Wszystkie jasne miejsca

Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 2020-02-12
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788380742574
Liczba stron: 424

Ocena: 5.22 (18 głosów)
Inne wydania:

Odważna i piękna opowieść o miłości, przeżywaniu życia i młodych ludziach, którzy znajdują siebie nawzajem, stojąc na skraju przepaści.

Kiedy Finch i Violet spotykają się sześć pięter nad ziemią, nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. Wkrótce tylko przy niej Finch może być sobą i tylko przy nim Violet zapomina o odliczaniu dni. Uczy się żyć od chłopaka, który pragnie umrzeć.

Bestseller ,,New York Timesa"

Film Netfliksa na podstawie powieści dostępny w Polsce od 28.02.20. W rolach głównych Elle Fanning i Justice Smith.

Theodore Finch codziennie rozmyśla nad różnymi sposobami pozbawienia się życia, a jednocześnie nieustannie szuka czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet Markey żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce z małego miasteczka w Indianie i od rozpaczy po śmierci siostry. Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć ,,cuda" Indiany, ruszają - jak to określa Finch - tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie. Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą - śmiałym, zabawnym chłopakiem, który wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Uczy się żyć od chłopaka, który pragnie umrzeć.

,,Każdy fan powieści Eleonora i Park oraz Gwiazd naszych wina, a właściwie każdy żyjący człowiek, powinien to przeczytać". JUSTINE

,,Jeśli szukasz książki na miarę Gwiazd naszych wina - to jest to" GUARDIAN

Jennifer Niven jest autorką bestsellerowych powieści dla młodzieży (Wszystkie jasne miejsca, Podtrzymując wszechświat) i dorosłych, trzech książek niebeletrystycznych oraz scenariusza do filmu na podstawie Wszystkich jasnych miejsc. Założyła Germ Magazine, internetowy magazyn literackoobyczajowy dla licealistów i studentów. Pisarka dorastała w Indianie, obecnie mieszka w Los Angeles. Pracuje nad nową powieścią dla młodych czytelników.

Tagi: Proza literacka

Kup książkę Wszystkie jasne miejsca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Wszystkie jasne miejsca

Wciągająca, nieprzewidywalna, czytając ją w pewnych momentach miałam łzy w oczach, a kończąc ją totalnie się popłakałam. Theodore Finch – główny bohater, jest tak realny, myślący niekonwencjonalne, inny, a jednocześnie zwyczajny, po prostu nie da się go nie lubić i zdecydowanie jest moją najukochańszą postacią książkową. 
To nie jest książka, która jest lekka i czyta się ją w letnie wieczory. To książka, która dogłębnie może nie zmienia nasze życie, ale za to zmienia nasze myślenie, zaczynamy postrzegać wszysko inaczej. Zasiewa w naszych duszach zszokowanie, po przeczytaniu tej książki już nigdy nie będziemy tacy sami. 

"Jesteś wszystkimi kolorami jednocześnie, w największej ich jaskrawości."


Link do opinii

Do czego może doprowadzić spotkanie dwóch samobójców na dzwonnicy?

Theodore Finch największy wariat w szkole.

"Niektórzy go nienawidzą, bo jest dziwny, często wdaje się w bójki, zostaje wyrzucany ze szkoły i w ogóle robi, co tylko chce. Inni go uwielbiają, ponieważ jest dziwny, często wdaje się w bójki, zostaje wyrzucany ze szkoły i w ogóle robi, co tylko chce."

Codziennie rozmyśla nad tym w jaki sposób odebrać sobie życie.

"Piszę: Powód zaniechania skoku: Okropny widok po. Miejsce publiczne. Tłok."

Tego chłopaka trudno nie pokochać, mimo, że ciężko czytelnikowi wybaczyć jego przewinienia, braku zastanawiania się nad konsekwencjami. Pełen sarkazmu, szukający swojego sensu w życiu.

"Nic mi nie jest. Obiecuję, że jeśli postanowię się zabić pan dowie się o tym jako pierwszy. Załatwię panu miejsce w pierwszym rzędzie albo przynajmniej poczekam, aż zbierze pan dosyć pieniędzy na adwokata."

Po drugiej strony dzwonnicy Violet. Dziewczyna, która przeżywa śmierć siostry i "przypadkiem" znajduję się sześć pięter nad ziemią przerażona wizją skoku. Finchowi udaje się ją uspokoić i uratować. Ale czy zawsze im się to będzie udawać? Czy zawsze będą w stanie się uratować?

Uwielbiam tę książkę. Pełne głębi postacie, ironiczny humor, wciągająca fabuła i Indiana, miejsce dorastania autorki, o którym dowiemy się więcej i w ciekawszy sposób niż z jakiegokolwiek przewodnika. Wprowadza nas do świata nastolatków, ich problemów, z którymi czasem sami nie mogą sobie poradzić, pasji i miłości.

Poruszany problem prób samobójczych, depresji, zakrywanie swoich problemów uśmiechem czy też wytykanie kompleksów innych, byle nie dowiedzieli się o nas prawdy. To jak zakochanie nas zmienia. Jak przełamujemy swój strach pod wpływem drugiej osoby, gdy dzięki niej przestajemy myśleć w jaki sposób dzisiaj się zabić. Kiedy zaczynamy funkcjonować i cieszyć się chwilą. Ile może wywołać w nas widok drugiej osoby.

Chwilami przygnębiająca, czasem powodująca rozmyślania, kiedy indziej rozczulająca. Zakochana jestem w style autorki i to jak poruszała pasję naszych bohaterów. Pisarstwo. Ilu z nas zdarzało się mieć nagłe natchnienie i sięgało po pierwszą lepszą rzecz, zeszyt, notatnik w telefonie by wszystkie swe myśli gdzieś przelać? Wszystko co myślimy, co chcemy powiedzieć, zanim ulotni się z naszej głowy. Bieganie. Chwilowa ucieczka, siedzisz w pokoju, a nagle jesteś kilkaset metrów dalej, oczyszczasz swój umysł i zapominasz o wszystkich problemach. Autorka opisywała w to tak niezwykły sposób. Ukazująca, że pasja jest jednym z naszych sensów życia. Tak samo miłość i przyjaźń. Czasem trzymamy się w całości, nie rozpadamy tylko po to, żeby nasi bliscy nie musieli patrzeć na to jak się staczamy. Byśmy w naszym życiu mieli kogoś, komu możemy powiedzieć wszystko i zrozumie co czujemy, wesprze zupełnie.

Ta niezwykła historia poruszyła mnie bardzo. Nie mogłam się oderwać i nie przejmować problemami bohaterów. Bardzo polecam zapoznać się z przeżyciami Violet i Theodora. Ich smutkiem, przygnębieniem, ale i wspólnymi, szczęśliwymi chwilami.

"You'll find the bright places
where Boom Bans are playing."

Link do opinii
Finch- przez wszystkich uważany w szkole za nieszkodliwego wariata- kontra Violet, dziewczyna, o którą wszyscy się martwią bo niedawno straciła w wypadku siostrę. Tych dwoje połączy niezwykła więź. Ze strony Violet nawet miłość, a Finch... Można go kochać i można go nienawidzić. Żyje w swoim świecie i choć na moment wpuszcza tam Violet, nie potrafi uporać się ze swoimi skrajnymi emocjami. Tragikomiczna książka, która wyrwała mi serce, bo nie takiego zakończenia się spodziewałam. Nastolatki mają tak ogromne problemy, których rodzice często nie dostrzegają lub udają, że nic się nie dzieje.
Link do opinii
Kocham tę książkę, bo jej nienawidzę - a nienawidzę, bo kocham. Ciężko powiedzieć po prostu, że mi się podobała, gdyż dotarła do tej sfery mojej emocjonalności, której wolałabym nie drażnić. ,,Wszystkie jasne miejsca" sprawiają, że po lekturze rozpadasz się na kawałki, jesteś zdruzgotany i nie możesz uwierzyć, że to już koniec. Po prostu nie dociera do ciebie, że to rzeczywiście się skończyło, ze musisz rozstać się z jej bohaterami - w dodatku w ten sposób. Theodore Finch nie miał łatwego dzieciństwa. Przykre wydarzenia przyszłości rzutują na to, jakim staje się człowiekiem. Chłopak zmienia się z dnia na dzień, nie wie dokładnie, kim jest, a już niedługo ma skończyć szkołę. Finch ma przypiętą łatkę "wariat", przez co jest uważany za szalonego odludka, a koledzy ze szkoły myślą, że uprawnia ich to do traktowania chłopaka gorzej. Mimo że Theodore stara się nie przejmować opinią innych i wciąż robi wiele zaskakujących rzeczy, niemal bez przerwy rozmyśla nad różnymi sposobami pozbawienia się życia, jednocześnie szukając powodu, który pozwoli mu zostać na tym świecie. ,,To nie twoja wina. A odczuwanie przykrości to strata czasu. Trzeba tak przeżywać życie, żeby nie musieć za nic przepraszać. Najłatwiej jest od początku do końca postępować właściwie, wtedy nie ma czego się wstydzić i za co przepraszać." Violet Markey przeżyła niedawno tragedię, po której nie może dojść do siebie. Jej życie dosłownie stanęło w miejscu: dziewczyna się nie rozwija, porzuciła niegdyś ważnego dla niej bloga, przestała spotykać się ze znajomymi, jeździć autem, najczęściej korzysta z "okoliczności łagodzących", a jednym z jej najważniejszych towarzyszy jest kalendarz, w którym wykreśla dni pozostałe do końca szkoły. Marzy o ucieczce z małego miasteczka w Indianie i od śmierci ukochanej siostry. Życie głównych bohaterów powoli się zmienia, gdy spotykają się na szczycie szkolnej wieży. Między Violet i Finchem rodzi się prawdziwa przyjaźń i głębokie uczucie, które potrafi... uratować życie. Theodore okazuje się zabawnym i inteligentnym chłopakiem, który wcale nie jest wariatem, natomiast Violet zapomina przy nim o odliczaniu dni, uczy się na nowo żyć od chłopaka, którego marzeniem jest umrzeć. ,,Wyrzuć to z siebie (...). To wszystko, co w sobie dusisz (...). Nie zamykaj się w sobie. - Tam, dokąd nie będę miał wstępu." Przez pierwszych dwieście stron czułam, że dostałam piękną i wciągającą powieść o miłości nietuzinkowych nastolatków. Lektura ,,Wszystkich jasnych miejsc" była dla mnie przyjemnością, chwilą relaksu i ani przez moment nie pomyślałam, że żałuję sięgnięcia po nie. Relacja Violet i Fincha od początku jest zdrowa i prawdziwa, nie widać w niej - jak w wielu opowieściach o miłości licealistów - sztuczności czy zwyczajnej tandety. W dzisiejszych czasach szokujące jest, że nastolatek potrafi kochać w taki sposób. Wszystkie przygody Violet i Fincha są zaskakująco ciekawe. Miasteczko, w którym rozgrywa się akcja, bardzo przypominało mi to, w którym mieszkam. Na pierwszy rzut oka ciężko stwierdzić, że jest interesujące czy wyjątkowe, jednak wraz z rozwojem akcji dowiadujemy się, że piękno kryje się w szczegółach - a na nie mało kto z własnej woli zwraca uwagę. Każda wycieczka Violet i Fincha sprawiała, że miałam ochotę przeżyć wraz z nimi kolejną przygodę, Jednak z każdą stroną czuć było, że uczucia tej dwójki wymykają się spod kontroli. Z każdym dniem Violet i Finch zbliżali się do siebie, odkrywali kolejne tajemnice i niemal uzależniali się od wspólnie spędzanego czasu. ,,(...) to miasto z góry lepiej się prezentuje, ludzie wydają się ładniejsi, a najgorsi wyglądają niemalże na dobrych." Powieść jest stworzona tak dobrze, że czasami miałam wrażenie, iż nie powinnam znać jakiegoś szczegółu z życia głównych bohaterów. Wszystko wydawało mi się bardzo osobiste i prawdziwe, jakbym nie czytała o ludziach istniejących w wyobraźni autorki, a obserwowała zdarzenia nieprzeznaczone dla mnie. Jednocześnie nie miałam ochoty przestawać, każda przerwa od czytania była wypełniona myślami o tej książce. Można powiedzieć, że ,,Wszystkie jasne miejsca" mną zawładnęły, przejęły kontrolę nad umysłem. Zawdzięczam to na pewno genialnej kreacji bohaterów i znakomitym portretom psychologicznym nie tylko głównych postaci, ale też osób w ich otoczeniu. Jak Jennifer Niven pisała w słowach "Od autorki" i "Podziękowania" (nawiasem mówiąc, nigdy nie czytam tych fragmentów książek, jednak w tym przypadku zrobiłam wyjątek - nie mogłam uwierzyć, że to już koniec, nie chciałam, by tak było), skrupulatnie przygotowała się do napisania akurat tej powieści, rozmawiając z osobami po próbie samobójczej, chorymi na depresję czy inne choroby psychiczne. Ponadto sama żyła z podobną "łatką", a bliscy jej ludzie zniknęli w tragicznych okolicznościach. Być może dlatego czuć pewną intymność historii, gdyż można ją potraktować jako swego rodzaju zwierzenie autorki. Jak już wspomniałam, nienawidzę tej książki. Nienawidzę, bo porusza cholernie trudny temat, który wzbudza we mnie skrajne emocje. Nienawidzę jej, bo po zakończonej lekturze byłam roztrzęsiona, bo zakończenie wbiło mnie w fotel, bo nie mogłam przestać płakać przez dobre pół godziny. Nienawidzę jej, bo pokazuje prawdę. Pokazuję tę naturę człowieka, która nie powinna istnieć, a jest powszechna. Nienawidzę jej, bo prawdą jest, że ludzi chorych na raka czy grypę się nie dyskryminuje, a innych - z chorobami natury psychicznej - wyśmiewa i traktuje się obojętnie. Ponadto jest to problem dotyczący nawet osób pracujących w zawodach, które powinny być uświadomione, np. nauczyciele wciąż nie podchodzą do tematu problemów nastolatków poważnie. ,,Największym problemem ludzi jest to, że zapominają, iż najczęściej liczą się właśnie drobiazgi. Wszyscy są tak bardzo zajęci czekaniem w Poczekalni. Gdybyśmy zatrzymali się na chwilę i uświadomili sobie, że istnieje coś takiego jak Purina Tower i taki widok jak ten, bylibyśmy szczęśliwsi" . Jednak bez ogródek mogę przyznać: jest to jedna z najlepszych (jeśli nie najlepsza) książka, jaką kiedykolwiek czytałam.
Link do opinii
Czytałam i czekałam na te fajerwerki, o których mówili wszyscy. Dziwne wybuchy poczułam dopiero po zakończeniu lektury. Gdy na okładce Wszystkich Jasnych Miejsc zobaczyłam rekomendację skierowaną do fanów Gwiazd Naszych Wina automatycznie zaczęłam dopatrywać się podobieństw między tymi dwiema powieściami. Niestety znalazłam ich całkiem sporo: spotkanie postaci w dość dramatycznym emocjonalnie momencie, w dodatku osoby te przechodzą wewnętrzne ogromne cierpienie; liczne podróże (tu dostrzegam podobieństwo nawet do Papierowych Miast), grupy wsparcia, psychologiczne i metaforyczne tematy rozmów o życiu i śmierci, odwołania do literatury - i poniekąd zakończenie. Podobieństw co nie miara i byłam skora do oznaczenia tej pozycji negatywną oceną. Ale odkryłam, że Jennifer Niven ugryzła ten temat z nieco innej strony, z trochę odmiennego powodu, dostarczając nam innych puent. Poza tym - dawno nie odczuwałam takich emocji nie w trakcie lektury, a po jej całkowitym zakończeniu. Takich, że chodziłam przygnębiona, że wszystko wokół zaczęło mnie dołować. Do nikogo się nie odzywałam, miałam ochotę zamknąć się w pokoju i płakać. "Zanim umrę, chcę mieć dzieci. Zamieszkać w Londynie. Mieć na własność żyrafę. Skoczyć ze spadochronem. Podzielić przez zero. Nauczyć się grać na fortepianie. Opanować francuski. Napisać książkę. Odwiedzić inną planetę. Być lepszym od ojca. Mieć o sobie dobre zdanie. Pojechać do Nowego Jorku. Poznać, co to równouprawnienie. Żyć." Ale o co właściwie chodzi? W podróży do jasnych miejsc towarzyszyć nam będzie nam dwoje nastoletnich narratorów. Violet kiedyś kochała pisać. Kiedyś, ponieważ dziewięć miesięcy temu straciła w wypadku siostrę. Stara się ponosić za to karę i gani się za każdy uśmiech czy dobry humor. Fitch za to jest chłopakiem specyficznym, często nazywanym "wariatem". Każdy dzień spędza na planowaniu swojej śmierci. Jest w tym cyniczny i sarkastyczny; nie widzi problemu w analizowaniu wad i zalet danego sposobu odejścia. Ta dwójka spotyka się na szczycie wieży, z której ktoś miał zamiar skoczyć, jednak wychodzą z tego bez szwanku - ale ich życie diametralnie się zmienia. Bez wątpienia nie jest to książka genialna fabularnie, bo przyznam, że większa część powieści nieco mnie nużyła. Tak naprawdę dopiero po zamknięciu lektury dowiadujemy się, co chciała nam przekazać autorka. Zrozumiemy to dogłębniej, jeśli przeczytamy jej końcowe słowa i pewien dodatek z istotnymi numerami telefonów. Bo, o ile spodziewałam się takiego rozwiązania wydarzeń, to właśnie słowa Jennifer Niven skierowane prosto do odbiorcy wywarły na mnie największe wrażenie i sprawiły, że zaczęłam zastanawiać się nad znaczeniem poszczególnych słów, nad życiem własnym i moich bliskich. Bo to powieść dość specyficzna, która nie wbija w fotel dialogami czy zdarzeniami, ale jesteśmy zszokowani naszymi własnymi myślami i tym, jak te czterysta stron zmieniło nasze postrzeganie świata. "Uwaga na później: zanim postanowisz odebrać sobie życie, nie zapomnij skorzystać z toalety." Nie potrafię zdecydować się na ilość gwiazdek, jaką powinny dostać ode mnie Wszystkie Jasne Miejsca. Fabularnie dałabym jej 6/10, ale emocjom i poznawczym wrażeniom, jakie mi dostarczyła, bez wątpienia należy się 10/10 - choć mogą być to me własne odczucia. To książka o osobach posiadających problem z życiem, ale niekoniecznie dla takich osób przeznaczona. Robi wrażenie, przygnębia, zmusza do głębszej refleksji, ale nie każdy może być w stanie unieść tak ciężką tematykę. Pokazuje różne perspektywy i sposoby patrzenia na życie i śmierć; prezentuje świat oczami odmiennych osób, z których część co i rusz po upadku wraca na grzbiet wielbłąda, a pozostali nawet nie próbują podnieść się z piachu.
Link do opinii
Wszystkie jasne miejsca to powieść o trudach dorastania, o pięknej, prawdziwej miłości, ale nie tylko. Jest to również opowieść o poszukiwaniach swojego ja, o trudach jakie niesie za sobą dojrzewanie, o potrzebie bliskości i przynależności. Widzimy, że prawdziwi przyjaciele często okazują się tylko kolegami, a my zostajemy sami ze swoimi problemami. Ta książka pokazuje, jak ważny jest wpływ rodziny na kształtowanie się osobowości, oraz jak trudno jest pozbierać się po traumatycznych przejściach. Polecam z czystym sumieniem i ostrzegam, przygotujcie chusteczki. Więcej na---> http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/02/wszystkie-jasne-miejsca.html
Link do opinii
Historia Violet i Fincha skłania do zadumy i refleksji nad sensem swej egzystencji, różnymi aspektami samobójstw, kruchością życia, przemijaniem i utratą bliskiej osoby. Nie da się jej czytać nie przeżywając. Bywały momenty, kiedy uśmiechałam się od ucha do ucha, ale były też takie chwile, w których buntowałam się, krzyczałam i płakałam rzewnymi łzami. Radzę mieć przy sobie pudełko chusteczek. Książka jest napisana żywym i przystępnym językiem, co stanowi bezsprzeczny atut. Opisy miejsc i zdarzeń są niezwykle plastyczne, mocno stymulują naszą wyobraźnię. Akcja płynie nierówno: na początku bywa nieco mozolna, ale z biegiem wydarzeń łapie swój właściwy rytm. Niewątpliwą zaletą powieści jest zgrabnie wątek miłosny poprowadzony, w którym brak uproszczeń, słodzenia, powtarzalności i przewidywalności pewnych motywów. Jedynie drugoplanowe postacie są w moim mniemaniu są stosunkowo mało wyraziste, nie poświęcono im aż tyle uwagi, na ile zasługiwali. Również okładka nie przypadła mi do gustu. Według mnie taka nijaka. Pomijając tę kwestię, całość trzyma bardzo dobry poziom. Podsumowując. Przejmująca, z pewną nutą nostalgii i goryczy opowieść o tym, jak ważne i cenne są chwile spędzane z najbliższymi. Porusza głębią, autentyzmem i złożonością ludzkiej natury. To jedna z tych lektur, które trzeba i warto przeczytać. Polecam wszystkim bez wyjątku!
Link do opinii
Avatar użytkownika - urszula2006
urszula2006
Przeczytane:2020-03-24, Ocena: 5, Przeczytałem,

Jest to bardzo wzruszająca powieść, która opowiada o bardzo trudnych tematach. Książka opisuje przyjaźń, która po pewnym czasie przerodziła się w miłość. Oby dwoje byli dla siebie lekarstwem na własne choroby i lęki. Niewinna przyjaźń połączyła ich w dniu, w którym oboje zamierzali odejść z tego świata. Odnaleźli się  w najtrudniejszych dla siebie momentach życiowych. Nauczyli się żyć na nowo, podróżując wspólnie w wyznaczone wcześniej miejsca. Każdy wspólnie spędzony dzień uczył ich czegoś nowego i poprawiał ich samopoczucie. Ale czy to wystarczy? Przeczytajcie i dowiedzcie się sami!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Danka_Kot
Danka_Kot
Przeczytane:2020-02-18, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - wikakos-czytaczyta
wikakos-czytaczyta
Przeczytane:2019-01-10, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Seurella
Seurella
Przeczytane:2018-08-04, Ocena: 6, Przeczytałam,

Książka po której mam nadal książkowego "kaca. Finn to nastoletni bohater-samobójca. Na wieży uratował i przekonał Violet by ta z niej nie skoczyła. Na początku książka jest wspaniała, śmieszna i jest w niej wiele radości. Violet i Finn wspólnie robią projekt na geografię gdzie zwiedząją różne ciekawe miejsca w swoim stanie. Ich miłość rodzi się powoli, lecz dla mnie przeradza się coś dramatycznego. Wierzyłam do końca, że Finn zostanie przy Violet. Jednak bodźcem do popełnienia samobójstwa moim zdaniem był jego psycholog, który stwierdził że ma rozdwojenie jaźni. Gdyby nie to Finn pewnie zostałby przy Violet i dawał jej ten spokój przy, którym ona go miała. Wszystkie jasne miejsca to książka dla każdego. Moim zdaniem można wynieść z niej życiową lekcję.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Opowiemci
Opowiemci
Przeczytane:2018-03-16, Ocena: 3, Przeczytałam,
Inne książki autora
Wszystkie jasne miejsca
Jennifer Niven0
Okładka ksiązki - Wszystkie jasne miejsca

Odważna opowieść o miłości, przeżywaniu życia i dwojgu młodych ludzi, którzy znajdują siebie nawzajem, gdy stoją na skraju przepaści Amerykański i europejski...

Podtrzymując wszechświat
Jennifer Niven0
Okładka ksiązki - Podtrzymując wszechświat

Nowa powieść Jennifer Niven, autorki WSZYSTKICH JASNYCH MIEJCPrzejmująca historia o znajdowaniu osoby, która widzi cię takim, jakim jesteś naprawdęWszystkim...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Kieszonkowiec
Fuminori Nakamura
Kieszonkowiec
Pokaż wszystkie recenzje