Śledztwo, w którym jawa miesza się ze snem
Banalna z pozoru sprawa zabójstwa młodej, pięknej hostessy przybiera nieoczekiwany obrót, gdy wychodzi na jaw, że tuż przed śmiercią dziewczyna usłyszała w radio opis obrazu, który w sennych koszmarach prześladował ją od dzieciństwa. Kiedy major Kamieńska postanawia podjąć ów wątek, zaczynają ginąć kolejni ludzie, a w najbliższym otoczeniu Anastazji jest zdrajca. Jej także zaczyna grozić niebezpieczeństwo.
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2016-11-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 384
Język oryginału: rosyjski
Dawno nie czytałam nic pani Marininy i zapomniałam, czy poprzednie jej książki były aż tak "treściwe" jak ta obecnie opiniowana. W książce "Ukradziony sen" autorka namnożyła tyle postaci różnorakich, wraz z ich rozległymi życiorysami, że można by było tym obdzielić spokojnie jeszcze ze dwie albo i trzy inne książki. Aż się dziwię, że sama pisarka w tym wszystkim się nie pogubiła.
Sama intryga zaiste też całkiem zacna i treściwa. Szacun dla autorki, że nie chciała mi (czytelnikowi) wmówić, że jej główna bohaterka major Anastazja Kamieńska, to taka baba Herod, która nie mogąc ufać nikomu ze swojego wydziału, samiusieńka rozgromi wielką rosyjską mafię. Bo w to, to nawet w wersji fikcji literackiej, nikt by nie uwierzył.?
Przy okazji właśnie tej książki zaczęłam się zastanawiać, dlaczego Marinina tak NAPRAWDĘ odeszła z milicji. Ale tego pewnie NAPRAWDĘ nikt mi nie powie ?. Czytało mi się bardzo dobrze, chociaż w pewnym momencie, kiedy Kamieńska została, powiedzmy "zaaresztowana" w swoim własnym mieszkaniu, odniosłam wrażenie, jakoby akcja zaczęła kręcić się w kółko...coś jak pies za własnym ogonem. Czas ten autorka też wykorzystała na szczyptę czegoś na kształt nauk umoralniająco psychologicznych, ale na szczęście bez przekroczenia granicy, za którą już by mnie to zaczynało nudzić. Niezły był też wujek Kola i jego "żelazne zęby" ?
Przyznam szczerze, że przez pierwszą połowę książki okropnie się nudziłam. Ale końcu akcja nabrała tempa. Tym razem pani Kamieńska musiała wstać zza biurka i ruszyć w teren.. Jednak tym razem przeciwnik okazał się być silny i przebiegły. A do tego mający swoich ludzi w milicji.
MarinIna ciekawie maluje obraz Rosji lat 90tych. Mam wrażenie, że jaby się do tej pory nic nie zmieniło. Korupcja, szantaż, przemoc... Jak dla mnie trochę za dużo wątków pobocznych ale ogólnie ok.
Bardzo lubię czytać książki Aleksandry Marininy, cykl o Anastazji Kamieńskiej. Postać Nastii bardzo mi przypadła do gustu. Jej niepozorna sylwetka, nijaki ubiór i niezwykle analityczny, precyzyjny i niepospolity umysł. Problem stanowią rosyjskie nazwiska ale gdy się je ogarnie to czyta się szybko i lekko. Sama fabuła wydaje się mieć możliwość istnienia w realnym świecie. Atmosfera ciągle się zagęszcza, zakończenie trochę mnie zaskoczyło. Odejmuję gwiazdę za braki końcówek zdań, których należy się domyślać. Znowu zawodzi korekta. A szkoda bo ocena mogłaby być wyższa.
Bardzo lubię czytać książki Aleksandry Marininy, cykl o Anastazji Kamieńskiej. Postać Nastii bardzo mi przypadła do gustu. Jej niepozorna sylwetka, nijaki ubiór i niezwykle analityczny, precyzyjny i niepospolity umysł. Problem stanowią rosyjskie nazwiska ale gdy się je ogarnie to czyta się szybko i lekko. Sama fabuła wydaje się mieć możliwość istnienia w realnym świecie. Atmosfera ciągle się zagęszcza, zakończenie trochę mnie zaskoczyło. Odejmuję gwiazdę za braki końcówek zdań, których należy się domyślać. Znowu zawodzi korekta. A szkoda bo ocena mogłaby być wyższa.
Przełożeni major Kamieńskiej doceniają jej profesjonalizm i tzw. szósty zmysł. Nic zatem dziwnego, że postawili przed nią wyjątkowo trudne zadanie...
Nietypowa działalność moskiewskiej kliniki, milion dolarów za teczkę z bezcennymi informacjami, nieuczciwi naukowcy i mafijne interesy… Za wszystko...
Przeczytane:2014-09-22,