Niektóre rzeczy widzi się wyraźnie dopiero po latach, świat nabiera barw z czasem...
Ugryzł mnie skorpion i padł to dwie nowele, opowiedziane z dystansem, ale i czułością. Ich akcja rozgrywa się w latach 90. i 2000. - w czasach ,,dzikiego Wschodu", gdy Polki zdobywały Europę, a Europa - niepostrzeżenie - zdobywała Polki. To historie międzykulturowych związków, zderzeń osobowości, różnic językowych, granic cierpliwości i tego, co zostaje, gdy opadnie kurz. Nie zawiera sekretów szczęścia, złotych rad ani zamkniętych rozdziałów z morałem. Zawiera za to życie - takie, jakie bywa naprawdę: z błotem na butach, winem do śniadania, kolacją z camembertem i szaloną miłością, która czasem przeszkadza i nie daje zasnąć. Oprócz romansu jest trochę o skrzeczącej rzeczywistości z drzazgami poprzedniego systemu.
Zabawa? Tak. Gorzko? Owszem, niekiedy. Romantyzm? Jeśli, to niezamierzony.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
Przeczytane:2026-07-04, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026,
„Ugryzł mnie skorpion i padł” Anny Garwolińskiej to pozycja, która na mapie współczesnej literatury obyczajowej wyróżnia się przede wszystkim niezwykle wyrazistym tłem społeczno-historycznym. Autorka proponuje nam sentymentalną, ale pozbawioną taniej nostalgii podróż do czasów transformacji ustrojowej na przełomie wieków. Konstrukcja oparta na formule dwóch nowel pozwala na skondensowanie emocji i precyzyjne odmalowanie realiów epoki, w której stare porządki mieszały się z zachłannym, dopiero raczkującym kapitalizmem. To proza, która z powodzeniem łączy elementy klasycznej opowieści o relacjach międzyludzkich z niemal reporterskim zmysłem obserwacji.
Największą siłą tej książki jest bez wątpienia zmysł bacznego obserwatora, jakim dysponuje autorka. Garwolińska z niezwykłą trafnością i bezkompromisowością dekonstruuje obraz rodzącego się wolnego rynku oraz portretuje środowisko obcokrajowców przybywających wówczas do naszego kraju. Fenomenalnie ukazuje zderzenie kultur i stopniowe obalanie mitów o nieomylnym Zachodzie, co nadaje całości głęboki, socjologiczny wymiar. Autentyczność i emocjonalny ładunek sprawiają, że przez tę opowieść dosłownie się płynie, a losy bohaterów, uwikłanych w skomplikowane relacje na tle burzliwych zmian, potrafią wywołać w czytelniku całą paletę skrajnych odczuć - od szczerego rozbawienia po melancholię.
Książka nie jest jednak pozbawiona drobnych potknięć. Słabszą stroną publikacji bywa specyficzny sposób prowadzenia narracji, który momentami ucieka w zbyt ogólne, niemal publicystyczne podsumowania i metafory kosztem linearności czy konkretnych punktów zwrotnych. Osoby poszukujące sztywnej struktury fabularnej i jednoznacznych rozwiązań mogą poczuć się chwilami zagubione w tej mozaice wrażeń. To proza pisana bardziej z perspektywy przeżytych doświadczeń i powidoków pamięci niż klasycznego rzemiosła powieściowego, przez co tło historyczne bywa chwilami bardziej wyraziste niż sama oś wydarzeń.
Pod względem warsztatowym i stylistycznym autorka posługuje się piórem niezwykle sprawnym, lekkim i dynamicznym. Język opowieści jest naturalny, podszyty inteligentnym, subtelnym dowcipem oraz ogromnym dystansem do opisywanych realiów. Garwolińska unika moralizatorstwa i taniego patosu, dzięki czemu tekst brzmi świeżo i nowocześnie, mimo że dotyka tematów sprzed trzech dekad. Stylistyka świetnie oddaje chaos i dynamizm tamtych lat - jest w niej miejsce zarówno na szorstkość realiów, jak i na subtelną wrażliwość.
W mojej subiektywnej ocenie jest to powieść niezwykle intrygująca i potrzebna. Doceniam odwagę w przełamywaniu schematów typowej literatury obyczajowej i ucieczkę od przesłodzonych romansów na rzecz słodko-gorzkiej prawdy o życiu. Książka rezonuje w czytelniku na długo po odłożeniu jej na półkę, zmuszając do refleksji nad tym, jak bardzo zmieniliśmy się jako społeczeństwo i jak tamte chwile ukształtowały naszą dzisiejszą tożsamość. To wciągająca, dojrzała i pełna literackiego polotu lektura, którą naprawdę przyjemnie mi się czytało.