Pięcioro martwych. Jedna noc. Zero śladów.
Na odludnym łowisku dochodzi do zagadkowej zbrodni – pięcioro ludzi ginie jednocześnie, bez widocznych ran, bez świadków, bez motywu.
Komisarz Stefa Zarzycka, powracająca do rodzinnego miasta, zostaje wciągnięta w wir tajemnic i kłamstw, które odsłonią mroczne oblicze lokalnej społeczności i jej własnej przeszłości.
Kolejne zbrodnie. Kolejne tropy. Coraz mniej odpowiedzi.
„Ukojenie” to wciągający, psychologiczny kryminał, który nie daje prostych odpowiedzi. Każda strona zbliża Cię do prawdy, ale czy naprawdę chcesz ją poznać?
Zakończenie pozostawia niepokój i nie daje o sobie zapomnieć.
Nic nie jest takie, jak się wydaje.
Ci, którzy milczą, wiedzą najwięcej
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-09-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 353
Odosobnione łowisko zwane Głuszą staje się miejscem potwornej tragedii. Życie w niewyjaśnionych okolicznościach traci aż pięć osób, w tym maleńkie dziecko. Osoby zupełnie z sobą niepowiązane. Zarządca łowiska, dwóch zapalonych wędkarzy i biznesman wraz z maleńkim synem, który postanowił zafundować podopiecznemu pierwszą „nocowankę” nad wodą.
Wyprawa kończy się tragedią. Zostają tylko pytania. Co tak naprawdę się stało? Jakim cudem nagle pięć osób umiera na zawał? Do tego okoliczności świadczące o tym, że w okolicy działo się coś niewyjaśnionego.
Uruchomiony zostaje zespół do zadań specjalnych. Stefa Zarzycka oraz Robert Wilczak – spec grupa, która zajmuje się sprawami skomplikowanymi, wymagającymi niesztampowego podejścia – właśnie takimi z jakimi mają do czynienia we Wschowie.
Od początku nie jest im lekko. Sama sprawa wydaje się beznadziejna, gdyż na miejscu zbrodni praktycznie nie ma śladów wskazujących, że ktoś przyczynił się do śmierci osób – jedyne co wiedzą to to, że wszyscy doznali zawału serca.
Pracy nie ułatwia im małomiasteczkowy klimat i nieufność lokalnej społeczności.
Brak tropów, coraz więcej pytań. Czas ucieka i cierpliwość śledczych kończy się w szybkim tempie. Co tak naprawdę wydarzyło się na łowisku? Czy uda się racjonalnie wyjaśnić dziwne zjawiska, które towarzyszyły tragedii?
„Ukojenie” to debiutancka powieść autorki. Od razu napiszę, że jest to debiut bardzo udany. Niby spodziewałem się kryminału, ale chwilami naprawdę można było się bać. Fabuła jest prowadzona w taki sposób, aby czytelnik do samego końca nie wiedział czy nie ma czasem do czynienia z kolejnym odcinkiem „Z archiwum X” – tak tak, właśnie takie miałem podczas podróży po kartach tej książki.
Mi osobiście powieść bardzo przypadła do gustu. Gęsty i mroczny klimat małej mieściny mającej swoje tajemnice. Czyhające gdzieś za zaułkiem zło, które czeka na to aby uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie i główna bohaterka, którą naprawdę polubiłem. Zakończenie mocno zaskakujące i w sumie dość pasujące do całości.
Polecam serdecznie
Tajemnicza zbrodnia na odludnym łowisku.
Jedna noc.
Pięć martwych osób w różnym wieku.
Brak śladów.
Brak świadków.
Z tej właśnie okazji do małego, niepozornego miasteczka zostają ściągnięci najlepsi fachowcy, członkowie nieformalnej jednostki należącej do CBŚP. W tym Komisarz Stefa Zarzycka. Jak się okazuje to jej rodzinne strony, a powrót do przeszłości ma dla niej wyjątkowo słodko-gorzki smak. Mimo osobistych odczuć Stefa jest profesjonalistką i od razu angażuje się w śledztwo. Nie jest łatwo, bo ofiary nie mają widocznych ran, a ustalenie motywu zbrodni zdaje się prowadzić donikąd. Z czasem rodzi się więcej pytań, niż odpowiedzi.. Trzeba więc działać nieszablonowo i intuicyjnie. Ale czy to wystarczy?
,,Ukojenie" to klimatyczna, lepka powieść kryminalna o goryczy prawdy, sztuce zadawania właściwych pytań i bezcennej umiejętności czytania ludzi. Mroczna podróż po zakamarkach ludzkich słabości, niepokojących tajemnicach, milczących sekretach, niedopowiedzianych racjach, niejednoznacznych zasadach i o zastraszonych myślach.
Zakończenie pozostawia nadzieję na ciąg dalszy.
Polecam.
Z debiutami jest tak, że zawsze budzą ciekawość - podszytą lekkim dreszczykiem emocji i tą cichą ekscytacją, która sprawia, że sięgasz po książkę z pytaniem: czy mnie zaskoczy?
To wrażenie towarzyszy czytelnikowi, ale wyobrażam sobie, że po drugiej stronie - po stronie autora - jest ono zwielokrotnione. Niepewność, strach, oczekiwanie... Kalina, przyznaj się - było trochę nerwów?
Niepotrzebnie. Bo ,,Ukojenie" to debiut, który nie tylko nie zawiódł, ale i wyraźnie pokazał, że masz talent do budowania atmosfery, postaci i napięcia.
Stefa Zarzycka - policjantka z przeszłością i charakterem, która wraca w rodzinne strony - natychmiast zdobyła moją sympatię. Samotny okręt na wzburzonym morzu wspomnień, w który od czasu do czasu tchnie ciepły wiatr w postaci Roberta. Ich relacja to cudownie naturalna chemia - bez sztuczności, bez przesady, z tym czymś, co sprawia, że czytelnik uśmiecha się w trakcie lektury. Dialogi między nimi błyszczą autentycznością - jakbyśmy podsłuchiwali rozmowę dwojga ludzi, którzy znają się od lat i potrafią rozbroić ciszę jednym zdaniem.
Stefa to kobieta z prawdziwego świata - nieidealna, ale autentyczna w każdym geście. Ma w sobie twardość, którą daje doświadczenie, i delikatność, która pozwala dostrzec to, co umyka innym. Kompetentna, skuteczna, a jednocześnie pełna empatii - łączy w sobie siłę z wrażliwością w sposób, który budzi szacunek i sympatię. Robert z kolei to ciepło i cierpliwość w ludzkiej postaci - taki typ, który nie wchodzi z butami, ale zawsze jest tam, gdzie trzeba.
Wątek obyczajowy nie dominuje - jest subtelnym tłem dla fabuły, w której pierwsze skrzypce gra zbrodnia. Zagadkowa śmierć pięciu osób bez śladów i motywu to dopiero początek. Każdy trop, każdy zwrot akcji prowadzi w stronę, której nie sposób przewidzieć, a zakończenie... no cóż, zaskoczy nawet najbardziej czujnych.
Czuć, że Kalina Jaszczur pisała o swoim terenie - Wschowa żyje tu nie tylko w nazwach ulic, ale w klimacie, w aurze, w ludziach. To tło ma znaczenie, dodaje historii autentyczności i surowego uroku małego miasta, w którym każdy coś wie, ale nikt nie mówi.
I na koniec - dedykacja, którą warto przeczytać więcej niż raz:
,,Dla wszystkich wysoko wrażliwych - nieście światło swojej delikatności wśród cieni niezrozumienia."
To o mnie. I może też o Tobie, czytelniku.
Kalina, dziękuję za tę historię - za emocje, za światło wśród cieni.
Czekam na więcej.
Przeczytane:2026-01-24, Ocena: 4, Przeczytałem,
"Ukojenie" to można powiedzieć debiut podwójny - Autorki ale i Wydawnictwa. Czy udany?
Akcja zaczyna się mocno, bowiem w ciepłą, sierpniową noc, na odludnym łowisku znajdującym się w okolicach Wschowy umiera jednocześnie pięć osób, w tym pięcioletnie dziecko. Bez śladów walki, bez ran, wszystko świadczy o tym że zmarli na zawał. Do prowadzenia śledztwa zostaje wyznaczona komisarz Stefa Zarzycka. Kobieta mieszka obecnie we Wrocławiu, ale Wschowa jest jej miastem rodzinnym, zna więc ludzi i ich mentalność, a i sama ma tu nierozliczoną przeszłość. Śledztwo nie polega tylko na zbieraniu dowodów. Bardziej kręci się wokół pytania nie tylko kto, ale jak i dlaczego zabija w sposób, który wygląda na naturalny. Przez brak logicznego wyjaśnienia, sytuacja od razu budzi niepokój.
Jedną z mocniejszych postaci jest Stefa, a duet z Robertem zdecydowanie robi robotę. Ona to nie superbohaterka, ale rzeczowa, choć czasem popełniająca błędy śledcza. Powrót do rodzinnego miasta nie jest łatwy, widać, że ta sprawa dotyka ją bardziej, niż powinna. On to glina z intuicją, facet którego dobrze mieć obok siebie, do tego potrafiący humorem rozładować napięcie.
Dla mnie największym plusem jest pomysł na zbrodnię. Jednoczesna śmierć pięciu osób bez śladów przemocy działa na wyobraźnię, a zakończenie w żaden sposób nie uspokaja. „Ukojenie” nie daje prostych odpowiedzi, raczej zostawia z myślą, że prawda bywa niełatwa do zaakceptowania i zrozumienia.
Debiut uważam za udany, czekam na ciąg dalszy, bo zakończenie pozwala wierzyć, że takowy nastąpi.