Umarli nie wracają

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2021-02-09
Kategoria: Horror
ISBN: 9788366518476
Liczba stron: 362
Język oryginału: polski

Ocena: 5 (1 głosów)

Mała miejscowość na Pomorzu. Sławek wraz z żoną Darią, przeprowadzają się w rodzinne strony Sławka. Małżeństwo jest w żałobie po śmierci swojego jedynego syna. Krótko po wprowadzeniu się do starego domu odziedziczonego po rodzicach Sławka, przychodzi do nich nieoczekiwany gość – staruszka, która proponuje im przywrócenie ich syna do życia. Rodzice, wbrew wszelkim prawom zdrowego rozsądku, przystają na jej propozycję, kobieta zaś wkrótce znika bez śladu.
W miasteczku zaczyna dochodzić do przerażających morderstw. Policja jest bezradna, a brak zainteresowania z zewnątrz sprawia, że mieszkańcy miasteczka czują się zaszczuci. Coś ciągle poluje na młodych ludzi i nikt nie jest w stanie tego zatrzymać.
Kim jest tajemnicza kobieta, która sprowadziła na miasteczko nieszczęście?
Jak powstrzymać krwawy terror?

Tagi:

Kup książkę Umarli nie wracają

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Umarli nie wracają

To moje drugie spotkanie z Autorem, tym razem nie jestem aż tak zachwycona jak „Potępioną”, ale było bardzo dobrze. Do zachwytu zabrakło mi poczucia strachu, w końcu to horror, a ja za bardzo się nie bałam…

„Umarli nie wracają” to opowieść o Sławku i Darii, którzy po śmierci jedynego syna próbują zacząć wszystko od nowa i wyjeżdżają do małej miejscowości, by tam, w domu po rodzicach Sławka, odnaleźć spokój. Niestety, spokoju nie odnajdą (inaczej nie byłoby horroru 😉). Gdy pewnego dnia odwiedza ich staruszka i proponuje, że ożywi ich syna, zgadzają się (któż by się nie zgodził!). Od tego momentu w miasteczku zaczynają dziać się dziwne rzeczy, w makabrycznych okolicznościach giną kolejne osoby…

Autor nie szczędzi czytelnikowi realistycznych opisów, świetnie oddaje atmosferę małego miasteczka, narastającego strachu przed nieznanym. Są niestety również minusy – literówki, błędy – nie ma ich dużo, ale oczy bolały. Gdzie jesteś korektorze/redaktorze?

Podsumowując, było nieźle, ale „Potępiona” bardziej mnie przeraziła, przestraszyła, tu mamy mniej horroru, co nie musi być wadą, ale dla mnie było, bo nastawiłam się na wielkie strachy… Polecam, jeśli nie chcecie się bardzo wystraszyć 😉

Link do opinii
Inne książki autora
Potępiona
Bartłomiej Fitas0
Okładka ksiązki - Potępiona

Kraków. W jednym z prowadzonych przez zakonnice domów dziecka dochodzi do morderstwa opiekunek, a w niewyjaśnionych okolicznościach znikają...

Zobacz wszystkie książki tego autora