Uwierz w Mikołaja

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2019-10-30
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380759169
Liczba stron: 408
Język oryginału: polski

Ocena: 5.5 (24 głosów)

Każdy z nas ma marzenia.

Agnieszka pragnie spędzić Wigilię z babcią, ale ta ma zupełnie inne plany. Nie godząc się z tym, Agnieszka jedzie do domu babci położonego w samym środku lasu. Jednak jej tam nie zastaje. Jedna śnieżna noc powoduje, że droga do cywilizacji zostaje odcięta, na dodatek przez zaspy brnie do niej święty Mikołaj.

Pięcioletnia Zosia chciałaby mieć choinkę tak ogromną, jak w centrum handlowym, a pod nią mnóstwo prezentów. Jednak tym razem jej Wigilia zapowiada się zupełnie inaczej...

Robert, policjant, przyjmuje służbę w Święta, bo przecież wszyscy mają rodziny, a on jest samotny. Więc może się poświęcić.

Sam w wigilijny wieczór jest też pewien starszy pan z długą siwą brodą, ale mu w ogóle to nie przeszkadza. Jest przekonany, że lubi samotność, a ludzi lubi tylko z daleka.

Jego żona natomiast ma aż nadto towarzystwa zwariowanych pensjonariuszy pewnego domu opieki.

Jedna świąteczna opowieść, wielu bohaterów. I wiele marzeń do spełnienia. Bo może żeby pięknie spędzić Święta, trzeba uwierzyć w Mikołaja?

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

Kup książkę Uwierz w Mikołaja

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Uwierz w Mikołaja

Historia kilkorga ludzi, którzy pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednak, jak możemy się przekonać, los bywa bardzo przekorny i nieprzewidywalny sprawiając, że ścieżki ich wszystkich schodzą się w jednym miejscu. Wszystko ma miejsce w okresie świąt Bożego Narodzenia, a nasi bohaterowie nie uważają tego czasu za szczególnie radosny i wyjątkowy. Wszystko się jednak zmienia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy ich życiowe drogi się przecinają.

Wspaniała świąteczna opowieść dająca nadzieję, że wszystko w życiu może się zdarzyć, a marzeń nie należy odkładać do koszyka, w którym ukrywamy swoje pragnienia przed światem. Historia głównych bohaterów pokazuje, że nie warto tracić wiary w innych ludzi, bo często niezwykłe chwile mają miejsce w najmniej oczekiwanym momencie.

Wszystko to umieszczone jest w świątecznej scenerii, dzięki której możemy poczuć magię świąt nawet, jeżeli za oknem nie widzimy zwiastującego ten czas śniegu i migających lampek. Książka podnosząca na duchu nawet w najgorszych chwilach i bohaterowie, których nie da się nie polubić – to właśnie oferuje nam   Magdalena Witkiewicz.

Już w chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź książki wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać i nie żałuję nawet sekundy, którą z nią spędziłam. Zdecydowanie jedna z fajniejszych świątecznych książek, jakie czytałam do tej pory, a jest ich całkiem wiele, bo uwielbiam te klimaty.

Link do opinii

Naszym życiem rządzą przypadki, los czy decyzje innych. Są to czasami rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu, ponieważ dzieją się poza nami. My odczuwamy jedynie skutki, nie zdając sobie sprawy, że czasami zły uczynek kogoś innego może dla nas oznaczać coś ogromnie pozytywnego, jak choćby rozbita przez małego chłopca sklepowa szyba...

Rodzice Agnieszki zginęli wypadku, gdy dziewczynka miała dwa latka. Wychowała ją babcia Helenka i dopiero gdy Aga zaczęła studia w Warszawie, babcia wróciła do swojego domku na Kaszubach. To właśnie tam, każdego roku obie spędzały wspólnie święta, jednak tym razem babcia nie chce przyjazdu wnuczki i niemalże zmuszą ją do wyjazdu wraz z przyjaciółką Martą do ciepłych krajów. Agnieszka czuje, że coś jest nie tak i postanawia sprawdzić to na miejscu. Okazuje się jednak, że domek faktycznie stoi pusty... Gdzie jest babcia?

Z kolei Marta - wraz z bratem i jego znajomymi - leci na święta na Malediwy. Nie lubią tego okresu, gdyż ich rodzina już dawno przestała spędzać czas wspólnie, każde z rodziców ma swoje służbowe mieszkanie w pracy i nawet rodzinny dom stoi przez większość czasu pusty. Krystynę cieszą kolejne dni spędzane z podopiecznymi Happy Endu i to z nimi zamierza spędzić Wigilię, choć zaczyna dostrzegać i żałować, że tak mało poświęciła dzieciom. Adam zaś ma swój gabinet na najwyższym piętrze swojej galerii handlowej, gdzie ogląda ludzi na licznych monitorach. Najbardziej lubi obserwować kobietę z małą dziewczynką, które "bawią się" w kupowanie.

Do niezwykle ciekawego zestawu bohaterów Magdalena Witkiewicz dorzuciła jeszcze policjanta o dobrym sercu - Roberta, alkoholika Artura, który latami utrzymuje w tajemnicy ważne informacje, Annę wraz z córeczką Zosią, codziennie 'wybierającą się" Eleonorę czy Sabinę, która kłamie, by ukryć samotność. Jaka niespodzianka na nią czeka?

"Ale prezenty nie są od potrzebowania! Prezenty składają się z marzeń!" *


Są tacy ludzie, którzy mają i mogą wszystko, mają za co, ale nie mają z kim. Inni mają z kim, ale nie mają za co... Muszą skupiać się na marzeniach... Już dawno by odeszli, ale nie mają gdzie i tylko to powstrzymuje ich przed radykalnymi zmianami. A przecież chcieliby tylko poczuć, jak pachnie szczęście. Czy im się uda? Co w ich życiu zmieni łobuziak, który rozbił szybę?


Magdalena Witkiewicz stworzyła niezwykłą opowieść o skomplikowanych historiach rodzinnych, których mamy tutaj wyjątkowo dużo. Każda jest inna, każda inaczej chwyta za serce. Nie każda wywołuje wzruszenie, czasami odczuwałam złość, współczucie, żal. Każda z opisanych tu osób ma bogatą historię, jeśli nie przeszłość to teraźniejszość. Wszyscy mają pasje, marzenia, czasami muszą uciekać a czasem sprawiają, że inni mają wyśmienite nastroje. Tak, pośród smutnych momentów pojawiają się też mocno humorystyczne, jak pieczenie tortu przez Melanię czy organizacja konkursu na babcię.

Podczas lektury miałam wrażenie, że w życiu bohaterów odkrywam kawałek siebie i swojego życia, że mamy coś wspólnego. Albo element przeszłości albo teraźniejszości. Dzięki temu książkę czytało mi się jeszcze przyjemniej a postacie były mi bliższe. A kiedy powieść pisze Magda Witkiewicz to czas po prostu pędzi, bowiem jej język i lekkość wypowiedzi wręcz porywają w opisywaną krainę.

Mimo przedstawionych problemów jest to ciepła, niezwykle klimatyczna i relaksująca czytelnika opowieść, pełna nadziei na lepsze jutro, spełnianych obietnic, mądrości, niesamowitych splotów wydarzeń oraz - mówiąc wprost - świątecznych cudów. Po prostu idealna na grudniowy - i nie tylko - czas.

"Czasem pewne rzeczy zdarzają się nagle. W ogóle nie czekamy na nie, w ogóle się ich nie spodziewamy. I wydaje się, że to zupełnie nie jest odpowiedni moment..." **


Podsumowując - "Uwierz w Mikołaja" to przepełniona nadzieją, magią i pozytywnymi fluidami powieść o świątecznym czasie, który powinien być dla każdego radosnym oczekiwaniem... Niestety, nie zawsze tak jest. Historia o odbijaniu się od dna, niemiłych niespodziankach, symbolach, zabawie w marzenia oraz superbohaterach. O refleksjach z dala od cywilizacji oraz trudnych wyborach, zaciskaniu zębów dla dobra dziecka, marnotrawieniu piękna oraz o tym, że nie wszystkie rany się kiedyś goją. Gorąco polecam!



* M. Witkiewicz, "Uwierz w Mikołaja", Filia, Poznań 2019, s. 45
** Tamże, s. 287

Link do opinii

Uwierz w Mikołaja to cudowna opowieść, która splata że sobą historię kilku osób. Poznajemy Agnieszkę i jej babcię, które mają tylko siebie i zawsze spedziały święta wspólne, jednak babcia ma w tym roku inne plany. Mikołaja i jego siostrę Martę, którzy święta planują spędzić na Malediwach. Annę i jej cudowną córeczkę Zosię, która marzy o wielkiej choince. Roberta, samotnego policjanta, a także Krystynę, właścicielkę domu starości i jej pensjonariuszy. Wszyscy różnią się między sobą diametralnie, ale okazuje się, że wszyscy mają podobne pragnienia. Każde z nich marzy o wspaniałych, rodzinnych świętach Bożego Narodzenia.

Kocham sposób w jaki pisze Pani Magdalena Witkiewicz. Uwielbiam jej książki, przeczytałam prawie wszystkie, wiec stwierdziłam, że po tę zimową również sięgnę.
To dzięki książce Pani Magdaleny, którą przypadkiem kupiłam będąc po bułki w sklepie, zaczęłam czytać obyczajówki.
Oczywiście ta książka bardzo mi się podobała. Książka jest niesamowicie ciepła, momentami wzruszająca i zmusza do refleksji.
Książka jest o marzeniach. Każdy z nas je ma, ale często odsuwamy je na boczny plan. Czasem trzeba założyć różowe okulary i spróbować dostrzec swoje własne pragnienia.

Książka jest lekka, czyta się ją szybko i z wielką przyjemnością. Muszę przyznać, że w tym roku pierwszy raz sięgnęłam po książki świąteczne. Być może fabuła jest przewidywalna, a zbiegi okoliczności są aż nieprawdopodobne, ale jest to książka, która ma dawać nadzieję i radość, dlatego też musiała się zakończyć happy endem.
Mimo wszystko autorka poruszyła pewne kwestie, które wydają się być trudne, jak życie Anny, czy Sabiny. Muszę przyznać, że było to smutne, ale też poruszające. Uwierz w Mikołaja bawi i wzrusza. Moim zdaniem jest to idealna lektura świąteczna.
Jestem zadowolona z lektury.

Link do opinii

Mamy dopiero połowę listopada, a ja już nastroiłam się świątecznie i niczym kilkuletnie dziecko na nowo uwierzyłam w Mikołaja. A to wszystko dzięki najnowszej książce pani Magdaleny Witkiewicz. Dawno nie czytałam historii, która tak pozytywnie nastraja do życia. Co więcej... Ta opowieść sprawia, że dajemy wiarę cudom, które naprawdę się zdarzają i pomaga nam je czynić wokół siebie. Bo czynienie cudów to przecież nic innego jak spełnianie marzeń...

"Uwierz w Mikołaja" to idealna lektura na świąteczny czas, która jednak swoim optymizmem, ciepłem i humorem poprawi nam samopoczucie bez względu na porę roku. A to wszystko dzięki sporej grupie fantastycznych bohaterów, ludzi nie do końca szczęśliwych, borykajacych się z różnymi problemami, których ścieżki dość nietypowo i niespodziewanie przecinają się w domu opieki o zaskakującej nazwie Happy End. Kiedyś byśmy powiedzieli, że dom starców o nazwie "szczęśliwy koniec" to jakaś kpina czy drwina. Ale nie w tym przypadku, bo Happy End to ośrodek terapeutyczny i rehabilitacyjny, w którym uśmiech, radość i pogoda ducha każdego mieszkańca stawiana jest na pierwszym miejscu. To miejsce wyjątkowe, gdzie każdy może poczuć się jak w domu wśród wesołej i dość osobliwej gromadki starszych osób o młodzieńczych sercach. Nad nimi wszystkimi czuwa Krystyna - szczerze oddana duszą i sercem właścicielka ośrodka. Pod jej skrzydła trafia ciężko doświadczona przez życie i partnera alkoholika Anna z kilkuletnią Zosią, która z kolei wśród mieszkanek domu pragnie znaleźć babcię. Zupełnie niespodziewanie na kilka dni przed Wigilią do Happy Endu przyjeżdża Helenka ze złamaną nogą, a zaraz za nią jej jedyna wnuczka Agnieszka. Dorosłe dzieci Krystyny również tym razem rezygnują z zagranicznych wojaży, bo przecież nic tak nie łączy ludzi jak wspólnie spędzony wieczór przy choince i Mikołaj z siwą brodą, człowiek o wielkim sercu, który pragnie spełniać marzenia...

"Uwierz w Mikołaja" to przepiękna, klimatyczna opowieść, która porusza najczulsze struny naszej duszy. Zawiera mądry i wartościowy przekaz o tym, że warto ufać, wierzyć i dążyć do spełniania marzeń, nawet wówczas, gdy wydaje nam się, że gdzieś zniknęły i bez pomocy różowych okularów nie jesteśmy w stanie ich dostrzec. Cuda się zdarzają, a pragnienia spełniają jeśli im tylko na to pozwolimy. To historia o tym, że po nocy zawsze przychodzi dzień, a po burzy spokój jak w piosence Krzysztofa Cugowskiego.
Podoba mi się ciekawie skonstruowana fabuła, która obejmuje krótki, siedmiodniowy przedświąteczny czas - tydzień, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Każdy dzień to nowy rozdział, w który wprowadza nas poranny komentarz radiowego spikera. Brawo pani Magdo! To rewelacyjny pomysł, z jakim do tej pory nie spotkałam się w żadnej innej książce.
Bardzo czytelna sugestia zawarta w tytule i mówiąca, a może nawet nakazująca - uwierz w Mikołaja znaczy tyle co uwierz w szczęście, w miłość, w marzenia, w dobro, w innych ludzi i nas samych. A okres Bożego Narodzenia szczególnie temu sprzyja. Warto tu wspomnieć, że pomimo tych wszystkich poważnych tematów i ponadczasowych prawd książka napisana jest lekko i z humorem, a mieszkańcy ośrodka Happy End wiodą prym w dostarczaniu nam rozrywki i wywoływaniu zabawnych sytuacji.
Bardzo się cieszę, że na pierwszą tegoroczną świąteczną lekturę wybrałam właśnie powieść pani Magdy Witkiewicz. Spędziłam z tą książką cudowne i niezapomniane chwile, dlatego też serdecznie polecam tę przesympatyczną opowieść wszystkim bez wyjątku. Chętnie odwiedziła bym jeszcze kiedyś bohaterów tej historii, może nawet już za rok?... A na razie Drogi Czytelniku, uwierz w Mikołaja, a nie straszna Ci będzie chandra, smutek czy zły nastrój. Sięgnij po tę książkę, a przekonasz się sam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2021-01-21, Ocena: 6, Przeczytałam, obyczaj, 52 książki 2021,
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2021-01-14, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2020,

Ta książka czekała rok na przeczytanie, ponieważ nie zdążyłam jej przeczytać w zeszłym roku, a TAKIE powieści czytam tylko w okresie około świątecznym. Nie wyobrażam sobie czytania powieści świątecznych w innym czasie.

I… jestem nią dosłownie oczarowana. Warto było czekać, a z pewnością wrócę do niej w innym świątecznym czasie.

Autorka po raz kolejny dosłownie przeczołgała mnie emocjonalnie sprytnie manipulując uczuciami. Na zmianę śmiałam się i wzruszałam, chociaż wzruszenia nie dotyczyły tylko smutnych wątków.

Książka jest nie tyle magiczna, co pełna wiary w to, co może się przytrafić każdemu, nawet temu, kto już się poddał i nie walczy z przeciwnościami losu, nie wierzy w to, że ludzie zmieniają się, nie ufa swoim marzeniom.

Szkatułkowo przedstawiona fabuła jest ciekawym połączeniem losów i zdarzeń dotyczących różnych ludzi.

Fabuła pozwala uwierzyć w to, że w każdym człowieku ukryte jest coś, co wyzwala w nim dobro. Nieważne czy żyjemy w patologicznym, toksycznym związku, nieważne, że uciekamy od życia w pracę znajdując bezpieczny azyl w samotności własnych przekonań, ważne, aby wreszcie odnaleźć spokój ducha i… SIEBIE.

Już dawno przestałam wierzyć w magię świąt, dawno przestałam wierzyć w cuda, ale takie książki pozwalają mi oderwać się od tego, co drąży tunele smutku w środku mnie. Pozwalają marzyć chociażby o zasypanej śniegiem zimie, o uśmiechu kogoś, kto nigdy się nie uśmiecha, o tym, że świat może być piękny a życie ekscytujące.

Moi dziadkowie zawsze mi powtarzali, że dopóki będę wierzyła w Mikołaja, dopóty będę od Niego dostawała prezenty. A ja wierzyłam bardzo długo.

Autorka pokazuje, że życie to nie tylko blichtr szczęścia, przedstawia te skrawki ludzkich losów, które bywają bardzo bolesne i trudne dla zrozumienia tym, którzy tego nie znają.

Czytając takie książki zaczynamy zastanawiać się nad tym, co tak właściwie jest ważne w naszym życiu. Czy to są pieniądze? Czy to jest zdrowie? Czy to jest czas z kimś, na kim nam zależy? Dla każdego jest to coś innego, ale dopóki tego nie zauważymy, nasza nieświadomość i samotność będzie się tylko pogłębiała.

Czasami człowiek ma tak prozaiczne marzenia, że ktoś inny mógłby powiedzieć „przecież to normalność, jak można o tym marzyć?”, ale nie wszyscy mają to samo. Jeden marzy o podróżach, inny o pokaźnym koncie w banku, jeszcze inny o dziecku i spełnionym macierzyństwie, a jeszcze ktoś inny marzy tylko o spokoju. Starajmy się zobaczyć wokół siebie rzeczy i ludzi, których do tej pory nie widzieliśmy.

Czasami potrzeba niewiele, aby poczuć wiele.

Polecam tę książkę nie tylko w świąteczny czas, chociaż w takim najpiękniej się ją będzie czytało, bo pozwoli nam uwierzyć w wiele dobra jakie być może wokół nas się dzieje a którego nawet nie zauważamy.

To z całą pewnością jedna z najpiękniejszych świątecznych opowieści.

Link do opinii

Biorąc pod uwagę fakt, że "Uwierz w Mikołaja" przeczytałam zaraz po dwóch innych świątecznych pozycjach autorstwa Magdaleny Kordel to mam porównanie i powiem szczerze, porównując je wszystkie z pewnością obraziłabym Magdalenę Witkiewicz. To dlatego, że tu nawet nie ma co porównywać.

Ta książka składa się na kilka epizodów, które splatają się na sam koniec. Jest świetnie napisana, jest momentami zabawna a przede wszystkim dostarcza pozytywnych emocji. Książka cieszy i sprawia, że czyta się ją od deski do deski.

Czuć święta od samego początku, wspaniałe historie , które napawają optymizmem i poprawiają humor.

Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kozunia97
kozunia97
Przeczytane:2020-12-14, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2020,

Bardzo fajna i lekka książka do poczytania w grudniowe wieczory. Historie bohaterów napisane z humorem, nie raz uśmiechałam się pod nosem. Fajnie przedstawieni zostali pensjonariusze (chyba każdy reprezentował z przesadnością typową cechę dla starszych osób). Co to domku w lesie - ah, aż sama rozmarzyłam się, żeby oderwać się od miasta i pobyć parę dni w taki miejscu - ciekawe tylko czy bym wytrzymała? ;D Polecam pióro Pani Magdaleny, będę starać się sięgać po inne pozycje autorki

Link do opinii
Inne książki autora
Szkoła żon
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Szkoła żon

Julia jest świeżo po rozwodzie. Bardzo świeżo. Dokładnie pięć godzin i dwadzieścia siedem minut. Właśnie opija w klubie z przyjaciółkami imprezę...

Lilka i wielka afera
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Lilka i wielka afera

Hurra, wakacje! Tym razem nic nie pokrzyżuje planów Lilki i Matewki. Wyjadą do Amalki do ukochanej ciotki Franki. W Amalce jest fantastycznie. Szkoda...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Na Jowisza 2! Nadal uzupełniam Jeżycjadę
Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz
Na Jowisza 2! Nadal uzupełniam Jeżycjadę
Księżniczka Zoja
Marcin Szmel
Księżniczka Zoja
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Zimne wody Wenisany
Linor Goralik
Zimne wody Wenisany
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Kufer tajemnic
Anna Bichalska
Kufer tajemnic
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy