Pomysł na TYLKO POLSKIE WINO, zrodził się w głowie autora kilka lat temu. Jest rozwinięciem jednego z felietonów, jakie napisał do regionalnego czasopisma w mieście swego zamieszkania. Główny bohater opowiadania Józek Langner, to postać fikcyjna, człowiek o pokręconym przez nadmiar alkoholu życiorysie, o którym inni zwykli mawiać ofiara przemian ustrojowych. Odeszła od niego żona, sprzedając mieszkanie i zabierając ze sobą ukochanego syna. Nie umie się z tym pogodzić i z roku na rok stacza się coraz bardziej, podupadając na zdrowiu. Choć tęskni za tym, co utracił, nie skarży się na swój los. W rozpaczy, jaka go otacza, pojawia się bezinteresowna pomoc poznanego, ciekawskiego małego Krzysia i jego ojca. Oferta pracy i ciepłego kąta w daczy nad jeziorem, okazuje się kusząca, i Józek nie potrafi jej odrzucić. Ale nawet nie przypuszcza, w co został uwikłany. To, co początkowo wygląda na szczęśliwy los, z czasem przekształca się w coś, czego się nie spodziewał i nie potrafi zrozumieć. Na odludziu odciętym przez śnieżny kataklizm, będzie zmuszony stoczyć walkę o życie nie tylko swoje, ale przede wszystkim dziewięcioletniego chłopca, uśpionego i porwanego dla bajońskiego okupu. Okupu, który nim został zażądany, już kosztował życie kilu osób.
Na stronach tej powieści, liczne trupy, przeplatają się ze zwrotami akcji i scenami czarnego i sytuacyjnego humoru. Wszyscy przecież, od najmłodszych lat, uwielbiamy dwie zakorzenione w nas skrajności umysłu: paniczny strach i spazmatyczny śmiech.
Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Data wydania: 2015-05-07
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 207
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-04-19, Ocena: 2, Przeczytałam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 52 książki 2026, 2026, E-book 2026,
Kupiłam e-booka na jakiejś promocji. Kupiłam to i przeczytałam ale to właściwie to stracony czas. Po przeczytaniu już przez mnie kilkuset kryminałów zwyczajnie się męczyłam. Liczne trupy i brutalne akty przemocy nie zapewniają napięcia i tajemniczej atmosfery i nie wyzwalają burzy emocji. Bohaterzy to proste postacie, które rzadko używają mózgu jak np. przy pobiciu Kingi. Czarek Kusy to hazardzista i zwykła, zazdrosna menda. W żaden sposób nie dało się tych bohaterów polubić. Światełkiem w tunelu są postacie Krzysia Bieleckiego i jego ojca, a nawet bezdomnego Józka Langnera. Podobało mi się ich postępowanie. Ciekawym jest wątek przyjaźni między Józkiem i Krzysiem. Autor dotknął także tematu samotności, wyobcowania, uzależnień czy zazdrości. Chociaż zupełnie nie rozumiem czemu miał służyć opis "zabawy" z karaluchami. Niczego to do treści nie wniosło. I jeszcze bardzo ważna sprawa, nie toleruję błędów ortograficznych. Pytam zatem, czy ktoś robił korektę? Specjalnie z pewnością nie będę szukała innych powieści autora. Jeżeli jednak jakaś wpadnie w moje ręce to tak jak każdemu dam drugą szansę i ją przeczytam.