Zabójstwo na cztery ręce

Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2019-09-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366229617
Liczba stron: 282

Ocena: 4.75 (4 głosów)

Na weselu dochodzi do morderstwa. Kto spośród zaproszonych gości miał motyw? Dlaczego nikt nie przyznaje się do znajomości ze zmarłym? Czy dojdzie do skandalu?

Do akcji wkracza znana z dwóch poprzednich części cyklu wdowa po aptekarzu ze Skały, Karolina Morawiecka. To miejscowa panna Marple, której pomagają zakonnica, pies oraz znajomość literatury i sztuki kulinarnej.

Czy wdowie po aptekarzu uda się rozwikłać kolejną kryminalną zagadkę? Pytania się mnożą, weselna muzyka gra, a bohaterka rozpoczyna walkę z czasem. I z mordercą.

Karolina Morawiecka (autorka) zaprasza na kolejną czytelniczą ucztę z Karoliną Morawiecką (bohaterką)!

Karolina Morawiecka (autorka) doktor nauk humanistycznych, znawczyni i wielbicielka kryminałów. Z pochodzenia krakowianka, mieszkająca w podkrakowskiej Wielmoży razem z mężem antykwariuszem i trzema psami: Truflą, Watson i Liskiem. Jej Śledztwo od kuchni i Morderca na plebanii o wdowie-detektywce zyskały status bestsellerów w swojej kategorii.

Tagi: kryminał

Kup książkę Zabójstwo na cztery ręce

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Kolejna powieść Karoliny Morawieckiej, Zabójstwo na cztery ręce, to pyszna komedia kryminalna, polana sosem z polskich przywar, wad i przaśnych obyczajów. Mocno zbudowana wdowa po aptekarzu Karolina Morawiecka ma problem. Ma problem, ponieważ jej sława miejscowego Sherlocka Holmesa powoli już przygasa. Nadal sąsiedzi czują przed nią solidny respekt, starając się Morawieckiej unikać, nadal na wszelki wypadek ustępują jej w sytuacjach konfliktowych, jednak zdecydowanie nie jest już tak znaczącą postacią, jak jeszcze rok temu. Nic dziwnego, że kiedy podczas wesela, którego gościem jest wdowa po aptekarzu, dochodzi do morderstwa, Morawiecka nie ma zamiaru odpuszczać. Zamiast po prostu wezwać policję, przy pomocy zaprzyjaźnionej zakonnicy przeprowadzi śledztwo, wspinając się na wyżyny intelektu, a przy okazji goszcząc się i doznając wszystkiego tego, z czego słyną polskie przyjęcia weselne. Słyną zaś z nieumiarkowania w jedzeniu i – zwłaszcza – piciu, całej plejady weselnych „wujków”, z których każdy stanowi niezawodne źródło komicznych scen, wujków pijących lub śpiewających (a czasem: pijących i śpiewających), wykrzykujących „gorzko, gorzko” i nawołujących: „idziemy na jednego”. Wujków tańczących z kolumienkami (niezbywalny element dekoracji sal weselnych) i takich, których każda szanująca się kobieta podczas wesela ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Zabójstwo na cztery ręce

Kiedy parkiet aż skrzypi od wirującego morza, spoconych ludzkich ciał, a stoły uginają się pod ciężarem niemożliwego do pochłonięcia przez gości weselnych jedzenia... Ktoś, wbrew czujnemu spojrzeniu Wdowy po aptekarzu, dźga Tomka Czaję szpikulcem od czekoladowego fondue, a jego zwłoki pozostawia w składzik... i do tego pośród rolek papieru toaletowego!

Karolina Morawiecka, w swej przerobionej - na jej duże potrzeby - nowej sukni, w poszukiwaniu odosobnienia w celach, ugh... poprawy perystaltyki jelit, trafia na owego truposza.
Po chwili niemej konsternacji dochodzi do wniosku, że jest to sprawa idealna dla jej wytrawnego zmysłu dedukcji. Wiedziona naturalnym instynktem, wraz ze swym Watsonem w habicie, przemierza rozległe tereny sali weselnej. Lawiruje między galaretką z zimnych nóżek i daniami wegańskimi w celu wykrycia sprawcy.
Tymczasem współbiesiadnicy śledczego duetu doskonale bawią się na przyjęciu, na cześć zawarcia związku małżeńskiego Alinki i Rafałka, których znamy już z poprzednich części. Parze naszych doskonałych detektywów towarzyszy druga, również nam już znana - Karolina i Jacek, krakusi, sąsiedzi Morawieckiej.

Tym razem intryga, uknuta w celu zgładzenia listonosza, przerosła moje najśmielsze oczekiwania!
Jakie to było śledztwo! Jak zawsze u Pani Morawieckiej (albo ich obu) nie było krwawo, było za to śmiesznie! I to jak! Parsknęłam ze śmiechu w głos już na drugiej stronie - kiedy zrozumiałam, co nasza mahoniowowłosa bohaterka wyczynia!
Kojarzycie tę sytuację kiedy na siłę, w sklepie, ubieracie za małe ubranie, a trochę wstyd poprosić o większe? Jakie ja poczułam zrozumienie! Jaki między nami się nawiązał niemy dialog! Związek dusz, bym rzekła, nawet!
Zbieranie materiału dowodowego - w rytmie klasycznych przyśpiewek weselnych, intonowanych z ust Pana Heńka. Prowadzenie obserwacji podejrzanych - w trakcie wyszukanych zabaw weselnych. Odnajdowanie sensu w mapach plam z niezwykle bogatego menu.
To było najlepsze - klasyczne, choć przeprowadzone niecodziennych warunkach, śledztwo kryminalne, ze wszystkich przygód naszej polskiej Jane Marple!
Ależ autorka uchwyciła esencję polskiego wesela! Pełne niedorzeczności, towarzyskich niuansów i nie wylewania za kołnierz - chyba, że nakapania na obrus...
Na samym początku znajdziemy Plan Dworku Pod Modrzewiem, w którym ma miejsce zbrodnia, tj. wesele...
W środku znajdziemy nawet weselne menu :)
A hipotetyczne wersje wydarzeń będziemy oglądać w formie scenariuszy sztuki, z klasycznych dzieł literackich.
Styl wypowiedzi pozostaje niezmienny i jest nadal niezwykle bogaty!

Czuję się bardzo usatysfakcjonowana tą częścią. Zarówno poziom intrygi, prowadzonego śledztwa i żartu bardzo mi odpowiadał. Nie wiem też, jak Pani Karolina - autorka - to robi, ale z każdą częścią odnoszę wrażenie, że one jeszcze lepiej operuje językiem polskim.
Cieszę się, że mogłam poznać Wdowę po aptekarzu, choć czasem czuję, że ona gdzieś w mojej okolicy mieszka i że znałam ją już wcześniej!

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2019-09-17, Ocena: 6, Przeczytałam,

W końcu! Po raz trzeci pani Karolina Morawiecka, wdowa po aptekarzu i siostra Tomasza ruszają tropem mordercy! Tym razem trup pada na weselu! Obydwie panie, by nie zepsuć Państwu Młodym tak ważnego dnia, postanawiają, że policję wezwą dopiero nad ranem, po zakończonym przyjęciu, a tymczasem magazyn, w którym znajduje się ciało, zamykają na klucz i same tropią mordercę! No dobrze, nie same, bo z krakusami (dla niewtajemniczonych – sąsiadami pani Karoliny, małżeństwem Karoliną i Jackiem). Pewne jest, że mordercą jest któryś z gości... tylko kto? I jak miał motyw?

Naprawdę, powiadam Wam, zachwyci Was ta książka! Ja od pierwszej do ostatniej strony cały czas się uśmiechałam, a i nieraz śmiałam się w głos. Autorka zdecydowanie powróciła do formy z pierwszego tomu, a chyba nawet ją przebiła, świetnie łącząc najlepsze elementy z pierwszego i drugiego tomu! I tak dostaniemy tu rewelacyjną, przebogatą, pełną przepychu, barokową narrację pełną wykrzyknień, wyolbrzymień, porównań, metafor, a nawet inwokacji (np. do muzyki biesiadnej)! Tekst jest wręcz naszpikowany odniesieniami do klasyki literatury, ale i poezji, historii i sztuki w ogóle. Bohaterowie rewelacyjni, nie da się ich nie pokochać! Intryga bardzo dobrze rozpisana, bardzo klasyczna, więc nie ma tu hektolitrów krwi i wielkich pościgów, tylko jest obserwacja i dedukcja. No co mam więcej powiedzieć? Jestem po prostu zachwycona!

 

Link do opinii
Inne książki autora
Morderca na plebanii
Karolina Morawiecka; 0
Okładka ksiązki - Morderca na plebanii

W Wielmoży umiera starsza parafianka. Zwyczajna kolej rzeczy? A może... zabójstwo idealne? I co ma z tym wspólnego zbrodnia sprzed lat? Do...

Zobacz wszystkie książki tego autora