Okładka książki - Zabić arcyksięcia

Zabić arcyksięcia

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2014-04-03
Kategoria: Romans
ISBN: 978-83-240-2504-6
Liczba stron: 464
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.67 (3 głosów)

Wszystko wskazuje na to, że zakochali się w sobie na wystawnym balu maskowym zorganizowanym w wiedeńskim pałacu w 1894 roku. Arcyksiążę, bratanek panującego cesarza Austrii i piękna dziewczyna ze zubożałej arystokratycznej rodziny. Ich miłość nie mogła zyskać akceptacji cesarskiego rodu, ale para odważnie zdecydowała się walczyć z konwenansami.

Książka Grega Kinga i Sue Woolmans odsłania kulisy jednego z najgłośniejszych romansów Europy przełomu wieków. Pasjonująca opowieść o zakazanej miłości na cesarskim dworze zmienia się jednak w trzymający w napięciu thriller. Atmosfera w Europie zaczyna gęstnieć, dochodzi do serii politycznych zamachów, a groźba wojny staje się coraz bardziej realna.

Zakochani nie wiedzą, jakie niebezpieczeństwo im grozi, gdy latem 1914 roku wybierają się w podróż do Sarajewa.

W 100. rocznicę wybuchu I wojny światowej autorzy odkrywają nowe fakty związane z postaciami, których śmierć przesądziła o rozpoczęciu jednego z największych konfliktów zbrojnych w dziejach.

Kup książkę Zabić arcyksięcia

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Zabić arcyksięcia

Avatar użytkownika - en-ca_minne
en-ca_minne
Przeczytane:2014-04-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
O tym, dlaczego książki historyczne mogą wzruszać i o tym, jak "Zabić arcyksięcia"   Stary, pieczołowicie porządkowany świat  ulegał przeobrażeniu: pojawiły się w nim samochody i odkurzacze, ragtime i art noveau, Isadora Duncan i śmiałe pary tańczące tango. Damy w eleganckich sukniach wciąż tańczyły walca z oficerami w szykownych mundurach, a wielcy książęta trwonili fortuny w pozłacanych kasynach Monte Carlo, lecz (...) wcześniej zatonięcie Titanica zachwiało bezkrytycznym podejściem do klasowych przywilejów. Tu zaczyna się i kończy opowieść, baśń prawie. W niedzielny poranek 28 czerwca 1914 roku słońce w Sarajewie wzeszło wcześnie. Zza otaczających miasto gór wyzierał świt, promienie delikatnie rozświetlały miasto budzące się ze snu. Stada ptaków wzbijały się z topól ku niebu, gdy biły kościelne dzwony, a echo niosło dobywające się ze strzelistych minaretów nawoływania do modlitwy. Nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii - może poza osobistymi odczuciami arcyksięcia i dziwacznymi decyzjami gubernatora Bośni i Hercegowiny. Ale nawet jeśli przypuszczano by, że tego dnia zginą przebywający z wizytą w Sarajewie, arcyksiążę Franciszek Ferdynand, następca cesarskiego tronu Austro-Węgier, oraz jego żona Zofia von Chotkow, czy ktokolwiek mógł przypuszczać, że to wydarzenie otworzy europejską puszkę Pandory? Że doprowadzi to do największego, wbrew powszechnym ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - maja_klonowska
maja_klonowska
Przeczytane:2015-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2015,
Kiedy wzięłam do ręki tę książę po raz pierwszy, moja myśl powędrowała do literackich przygód Szwejka.Książka Haška przedstawiająca w karykaturze cesarską armię, rozpoczyna się od zdania: ,, A to nam zabili Ferdynanda". Za ta wypowiedzią stoi dramat człowieka: następcy tronu, ale przede wszystkim męża i ojca rodziny. Od zabójstwa Franciszka Ferdynanda rozpoczęła się I wojna światowa. I cóż więcej wiemy? Niektórzy dodadzą, że było to w Sarajewie, że strzelał serbski nacjonalista i wraz z następcą tronu zginęła jego żona. Ot, podstawowe, suche fakty wyniesione jeszcze ze szkoły. W książce ,, Zabić arcyksięcia" Greg King, Sue Woolmans zostaje nam przybliżona osoba następcy austriackiego tronu Franciszka Ferdynanda. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że autorzy nie skupili się tylko na wydarzeniach w Sarajewie. Poznajemy więc smutne, samotne dzieciństwo Ferdynanda ( jedyny jasny promyk to macocha, która zawsze będzie stać po stronie pasierba) i jego młodość - obciążona obowiązkiem wobec monarchii. Duża część poświęcona jest zawarciu skandalicznego w opinii ówczesnych małżeństwa arcyksięcia z Zofią von Chotek. Nie dość bogata dama do towarzystwa jakiejś hrabiny, nie, to by nawet nie była przeszkoda, nawet obyta w świecie, bo z rodzicami sporo podróżowała, ale baronównie zabrakło w drzewie genealogicznym kilku utytułowanych przodków, by być godną swojego księcia. Jednak Ferdynand pokonał większość przeciwności i uzyskał zgodę na morganatyczne małżeństwo. I wszystko powinno się zakończyć na słowach ,, i żyli długo i szczęśliwie". Jednak ta bajka rozgrywała się na przełomie XIX i XX wieku i rządziła się ona swoimi prawami, zwłaszcza na konserwatywnym, sztywnym od absurdalnej etykiety cesarskim dworze. Poruszają relacje o wielkich i drobnych, ale przecież nie mniej przykrych, szykanach, które doznawała Zofia od cesarskich urzędników, dworu, za przyzwoleniem samego cesarza Franciszka Józefa, który wcale nie rysuje się jako dobrotliwy władca. Smutne, że najbliższe osoby nie mogły zrozumieć, że następca tronu też ma prawo do osobistego szczęścia. Sądząc z zachowanych relacji, zdjęć Franciszek Ferdynand szczerze kochał swojego Kopciuszka. Potwierdzenie tego znajdziemy także i w tej książce - najdrobniejsza złośliwość, przykrość wyrządzona Zofii szczerze martwiła arcyksięcia. Kiedy ktoś oddawał jej szacunek - cieszył się jak dziecko. Życie szczęśliwej rodziny: matka, ojciec, trójki dzieci raz na zawsze zniszczyły strzały w Sarajewie. Czytając rozdziały poświęcone owym wypadkom, czytelnik może się zacząć zastanawiać, czy dwór cesarskich nie przyłożył do nich swojej ręki.(Pojawiały się insynuacje, ze po prostu usunięto niewygodnego następcę tronu). Zastanawiają relacje o lekceważeniu podstawowych zasad bezpieczeństwa, zaniedbaniach, zaniechaniach cesarskich urzędników podczas organizacji wizyty, którzy przecież słynęli ze swej dokładności i rzetelności. Arcyksiążę nie chciał jechać do Sarajewa, ale tak się jakoś składało, że nie mógł zrezygnować z tej wizyty. Odniosłam wrażenie, że Ferdynand i Zofia wiedzieli, że nie wrócą żywi z tej podróży. Dzisiaj nie do zrozumienia jest fakt, że dzieciom następcy tronu nie pozwolono wziąć udziału w oficjalnych uroczystościach pogrzebowych swoich rodziców - niestosowne małżeństwo ich ojca wykluczało ich z rodziny Habsburgów. Autorzy kreślą dalsze losy całej trójki . Szczęśliwe dzieciństwo zniszczył zamach w Sarajewie. W świat dorosłych wkraczały osamotnione, pozbawione nawet rodzinnego domu. Poruszają ich losy ( zwłaszcza synów) po dojściu do władzy Hitlera. Książkę czyta się bardzo dobrze, jak polityczny dreszczowiec, chociaż czytelnik wie, jakie będzie zakończenie tej historii: Gawriło Princip wystrzeli kule w kierunku automobilu z cesarską parą. Autorzy odnoszą się do osoby arcyksięcia z wyraźną sympatią, odbrązawiają jego postać, staje się on zwykłym, ale stanowczym człowiekiem, który umiał zawalczyć o siebie. Nie przeszkadza to w odbiorze książki. Opatrzona jest bogatą bibliografią ( może nawet aż za bardzo) i reprodukcjami zdjęć ( tych jest trochę mniej, a szkoda). Polecam każdemu, kto interesuje się tamtymi czasami i kto chciałby w sposób przystępny zapoznać się z historią osób, które stały się pierwszymi ofiarami wielkiej wojny.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mirania
Mirania
Przeczytane:2016-12-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2016,
Recenzje miesiąca
Dobry pies
Rafał Witek
Okładka książki - Dobry pies
Na gigancie
Peter May
Okładka książki - Na gigancie
Lata powyżej zera
Anna Cieplak
Okładka książki - Lata powyżej zera
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy