W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2014-10-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7779-251-3
Liczba stron: 224

Ocena: 5 (1 głosów)

Kolejna niezwykła książka niezwykłej Autorki. Magdalena Kawka sięgnęła po temat, można powiedzieć, ryzykowny. Życie po życiu, ale bardziej dosłownie.

Czy zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje na cmentarzu, gdy za ostatnim odwiedzającym zamyka się brama? Jakie emocje, namiętności i obawy kłębią się między nagrobkami? Czy wiecie ile samozaparcia potrzebuje Artystka, by zdobyć choćby lichą pomadkę, która podreperuje jej nadwątloną śmiercią urodę?

A Poeta? Ileż, biedak, musi przerzucić rozmokłych kartonów po zniczach, zanim znajdzie jeden, na którym da się coś zapisać…

Po drugiej stronie życia zwykłe, codzienne czynności zyskują inny wymiar i stwarzają niewyobrażalne trudności. Zwłaszcza, gdy człowiek nieustannie obawia się świateł znad łąki oraz tajemniczej Kobiety z Klasą, o której krążą potworne historie. I gdy najbardziej ze wszystkiego boi się utraty wieczności.

Kup książkę W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności

REKLAMA

Zobacz także

POLECANA RECENZJA

Opinie o książce - W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności

Avatar użytkownika - Thalita
Thalita
Przeczytane:,
Okładka jest myląca. Widząc ją, myślałam że jest to książka ze strasznymi historiami o duchach, potęgująca grozę długich listopadowych wieczorów. Tymczasem "W zakątku cmentarza..." to ciepła i pogodna opowieść o życiu po śmierci, które - jak z niej wynika - może być równie interesujące i pełne wrażeń (ale i przyziemnych kłopotów), jak to doczesne. Bohaterami powieści Magdaleny Kawki są duchy mieszkające na cmentarzu: Artystka, będąca za życia aktorką teatralną, przesympatyczni pijaczkowie - Maryś, Górnik i Trendy Roman, wiecznie (w dosłownym tego słowa znaczeniu) odchudzająca się Gruba Dama, bliźniaczki Młodsza i Starsza, urodzone tego samego dnia lecz zmarłe w odstępie lat sześćdziesięciu, samobójca Poeta, niesforne Dziecko, Pasażerka która zginęła w katastrofie lotniczej, Powstaniec - weteran powstania listopadowego - motocykliści (łatwo się domyśleć, dlaczego nie żyją) oraz nieznani żołnierze. Choć zmarli reprezentują rożne pokolenia, tworzą razem zgrana paczkę przyjaciół, która stawia czoła jak najbardziej ludzkim problemom, takim jak przedwczesne pobudki czynione przez koguta z sąsiedniego gospodarstwa, plotki o przenosinach na drugi brzeg rzeki nagrobków bez ich lokatorów, czy tez niespełniona miłość artystki do żyjącego proboszcza. I - paradoksalnie - tez obawiają się tego co czeka ich po drugiej stronie, bowiem jak się okazuje śmierć i zamieszkanie na cmentarzu nie jet jeszcze ostatecznym końcem wędrówki duszy, na która gdzieś za lakami czeka bliżej nieokreślona, choć podobno straszna, wieczność. Poznawanie losów sympatycznych duchów sprawiło mi ogromną przyjemność. Książka napisana jest lekkim, zabawnym jeyzkiem, każda z postaci posiada charakterystyczny dla siebie styl wypowiedzi (np. egzaltowany ton Poety kontra prostota slow pana Marysia). Do tego w tekście pełno jest dwuznaczności odnoszących się do życia i śmierci, które w ustach osób zmarłych i w odniesieniu do miejsca w którym dzieje się akcja brzmią wręcz komicznie. Dzięki tym zabiegom życie po życiu przestaje jawić się jako straszna niewiadoma, lecz zdaje się być naturalną kontynuacją egzystencji doczesnej. Właśnie takie - moim zdaniem - były intencje autorki podczas pisania tej książki. ʺW zakątku cmentarza...ʺ jest bowiem jedyną znaną mi powieścią, która opowiada o życiu pozagrobowym zarówno bez religijnego patosu, jak również bez klimatu grozy i budzenia trwogi wśród czytelników. Być może znajda się osoby oburzone tak swobodnym i humorystycznym potraktowaniem tego tematu, jednak ja uważam, ze książki podchodzące na wesoło (byle nie wulgarnie!) do kwestii budzących w naszej kulturze duże emocje są jak najbardziej potrzebne. W końcu chociażby w kulturze latynoamerykańskiej, a zwłaszcza w Meksyku, będącym chyba najbardziej katolickim krajem na świecie, gdzie w Święto Zmarłych na cmentarzu urządza się pikniki, tak by świętować wraz z nieżyjącymi członkami swych rodzin, natomiast w ciągu roku zamiast kwiatów i zniczy przynosi im się przedmioty codziennego użytku. Polskie duchy - jak czytamy w powieści Magdaleny Kawki - obstawiane są do niczego im nie potrzebnymi chryzantemami i lampionami, zaś przybory do makijażu, kartki papieru czy puszki z piwem zmuszone są wykradać z torb odwiedzających. Według mnie powieść ta adresowana jest do młodszego czytelnika, warto ją chociażby przeczytać dzieciom bojącym się cmentarza i duchów, a także ze względu na jej morał. W drugiej połowie książki pojawia się bowiem jeszcze jedna ważna (jeśli nie najważniejsza) bohaterka - Kobieta z Klasą. Ta tajemnicza dama     wyjaśnia pozostałym duchom sekret wieczności, miejsca za łąkami, w którym prędzej czy później znajda się wszystkie dusze. A kiedy to nastąpi? Wtedy gdy nikt z żyjących nie będzie już o tych duszach pamiętał. Jako ze wśród duchów krąży plotka, iż miejsce to jest niezbyt przyjemne, morał jest chyba oczywisty. Przyznam ze po takim postawieniu sprawy przez zmarłych obiecałam sobie regularnie bywać na cmentarzu, by moi nieżyjący krewni nigdy nie odeszli do wieczności.   Recenzja pochodzi z mojego bloga "Świat Powieści": http://swiat-powiesc.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ivy
Ivy
Przeczytane:2019-05-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

'' Niewidzialnych istot tłumy sąsiadują z nami wszędzie . 
  I kto kogo ujrzy pierwej ? I kto komu duchem będzie ?
  Błąkają się między nami i po nocy i o świcie - 
  I nie wiedzą, że to właśnie jest wzajemność i współżycie ''


Magdalena Kawka napisała książkę, której już sam tytuł jest zastanawiający , bo jak może być koniec wieczności ? To przecież jakaś sprzeczność, wieczność to wieczność i już. Jak się okazuje nie do końca tak jest z tą wiecznością . Jak mawia jedna z postaci w tej historii '' Wasza wieczność mieści się w małym skrawku pamięci, gdzieś na wewnętrznej stronie powiek waszych bliskich ''...

 

Jak często nasi bliscy zmarli goszczą w naszym '' małym skrawku pamięci '' w czasie innym niż pierwszy listopada ? Jak często o nich myślimy ciepło i z nostalgią , jak często wspominamy wspólne chwile ? Zwłaszcza teraz, w tym zabieganym , pędzącym na oślep świecie . Poświęcamy im odgórnie '' nakazany '' jeden dzień w roku . Maszerujemy wtedy z wielką donicą chryzantem , z tuzinem pobrzękujących w reklamówce zniczy , czasem może jeszcze z małą miotełką by zmieść opadłe na grób liście. Czasami ktoś nawet odklepie jakieś '' wieczne odpoczywanie '' albo inną modlitwę za zmarłych i już gotowe , odfajkowane , można wrócić do świata żywych , tam przecież tyle na nas czeka...

 

A na cmentarzu toczy się '' życie '' , to właśnie życie pokazała nam autorka w swojej książce . Kilkoro zmarłych z których właściwie jeden tylko Maryś posiada imię , reszta z nich to na przykład : Poeta , Górnik , Artystka , Pasażerka , Dziecko czy Trendy Romek . Wydawało by się , jakież oni mogliby mieć łopoty czy zmartwienia , otóż mają i to wcale nie małe kłopoty, ale jakie to już musicie sobie sami poczytać , ja tylko dodam iż pani Magdalena opisuje to wszystko z taktem i wyczuciem. Cmentarz to nie jest wesołe miejsce , zmarli rezydujący tam też są już powiedzmy '' nadgryzieni '' mijającym czasem , jednak stanowią zgrany kolektyw i wszelkie poczynania uskuteczniają całą grupą . Mimo różnych niesnasek i animozji (jak to w życiu):) wszyscy trzymają się razem . A wieczorami lubią rozsiąść się pod drzewkiem i posłuchać opowieści i ciekawych historii jak chociażby tej o Kobiecie z Klasą , zwaną też czasami mniej subtelnie, Umrzycą . 

 

Podobała mi się ta nie gruba książeczka, w moim przypadku zadziałała trochę jak '' leżący policjant '' na drodze , czyli tak zwany próg zwalniający dla samochodu . Zwolniłam i zastanowiłam się, kiedy ja odwiedziłam swoich zmarłych ? Kiedy o nich pomyślałam z czułością ? Jednak, jeśli ktoś oczekuje smętnej historii ze łzami w tle, to się zawiedzie srodze , bowiem jest to historia zabawna , ale nie prostacka , nie wywołuje rubasznego rechotu , lecz subtelny delikatny uśmiech , nostalgię i wspomnienia . Polecam, ja osobiście dostałam w tej pozycji , dokładnie to ,czego oczekiwałam i czego się spodziewałam .

Link do opinii
Inne książki autora
Sztuka latania
Magdalena Kawka0
Okładka ksiązki - Sztuka latania

Od kiedy tak naprawdę zaczyna się dojrzałość? Czy wtedy, gdy dumni odbieramy dowód osobisty? A może wtedy, gdy wreszcie zyskujemy pewność, że nasze wybory...

Nowy początek
Magdalena Kawka0
Okładka ksiązki - Nowy początek

Nowy początek to trzeci tom z cyklu Lwowska odyseja Magdaleny Kawki. W nowym tomie historycznej sagi ponownie spotkamy się ze znanymi już nam bohaterami...

Zobacz wszystkie książki tego autora