Jak zapomnieć? Jak przestać obracać w myślach słodkie wspólne chwile, cierpkie słowa, gorycz zdrady? W jej uchu jedna, w jego uchu druga słuchawka sączą wprost do serca dźwięki „Paradise” Coldplay. W ich nozdrza wdziera się zapach kwiatów jabłoni, a usta poznają wzajemnie swój smak. Fioletowowłosa Milka i migdałowooki Almond przyciągają się i odpychają. Obydwoje tęsknią za rodzinnym ciepłem i próbują odnaleźć się w oczekiwaniach rodziców, w sieci relacji z przyjaciółmi oraz wśród własnych uczuć wobec siebie samych i siebie wzajemnie.
Zaskakująco realistyczny, a zarazem porywający głębią psychologiczną debiut Zuzanny Kubiak ukazuje, z czym mierzą się młodzi u progu dorosłości. To opowieść pełna cierpienia, ale i nadziei. Obudzi niekłamane emocje wśród młodszych i wspomnienia pierwszej miłości wśród starszych czytelników.
Wydawnictwo: Fala
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Young Adult
ISBN:
Liczba stron: 320
Trafiliście może ostatnio na książkę, która was niezmiernie poruszyła?
Ja trafiłam, na ,,Zapomnę o Paradise".
,,Jak zwykle jej nie docenił. Zupełnie nie. Jego umysł po raz kolejny tamtej nocy stał się pusty. Smakujące alkoholem usta Milki stały się wszystkim. Pocałunek był w pewnym sensie uroczy, bardzo subtelny, dokładnie taki, jakim go sobie wyobrażał. Był jak jej piosenki - spokojne, naładowane emocjami i oczyszczające."
,,Wydawało mi się, że jeśli mnie pokocha, odnajdę ukojenie. Miesiąc w jego ramionach i sekrety skrywane za migdałowymi oczami rzeczywiście przypominały raj, taki jak w tej piosence Coldplay. Marzyłam o nim, jak rozbitek marzy o stałym lądzie. Sięgnęłam po jego miłość jak Ewa po zakazany owoc, kuszona przez spaczony samotnością mózg, karmiony kłamstwem o czymś, co nie istniało.
Może moje słońce jeszcze kiedyś wzejdzie, ale póki co codziennie obiecywałam sobie, że myślę o nim po raz ostatni.
I że zapomnę."
Po debiutancką powieść Zuzanny Kubiak sięgnęłam we współpracy barterowej z @yasne_books. Powiem szczerze, że z początku obawiałam się, czy uda mi się odnaleźć w narracji, która została ukazana na dwa sposoby - w pierwszej i trzeciej osobie. Czytałam już książki tak skonstruowane, ale tu nie łatwo było mi się do tej konstrukcji przekonać. Z biegiem wydarzeń oraz upływem kolejnych stron, jednak się to zmieniło. Doszły do tej historii emocje, których nie da się zignorować. Emocje, które chwytają za gardło i nie puszczają, póki się ich nie przeżyje. Ponadto opisane są one bardzo pięknym, momentami poetyckim językiem, przez który swobodnie się płynie. ,,Zapomnę o Paradise" opowiada o skomplikowanych uczuciach, życiowych rozterkach i dylematach, rodzinnych konfliktach, próbie zrozumienia i zaakceptowania siebie. Skupia się na życiu nastolatków, ich codziennych, często trudnych zmaganiach. Autorka w idealny sposób ukazała bohaterów, w głównej mierze skupiając się na podłożu psychicznym. Zostają tu poruszone takie tematy, jak depresja, samookaleczenia, próba samobójcza.
Ten tytuł gromadzi w sobie duży bagaż emocjonalny. Doprowadził mnie niejednokrotnie do łez. Czuć tu silne napięcie. Wraz z rozwijającą się fabułą kumuluje się, aż w końcu pęka, doprowadzając do ulgi oraz głębokich refleksji. Wszystko, czego doświadczyła główna bohaterka Emilka, było dla mnie wręcz namacalne. Lubię sięgać po książki, które nie tylko się czyta, ale i intensywnie się przeżywa. Ta historia pokazuje, że nawet po najgwałtowniejszej burzy, warto wypatrywać choćby najsłabszego promyka słońca. Jeżeli lubisz powieści, które potrafią wedrzeć do twego serca i umysłu, by siać spustoszenie, ale na samym końcu pozostawiają po sobie uzdrawiającą szczyptę nadziei, to ,,Zapomnę o Paradise" jest właśnie dla ciebie.
?Recenzja?
Premiera 11.03.2026 r.
,,Zapomnę o Paradise"- Zuzanna Kubiak
Współpraca z wydawnictwem yasne!
Motywy:
- muzyka
- trudne relacje z rodzicami
- problemy natury psychicznej
- walka o siebie
Milka ma niebywały talent wokalny, kocha muzykę i tworzy zespół z kolegami. Tylko ona sprawia, że zapomina o wszystkich trudach życia, gdyż w domu nie ma za kolorowo. Nie raz miałam ochotę ją mocno przytulić i powiedzieć, że jest ważna. Milka musi borykać się nie tylko z odrzuceniem w domu, ale też w szkole. Jej koledzy potrafią być bezwzględni i nachalni. Nikt nie powinien zmuszać jej do zmiany uczuć. Ma za to lojalne przyjaciółki, które są w stanie zniszczyć kogoś kiedy jedna z nich przez niego cierpi.
Almond jest totalnym chamem, który nie widzi nikogo poza sobą. A najlepiej kiedy próbuje wmówić innym, że powinni zachować się tak i tak, a kiedy spotyka go taka sama sytuacja, to jest wiele wzburzony. W ogóle go nie polubiła, bo zawsze to on był cierpiący i pokrzywdzony, a na dodatek musiało być tak jak on chce. Nie rozumiał uczuć innych, robił to co uważała za dobre dla siebie. A gdy coś wychodziło, to się wycofywał i jeszcze uważał, że to inni go nie rozumieją.
Autorka stworzyła destrukcyjnych bohaterów z taką samą relacją. Czuli coś do siebie, ale było to okroszone nieporozumieniami, bólem i cierpieniem. Milka i tak wiele znosiła oraz przyjmowała z wielkim spokojem. Tylko w jej głowie panował totalny chaos. Poruszone problemy nigdy nie powinny mieć miejsca. Najgorzej, gdy nie ma się oparcia w bliskich, a nawet jeśli się ma, to nie chce aby się martwili.
W tej historii podobały mi się problemy poruszane tj. brak akceptacji rodziny, dziwne relacje ze znajomymi, krzywdzenie się i wyjście na prostą. Autorka opisała je realistycznie i według trudności. Moje oczy nieraz zachodziły łzami a serce rwało się do Milki. Czułam też niewyobrażalną wściekłość, gdy Milka była traktowana jak rzecz, która powinna zachowywać się tak jak inni chcą.
Autorka ma ciekawe pióro i widać, że jej głowa jest pełna pomysłów. Czułam, że zrobiła trochę researchu i problemy Milki były bardzo realistycznie przedstawione. Była w nich głębia i ból. Szczęśliwe chwile też się pojawiły, z tym, że niektóre były nacechowane złudnym szczęściem. Co przyprawiało mnie o ból. Te pozytywnie szczęśliwe niosły za sobą nadzieję. Pojawi się też romans, ale bardzo mocno skomplikowany i trudny. Nie będzie lekko i gdy miałoby się już wszystko ułożyć, to okazuje się, że pewne tajemnice mogą mieć różny na to wpływ.
Autorka pokazała wiele sytuacji, które przedstawiały ludzkie uczucia jako rzeczy, które można przestawiać, wpływać na nie i decydować kto jak powinien czuć. A to nie o to chodzi, nikt nie powinien mówić co mamy czuć. Nie ma do tego prawa. I dlatego historia jest tak mocna. Nie potrafiłam się z tym wszystkim pogodzić.
Swoim zachowaniem rozczarował mnie Almond i nie mam niczego na jego zrozumienie. Reszta ekipy pomimo, że popełniała błędy, potrafiła je naprawić i zrozumieć. Czułam dumę, kiedy do tego dochodzili, ale byłam zła kiedy je popełniali. Wspaniała książka, która wciąga od pierwszych stron, miejscami trochę irytuje, ale niesie za sobą bardzo trudne tematy, które spotykają coraz większą liczbę młodych ludzi.
7/10
Przeczytane:2026-04-11, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026,
„Zapomnę o Paradise” Zuzanny Kubiak to pozycja, która w niezwykle dojrzały sposób dekonstruuje wizerunek współczesnego nastolatka, uciekając od utartych schematów i taniej sensacji. Autorka zaserwowała nam debiut, który uderza przede wszystkim autentycznością emocjonalną - to nie jest kolejna cukierkowa opowieść o pierwszej miłości, lecz głębokie studium osamotnienia, oczekiwań, które przerastają młodego człowieka, oraz bolesnego procesu szukania własnego głosu.
Największą siłą tej powieści jest kreacja głównej bohaterki. Milka to postać, z którą czytelnik natychmiast nawiązuje więź, nie dlatego, że jest idealna, ale dlatego, że jest boleśnie prawdziwa w swoim buncie i fioletowej skorupie, którą odgrodziła się od świata. Kubiak po mistrzowsku oddaje ten specyficzny rodzaj nastoletniego mroku - tę kruchą mieszankę poczucia wewnętrznego niedopasowania i buntu z ogromną, choć głęboko skrywaną potrzebą bycia usłyszanym. Równie intrygująco wypada postać Almonda; autorka umiejętnie prowadzi narrację wokół ich wzajemnej niechęci i dawnych urazów, sprawiając, że napięcie między nimi staje się niemal namacalne. To, co szczególnie zasługuje na uznanie, to sportretowanie relacji z rodzicami oraz ciężaru ambicji, jaki dorośli nakładają na swoje dzieci. Muzyka, która przenika tę historię, nie jest jedynie tłem, ale kolejnym bohaterem, katalizatorem emocji, których postacie nie potrafią ubrać w słowa.
Pod względem stylistycznym Zuzanna Kubiak wykazuje się dużą wrażliwością. Jej język jest niezwykle sugestywny, chwilami niemal sensoryczny - autorka potrafi z dużą precyzją oddawać atmosferę chwil spędzanych przez bohaterów oraz duszny klimat tłumionych przez lata emocji. Kubiak pisze o cierpieniu bez zbędnego patosu, co w literaturze Young Adult jest rzadką i cenną umiejętnością. Dynamika tekstu sprawia, że przez tę historię wręcz się płynie, a napięcie psychologiczne jest budowane w sposób niezwykle wyważony.
Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, to momentami odczuwałam niedosyt w rozbudowaniu wątków postaci drugoplanowych, choć ich obecność jest kluczowa dla autentyczności świata przedstawionego. Chciałoby się również, aby pewne wątki z przeszłości zostały jeszcze mocniej wyeksploatowane, ale być może właśnie ta pewna doza niedopowiedzenia stanowi o sile tej książki.
To jedna z tych lektur, które zostają w pamięci jeszcze na długo po skończonej lekturze. Kubiak przypomina nam, że dorastanie to nie tylko walka z systemem czy rówieśnikami, ale przede wszystkim walka o prawo do bycia sobą w świecie, który ciągle czegoś od nas chce. „Zapomnę o Paradise” to literacki dowód na to, że nawet w największym mroku można odnaleźć nutę nadziei, o ile ma się odwagę, by przestać milczeć. To lektura obowiązkowa nie tylko dla młodzieży, ale i dla dorosłych, by mogli przypomnieć sobie, jak to jest mieć osiemnaście lat i czuć zbyt mocno.