Wschody i zachody słońca

Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 2019-06-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-65897-58-9
Liczba stron: 464

Ocena: 5.75 (4 głosów)

Sopot. Wielki dom z widokiem na morze. Dwie kobiety: młoda i stara. Dwa światy. Teraźniejszy i ten z przeszłości. I mężczyzna, który podaje się za pisarza, jednak jego tożsamość pozostaje zagadką.

Do domu bogatej staruszki przyjeżdża nowa opiekunka, zatrudniona przez rodzinę. Do obowiązków dziewczyny należy nie tylko dotrzymywanie towarzystwa, lecz także pilnowanie, by w otoczeniu starszej pani nie znalazły się niewłaściwe osoby, czyhające na spadek. Zadanie wydaje się proste, lecz wychodzi na to, że staruszka ma własny plan dotyczący wykorzystania pieniędzy i prowadzi osobliwą grę, by go zrealizować.

Tagi: II wojna światowa Sopot rozstanie na lata walka o spadek historia miłosna

Kup książkę Wschody i zachody słońca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Wschody i zachody słońca

Avatar użytkownika - dagmaruffka
dagmaruffka
Przeczytane:2019-08-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Wracając wspomnieniami do dnia, w którym czytałam "Wschody i zachody słońca" mam uśmiech na twarzy. W momencie, gdy przewróciłam ostatnią kartkę, pomyślałam "O matko, jaka to dobra książka!". Zbyt szybko się skończyła, tego jestem pewna. Jeżeli lubicie książki obyczajowe, w których emocje przeplatają się - świetnie trafiliście! Historia młodej Małgorzaty oraz starszej Hanki wciągnie Was tak bardzo, że nie będziecie się mogły od niej oderwać. 


Akcja książki przebiega dwutorowo - z jednej strony mamy teraźniejszość i poznajemy historię Małgorzaty zaś z drugiej cofamy się lata wstecz i poznajemy Annę (a może Hannę). W pewnym momencie te historie łączą się w jedną całość. 

Małgorzata szuka pracy, więc postanawia rzucić wszystko i wyjechać z Warszawy do Sopotu. Tam postanawia, że zostanie opiekunką do starszej pani. Wbrew pozorom nie będzie miała zbyt wielu obowiązków, ponieważ na miejscu są już inni pomocnicy - kucharka, ogrodnik czy pan złota rączka. Gosia ma tylko i wyłącznie zajmować się panią. W domu owej staruszki okazuje się, że jest ona chora ale także i bogata. Zadaniem Małgosi oprócz opieki będzie pilnowanie, by w otoczeniu Hanny nie znalazły się osoby czyhające na jej spadek. Po czasie okazuje się, że Hanka nie jest typową staruszką, to pełna wigoru, pomysłowości a także tajemnic urocza dama, która wciąż czeka na swoją miłość. Co trzeci czwartek miesiąca jedzie na plażę w Sopocie i wypatruje swojego ukochanego, który nigdy się nie pojawia. Dla Małgorzaty jest to niezrozumiałe, lecz nie przeciwstawia się staruszce. Dzięki temu po długich oczekiwaniach poznaje starszego pana - ukochanego swojej podopiecznej. Czy zakochani się spotkają? Co ze spadkiem po starszej pani? Jak Hanna zmieni życie Małgosi? Przeczytajcie książkę, bo warto!


Chciałabym coś więcej napisać, lecz nie mogę, bo zdradziłabym całą fabułę. A uwierzcie mi, jest co opisywać. 
Książka opowiada o wielkiej miłości, która przetrwała mimo upływu lat ale i również o przyjaźni. "Wschody i zachody słońca" to obyczajówka, która zmusza do refleksji i wywołuje wiele wzruszeń. Polecam ją z czystym sumieniem. 

Link do opinii

Pisałam to nie raz, powtórzę raz jeszcze, są tacy pisarze i pisarki, którym nie mogę odmówić, a po każdą kolejną książkę sięgam z przyjemnością zaraz po premierze. Do tego grona należy również Aleksandra Tyl, kiedyś przypadkowo poznałam jej twórczość podczas lektury "Alei Bzów" i od tej pory sięgam po wszystko, co wychodzi spod ręki pisarki. Najnowsza książka przenosi nas do Trójmiasta, a w szczególności do Sopotu. Czy lektura tej książki sprawa równie dużo radość jak poprzednie tytuły? 


Małgosia, załamana stratą pracy, szuka czegokolwiek, co pozwoliłoby jej zdobyć trochę gotówki. Posada opiekunki starszej pani, którą otrzymuje, wydaje jej się idealnym rozwiązaniem. Wyjazd do Sopotu, do starej, przedwojennej willi ma przynieść same pozytywy. Jednak sama podopieczna od razu wyznacza granice, nowa "Jadzia" ma ściśle wyznaczone zadania, a misja śledzenia starszej pani, zlecona przez bratanka, nie należy do łatwych. 
Ania marzy o zostaniu Primabaleriną i choć rodzice niechętnie zgadzają się na jej wyjazd do Warszawy, dziewczynka święcie wierzy, że zdobędzie sławę. Wszystko zmienia się, kiedy na stacji kolejowej wraz z matką spotyka samotną kobietę z niemowlęciem w ręku. Ania musi pogodzić się ze zmianami w swoim życiu, ale jej życie i przygody dopiero się zaczynają, są w końcu wspaniałe lata '30. 


Autorka zafundowała mi dokładnie to, co było mi potrzebne. Historia, prowadzona dwutorowo, przenosi czytelnika do Trójmiasta - najpierw do Gdańska a potem do Sopotu i odsłania odrobinę miniony świat Wolnego Miasta sprzed wojny. Młoda dziewczyna, Ania, oczko w głowie rodziców, marzy o balecie, ale wszystko zmienia się w jej życiu, kiedy pojawia się w nim brat. To wtedy dostaje wiele zadań od matki, musi sama odkrywać miasto, a to sprawia, że poznaje również jego mieszkańców. Lata na krótko przed wojną, kiedy w Gdańsku czuć nastroje antypolskie, kiedy pojawiają się niemieckie zrzeszenia, czuć wrzenie, to wszystko zderza się z życiem młodej dziewczynki, która dopiero poznaje świat. Autora pozwala poznać atmosferę tamtych czasów, atmosferę równie ciekawego Sopotu, przedwojennego kurortu, do którego przyjeżdżali letnicy. 


Jednocześnie bieżące wydarzenia mogą wydawać się mniej wciągające. Ot, młoda kobieta opiekuje się staruszką. Kobieta ma chwiejny charakter, sama nie do końca wie, co chciałaby robić w życiu i musi się podporządkować staruszce, która wydaje się niezbyt miłą osobą. 


Powoli obie historie się do siebie zbliżają. Tajemnice współczesności długo nie zostają odkryte. Śledztwo Małgosi stoi w martwym punkcie. Odkrycie relacji między Hanną a pisarzem, który pomieszkuje w jej domu i być może czyha na spadek, są trudne do ustalenia. A polecenia staruszki, wyruszanie nad morze i długie godziny wyczekiwania w zimnie i słocie, to się opiekunce nie mieści w głowie. 


Jest historia, są tajemnice i zagadki, są ciekawe, intrygujące postacie, jest wyczekiwanie, i wielkie, naprawdę przeogromnie wzruszenie na końcu książki, które nie pozwala przejść obojętnie. Zakończenie sprawiło, że spłakałam się nad tym tytułem jak rzadko kiedy. I uznaję to za duży plus lektury. 


Autorka, podczas spotkania autorskiego wspomniała, że tworząc postać Hanny i jej losy, inspirowała się historią prawdziwej osoby, którą miała okazję swego czasu poznać. Losy bohaterki są niezwykle barwne, ale momentami bardzo trudne i brutalne. Pojawiają się wydarzenia z czasów wojny, jak również jej powojenne losy. Pojawia się również wielka miłość, piękna, romantyczna, wyczekiwana. Ten wątek mocno mną wstrząsnął. 


Mam wrażenie, że z każdą kolejną książką Aleksandra Tyl tworzy ciekawsze historie, bardziej urozmaicone, posiadające więcej wątków, które świetne się ze sobą łączą. Tym razem historia, którą oddała w ręce czytelników jest rewelacyjna. Nie potrafię się do niczego przyczepić, zostaje mi tylko polecić ją wszystkim osobom, które lubią powieści z wątkami historycznymi, historie miłosne, odkrywanie tajemnic, trochę złośliwe, ale niezwykle ciekawe starsze panie, i ogromną dawkę wzruszeń. Naprawdę wspaniała robota!

Link do opinii
Avatar użytkownika - KuLtUrAlNiEbp
KuLtUrAlNiEbp
Przeczytane:,

Dwa światy, dwie kobiety, dwa odległe pokolenia. To książka, która zdecydowanie wywołuje mnóstwo pozytywnych emocji. 
Autorka zapoznaje czytelnika z młodą nauczycielką, de facto dyscyplinarnie zwolnioną z pracy. W wyniku tejże trudnej sytuacji - Małgosia zmuszona jest szybko podjąć jakieś zajęcie zarobkowe. Postanawia odpowiedzieć na ogłoszenie z ofertą opieki nad starszą panią. Jej zadanie będzie polegało na podstawowej opiece i zapewnieniu towarzystwa dla staruszki. Przede wszystkim jednak na pilnowaniu, aby nikt niepowołany nie "kręcił się" wokół majątku bogatej damy. Zadanie okazuje się tym trudniejsze, że pojawia się niejaki Robert, który dość często bywa w domu Anny. Czyżby miał wobec niej nieczyste zamiary? Tego ma się dowiedzieć Małgosia. 
      Jak wspomniałam zadanie jest skomplikowane, ponieważ dodatkowo  starsza pani ma własny pomysł na swoje pieniądze. Czy wobec tego Gosia sprawdzi się jako"szpieg" ? Zachęcam do sprawdzenia. 
        Miejscem akcji jest Gdańsk i Sopot - tam zamieszkiwała Anna, tam też z Warszawy wyjechała Małgosia, aby towarzyszyć staruszce w jej codziennym życiu. 


        Książka zdecydowanie jest godna polecenia. Język bardzo komunikatywny i przyjazny dla odbiorcy.  
Bohaterowie ukazani są jako portrety psychologiczne, emocjonalne. Przypomnijmy bowiem, że Anna niesie na swych barkach, jako wiekowa pani, moc doświadczeń związanych z czasami wojennymi. Małgosia zaś też ma swoje niełatwe przeżycia osobiste. 
Czy możliwa będzie bliższa znajomość, może przyjaźń tych dwóch kobiet? Co sprawi, że Gosia przeżyje mocną wewnętrzną, emocjonalną przemianę? 
         Na zakończenie śmiało mogę jeszcze powiedzieć, że powieść A. Tyl to nie tylko książka obyczajowa, ale w wielkiej mierze psychologiczna - bez względu na to czy taki był też jej zamiar, czy nie. Jest to zatem pewnego rodzaju studium ewolucji psychiki kobiety walczącej o własne marzenia, o poczucie wartości i odwadze stawiania czoła pojawiającym się zakrętom życiowym. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - damonowa
damonowa
Przeczytane:2019-07-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Już po raz kolejny przekonałam się, że uwielbiam twórczość pani Aleksandry. To była wielka przyjemność móc czytać tak rewelacyjną powieść. Jest to dla mnie najlepsza jak do tej pory książka tej autorki.
"Wschody i zachody słońca" to przepiękna historia przy której towarzyszy uśmiech, wzruszenie, nieprzewidywalność, cudowni bohaterzy, w szczególności Hanka którą polubiłam od samego początku pojawienia się jej. 
Ogromnie polecam :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2019-07-18, Ocena: 6, Przeczytałam, 2019,