Tryskająca humorem i chwytająca za serce, liryczna i satyryczna, pełna emocji i przemyślana do ostatniej kropki - opowieść o życiu, miłości i rodzinie, zarazem uniwersalna i bardzo indyjska. Poczujemy zapach piżma i drzewa sandałowego, przekonamy się, jak złożonym tworem jest hinduskie społeczeństwo i jak bogata jest jego kultura i tradycja.
Sampath Chawla, urodził się w czasie suszy w rodzinie mało podobnej do innych rodzin, w miasteczku innym niż inne miasteczka. I życie Sampatha jest inne niż życie jego rówieśników. Bo po porażce w szkole i w pracy Sampath zamieszkał na... drzewie. Ekscentryczna decyzja zmieniła życie nie tylko Sampatha i jego rodziny, ale i całego miasteczka, prowokując serię zaskakujących wydarzeń.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2013-10-31
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 268
Powieść Koran Desai niejako pachnie indyjskimi przyprawami, owocami i daniami. Dużo uwagi poświęcono w niej właśnie jedzeniu, przez co z jednak strony ślinka do ust napływała, a z drugiej ciężko było skupić się na fabule przez częste odnośniki do przypisów.
Historia młodego poszukującego swojej drogi mężczyzny jest zabawna, choć momentami w niezbyt oczywisty sposób. Autorka ma lekkie pióro i kwiecisty język, jednak kluczowa wydaje mi się być znajomość kultury indyjskiej, ażeby dobrze zrozumieć przesłanie tej książki.
Niestety w moim przypadku ta znajomość jest znikoma; może właśnie z tej przyczyny powieść mnie nie porwała.
Coś mnie ostatnio ciągnie na Wschód, więc literatura, którą wybieram do czytania też ociera się o tamte rejony. I to jest genialne, przynajmniej spoglądając na tę książkę. Po pierwsze, nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że autorka zainspirowała się "Baronem drzewołazem" Italo Calvino. Po drugie, klimat tej książki, smaki, kolory, kultura, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. "Barona..." czytałam niespełna sześć lat temu i pamiętam, że zrobiła na mnie dobre wrażenie. "Zadyma..." chyba jeszcze lepsze. Pani Desai pokazuje w swojej książce potrzebę wolności, bycia sobą, choć to bardzo wyświechtane sformułowanie. A jednak, pokazuje ból i cenę wolności, pokazuje rozterki i walkę z sobą samym. Pyta kim jesteśmy? Czy możemy być tym, kim chcemy? Czy musimy spełniać oczekiwania innych za cenę życia w zgodzie ze sobą? I gdzie jest granica wolności, w którym momencie ktoś uzna nas za wariata, bo nie spełniamy jego oczekiwań? Niech każdy odpowie sobie sam. Czytajmy, rozmyślajmy, wyciągajmy wnioski. I delektujmy się smakami, zapachami, obrazami i dźwiękami. Wspaniała lektura.
ARCYDZIEŁO LITERATURY WSPÓŁCZESNEJ PISANA PRZEZ NIEMAL DWIE DEKADY POWIEŚĆ WYDARZENIE Jedna z 10 najlepszych książek roku według ,,The New York...
Wreszcie pojawił się ktoś, kto może konkurować z Salmanem Rushdiem i Zadie Smith. Rok 1986, małe miasteczko w Himalajach. Szesnastoletnia Sai wychowuje...
Przeczytane:2026-05-28, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2026,
Gdy Sampath się rodził trwająca susza właśnie się skończyła, a zaczął długo wyczekiwany monsun. W dodatku skołowany przez burzę samolot Czerwonego Krzyża zgubił ładunek z żywnością, który spadł na drzewo w wiosce. Wszyscy okrzyknęli go więc darem bogów. Chłopak dorósł i nie bardzo potrafił się odnaleźć w świecie, pewnego dnia wdrapał się na drzewo guawy i został... mędrcem. Właściwie to silił się na mądrego, a jedynie gadał głupoty, co tylko mu pamięć i wyobraźnia podpowiadały:(