Okładka książki - W oczekiwaniu na cud

W oczekiwaniu na cud


Ocena: 5.22 (9 głosów)

Mira chce wierzyć, że to będzie udana Gwiazdka. Nie zważając na niesnaski między córkami oraz konflikt syna z ojcem - próbuje ocalić ducha świąt.

Na tydzień przed Wigilią na rodzinę spada nagły cios: mama ulega wypadkowi. Od tej chwili wszystko staje na głowie. Co robić, kiedy w drużynie zabraknie kapitana?

Na jakiś czas sala szpitalna stanie się miejscem, gdzie członkowie rodziny będą odkrywać, co jest dla nich naprawdę ważne. Czy mimo wszystko uda im się uratować tegoroczne Boże Narodzenie?

Przypadki, pomyłki, zbiegi okoliczności, perypetie uczuciowe i czekanie na cud - mieszają się w tej opowieści niczym składniki smakowitej potrawy wigilijnej. Trochę słodyczy, szczypta goryczy i słony smak łez - a wszystko to doprawione odrobiną humoru.

Informacje dodatkowe o W oczekiwaniu na cud:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384027233
Liczba stron: 352

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę W oczekiwaniu na cud

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

W oczekiwaniu na cud - opinie o książce

Powiem wam, że jeśli sięgniecie po tą książkę, to pokaże wam, że jacy by ludzie nie byli, to jednak jest gdzieś w nich taka zazdrość o to, że komuś powodzi się lepiej, że ktoś ma więcej czasu, że pieniądze same do niego przychodzą... W tym wszystkim jest zazdrość o rzeczy, o które sami mogliby się wystarać, ale wolą myślenie w kategorii ,,ON" aniżeli ja. To również opowieść o rodzinie z którą nie trzyma się kontaktu. Zawsze znajdą się jakieś spory, które sprawią, że reszta rodziny się odgradza. Nie ważne, że przykrość sprawia się tym młodszym, którzy nie są winni ani nie mają nic wspólnego z waśniami, odgradza się nawet ich, by tylko pokazać, że ktoś im zawinił. Przychodzi jednak taki moment w ich życiu, gdzie osoba zagniewana znajduje się w potrzebie i oczekuje się wręcz aby pomóc mu w tych ciężkich chwilach. Jak uważacie, co na to druga strona? Ile żalów i złości musimy usłyszeć, a oni muszą przedyskutować, żeby przejrzeli na oczy? Powiem wam, że na tym opowieść się nie kończy. Zadziwił mnie tutaj wątek miłosny połączony z odczuwaniem uczucia szczęścia. Czasami bowiem bywa, że człowiek potrafi się do kogoś przyzwyczaić na tyle, że wszystkie gesty, które wykonuje, nawet te czułe, wychodzą mu mechanicznie. Tylko ciało pamięta, gdzie serce od samego początku miało swoją wędrówkę. Gdzie radowało się i czuło wyjątkowo przy osobie, której można powiedzieć wszystko i porozmawiać o wszystkim. Jedyny błąd to taki, kiedy wszelkie rozterki myślowe prowadzi się podczas prowadzenia samochodu... Wigilia za pasem, a wyjdzie na to, że członkowie rodziny będą musieli poradzić sobie sami. Bez opieki i osoby, która wszystkiego potrafiła dopilnować. Czyżby tak naprawdę dopiero wtedy docenili to, co dawno im spowszedniało?
Niesamowita opowieść pisana sercem na dłoni. Pokazuje życie zwyczajnych ludzi, tak zwaną prawdę o której się nie mówi. Wiele osób spojrzy na nią okiem prywatnym i taki też był zamysł. Nikt bowiem nie nakłoni lepiej do spojrzenia na swoje życie aniżeli właśnie ta autorka. Przepiękna opowieść, która trafia bezpośrednio do serca. Bardzo ją polecam:-)

Link do opinii

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗶ł𝗼ść 𝗻𝗮𝗷𝘄𝘆ż𝘀𝘇𝗲𝗷 𝗽𝗿ó𝗯𝘆

Święta zwykle kojarzą się z ciepłem, spokojem i bliskością, z zapachem potraw unoszącym się w domu i rozmowami przy wigilijnym stole. Ale nie zawsze tak jest. Czasem zamiast radości pojawia się napięcie, cisza i niewypowiedziane żale. W powieści 𝑊 𝑜𝑐𝑧𝑒𝑘𝑖𝑤𝑎𝑛𝑖𝑢 𝑛𝑎 𝑐𝑢𝑑 Agnieszka Olejnik sięga głębiej niż zwykłe rodzinne spotkania i pokazuje, co kryje się pod wyobrażeniem o idealnych Świętach. Przez pryzmat świąt autorka przedstawiła mądrą i życiową historię. Historia, którą opowiada, konfrontuje bohaterów z trudnymi emocjami i niespodziewanymi wydarzeniami, sprawdzając więzi i uczucia w obliczu próby. Książka z jednej strony opowiada o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia, a z drugiej dotyka tematów żalu, straty, tęsknoty i potrzeby przebaczenia. To opowieść, która zapisuje się w pamięci, bo przypomina, że magia Świąt nie kryje się w perfekcyjnej atmosferze, lecz w drobnych gestach, empatii i obecności bliskich. Autorka sugeruje, że cud nie zawsze objawia się w spektakularny sposób; czasem pojawia się w milczeniu, w zrozumieniu i obecności drugiego człowieka.

Historia z pozoru zwyczajnej rodziny, której sercem i filarem jest Mira. To ona dba o to, by rodzina, choćby przy okazji Wigilii, zasiadała przy jednym stole, choć od jakiegoś czasu są to już tylko pozory. Najstarszy syn Tomek nie rozmawia z ojcem, a młodsze córki, bliźniaczki, są ze sobą skłócone i nie odzywają się do siebie. Sytuacja jest patowa, lecz Mira mimo wszystko próbuje ocalić ducha świąt.

Na tydzień przed Wigilią na rodzinę spada nagły cios. Mira ulega wypadkowi i zapada w śpiączkę. Dopiero w obliczu tego, co się stało, wszyscy uświadamiają sobie, jak ważną rolę w ich rodzinie pełniła mama, i że odkąd nią nikt nie zarządza, wszystko staje na głowie. Autorka stopniowo ujawnia relacje panujące w rodzinie Hamerlików. Sala szpitalna, na której odtąd zmuszeni są spędzać czas, pozwala im powoli odkrywać, co jest dla nich naprawdę najważniejsze.

Kasia, świeżo po rozwodzie, nie ma już siły dzielnie się trzymać. Marcel nagle ją opuścił z powodu kochanki będącej w ciąży, a ona została sama. Tęskni za czasami, gdy była pełna wiary, że podjęła słuszną decyzję, i pełna nadziei, że w jej życiu będzie wiele dobrych chwil. Od rozwodu minęło już prawie pół roku, ale zbliżające się święta całkowicie ją rozstroiły, a dodatkowo będzie musiała opuścić mieszkanie.

Beata nigdy nie otrząsnęła się po rozstaniu z narzeczonym, który zostawił ją tuż przed ślubem. Od tamtej pory obwinia za to siostrę, choć nigdy z nią o tym nie rozmawiała. W każdym mężczyźnie szuka dawnego ukochanego Błażeja, także w swoim obecnym partnerze Pawle. Jest impulsywna i nadwrażliwa, a kiedy Paweł proponuje wspólny wyjazd na święta do Świeradowa-Zdroju, reaguje gniewem i kończy się to kłótnią. Zostaje sama i dopiero wtedy zaczyna rozumieć, że jej złość nie była skierowana przeciw niemu, lecz przeciw przeszłości, od której wciąż nie potrafi się uwolnić. Beata dopiero teraz uświadamia sobie, jak bardzo zależy jej na Pawle i martwi się o niego, choć nie ma pojęcia, gdzie jest.

Tomek był cichym, zamkniętym w sobie mężczyzną, który nigdy nie potrafił walczyć o swoje. Rodzice kierowali jego życiem, a on bez sprzeciwu poddawał się ich decyzjom. Po maturze zerwał kontakt z ojcem i wyjechał do Poznania. Pracuje jako finansista, choć praca ta nie daje mu żadnej satysfakcji. Ma trzydzieści sześć lat i żyje samotnie, pozbawiony marzeń i bliskich relacji, jakby życie przeciekało mu przez palce.

Filip, ojciec rodziny, jest niezaradny życiowo i przyzwyczajony do płynięcia z prądem. To Mira myślała o wszystkim i zajmowała się domem, bo dla niego były to sprawy zbyt przyziemne.

Mira od zawsze radziła sobie sama, bo mąż nie pomagał w domu, a jeśli próbował, zwykle robił wszystko na opak. Z biegiem lat coraz mniej jej się chciało, a czasem brakowało sił. Nie czuła się staro, choć wkrótce miała obchodzić pięćdziesiąte piąte urodziny. Święta były jedyną okazją, by mieć wszystkie dzieci przy jednym stole. Nigdy nie udało jej się wyjaśnić, dlaczego Tomek nie odzywa się do ojca ani dlaczego córki się nie porozumiewają. Tradycja i rodzina miały dla niej ogromne znaczenie, a jej sentymentalność kontrastowała z obojętnością dzieci i męża, który szczęście rozumiał przede wszystkim jako dobrostan fizyczny.

Każde z dzieci jest pogrążone we własnych sprawach i nie ma czasu dla matki, by z nią szczerze porozmawiać. A potem już nie mają takiej szansy, bo Mira leży w śpiączce w szpitalu. Kasia jest rozwiedziona, na rozdrożu i nie wie, co ma ze sobą zrobić. Rozhisteryzowana Beata ma głowę pełną nieprzydatnych pomysłów i tkwi w pseudo związku z Pawłem, którego wciąż porównuje z Błażejem. Tomek nie może znaleźć sobie kobiety i jest samotny jak palec, choć bardzo chciałby mieć kogoś do kochania. Każde z nich ma wyrzuty sumienia, bo nie chciało przyjeżdżać na święta do domu. Są przerażeni stanem zdrowia matki, bo jeśli stałaby się niepełnosprawna, spadłby na nich obowiązek opieki, którego nie byliby w stanie udźwignąć. Są pewni, że ojciec się nią nie zajmie, bo jest nieporadny życiowo i bardziej przejmuje się tym, że odtąd będzie musiał radzić sobie sam, zamiast troszczyć się o zdrowie żony.

Rodzeństwo w tej kryzysowej sytuacji, gdy przychodziło do matki do szpitala, rozmawiało z nią tak, jakby ich słyszała. Zwierzało się ze swoich kłopotów i ujawniało powody, dla których od lat nie potrafiło się ze sobą dogadać. Do każdego z nich docierało, jak ważną osobą w ich życiu była mama i jaki naprawdę był ich ojciec.

Filip był obrazem nieudacznika do najwyższej potęgi, mężczyzny wiecznego chłopca, który zamiast wspierać swoje dzieci, pogrążał się w marazmie, oczekując ich uwagi. Oskarżał wszystkich o wszystko i miał pretensje do całego świata, a zamiast podjąć jakiekolwiek sensowne działania, po prostu się upił. To pan dzidzia, wiecznie lamentujący nad swoim losem. Wysoce irytujący osobnik, którym aż chciało się potrząsnąć z całej siły. Irytowały mnie też jego córki, które wciąż próbowały tłumaczyć zachowanie ojca szokiem po tym, co się stało, choć one same także cierpiały.

Miałam nadzieję, że sytuację w domu Hamerlików zmieni obecność brata Filipa, Gustawa, którego dzieci zaprosiły i przywiozły, tak jak chciała Mira. Jednak Filip nie może na niego patrzeć. Dla niego jest tym znienawidzonym bratem, pogardliwie nazywanym lekkoduchem, mimo że całe życie pracował. Nieoczekiwanie to właśnie Gustaw stanie się mediatorem pomiędzy zwaśnionymi siostrami i doradcą Tomka. Gustaw jest człowiekiem samotnym, przeszedł udar, a mimo wszystko doskonale radził sobie w życiu, w przeciwieństwie do swojego rozpieszczonego brata. Zaskakiwał życiową mądrością. Umiał cierpliwie słuchać, nie oceniając innych, choć zdawał sobie sprawę, że święta spędzone w towarzystwie Filipa będą trudne. Bardzo cieszy się też z faktu, że miał okazję poznać trójkę swoich bratanków. Teraz rozumie, dlaczego mówi się, że prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. Dom to poczucie bezpieczeństwa, drzewo symbolizuje coś trwałego, a syn? To mogła być także córka, chodzi o relacje, nie o płeć. O miłość najwyższej próby. 𝐵𝑜 𝑔𝑑𝑦 𝑐𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑜𝑔𝑙ą𝑑𝑎 𝑠𝑖ę 𝑤𝑠𝑡𝑒𝑐𝑧 𝑛𝑎 𝑠𝑤𝑜𝑗𝑒 ż𝑦𝑐𝑖𝑒, 𝑤 𝑜𝑠𝑡𝑎𝑡𝑒𝑐𝑧𝑛𝑦𝑚 𝑟𝑎𝑐ℎ𝑢𝑛𝑘𝑢 𝑤ł𝑎ś𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑖ł𝑜ść 𝑜𝑘𝑎𝑧𝑢𝑗𝑒 𝑠𝑖ę 𝑛𝑎𝑗𝑤𝑎ż𝑛𝑖𝑒𝑗𝑠𝑧𝑎.

W pewnym momencie ukochany tatuś odsłania swoją prawdziwą twarz. Egoizm i nieporadność, które przez lata skrywał za maską troskliwego rodzica, nagle wychodzą na jaw. To, co cały czas podejrzewałam między wierszami, staje się rzeczywistością. Ta historia przypomina, jak łatwo dajemy się zwieść pozorom. Coś usłyszeliśmy, coś zobaczyliśmy i od razu wyciągamy wnioski, zamiast porozmawiać szczerze i dowiedzieć się prawdy, która często okazuje się zupełnie inna niż myśleliśmy.

𝑊 𝑜𝑐𝑧𝑒𝑘𝑖𝑤𝑎𝑛𝑖𝑢 𝑛𝑎 𝑐𝑢𝑑 to historia dwóch braci. Jeden z nich jest socjopatą, drugi dobrym i mądrym człowiekiem. Ten pierwszy, który rodziny mieć nie powinien, a jednak ją ma, i ten drugi, który pragnie ciepła domowego ogniska, a pozostaje sam. Nadszedł jednak czas rozliczeń, zmian i oczekiwania na święta, dni cudów, tych małych i tych wielkich, które potrafią odmienić los.

𝑊 𝑜𝑐𝑧𝑒𝑘𝑖𝑤𝑎𝑛𝑖𝑢 𝑛𝑎 𝑐𝑢𝑑 nie jest bajkową, świąteczną opowieścią. To historia o prawdziwym życiu, w której bohaterowie zmagają się z codziennymi trudnościami. Z iskierką nadziei na końcu, pokazującą, że marzenia i nadzieję można nosić w sercu nie tylko w święta, ale przez całe życie.

Link do opinii

Słowa rzucone mimochodem, bez większego zastanowienia, mogą mieć bardzo ciężki kaliber. Kilka decyzji, które w ciągu kilku sekund potrafią zmienić życie...

Mira jest wspaniałą matką trojga dorosłych dzieci. Marzy tylko o jednym: by spędzić rodzinnie ukochane święta. Spada na nią jednak kilka niefortunnych wiadomości, a splot wydarzeń sprawia, że ulega wypadkowi. Rodzina spotyka się w jednym miejscu, a na jaw zaczynają wychodzić różne tajemnice...

To piękna powieść, trudna i bolesna, ale piękna - bardzo za nią dziękuję. Była mi bardzo potrzebna w tym czasie - chociaż część pisaną z perspektywy Filipa ledwie mogłam zdzierżyć. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - EMOL
EMOL
Przeczytane:2025-12-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2025,

W oczekiwaniu na cud Agnieszki Olejnik jest wzruszającą i poruszającą świąteczną opowieścią o tym, jak zaskakująca i trudna sytuacja, stopniowo uwolniła tamę niewypowiedzianych słów i odkryła rodzinne sekrety zmieniając życie każdego z członków powieściowej rodziny Hamerlik.

Mira Hamerlik z mężem Filipem mieszka w Rogowie pod Zieloną Góra. Rodzina Hamerlików nigdy nie była idealna, ale wraz z upływem lat, mimo starań Miry, niewyjaśnione tajemnice i konflikty coraz bardziej wpływają na atmosferę przy wigilijnym stole. W tym roku każde z trójki rodzeństwa szuka pretekstu by nie przyjechać do rodziców na Wigilię. Wypadek Miry powoduje, że nie tylko cała rodzina przyjeżdża do rodzinnego domu i zajmuje się przygotowaniami do świąt i Wigilii, ale także wszystkie rodzinne sekrety i spory wychodzą na jaw. To są bardzo emocjonujące przedświąteczne tygodnie w życiu powieściowych bohaterów. A nas uczą, że los albo przeznaczenie bywają zaskakujące i nie zawsze chcą się dopasować do ludzkich planów.

Agnieszka Olejnik znakomicie splotła wątki dotyczące każdej z postaci zapewniając nam ciekawą i wciągająca lekturę. Podobała mi się konstrukcja fabuły powieści osnuta wokół przygotowań do świąt przebiegających w nietypowych okolicznościach w cieniu rodzinnych tajemnic i niewyjaśnionych konfliktów. Pisarka znakomicie ukazuje jak brak szczerości i zaufania między ludźmi, szczególnie między członkami rodziny, niszczy relacje. Porusza także problem samotności i poszukiwania życiowego partnera oraz trudności z tym związane we współczesnym świecie. Przypomina również, że świąteczne cuda to szczere rozmowy, które otwierają drogę do przebaczenia i pojednania oraz budowania rodzinnych i nie tylko rodzinnych relacji opartych na miłości i szacunku.

Autorka budując indywidualne portrety psychologiczne powieściowych bohaterów pokazuje nam każdego z nich od strony ich życia osobistego i doświadczeń życiowych. Umiejętnie pokazuje nam świat wewnętrzny i emocje każdej z postaci. Ukazując ich przeżycia osobiste, rozterki i dylematy sprawia, że postacie stają się realne i wiarygodne. Każdy z nich stopniowo odkrywa przed nami swoje wnętrze, lęki i pragnienia. Jedni są zagubieni, bo nie umieją się odnaleźć w życiu lub coś stracili i próbują zbudować swój świat na nowo. Tych chciałoby się przytulić i powiedzieć, że wszystko się ułoży. Inni ciągle nie mogą przeboleć tego minęło i nie umieją cieszyć się z tego co mają.  Tymi chciałoby się potrzasnąć. Ale są też osoby, których wolałabym nie spotkać w realnym życiu.

Powieść utrzymana jest w klimacie wzruszającej opowieści o przeciwnościach losu, które ostatecznie przynoszą dobre zmiany. Styl autorki jest lekki i emocjonalny. Przeplatanie wydarzeń z życia kilku osób oraz retrospekcji z teraźniejszością sprawia, że tempo akcji jest płynne. Przebieg wydarzeń jest często nieoczywisty i nieprzewidywalny. Niektóre zwroty akcji mnie zdumiały kierując rozwinięcie akcji w intrygującym kierunku. Psychologia postaci jest złożona. Te wszystkie elementy sprawiają, że powieść budzi zainteresowanie i skłania do refleksji. Czyta się ją szybko i emocjonalnym zaangażowaniem. Zakończenie pozostawia z nadzieją i kilkoma ciekawymi przemyśleniami.

 

W oczekiwaniu na cud polecam czytelnikom, którzy w świątecznej powieści nie szukają bajkowej opowieści, ale historii o prawdziwym życiu jej bohaterów z ich codziennymi trudnościami i problemami, ale też nadziejami i marzeniami, nie tylko na święta, ale i całe życie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - z_ksiazka_w_plec
z_ksiazka_w_plec
Przeczytane:2025-12-07, Ocena: 5, Przeczytałem,

Kiedy jak nie okresie świątecznym ludzie mogą zapomnieć o konfliktach i żalach. Zwłaszcza gdy ktoś w rodzinie ulegnie wypadkowi i trafi do szpitala. Czy właśnie wtedy nie zastawiamy się co tak naprawdę jest ważne w życiu?

 

Tak właśnie jest w rodzinie Miry, która pragnie zjednoczyć rodzinę w Święta. Niestety na tydzień przed Wigilia dochodzi do wypadku i wszystko staje na głowie. Szpital staje się miejscem refleksji dla rodziny Miry, która odkryje co tak naprawdę jest dla niej najważniejsze.

 

Książka jest bardzo refleksyjna. Ale również ciepła, wzruszając, a czasami nawet zabawna. Jest to również bardzo klimatyczna, optymistyczna opowieść. Jest to opowieść o trudnych relacjach rodzinnych. Opowiada los niejednej rodziny, która ma jakieś niedomówienia. Ale to właśnie w świątecznym okresie takie żale i wzajemnie pretensje można sobie wytłumaczyć.

 

Jeśli szukacie książki w świątecznym klimacie, która nie jest przesłodzona, ale bardzo życiowa to bardzo polecam ,,W oczekiwaniu na cud". Ja spędziłam z tą lekturą miło czas.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Anna1990
Anna1990
Przeczytane:2025-11-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2025,

Mira stara się zrobić wszystko by najbliższe Święta były idealne. Nie patrząc na rodzinne nieporozumienia próbuje ocalić ducha Świąt. Niestety nie wszystko idzie po jej myśli a na dodatek na tydzień przed Bożym Narodzeniem ulega poważnemu wypadkowi. Od tej chwili wszystko staje na głowie. Na jakiś czas miejscem, gdzie spotykają się bliscy staje się sala szpitalna. Tam odkrywają to, co jest w życiu naprawdę ważne.
Nie zawsze Boże Narodzenie to czas radości. Nie dla wszystkich to czas radosnych rodzinnych spotkań. Jednak miałam wrażenie, że do niedawna było to tematem tabu a autorzy skupiali się tylko na otoczce. Teraz jest inaczej, bo coraz częściej autorki rezygnują z przelukrowanych historii często niemających nic wspólnego z rzeczywistością i pokazują ciemną stronę Świąt. Taką książką jest właśnie W oczekiwaniu na cud Agnieszki Olejnik, która w moim odczuciu jest historią słodko- gorzką. Historią opowiadającą o relacjach rodzinnych, o rodzinnych tajemnicach, które mają wpływ na jej członków, konfliktach i kłamstwach. Jednak to też historia o nadziei i wybaczaniu. Wybaczeniu sobie i innym... Wybaczeniu, które staje się nowym początkiem.  To lektura o drugich szansach. W oczekiwaniu na cud próżno szukać przesłodzonej, sztucznej atmosfery. Autorka nie skupia się na otoczce. Skupia się na relacjach. Skupia się na wnętrzu człowieka.
 W oczekiwaniu na cud to książka pokazująca nieidealne Święta. Nieidealne, ale szalenie realistycznie. Wszak u wielu osób pojawiają się problemy, niesnaski, smutki i kłótnie. Wielu marzy by mieć przy sobie kogoś, z kim może obchodzić te wyjątkowe dni i czeka na cud. Jednak książka pokazuje, że by ten cud się stał się naszym udziałem, najpierw musimy podjąć jakieś działania. W oczekiwaniu na cud nie należy do najłatwiejszych lektur. Jednak z pewnością pozwoli docenić to jest dobre w naszym życiu i zastanowić nam zmianami elementów, które nam nie służą. 

Link do opinii

Mira to kobieta, która żyje dla rodziny, uwielbia Boże Narodzenie, cieszy się na nie, bo się że wtedy jej rodzina ponownie choć na kilka chwil będzie razem. Nawet skłócone ze sobą siostry, czy syn z ojcem, ale będą razem w jednym miejscu, przy jednym stole. Mira robi wszystko by święta mimo ciężkiej atmosfery były magiczne.
Przed świętami jednak dowiaduje się, że jej szwagier może potrzebować opieki, ponieważ wylądował w szpitalu... Postanawia to sprawdzić ..
Niestety na tydzień przed kolacją wigilijną kobieta ulega bardzo poważnemu wypadkowi .. Czy wyjdzie z tego? Co zrobi rodzina w takim przypadku? Pogodzą się? Porozmawiają szczerze?

Ta książka nie jest słodką powieścią świąteczną. Ta książka jest boleśnie życiowa. Bo wypadki, choroby czy zdrady nie znają dnia ani godziny, po prostu się zdarzają niestety... I to właśnie przekazuje nam Autorka. Nigdy nie ma na to dobrego czasu. Ważne jest jednak, by gdy już coś się wydarzy mieć kogoś na kogo można liczyć...
Rodzina Miry, nie zostawia jej samej, ustalają dyżury przy łóżku szpitalnym... By w pewnym momencie rodzeństwo podjęło wspólną decyzję, że dla mamy zaczną przygotowana do świąt, w razie jakby kobieta doszła do siebie, by była szczęśliwa .. Czekali na cud w tym trudnym czasie, a jednocześnie pracowali nie tylko nad wigilia, prezentami, czy ozdobą domu. Pracowali przede wszystkim nad sobą ?. Nad tym by porozmawiać.... Zrozumieć .. wybaczyć .. czy jest lepszy czas niż ten świąteczny? ? Rodzina odkryła też pewne straszne tajemnice, które zmieniły ich już na zawsze .. ??

Serdecznie Wam polecam tą książkę. Szczególnie dla osób, które potrzebują się z kimś pogodzić, zatrzymać czy pomyśleć .. autorka stworzyła piękny klimat, dzięki czemu książkę przeczytało się szybko. ? Jeszcze zdążycie ją komuś podarować ??

Miłego dnia ?

Link do opinii
Inne książki autora
Zabłądziłam
Agnieszka Olejnik0
Okładka ksiązki - Zabłądziłam

Współczesna powieść obyczajowa  dla młodzieży, która spodoba się i przy której wzruszą się także matki nastolatek. ,,Wciągająca"...

Szczypta nadziei
Agnieszka Olejnik0
Okładka ksiązki - Szczypta nadziei

Daj się uwieść niespiesznemu rytmowi życia w cichym miasteczku Miłosna. Zapraszamy do pięknego dworku w stylu angielskim. Odpocznij w miękkim fotelu...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy