„Zanim nadejdzie świt” jest zbiorem krótkich opowiadań balansujących na pograniczu realizmu magicznego i fantasy. Są to opowieści skoncentrowane na postaciach kobiecych, często dotyczące mrocznych stron kobiecej natury i traumatycznych przeżyć. Nie są to proste historie z morałem i oczywistym zakończeniem, a bohaterki jednej opowieści pojawiają się w innym wcieleniu w następnej. Jeśli lubisz mroczne i melancholijne historie o onirycznym klimacie, ta książka na pewno jest dla ciebie.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2026-05-07
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 103
Język oryginału: polski
Nikt, kto poznał Ernestynę, nie może o niej zapomnieć. Piękna, żywiołowa, żądna wrażeń, nie dba o dobre maniery i obyczaje – to tylko dodaje jej...
Przeczytane:2026-06-19, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,
*współpraca reklamowa*
Jak zwykle na książkę zdecydowałam się ze względu na okładkę. Spodziewałam się więc czegoś ze świata fantasy, a tutaj niespodzianka, bo książka to zbiór opowiadań, takich na pograniczu prawdy i iluzji, rzeczywistości i fantastyki. To opowiadania mroczne, głębokie, niejednoznaczne, ale też dla mnie nieco dziwne. Lektura niezwykła i nietypowa, dla fanów melancholijnych historii utrzymanych w onirycznym klimacie.
Książeczka to zbiór dziecięciu krótkich, nietypowych, niejednoznacznych i raczej mrocznych opowiadań. Głównymi bohaterkami są kobiety, a czytelnik poznaje ich myśli, życie, jakieś problemy, stany w których się znajdują. W każdej historii, dzieje się coś albo dziwnego, albo mrocznego, albo traumatycznego, w każdym coś dzieje się nie tak jak powinno. Opowiadania są raczej ciężkie, mroczne, wprawiają w zadumę, mogą skłonić do refleksji. W ich treści można znaleźć jakieś rozważania, można stanąć na rozdrożu, można obserwować trudne decyzje. We mnie te opowiadania nie wzbudziły większych emocji, choć na czas czytania tej książki powiedziałabym klimat zmienił się na depresyjny.
Czytanie książki mi się dłużyło, choć była ona krótka, były w niej tylko opowiadania, ale to raczej nie mój klimat. Większość historii nie przypadła mi do gustu, nie mogłam się w nie wkręcić, coś mi w tym wszystkim nie grało, może ja jestem zbyt optymistyczna, może to nie był dobry czas na tę lekturę, nie wiem, po prostu mi ta książka nie siadła.
Mimo wszystko oceniam ją jako dobrą, bo to książka, nad którą warto się pochylić kiedy potrzebuje się czegoś nietypowego, czegoś melancholijnego, czegoś odbiegającego od reguły. To książka, która powinna się spodobać osobom, które lubią takie niezwykłe opowieści, takie historie rozgrywające się na granicy jawy, snu, widzenia czy nawet halucynacji, gdzie nie wiemy gdzie kończy się rzeczywistość a zaczyna się inny świat, inna bajka czy inna alternatywna rzeczywistość.
Opowiadania odnoszą się do trudnych tematów, są niezwykłe, oryginalne i nietypowe, moim zdaniem są też ciężkie, dla wielu mogą być dziwne, niezrozumiałe, może nawet abstrakcyjne. Ja mam co do lektury bardzo mieszane uczucia, niby jestem pod wrażeniem stworzonego przez autorkę klimatu, daję olbrzymi plus za nietypowość i oryginalność, ale mimo wszytko nie mogę powiedzieć, że mi się podobało.