Walcząc o odkupienie

Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2019-02-20
Kategoria: Romans
ISBN: 9788378898658
Liczba stron: 321
Tytuł oryginału: Fighting Redemption
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska, Agnieszka Dibowska

Ocena: 5 (6 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Ryana Kendalla złamało życie.


Wie, co to ból. Wie, co to przemoc i strata kogoś bliskiego. Wie, jakie to uczucie, gdy się kogoś zawodzi. Jednak nic nie może go powstrzymać przed pożądaniem jedynej kobiety, której nie może mieć – Finlay Tanner. Jej uśmiech jest słodki, a przyszłość świetlana. To dziewczyna, z którą dorastał, którą kocha i chroni przed światem, a nawet przed sobą samym.


Jako dziewiętnastolatek Ryan wstępuje do Australian Army. Po latach intensywnych szkoleń staje się żołnierzem elitarnej jednostki SASR i zostaje wysłany do Afganistanu, gdzie wraz ze swoim oddziałem podejmuje się niebezpiecznych misji. Jednak bez względu na to, jak daleko ucieknie albo jak zaciekle będzie walczył, myśl o Finlay stale będzie go prześladować.


Po sześcioletniej rozłące wystarczy zaledwie jedno spojrzenie, żeby zdał sobie sprawę, że nie może bez niej żyć. Niestety, czasem miłość nie wystarczy, by zabliźnić wszystkie rany. Czasem mężczyzn takich jak Ryan nie można już uleczyć, z kolei kobiety takie jak Finlay zasługują na znacznie więcej.


To opowieść o wojnie i poświęceniu, o więziach i prawdziwej przyjaźni, o upadku tych, którzy zdawali się być silni. To opowieść o rezygnacji z miłości i cierpieniu, w której pewien człowiek zrozumie, że najcięższą walką jest walka o samego siebie.

Tagi: miłość wojna cierpienie żołnierz dramaty

Kup książkę Walcząc o odkupienie

Zobacz także

Opinie o książce - Walcząc o odkupienie

Zaczynając od okładki, jak to zwykle u mnie bywa, muszę przyznać, że jest dość ładna. Widzimy pustynię i żołnierza, a nad nim młodą kobietę. Być może jest to właśnie Ryan i Fin. Utrzymana w żółtych odcieniach, z nutą brązu i czerni. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim poznamy patronów medialnych tej lektury. 
Strony są kremowe, czcionka duża - dzięki czemu nasze oczy się nie męczą. Odstępy między wersami, marginesy zostały zachowane. Niestety już w pierwszym rozdziale, w pierwszych kilku linijkach, aż we mnie wrzało, ponieważ ciągle były powtórzenia imion. Jake, Ryan, Jake, Ryan, Jake, Jake, Ryan. A to tylko siedem linijek tekstu. Przyznam szczerze, że mnie to zniechęciło na samym starcie. Odłożyłam lekturę na kilka dni i gdy "złość" mi minęła, powróciłam do czytania. A tak, poza tymi powtórzeniami, nie mam zastrzeżeń. 
 
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale wiem, że ma już kilka książek na koncie. Jestem ciekawa, o czym są i jak są napisane. Tą lekturę czytało mi się bardzo szybko. Nawet nie wiem kiedy mi zleciała - mimo pierwszego zderzenia z powtórzeniami. Styl, jakim posługuje się pisarka jest naprawdę lekki, przyjemny i bez barier. Nie napotykamy żadnych przeciwności podczas lektury, więc jest to na plus. Myślę, że gdybym miała jeszcze kiedyś sięgnąć po książki autorstwa McCarthy, zapewne bym to zrobiła. Mimo tego feralnego początku, z całości jestem zadowolona. Myślę, że i Wy bylibyście zadowoleni z pióra, jakim posługuje się autorka, tak jak ja. :) 


Fabuła może być dla oczytanych w tym temacie nieco oklepana. Zdaję sobie z tego sprawę. Niemniej jednak każda z nich jest nieco inna, mimo iż wydaje się, że jest taka sama... Myślę, że potencjał w tej książce jest wielki, a co ważne został wykorzystany w stu procentach. Może oczekiwałam mocniejszych scen, ale też nie zawiodłam się. Kilkukrotnie autorka potrafiła mnie zaskoczyć, co wpłynęło pozytywnie na moje wrażenia. 
Akcja ma swoje tempo, nie wlecze się, a my spokojnie obserwujemy dalsze poczynania naszych bohaterów. 


Zarówno Jake, Ryan jak i Fin są postaciami według mnie bardzo sympatycznymi. Wiadomo, każdy ma prawo popełniać błędy i nie jest człowiekiem idealnym. Ale każde z nich dźwigało coś w swoim życiu. Taki Ryan, którego mi było szkoda jak cholera i nikomu nie życzyłabym takiego losu jaki on przez wiele lat przeżywał. W dodatku strata bliskiej osoby, jaką on doświadczył jest przerażająca. Ja sama nie wiem, jak bym się czuła i jak postępowała będąc na jego miejscu. Nie dopuszczam nawet myśli takich do siebie. Jestem również przekonana, że wiele z kobiet zapała do niego ogromną miłością. Mimo, iż nie jest playboyem, to na takich bohaterów możecie mieć chrapkę (tak  podejrzewam). Jake, brat Fin również jest przyjemną postacią, pozytywną i na samą jego myśl chce mi się płakać. Jednocześnie ciesze się na pomysł pisarki o jego wcieleniu w tej książce. To było coś niezbyt... Hm. Normalnego, bo to jednak niemożliwe, ale przyjemnie się czytało. Może i my czasami czujemy się jak Ryan i Fin w pewnych chwilach z osobami, których nie ma zbyt blisko nas. Ale myślę, że jak zaczniecie czytać to zrozumiecie. 
Fin to dziewczyna, niezdara jak widzimy już od samego początku. W niektórych scenach jest nieporadność sprawiała delikatny uśmiech na mojej twarzy. Nie szyderczy, a bardziej sympatyczny. Ja zapewne wyglądałam kiedyś nieco podobnie, nim zastanowiłam się co robię. Nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele... Więc może powiem, że i ją polubiłam, chociaż chwilami tak mocno mnie irytowała... Ale to tylko chwilami, całe szczęście nie było ich wiele. 
Bohaterowie wykreowani w tej książce są realni, różnią się od siebie charakterem i za to należy się plus dla pisarki. 
Chciałam jeszcze zaznaczyć rolę emocji. Pojawia się ich tutaj niesamowicie dużo. Niestety, nie w każdej chwili czułam to, co bohaterowie. Niemniej jednak coś do tego mego zatwardziałego serca dotarło i były chwile, gdzie dusiła mnie gula w gardle, czy do oczu zbierały się łzy. Jednak do ostatnich stron wierzyłam, że będzie dobrze. Także jeśli oczekujecie emocji to się one pojawiają. Jednak czy będziecie w stanie je odebrać na samym sobie - to już zależy od Was. Ja jestem ogromnie wymagająca pod tym kątem i nie było według mnie rewelacji, ale wiem, że jest spore grono osób, które czuło tę historię całym sercem. I tego się trzymajmy - że Wam również może tak mocno przypaść do gustu. 

Link do opinii

Przeczytałam książkę, ale emocje wciąż jeszcze nie opadły. Gdy pomyślę o tych wszystkich dramatach zawartych w powieści, to moje serce się kraje. Tyle cierpienia, smutku, ale i również ogrom miłości. Pokochałam tę historię całym sercem.

"- W życiu nie ma czegoś takiego jak pożegnania. Jest tylko „do zobaczenia później”."

Ryana Kendalla życie nie oszczędzało. Strata bliskiej osoby, ogromne poczucie winy, a do tego przemoc, której doświadczał wypalały każdego dnia dziurę w jego sercu. Jedyne co było niezmienne od lat to pożądanie Finlay Tanner, kobiety, która również go pragnie, a jednak nie potrafi dopuścić jej do swojego serca, skazując na cierpienie i siebie i ją. Ich życie to ciągle wzloty i upadki. On razem z jej bratem staje się żołnierzem i wyjeżdża do Afganistanu. Przez sześć długich lat nie odzywają się do siebie. A później wystarcza jedno spojrzenie by… iskry znów poleciały.

Ryan to mężczyzna, który skrywa w sobie wielki ból w sercu i toczy ciągłą walkę ze samym sobą. Wciąż uważa, że jest niewystarczająco dobry dla Fin, przez co nie pozwala rozkwitać ich miłości. Nieustannie pragnie się o nią troszczyć, by nie stała się jej żadna krzywda. Bardzo go polubiłam, choć momentami miałam ochotę mocno nim potrząsnąć, by w końcu się obudził ze swojego „snu”.

"Bycie żołnierzem stało się jego ucieczką, ucieczką od dręczących go demonów, a Fin była jedyną osobą, która mogła powstrzymać go przed wiecznym uciekaniem. Dopóki ona przy nim będzie, nieważne jak daleko i szybko by uciekał, dla niej zawsze wróci."

Finlay pokochałam od samego początku. To kobieta, która ma ogromne serce i ponad życie kocha swojego brata i… Rayana. Wie, czego chce od życia, doskonale się uczy i pragnie zostać naukowcem. A kiedy już kocha, to kocha całym sercem i bez względu na wszystko.

Kate McCarthy stworzyła niezwykłą powieść, która przepełniona jest bólem i cierpieniem, ludzkim dramatem, ale również i trudną miłością. Przedstawia nam świat wojny, żołnierzy i ich poświęcenia. Żołnierzem nie można nauczyć się być, do tego trzeba mieć powołanie, albo trzeba się z tym urodzić. To co oni przechodzą wyjeżdżają na misje nie mieści się normalnemu człowiekowi w głowie. Wracając z takich misji już nigdy nie są tymi samymi osobami. Niejednokrotnie dręczą ich koszmary, nie mogą spać i dziwnie reagują na niektóre rzeczy. Są świadomi tego, że jeśli wyjadą, to mogą już nie wrócić.

Autorka nie oszczędza naszym bohaterom trudnych chwil w życiu. Zmagają się nie tylko ze swoimi problemami, cierpieniami, ale także z własną słabością. Raz walczą, by za chwilę się poddać. Ich uczucie widoczne jest jak na tacy, ale to on nie potrafi dopuścić do siebie myśli, że ona pragnie go takiego jaki on jest. Życie go nie oszczędzało, od zawsze miał pod górkę. Ciężko mu było się przyznać i zrzucić z siebie ten ciężar.

"Ale tak naprawdę nie chciała chwil. Pragnęła tego, o czym marzyła od samego początku – od momentu, gdy przewróciła się na schodach i oddała mu serce. Lecz nawet teraz, kiedy Ryan leżał w jej łóżku, nagi… nadal nie należał do niej. Jego ciało i dusza należały do armii, jego domem była wojna. Fin nie miała z nimi szans."

Wykreowani bohaterowie są z krwi i kości. Bardzo się z nimi zżyłam i przeżywałam wszystko to co oni. Był śmiech, radość, ale i wiele bólu oraz łez. Ta książka jest istnym rollercoasterem emocji, które odczuwałam podczas całej powieści. Doskonała fabuła, sceny żołnierzy podczas misji momentami przerażające. Wśród bohaterów czuć ogrom pasji, pożądania, pragnienia bycia kochanym. Wspólnie z bohaterami przeżywamy ich dramaty, ale również i walkę o miłość, która tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki.

"Walcząc o odkupienie" to historia, która na długo nie pozwoli wam o sobie zapomnieć. Przepełniona jest bólem i cierpieniem oraz ciągłą walką o samego siebie. To istny wulkan emocji, który koniecznie trzeba przeczytać. Polecam z całego serca.

Link do opinii

Wrażliwcy - przygotujcie chusteczki. Ta historia to totalny, emocjonalny rollercoaster. Wzruszająca opowieść o walce w imię ojczyzny, ale i walce z samym sobą. O poświęceniu, przyjaźni i trudnej miłości.

Ryan Kendall wstępuje do Australian Army. Tak spełnia się jego marzenie. Wcielony do elitarnej jednostki SASR zostaje wysłany do Afganistanu. W kraju zostawia swoją szczenięcą miłość, Finlay. Po sześciu latach, wydawać by się mogło, że uczucie wygasa, jednak uderza ze zdwojoną siłą. Czy miłość wystarczy by uspokoić demony targające duszą Ryana?
 
Nie jest to powieść bez wad. Choćby to, że jest napisana bardzo łatwym językiem (chociaż to może i zaleta), czy ten fakt nagłego wybuch namiętności między bohaterami (jakoś tak bez przygotowania emocjonalnego).
Jednak więcej znajduje pozytywów. Na pewno temat i jego realność; nieprzewidywalność, bo końcówka was zaskoczy; bohaterzy, ze swoimi wadami i zaletami; emocje i ta "nieodkładalność" książki.

Autorka pokusiła się o dotknięcie trudnego tematu. Wojna w Afganistanie, na którą wysłano tysiące żołnierzy budzi silne kontrowersje, nawet jeśli widzimy to tylko w telewizji i nie niesie ładunku emocjonalnego. Na bazie tych wydarzeń, konsultowanych z australijskim kapitanem, stworzyła historię piękną, realną i dajacą do myślenia.

Link do opinii

Książka od której wiele wymagałam, ale niestety kręcę nosem.
Kate McCarthy skupiła się na ulotnej chwili, która wymusza wojna. Żyć tu i teraz "pełną gębą" bo nie wiadomo co przyniesie jutro. Wg mnie wojna to tło dalsze w relacjach głównych bohaterów, oni bardziej zmagają się z demonami przeszłości które wracają. Jest ukazane cierpienie rodziców, jest pokazane rozłąka, sama wojna i brzydkie emocje ale... Zabrakło mi stresu pourazowego u żołnierzy, główny bohater zmaga się głównie z demonami z dzieciństwa niż brzydotą wojny. Zabrakło mi zmiany żołnierzy, ich nastrojów osobowości pod wpływem wojny.
Podsumowując książka jest bardzo dobra, szybko się czyta ale... ma swoje wady.

Link do opinii

Najtrudniej jest walczyć o siebie.

 

Kochani dziś porozmawiamy o tym, jak bezwzględnym przeciwnikiem potrafi być życie. Okrutny los, doświadczając nas każdego dnia, potrafi rzucić nas na kolana i złamać na resztę naszych dni. Zapewne wielu z Was zastanawia się teraz, czy zdecydowałam się poruszyć ten temat w kontekście własnych przeżyć i doświadczeń. Cóż, bywają chwile, kiedy życie mnie nie oszczędza, jak z pewnością każdego z Was, ale tym razem nie będziemy mówić o mnie, bowiem do tak trudnych przemyśleń skłoniła mnie, lektura książki Kate McCarthy „Walcząc o odkupienie”.


Moi drodzy, czy kiedykolwiek oglądając, chociażby wiadomości i słysząc kolejne doniesienia o wojnie w Afganistanie, zastanawialiście się, dlaczego walczący w niej żołnierze zdecydowali się poświęcić własne życie, opuszczając rodziny i przyjaciół?
Przyznam szczerze, że ja sama do tej pory nie poświęcałam tej kwestii zbyt wielu swoich myśli.
Wiele jednak zmieniło się po przeczytaniu książki, o której chcę Wam opowiedzieć kilka słów. A dlaczego, o tym przekonacie się już za chwilę.

Poznajcie Ryana mężczyznę, który walczy w niebezpiecznej misji w Afganistanie. Służba w elitarnej jednostce, której dziś jest częścią od zawsze była jego marzeniem. Jednak, kiedy poznamy bliżej historię naszego bohatera, przekonamy się, że za marzeniem tym od najmłodszych lat wówczas chłopca, kryła się próba ucieczki przed trudnym dzieciństwem, krzywdą i doznanym cierpieniem. Co więcej, już będąc dzieckiem, poznał, jak wielki ból trawi serce człowieka, kiedy traci bliską osobę i czuje się winny tej straty.
Jest jednak ktoś, o kim nie może zapomnieć.

Finaly Tonner jest siostrą najlepszego przyjaciela Ryana. Mężczyzna kocha ją od zawsze i chce ją chronić także przed samym sobą, gdyż żyje w przeświadczeniu, iż, ktoś taki jak on, na kim ciąży poczucie winy zniszczyłby kobiecie życie, a ona zasługuje na wszystko, co najlepsze.
Tak mija sześć długich lat, w których czasie Ryan i Finlay nie mieli ze sobą kontaktu. Po tym czasie wystarczy jednak tylko chwila, by na nowo obudzić skrywane uczucia i rozpalić pożądanie.
Niestety ta historia to bolesny i rozrywający serce czytelnika dowód na to, że miłość nie zawsze leczy wszystkie rany i nie jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Koniecznie przekonajcie się dlaczego.

„Walcząc o odkupienie” to bardzo przejmująca i autentyczna powieść o cierpieniu, poświęceniu własnego szczęścia i miłości w imię walki o odkupienie własnych win. To świadectwo niezwykle silnych więzi łączących przyjaciół. To także zapis strachu i lęku, które każdego dnia towarzyszą rodzinom, których ojciec, syn, mąż, ukochany walczą, nie wiedząc, czy będzie im dane wrócić szczęśliwie do domu rodzinnego.

"Mój oddech, moje serce, moje życie.
Nigdy Cię nie opuszczę, jeśli tylko będę bezpieczny w twoim sercu".

Autorka poruszając tak trudy temat, uświadamia nam czytelnikom, jak wielki koszt ponosi każdy, kto bierze udział w wojnie. Wielu z młodych mężczyzn poświęca swoją szansę na szczęśliwie i spokojne życie i niestety na wojnie kończy swoje życie, a ci, którzy z niej wracają, nigdy już nie będą tacy sami, ponieważ już na zawsze pozostanie z nimi piekło, którego doświadczyli.

Większości z nas żołnierze jawią się jako silni, nieustraszeni mężczyźni, których nic nie jest w stanie złamać. Perypetie głównego bohatera opisane na kartach tej książki zadaje tej wizji kłam. Jednocześnie przekonujemy się, że dla Ryana najtrudniejsza walka dopiero się zaczyna. Będzie to walka o samego siebie.

Bez wątpienia „Walcząc o odkupienie” to jedna z najlepszych książek, jakie do tej pory przeczytałam. Od pierwszej strony wzbudziła we mnie ogromną gamę emocji, które zawładnęły mną bez reszty. Płakałam, czułam żal, smutek, strach, ale także nadzieję na to, że Fin i Ryan wreszcie zaznają szczęścia i spokoju, którego tak bardzo potrzebują. Trzymałam kciuki za to, aby doświadczyli ulgi, jaką niesie ze sobą przebaczenie sobie i innym.

Całym sercem zachęcam Was do lektury tej wspaniałej książki, która zawładnie waszym sercem i duszą nie pozwalając o sobie zapomnieć. Tym razem nie mam słów, które byłyby odpowiednie do tego, aby oddać wyjątkowość tej książki. Czegokolwiek nie napiszę i tak będzie to zbyt mało, więc po prostu przeczytajcie i przekonajcie się sami.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Niezwykłe, za co bardzo dziękuję.

https://kocieczytanie.blogspot.com/2019/03/najtrudniej-jest-walczyc-o-siebie.html

Link do opinii

Walcząc o odkupienie jest to typowy romans, który czyta się bardzo szybko. Ogólnie mogę go polecić, chociaż liczyła na więcej scen walki w Afganistanie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - BarbaraAndHerBoo
BarbaraAndHerBoo
Przeczytane:2019-02-25, Ocena: 6, Przeczytałem,

Książka „Walcząc o odkupienie” zaczyna się w momencie, gdy Finlay Tanner zaczyna opowiadać swojemu małemu synkowi o jego tatusiu…
Finlay i jej brat Kyle poznali Ryana Kendalla jako dzieci i od razu bardzo się zaprzyjaźnili. Stali się dla siebie jak rodzina, gdyż chłopak właściwie u nich mieszkał. Chłopcy obiecali sobie, że gdy dorosną wstąpią razem do Australian Army i gdy skończyli 19 lat tak właśnie zrobili, po czym zostali wysłani do Afganistanu, aby brać udział w niebezpiecznych misjach. Przez 6 lat, w ciągu których mężczyźni przebywali daleko od swojego kraju, Fin myślała o Ryanie, a on o niej. Bardzo za sobą tęsknili, ale nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. Poza tym Fin była w związku z kimś innym i została naukowcem tak, jak to sobie wymarzyła. Po powrocie Ryana i Kyle’a oboje zdali sobie sprawę, że nie mogą bez siebie żyć, ale mężczyzna stał się innym człowiekiem. Zraniony nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim wewnątrz. Czy sama miłość wystarczy, aby to uczucie mogło się rozwinąć i przetrwać? Dowiedzcie się tego sami ?
.
.
Już sam tytuł tej książki może nam wiele o niej powiedzieć. Główny bohater jako żołnierz prowadzi walkę o to, by inni mogli żyć lepiej jako wolni ludzie. Poza tym prowadzi również walkę wewnętrzną ze sobą samym, z duchami przeszłości, której niestety nie da się zmienić, czy odwrócić. Trzeba się z nią pogodzić, a on ma z tym duży problem. To również opowieść o prawdziwej przyjaźni, takiej na śmierć i życie, która zdarza się niezwykle rzadko, a także o stracie kogoś bliskiego i poświęceniu własnego życia i szczęścia w imię wyższych celów i dla dobra innych ludzi. 
Autorka książki zaserwowała w niej tak mocne zwroty akcji, że niejeden raz przez nią płakałam i miałam roztrzaskane serce. Ta książka to istne tornado emocji. Dwójka głównych bohaterów raz jest ze sobą i są ze sobą szczęśliwi, po czym Ryan zmienia zdanie i wszystko się rozsypuje. W takich momentach miałam ochotę powiedzieć mu, żeby się ogarnął! Czytając prolog miałam wrażenie, że ta książka skończy się zupełnie inaczej, więc zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, a sama końcówka to istna nerwówka. Do samego końca nie wiemy jak potoczy się cała historia. 
Książka jest przepiękna. Wzruszająca, ciepła, niezwykle emocjonująca i świetnie napisana. Z pewnością szybko o niej nie zapomnę i ogromnie ją Wam POLECAM!!!

Link do opinii