Niewielki kraj z wielkimi ambicjami - imperium portugalskie istniało najdłużej spośród europejskich potęg kolonialnych i rozciągało się od Gwinei Bissau do Timoru Wschodniego, od Japonii do Amazonii. Zapoczątkowane przez Henryka Żeglarza wyprawy zainicjowały powstanie pierwszego globalnego mocarstwa.
Erika Fatland, antropolożka i reportażystka, zabiera czytelników w pełną przygód podróż śladami odkrywców, handlarzy, zdobywców, kolonizatorów i misjonarzy. Szlak dawnego imperium portugalskiego prowadzi przez trzy oceany, pustynie i lasy deszczowe, położone na uboczu wioski i tętniące życiem metropolie na czterech kontynentach. Po drodze poznajemy nie tylko śmiałków gotowych wyruszyć w nieznane, ale także bojowników o wolność, cesarzy, włóczęgów i rdzenną ludność. Jakie ślady pozostawili po sobie Portugalczycy? Jakie piętno odcisnęli na podbitych lądach?
Wielokrotnie nagradzana autorkaSowietstanów,Granicyi Szczytówprezentuje kolejną wspaniałą i porywającą relację zarówno z podróży śladami kolonialnej obecności Portugalczyków, jak i wyprawy w przeszłość i teraźniejszość. Jej barwna opowieść pozwala naszkicować mapę byłego imperium i spojrzeć na nie jednocześnie z kilku perspektyw: stolicy i kolonii, przeszłości i teraźniejszości, odkrywcy i podbitego.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 736
Tytuł oryginału: SJFAREREN. En reise gjennom Portugals tapte imperium
[współpraca reklamowa/barter z wydawnictwem Sonia Draga ] dziękuję za egzemplarz do recenzji!
Reportaże to gatunek, po który nadal sięgam rzadko, mimo moich chęci do poznawania większej ilości tytułów, ale mam nadzieję, że to się zmieni. W szczególności po "Żeglarzu" od Eriki Fatland! Ten reportaż a właściwie opowieść o podróży autorki po "utraconym Imperium Portugalskim" urzekła mnie swoją formą. To nie jest typowy, poważny reportaż. Erika opisuje swoją podróż po wielu krajach i wyspach w sposób przystępny, lekki i przyjemny, który nie nudzi, bo ludzie, których poznaje na swojej drodze są przeróżni.
To opowieść o ludziach, ich kulturach i stylu życia. Nie brakuje tutaj też przemyśleń autorki, opisów miejsc, czy problemów jakie napotkała na swojej drodze. To swego rodzaju pamiętnik, dziennik podróży autorki, który miło się zgłębia. Trasa podróży Eriki nie jest krótka, z tego co pisze odwiedziła 29 krajów, z czego tylko 20 opisała w swojej książce, a w tym poznajemy m.in. Portugalię, Republikę Zielonego Przylądka, Wyspę Świętej Heleny, Indie, Sri Lankę czy nawet Japonię.
Nie skłamię mówiąc, że ucieszył mnie fakt, iż autorka opisuje też swoje przygody, rozmowy z ludźmi, będąc na statku. Żegluga oczywiście nie została pominięta, więc to ogromny plus dla mnie! Całość pomimo historii wielu różnych osób, przepleciona jest też wątkami historycznymi np. o Henryku Żeglarzu, czy wzmianki o Kolumbie.
Krótko mówiąc sposób w jaki Erika przedstawia swoją podróż przypominała mi bardzo programy z Martyną Wojciechowską, które swoją drogą kiedyś oglądałam. Z tą różnicą, że tutaj mamy o wiele więcej barwnych osób, które autorka spotyka na swojej drodze. Dodatkowo mamy tutaj bardzo dużo fotografii w dobrej jakości ukazujące miejsca, które odwiedziła Erika, ludzi i inne istotne dla ich historii udokumentowane rzeczy. Jest to w moim odczuciu reportaż, który idealnie sprawdzi się dla osób, które (tak jak ja) zaczynają swoją przygodę z tym gatunkiem, gdyż jest lekko i przystępnie napisany, nie mamy tu tylko opis tragicznych przeżyć, jest też trochę humoru, więc jak dla mnie idealnie. Polecam! I na pewno sięgnę po inne tytuły od autorki.
Ja gdy nie czytam to podróżuję. I dlatego podróżniczo-historyczny reportaż jest dla mnie świetną lekturą. ,,Żeglarz. Podróż przez utracone imperium portugalskie" to nie tylko wspaniała podróż po morzach, ale również podróż w czasie.
Autorka tej dość dużej książki jest antropolożką i reportażystką. Zabrała mnie ona w podróż, w której odkryłam dawne imperium portugalskie. Erika Fathland pokazała mi Wyspy czekoladowe, życie na pustyni, Przylądek Dobrej Nadziei i najbardziej samotnego człowieka na świecie.
Ukazała mi imperium portugalskie oczami wielkich odkrywców, handlarzy i misjonarzy.
Książka chociaż nie należy do cienkich książek, to zdecydowanie należy do lekkich. Czytając ją w ogóle nie czułam tego ile stron posiada. Czas z nią był dla mnie naprawdę miło spędzonym czasem.
Autorka posiada ciekawy styl pisania, który jest bogaty w szczegóły, ale nie nudzi i nie przytłacza ogromem informacji o dawnym imperium. Książka ta nie jest tylko podróżą w czasie, ale również analizą wpływów Portugalczyków na różne kultury i lądy.
,,Żeglarz" to reportaż podróżniczo-historyczny o dawnym imperium portugalskim, śladach kolonii w Afryce, Azji i Ameryce Południowej.
Książka ta nie posiada dynamicznej akcji, a pomimo to czyta się ją bardzo przyjemnie. Posiada za to nieco refleksyjny klimat o tym co było, a jest teraz i jak do tego doszło. Polecam!
Spośród czternastu sąsiadów Rosji przez ostatnie pięćset lat jedynie Norwegia nie prowadziła z nią wojny i nie została przez nią zaatakowana...
Himalaje - łańcuch górski biegnący przez tereny pięciu państw pełnych kontrastów. Tutaj wielkie światowe religie - islam, buddyzm, hinduizm - mieszają...
Przeczytane:2026-05-21, Ocena: 6, Przeczytałam,
(czytaj dalej)