Dostała karę za swoje zachowanie i moim zdaniem powinna długo pokutować, prosić o wybaczenie... Nie polubiłam jej, nic a nic. 
Jej mąż... Do niego też mam wiele do zarzucenia, ale poniekąd go rozumiem. Co oznacza, że nie usprawiedliwiam go, bo jego zachowanie też nie jest takie jakie być powinno... Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale uważam, że ci bohaterowie powinni nauczyć się doceniać małe rzeczy, korzystać z krótkich chwil, które nie powrócą i być sobą, a nie kimś innym. 


Niestety nie doświadczyłam tutaj ogromnych emocji. Nie przeżywałam wszystkiego tak mocno jak bohaterowie, co z mojej strony jest lekkim minusem. Owszem czytało się lekko, przyjemnie, szybko, ale emocji, które mogłabym poczuć ja, czytelnik - niestety zabrakło. Dzieje się wiele w życiu naszej głównej bohaterki, jej rodziny, czy innych postaci, jednak nie zadziałało to na mnie w tak wielkim stopniu. Nie stwierdzam jednakże, że przez to książka była kiepska, bo nie jest. 


Podoba mi się to, że pisarka chciała za pomocą bohaterów, ich losów ukazać nam, co tak naprawdę jest ważne w życiu każdego człowieka. Między innymi to, że prawda, budowanie życia i relacji na wzajemnym zaufaniu i szczerości to jedne z fundamentów, bez których nic nie da się osiągnąć i zawsze należy o tym pamiętać. Nasi bohaterowie nieco pogubili się w swoim życiu, pomieszali priorytety i postawili za swój cel coś, co tak naprawdę powinno być na ostatnim miejscu. 


Reasumując uważam, że lektura jest idealna na świąteczny prezent, ale i nie tylko. Pisarka przedstawiła nam w napisanej historii wartość unikatową i zawsze na czasie, o której nie wolno nikomu zapominać. Myślę, że śmiało mogę polecić ją Wam wszystkim. Jeśli potrzebujecie chwili relaksu i odpoczynku od codzienności, jest to dobra lektura. Jeśli powieść obyczajowa nie odrzuca Was na kilometr - zapraszam również, ponieważ wątków miłosnych jest trochę, ale nie ma przesytu. 
Jeśli po prostu jesteście ciekawi - też polecam. 
Mi się podobało, szkoda jedynie, że nie poczułam emocji bohaterów, ale to tylko jeden minus, całość jest naprawdę bardzo dobra i autorka nie zawiodła mnie, po raz kolejny z czego niezmiernie się cieszę bo to oznacza, że jeszcze powrócę do jej pióra nie raz. 

Link do opinii

Oglądając programy telewizyjne lub czytając prasę kolorową trafiamy na uśmiechnięte, piękne i zgrabne postacie celebryckiego światka. Często zazdrościmy im domu, samochodu, kreacji a przede wszystkim szczęśliwej i kochającej rodziny pozującej przed fleszami. Zadajmy sobie jednak pytanie czy to co widzimy jest prawdą czy może ułudą stworzoną przez sztab specjalistów, by właśnie taki obraz widział 'szary człowiek'. Pytanie tylko co stanie się takimi gwiazdami w chwili, gdy bańka pryśnie pozostawiając na ich idealnym życiu smugi...

Główną bohaterką powieści jest Sylwia Nowak, aktorka znana pod pseudonimem Amelia Diamond. Chwytliwe, prawda? Jej wizerunek tworzą zatrudnieni pracownicy, mąż żyje pod pantoflem i kiedy tylko jest potrzebny na bankiecie czy sesji zdjęciowej pojawia się przy boku żony. Do rodzinnych ujęć ustawiają się również nastoletnie dzieci: Sara i Kacper. Jednak to tylko udawanie kochającej rodzinki, reżyserowanie wywiadów... Tak naprawdę od dawna nie mieli prawdziwych świąt, nikt nie używał świetnie wyposażonej kuchni... Sylwia wreszcie żyje na wysokim poziomie, więc wystarczy że zrobi zamówienie w restauracji. Wspomina wtedy swoje dzieciństwo w biedzie oraz jak wiele pracy i wyrzeczeń kosztowało ją dotarcie do momentu, w którym jest teraz.

I nagle na kilka dni przed Wigilią Sylwia otrzymuje telefon, który całkowicie burzy jej dotychczasowe życie... Choć początkowo myśli, że uda się wszystko załatwić tak, by nie doszło do żadnych komplikacji... Ze swoją siostrą Martą była od dawna skonfliktowana, ale w obliczu jej śmierci musi zająć się siostrzenicą - trzynastoletnią Julką. Jak bardzo nastolatka skomplikuje życie celebrytki? Co wydarzy się w rodzinie Nowaków w czasie świąt? Czy przetrwają ten 'tylko jeden wieczór'? Nie zdradzę, ale będzie gorąco od emocji!

Na drugiej szalce wagi w tej powieści autorka umieściła panią Zosię, fenomenalną sprzątaczkę, która na rok przed emeryturą jest doradczynią wielu wysoko postawionych osób. Ot, tak wolą sami posprzątać, by czas staruszki wykorzystać na chwilę rozmowy. Pani Zosia jest szczera, zawsze mówi prawdę, zwraca uwagę na to, co ważne. Potrafi wskazać innym właściwe ścieżki i nie są dla niej ważne luksusy a chwile z mężem, dziećmi i wnukami. W jej rodzinie tuż przed Wigilią też pojawił się duży problem i atmosfera stoi pod znakiem zapytania... Czy uda się uratować rodzinny czas? Wszak to tylko jeden wieczór...

"Z tradycją trzeba ostrożnie, żeby nie zniszczyć tej delikatnej magii, bo już nic nie zostanie." *

Krystyna Mirek przyzwyczaiła mnie do ciepłych, rodzinnych historii, które ukryła na kartach kolejnych powieści. Tak jest i tym razem - ogromny nacisk położony na rodzinę, jednak "Tylko jeden wieczór" jest również elementem prześmiewczym dla wymysłów i zachowań tych, którzy stawiają się ponad innymi. Autorka wielokrotnie utarła Sylwii nosa, udowadniając tym samym, że często ktoś zwykły, nie wyróżniający się potrafi zdziałać więcej. Że żyjąc w biegu zapominamy, co jest najważniejsze. Że czasami trzeba przebaczyć krzywdy z przeszłości, bo list przeczytany po śmierci nie wyjaśni nam wszystkiego. A kiedy wszystko się zawali są dwa możliwe rozwiązania - albo załamać się całkowicie, rozpić i stoczyć albo zebrać siły i walczyć. Wybór należy do każdego z nas, ale chyba jedna z opcji brzmi lepiej, prawda?

Powieść wyjątkowa, o bajkach, zwykłym życiu, pułapkach czających się w zacienionych kątach... Pokazująca, że warto mieć obok siebie bliską osobę, która udzieli rady i poda pomocną dłoń w kryzysowej chwili. Jestem zauroczona opisaną przez Krystynę Mirek historią.


"Powinniśmy sobie ustalać tygodniową dawkę rozmowy i pilnować jak ilości wypitej wody, połkniętych tabletek czy godzin snu. To tak samo ważne, a może nawet bardziej." **


Podsumowując - "Tylko jeden wieczór" to kolejna magiczna powieść z fabułą osadzoną w Boże Narodzenie, którą miałam okazję czytać w grudniu. Jest to historia z przeciwieństwami - biedą i bogactwem; prawdą i kłamstwem; żalem i wybaczeniem; miłością i odrzuceniem; rozpadem i reanimacją małżeństw. Dostrzegalne są też marketingowe chwyty, radość i chwile pełne wzruszeń, rozpacz, smutek oraz siła matczynej intuicji. Opowieść o wartości sławy, przewrotności życia, wierze we własne siły oraz o tym, że trzeba uważać o czym się marzy. Mądra, pełna emocji, wzruszeń oraz niespodzianek, taka jest książka Krystyny Mirek.

* K. Mirek, "Tylko jeden wieczór", Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 171
** Tamże, s. 276


recenzja pochodzi z mojego bloga:

Link do opinii
Avatar użytkownika - Stenka
Stenka
Przeczytane:2019-04-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Obok życia celebrytki Sylwii Nowak kilka rozdziałów poświęconych jest małżeńskim problemom Marcina i Hanii. Sylwia w pogoni za karierą i pieniędzmi zapomniała co jest w życiu najważniejsze. Życie rodzinne było tylko na pokaz, do zdjęć i reportaży. Mąż ma już dość upkorzeń i się wyprowadza. Sylwia dopiero wtedy zauważa co traci. Hania nie chce być z mężem do którego nie ma zaufania. Marcin musi walczyć o powrót do domu. Jak zwykle u Krystyny Mirek wszystko się dobrze kończy. 

Link do opinii

Wiele złego o nie przeczytałam, ale nie był tak źle. Z drugiej strony też nie ma czym się ekscytować. Trochę płytka i nierealistyczna. Serio nikt nie dokopał się nic na temat przeszlości znanej osoby. Nie możliwe. Zresztą denerwowało mnie jak ona niby martwiła się o stosunki syna ze swoją kuzynką. I nic nie mówiła? I jak dla mie 14-latek nie wiadomo czy akurat będzie odpowiedzialny w przyszłośći i mu się nie odmieni. I niby jako możliwe, że nawet kuzynka adoptowana może być z kuzunem? Prawnie to niby możliwe? 

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatrycze66
beatrycze66
Przeczytane:2019-03-05, Ocena: 5, Chcę przeczytać, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2019-03-05, Ocena: 6, Przeczytałam, 2019,
Inne książki autora
Szczęście all inclusive
Krystyna Mirek0
Okładka ksiązki - Szczęście all inclusive

Piękna grecka wyspa skąpana w południowym słońcu, gaje oliwne, plaże, luksusowy hotel i galeria interesujących bohaterów. Beata, która musi przewartościować...

Prom do Kopenhagi. Wydanie 2
Krystyna Mirek0
Okładka ksiązki - Prom do Kopenhagi. Wydanie 2

Weronika i Konrad. Ona jest cudowną dziewczyną o niezwykłej urodzie, on - ambitnym i pracowitym chłopakiem. Ich namiętnościom towarzyszy przyroda. Góry...

Zobacz wszystkie książki tego autora