Fokstrot, świeże ostrygi i... zbrodnie.
Panna Konstancja Tatarewiczówna wraz z młodym medykiem Dionizym Porckolanką wyruszają do podkrakowskich Cianowic, wezwani na pomoc przez zaniepokojone mieszkanki pałacu. Wkrótce zostaną wciągnięci w sam środek zagadkowych wydarzeń, a do śledztwa dołączy wybitny komisarz Ewaryst Grzebinoga. Czy mordercą jest ktoś z rodziny? Czy uda się go powstrzymać, nim uderzy ponownie?
Elegancka zagadka, szczypta humoru, odrobina romansu - oto Podwójny wstrząs.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 288
Fokstrot, świeże ostrygi i… zbrodnie.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Kolejny raz daj się porwać zawiłej zagadce kryminalnej z udziałem Konstancji Taterwiczównej i Dionizego Porckolanko na tropie zbrodni. 🩸
🕵🏼 W pałacu w Cianowicach zaczynają dziać się rzeczy, które trudno wytłumaczyć… I wtedy na scenę wkraczają Konstancja Taterewiczówna i Dionizy Porckolanko. Ten nietuzinkowy duet szybko wpada w sam środek gęstej sieci intryg, sekretów i coraz bardziej niepokojących wydarzeń. Gdy dochodzi do tajemniczych morderstw, do Cianowic przybywa również Ewaryst Grzebinoga, jakże błyskotliwy detektyw, który może okazać się kluczem do rozwiązania zagadki. Razem spróbują rozwikłać, kto stoi za serią nagłych śmierci i czy za tym wszystkim kryje się coś więcej, niż tylko przypadek. 🕵🏼
Ostatnio coraz częściej sięgam po „lekkie” kryminały. Brak tu drastycznych opisów, krwawej akcji, a za to mamy zawiłą zagadkę, mnóstwo tropów do rozwiązania i akcje, która sprawia, że ciężko oderwać się od lektury. A „Podwójny wstrząs” to całkiem przyjemny w odbiorze kryminał typu cosy, który trafi zarówno do osób szukających lekkiej, relaksującej historii, jak i do tych, którzy lubią zmierzyć się z bardziej złożoną zagadką. Autorka znakomicie odtworzyła atmosferę minionych lat, dzięki czemu książka przywołuje skojarzenia z klasycznymi kryminałami. Można tu wyczuć delikatne inspiracje twórczością Agathy Christie, ale całość została podana w świeżej, nowoczesnej formie, charakterystycznej dla współczesnej literatury.
Przede wszystkim ogromnym atutem są dialogi. Naturalne, niewymuszone, pełne autentyczności. Sprawiają, że bohaterowie wydają się naprawdę żywi, a ich rozmowy pełne są wdzięku. Na szczególne wyróżnienie zasługuje także klimat dawnej Polski, oddany z dużą dbałością o detale. Autorka świetnie uchwyciła realia tamtego okresu, zarówno społeczne konwenanse, jak i sposób prowadzenia śledztw.
„Potrójny wstrząs” to naprawdę kryminał pierwszej klasy. Autorka ulokowała historię w dwudziestoleciu międzywojennym, dlatego na każdej stronie da się wyczuć ten jakże pełen elegancji i kunsztu punkt przedstawienia tej historii. Jak dla mnie była to znakomita lektura. Spodoba się wszystkim osobom, które lubią rozwiązywanie zagadek kryminalnych, dużo wartkiej akcji, ciekawych postaci oraz wykreowany świat, który tak różni się od otaczającej nas rzeczywistości. To na ogół lekka komedia kryminalna, która umili wam wieczór 📖
1932 rok, w okolicach Ojcowa mieszkanki pałacu podkrakowskich Cianowic są mocno zaniepokojeni pewnymi wydarzeniami. Na pomoc wzywają dociekliwą Konstancję i Dionizego, medyka, który bądź co bądź może się przydać, zwłaszcza gdy kobietom dokuczają nawracające migreny, może będzie posiadał jakieś magiczne tabletki.
Niebawem dochodzi do dwóch śmier*ci, starszej kobiety i młodszego mężczyzny. Kto dopuścił się tak okrutnych czynów i czy przypadkiem nie dojdzie do kolejnej zbrodni.
Czy tylko mi sie wydaje, że ta powieść to taka polska wersja kryminału Agathy Christie?
Dwójka dociekliwych cywilów zostaje wyciągniętych w sam środek zbrodni. Tropy prowadzą w ślepe uliczki, a podejrzanym może być każdy. Akcja toczy się powoli, a dla mnie dodatkowym plusem jest jej miejsce. Mam sentyment do okolic Ojcowa bo nieopodal się wychowywałam, co prawda w innych latach ale zawsze ?
Zawiłe śledztwo, dużo fałszywych tropów i dobrze rozbudowany wątek obyczajowy, zwłaszcza zmieniająca się relacja między Konstancją, a Dionizym.
Może i nie ma jakiś szalonych, zapierających dech w piersiach wydarzeń ale podobnie jak królowa kryminału, autorka stworzyła przyjemną fabułę osadzoną w okresie międzywojennym. Humor też się pojawia, chociaż tak w umiarkowanej ilości. Okazuje się, że to nie pierwsza książka z serii i chętnie sięgnę po poprzednią. Polecam.
Konstancja Tatarewiczówna dopiero co rozwiązała sprawę morderstwa w zamku na Piaskowej Skale. Po cichu marzy o łapaniu morderców i rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. I los szybko stawia przed nią kolejne wyzwanie. Wraz z medykiem Dionizym Porckolanką i wujem Henrykiem zjawia się w podkrakowskich Cianowicach. Wezwały ich zaniepokojone mieszkanki pałacu z Hrabiną Woy - Mścisławską na czele.
Kiedy jeden z mieszkańców pałacu umiera w podejrzanych okolicznościach, na miejsce zostaje sprowadzony również komisarz Ewaryst Grzebinoga. Wraz z Konstancją i Dionizym rozpoczynają kolejne śledztwo.
Czy zabił ktoś z rodziny? Czy ktoś jeszcze jest w niebezpieczeństwie?
"Podwójny wstrząs" Karoliny Morawieckiej to druga część cyklu z panną Konstancją Tatarewicznówną. Akcja tej serii osadzona jest w latach 30. ubiegłego wieku. Autorka zabiera czytelnika do eleganckich wnętrz pałaców i dworów, gdzie królują dobre maniery i wytworne potrawy. Jednak i w tym eleganckim świecie dochodzi do zbrodni.
Wtedy do akcji rusza niezawodne trio, Konstancja, Dionizy i Ewaryst. Każde z nich wnosi coś innego. Konstancja jest niezwykle inteligentna i spostrzegawcza, a jej zdolności dedukcyjnych mógłby pozazdrościć nie jeden detektyw. Wiedza medyczna Dionizego również jest bardzo pomocna w śledztwach. Ewaryst jest doświadczonym komisarzem, ma doświadczenie w prowadzeniu śledztw i świetnie łączy fakty. W "Potrójnym blefie" ich ścieżki się przecięły i okazało się, że wspólne rozwiązywanie zagadek kryminalnych sprawia im wiele radości.
Karolina Morawiecka świetnie oddaje klimat tamtych czasów, gdzie lodownia jest nowinką technologiczną dostępną dla wybranych, pannie nie wypada wyjść samotnie na spacer, a możliwości kobiet są mocno ograniczone.
"Podwójny wstrząs" to bardzo udana kontynuacja serii. To kryminał z nutką humoru ze świetnie zarysowanym tłem historyczno- społecznym. Czyta się przyjemnie i szybko. Idealna lektura na wolny wieczór.
Panna Konstancja znów w akcji!
Tym razem na "gościnnych występach" w miejscowości Cianowice i znów przypadkiem zostaje wplątana w aferę kryminalną. Znów wraz z medykiem Porckolanką i komisarzem Grzebinogą muszą zewrzeć szyki, by odnaleźć mordercę... który z ofiary na ofiarę zdaje się rozkręcać!
Ta część była dla mnie jakby mniej śmieszna, a lepiej napisana pod względem kryminalnym. Naprawdę dobrze się to czyta!
Pewnej nocy podczas pobytu u wujostwa Konstancja Tatarewiczówna znajduje w saloniku myśliwskim zwłoki nieznajomej kobiety. Z Krakowa przybywa wybitny śledczy...
Na zamku w Pieskowej Skale znaleziono ciało młodej kobiety. Czy to morderstwo? Kto zabił? Odpowiedź nie będzie łatwa... Gdy policyjne dochodzenie nie...
Przeczytane:2026-05-03,
Kryminał w stylu Agatha Christie — bierzecie w ciemno czy jednak nie zawsze?
„Podwójny wstrząs” to kryminał retro z klasą, elegancki, lekko ironiczny, z subtelnym romansem w tle. Jest to kontynuacja serii z Konstancją Tatarewiczówną, która swoją spostrzegawczością, bystrością i odwagą, wraz z medykiem Porckolanką, pomaga rozwiązać sprawy kryminalne komisarzowi Grzebinodze. Tym razem trafiają do pałacu w Cianowicach, gdzie wśród jego mieszkańców dochodzi do morderstw. Czy sprawcą jest ktoś z zewnątrz, czy osoba, którą widujesz każdego dnia? Być może wśród obecnych kryje się zło, które nie śpi.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Karoliny Morawieckiej, więc nie miałam pojęcia, czego mogę się tutaj spodziewać. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to lekkie i zdystansowane podejście do przedstawionej rzeczywistości oraz bohaterów, a także bardzo barwne i frapujące oddanie charakteru dwudziestolecia międzywojennego na papierze. Mamy tu ciekawie ukazane obyczaje, specyfikę dialogów, stroje, zachowania, wykwintną kuchnię oraz relacje społeczne i antypatie. Dzięki temu czułam się jak obserwator, który towarzyszy bohaterom, choć pozostaje dla nich niewidoczny, a jednocześnie na swój sposób doświadcza tych wydarzeń.
Autorka stawia również na subtelny romans, który rozwija się powoli i dyskretnie, z wyczuciem oraz wzajemnym szacunkiem, tak jak przystało na tamte czasy. Zanim pojawią się oficjalne wyznania, wszystko opiera się na gestach, krótkich spojrzeniach i wewnętrznych monologach, w których rozum walczy z potrzebami serca. Nie ma tu nacisku na wyrazistość ani na intensywną, pełną pożądania miłość. Zamiast tego dostajemy jej delikatne, stonowane oblicze, które świetnie wpisuje się w klimat całej powieści.
Specyficzny klimat dwudziestolecia międzywojennego idzie tu w parze z wyrafinowanymi dialogami, w których wyraźnie przebija się żywiołowość bohaterów, ich energia oraz pasje i marzenia. Płynie z nich swoista elegancja, ale też dosadność, przejrzystość i silny charakter. Dialogi czyta się z dużą przyjemnością, bo to właśnie dzięki nim bohaterowie stają się bliżsi i bardziej realni. Przyznam jednak, że miałam momentami problem z dopasowaniem imion do postaci i ich ról, oczywiście z wyjątkiem głównej trójki, którą polubiłam od samego początku, co znacząco wpłynęło na odbiór książki.
Ta lektura wywołała u mnie mieszane emocje. Z jednej strony bardzo podobała mi się zawiła intryga i większość elementów fabuły, z drugiej — chaos wynikający z mnogości imion i nazwisk postaci pobocznych skutecznie wybijał mnie z rytmu. Być może znajomość poprzedniego tomu zmieniłaby mój odbiór tej historii.
Dla fanów lekkich kryminałów retro, w których liczy się klimat dawnych lat, tajemnice i stopniowe odkrywanie intrygi, „Podwójny wstrząs” będzie bardzo dobrą propozycją, z charyzmatycznymi bohaterami i nutą humoru na dokładkę.
Moja ocena: 6/10.