Okładka książki - Zakochany Nowy Rok

Zakochany Nowy Rok


Ocena: 4.6 (5 głosów)

Gorący romans w zimowej scenerii!

 

Marcelina ma wszystko zaplanowane: romantyczny wypad do Paryża, wymarzony pierścionek zaręczynowy i przyszłość u boku ukochanego. Jednak krótko przed świętami Bożego Narodzenia jej plany rozsypują się jak domek z kart. Zdradzona i zraniona, przyjeżdża na firmową imprezę w luksusowym górskim hotelu. Tam poznaje tajemniczego, przystojnego nieznajomego… i ląduje z nim w jacuzzi w oparach szampana.

 

Następnego dnia budzi się z kartką na poduszce i totalną pustką w głowie. Gdy wraca do rzeczywistości, dowiaduje się, że czeka ją nowy projekt z ważnym kontrahentem – jak się okazuje tym samym mężczyzną, z którym spędziła szalony weekend. A to dopiero początek…

 

Udawane narzeczeństwo, korporacyjne intrygi i była dziewczyna, która nie zamierza odpuścić. W tle magia świąt, płatki śniegu wirujące w powietrzu i emocje, które osiągną punkt kulminacyjny w sylwestrową noc. Czy Marcelina znów da się oszukać? A może tym razem serce podpowie jej właściwą drogę?

 

Pełna humoru, romantyczna i rozgrzewająca historia, idealna na zimowe wieczory!

Informacje dodatkowe o Zakochany Nowy Rok:

Wydawnictwo: JakBook
Data wydania: 2025-11-25
Kategoria: Romans
ISBN: 9788368535044
Liczba stron: 218
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Zakochany Nowy Rok

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Zakochany Nowy Rok - opinie o książce

„Zakochany Nowy Rok” Agnieszka Lingas-łoniewska, wydawnictwo JakBook

Święta już za nami, ale ja wcale nie zamierzam się z nimi rozstawać. By przedłużyć ten wyjątkowy czas, nadal sięgam po książki, które idealnie wpisują się w moje wyzwanie #wświątecznymklimacie. I nie mogło być inaczej niż chwycić coś spod pióra mojej ulubionej polskiej pisarki-  Jej najnowsza książka „Zakochany Nowy Rok” to sama przyjemność i lekkość.

 jest ona zbyt obszerna, a i akcja początkowo biegnie w zatrważającym tempie. Jednak już na wstępie czuć w niej pewne ciepło, które mnie otuliło. A może to ta bezwzględna miłość do twórczości pisarki? W każdym razie ta pozycja dała mi poczucie swobody i melancholii, a przy tym wywołała uśmiech na twarzy, gdyż humoru to tutaj nie brakuje.

Główną bohaterką jest Marcelina, która u boku ukochanego planuje spędzić cudowny czas w Paryżu. Przecież w zanadrzu czeka pierścionek zaręczynowy. Jednak los chce inaczej i kobieta zostaje sama. Zraniona, oszukana i zagubiona. Ratunkiem jest górski hotel, firmowa impreza oraz pewien tajemniczy mężczyzna, z którym ląduje w jacuzzi. Ta chwila wytchnienia to dopiero początek nowej znajomości, ale nie będzie łatwo. Najpierw trzeba rozgraniczyć pracę od życia osobistego oraz uporać się z nieprzyjemnymi eks-partnerami. Stawką jest nie tylko kiełkująca miłość, ale i interes obu firm- tej, w której pracuje Marcelina, oraz tej, której współwłaścicielem jest “Ryan Gosling” z jacuzzi.

Zdecydowanie stwierdzam, że sięgnięcie po tę lekturę jako ostatnią w tym roku do mojego wyzwanie, było strzałem w dziesiątkę. Czytając „Zakochany Nowy Rok” odczuwałam samą radość. Ta historia nie tylko rozgrzewa moje serce i umysł, ale i wycisza wewnętrznie, gdy tuż obok dzieciaczki nadmiernie emanują ekscytacją z tegorocznych prezentów. Powieść zaczyna się dynamicznie i to od razu jest mocne uderzenie- zdrada, zranione serce oraz chwile zapomnienie u boku obcego mężczyzny. Jednak później ta relacja nabiera pewnej głębi oraz wyrazistości, ale bez zbędnego słodzenia. Wspólna praca również zbliża naszych bohaterów, dzięki czemu mogą się oni lepiej poznać na różnych polach życia. Bardzo podoba mi się postać Marceliny, która wcale nie jest taką słabą i zranioną kobietą, którą można manipulować i gnębić. Ona pokazuje pazury, a jej cięty język również intryguje i to nie tylko innych bohaterów (niektórzy dostają przy tym białej gorączki z zazdrości), ale i mnie jako czytelnika. Czytelnika, który z uśmiechem na twarzy, a tam, gdzie trzeba -ze współczuciem, towarzyszył naszym bohaterom w ich walce o swoje szczęście. A jak wiadomo, magia świąt temu sprzyja.

Jeżeli macie tak jak ja, że chcecie sobie jeszcze przedłużyć ten wyjątkowy czas, wystarczy usiąść przy choince, z kubkiem ulubionego napoju, pod kocykiem i z książką w rękach. Ale nie byle jaką książkę, tylko tą od Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Gwarantuję, że „Zakochany Nowy Rok” skradnie Wasze serca.

Moja ocena: 8/10.

Link do opinii

„Czy naprawdę istniejesz? Czy to tylko jakaś romantyczna wizja bohatera rodem z filmów?"

Marcelina jest szczęśliwa. Wspaniała praca, którą kocha. Chłopak, a może za chwilę ktoś więcej? Kobieta ma wszystko zaplanowane. Paryż, romantyczna wycieczka i pierścionek zaręczynowy. Jednak zdecydowanie nic nie idzie po jej myśli, a ona zamiast wycieczki do Paryża i narzeczonego udaje się na firmową imprezę w górach. Ale może to właśnie tam jej los się odmieni?

Marcelina i Mat. Pierwsze spotkanie z pewnością jest niezapomniane. No bo jak tu nie zapomnieć spotkania, które następuje w łazience? Bez ubrań? No ale coś, to zaczęło się w taki niespodziewany sposób stanie się podstawą ciekawego rozwoju sytuacji i przede wszystkim nowej znajomości. Ona samotna, on samotny i dlaczego by nie skorzystać z okazji? Tylko przez weekend, tylko przez weekend, ale czy naprawdę? Bo tak się okazuje, że będą razem współpracować. Mat, współwłaściciel firmy sportowej i Marcelina, która ma zająć się promocją ich nowego produktu.

Ale to była fajna, urocza historia, w sam raz na jeden wieczór. Lekka, przyjemna, bez żadnych zaskoczeń, dosyć przewidywalna. Jestem wręcz pozytywnie zaskoczona. Wprawdzie, po początku, byłam dosyć sceptycznie nastawiona, bo historia mnie nie porwała i pewne wątki były ekspresowe to jednak im dalej tym zdecydowanie coraz bardziej mi się podobało. Mimo, że książka jest bardzo krótka to jednak wszystko zostało tutaj w wyczerpujący sposób przedstawione i nie czuć niedosytu. Jest tak jak być powinno. Relacje bohaterów rozwija się dosyć szybko, bo w praktyce w przeciągu kilkunastu dni, ale było to tak napisane, że miało się wrażenie, że ta ich relacja trwa dobre kilka miesięcy. Początkowo Marcelina zamierza trzymać się od Mata z daleka, ale on nie ustaje w wysiłkach i w końcu zaczynają spotykać się w tajemnicy przed wszystkimi. W pewnym momencie to się jednak zmienia a oni lądują w układzie. Z jednej strony żadne z nich tak naprawdę się nie śpieszy, bo Marcelina po niedawnym zawodzie miłosnym jest ostrożna, a sam bohater również nie miał szczęścia w miłości to jednak z drugiej strony, dosyć szybko się to wszystko rozwija. Poznają się, zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu i zaczyna im na sobie zależeć. Nie da się ich nie polubić. Marcelina to sympatyczna, odważna dziewczyna, a Mat to troskliwy, kochany mężczyzna, który wie jak się zachować wobec kobiety. Można powiedzieć, że idealnie do siebie pasują. W końcu Marcelina trafiła na faceta, który traktuje ją w taki sposób jak na to zasługuje. 

"- To nie jest romans, Linka. Dobrze o tym wiesz. 
- Wiem, Gosling. Gdyby to był romans, może aż tak bardzo bym się nie bała. A boję się. Okropnie" 

Historia jest ukazana z dwóch perspektyw - Mata, jaki Marceliny, co pozwoliło w bardzo dogłębny sposób poznać ich uczucia, emocje i przede wszystkim to co tak naprawdę czują do tej drugiej osoby. Bardzo lubię taki zabieg i tutaj również mi się podobał, choć chyba bardziej doceniłabym go, gdyby w wyraźniejszy sposób były oddzielone w książce perspektywy, bo początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić. Nie do końca było to dla mnie czytelne, choć ze względu na odmianę to można było się domyślić.

Z pobocznych postaci to bardzo polubiłam Kaśkę, przyjaciółkę głównej bohaterki. Uwielbiam takie bezpośrednie dziewczyny. Relacja przyjaciółek jest silna i obie bardzo się wspierają.

To idealna historia, idealna na jeden przyjemny wieczór i byłoby idealnie gdyby nie pewna komplikacja na koniec lektury. Nie podobało mi się to, bo jak można było w to uwierzyć? Bez żadnych dowodów? Bez zastanowienia? Wiedząc kim ta osoba jest? Poczułam się rozczarowana zachowaniem bohaterki. Mimo tego, książkę zdecydowanie oceniam bardzo dobrze i zachęcam żeby się z nią zapoznać. Miłego.

 

Link do opinii

,,Zakochany nowy rok" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Miałam już nie czytać żadnej książki przed końcem roku, ale ten tytuł bardzo mnie kusił, a że publikacja jest dość krótka i tytuł nawiązuje do Nowego Roku, który przecież już jutro, postanowiłam umilić sobie wieczór i dać jej szansę. Czy decyzja okazała się słuszna? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Główną bohaterką historii jest Marcelina Nosek, która tuż przed świętami Bożego Narodzenia przyłapuje na zdradzie swojego chłopaka Maćka. Zraniona kobieta postanawia chwilowo zmienić otoczenie i wyjeżdża w góry, gdzie ma też odbyć się firmowa impreza. Podczas wyjazdu, w dość nietypowych okolicznościach poznaje przystojnego mężczyznę, który wyglądem przypomina jej jednego z topowych aktorów i ląduje z nim w jacuzzi. Czy ich znajomość przerodzi się w coś więcej?

W sumie mogłaby, gdyby następnego dnia ów mężczyzna nie zniknął, pozostawiając po sobie tylko krótki liścik. Jednak czy los postanowi postawić ich jeszcze na swojej drodze? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury.

Muszę przyznać, że nie do końca wiem, jak mam ocenić tę książkę. Z jednej strony był to lekki romans, rozgrywający się w okolicach świąt, więc taki, który nie wymagał wiele od czytelnika i roztaczał wokół miłą atmosferę, ale z drugiej fabuła gnała do przodu w takim tempie, że nie sposób było sobie wyobrazić, jak w ciągu tak krótkiego czasu można się poznać, zakochać i skończyć tak, jak bohaterowie tej historii. Dlatego mam w stosunku do niej dość mieszane uczucia.

Początek był całkiem obiecujący -- życiowa drama, wyjazd i niespodziewane spotkanie, które zakończyło się dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałam. I dobrze, może nie każdy pochwala takie zachowanie, ale w mojej ocenie było w tym coś szalonego i spontanicznego, więc jak najbardziej to kupiłam. Jednak późniejsze wydarzenia trochę zaburzyły mi odbiór całości, ponieważ o ile jestem w stanie zrozumieć miłość od pierwszego wejrzenia, tak ekspresowego przejścia do czegoś tak poważnego, jak na końcu -- już nie. Myślę, że sylwestrowo-noworoczna akcja w wykonaniu głównego bohatera była trochę przesadzona i wręcz nie na miejscu, ale to oczywiście tylko moje osobiste zdanie.

Niemniej jednak w historii jest kilka zabawnych i romantycznych momentów, które naprawdę mnie urzekły, a sama książka mogłaby być wspaniała, gdyby jednak była trochę dłuższa, rozciągnięta w czasie i przede wszystkim pojawiająca się w niej intryga była bardziej rozbudowana i szczegółowa. Ale jak to mówią -- jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Jednak dodaję mały plusik za mój ulubiony Wrocław, dlatego z pewnością sięgnę po inne tytuły wydane przez autorkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2025-12-13, Ocena: 4, Przeczytałam, Moje audiobooki 2025,
Inne książki autora
Kastor
Agnieszka Lingas-Łoniewska0
Okładka ksiązki - Kastor

Bez litości, bez zasad, bez reguł. W tym świecie wygrywają najsilniejsi. Lub ci, co znajdą krystaliczną miłość. Kolejna powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej...

W szpilkach od Manolo
Agnieszka Lingas-Łoniewska0
Okładka ksiązki -  W szpilkach od Manolo

Komedia, miejscami poważna Kryminał, czasami niepoważny Romans, całkiem serio! Liliana ma trzydzieści pięć lat, kocha koty, wysokie szpilki i swoje auto...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy