Zimowy wiatr na twojej twarzy

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2017-10-24
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788380621763
Liczba stron: 688
Tytuł oryginału: El invierno en tu rostro
Język oryginału: hiszpański
Tłumaczenie: Wojciech Charchalis
Ilustracje: Yolanda Artola

Ocena: 5.29 (7 głosów)

Najnowsza i najbardziej osobista powieść autorki bestsellerowej Szmaragdowej Tablicy.

Lata dwudzieste XX wieku. W górach Asturii rozbija się samolot - ta katastrofa odmienia życie pewnego mieszkańca wioski leżącej u ich podnóża. Bohaterowie tej poruszającej powieści biorą udział w hiszpańskiej wojnie domowej, walczą w hiszpańskiej Błękitnej Dywizji na froncie wschodnim i w wyniku zdumiewających zbiegów okoliczności działają w polskim ruchu oporu - mamy tu Warszawę okresu okupacji, walkę w partyzantce, ucieczkę z transportu do Auschwitz. Nie wszyscy odnajdują się w nowym powojennym porządku.

Zimowy wiatr na twojej twarzy to przejmująca panorama ludzkiego losu, z którego kpi wielka historia.

Kup książkę Zimowy wiatr na twojej twarzy

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:,
Zimowy wiatr na twojej twarzy to monumentalne dzieło, oparte na dramatycznych losach krewnych autorki i wydarzeniach historycznych, które wywarły wpływ na kształt współczesnej Europy. Akcja oparta jest na autentycznych zdarzeniach, co podnosi jej wartość. Historia zaczyna się w małej hiszpańskiej wiosce, która mimo izolacji od świata, nie zdołała uchronić się przed wojenną zawieruchą - najpierw przed wojną domową, a potem wojną światową. Nastoletni Guillen przybywa wraz z matką do miasteczka. Ona podaje się za wdowę, on – półsierotę. Balbina szybko zdobywa serce samotnego ojca, stając się przybraną matką dla gromadki jego dzieci, Guillen natomiast zaprzyjaźnia się z przyrodnią siostrą, Leną. Pewnie żyliby nadal szczęśliwie, choć skromnie, gdyby nie pewne wydarzenie. Otóż w pobliskich górach rozbija się samolot, a Guillen jest śmiałkiem, który odnajduje ciała lotników i zostaje lokalnym bohaterem. Wkrótce przybywa do nich wdowa po lotniku, polska hrabina, która w zamian za odnalezienie ciała męża proponuje chłopakowi nowe życie. Ma przy jej rodzinie zdobyć wykształcenie i stać się niejako dziedzicem jej fortuny. Córki hrabiny nie są specjalnie zainteresowane przemysłem lotniczym, a syn jest kaleką. Chłopak z hiszpańskiej wsi zostaje zabrany na francuskie salony. Będzie tęsknił nie tyle za rodziną, co przede wszystkim za ukochaną Leną, która ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Zimowy wiatr na twojej twarzy

Avatar użytkownika - Erna
Erna
Przeczytane:,

Wojna najbardziej dotyka zwykłych ludzi. Nie polityków, przywódców, osoby napędzające całą tę machinę. To cywile zostają wyrwani ze swoich spokojnych egzystencji, zmuszeni do porzucenia tego, co kochają, do podejmowania przerażających w skutkach decyzji…

W górskiej wiosce, w samej Hiszpanii, mieszkają Lena i Guillén. Jej ojciec ożenił się z jego matką, łącząc obie rodziny i sprawiając, że dwójka dzieci staje się dla siebie przyrodnim rodzeństwem. Lena nie od razu jest w stanie dotrzeć do nowego brata, wrażliwego i ciężko przystosowującego do nowych sytuacji. Z czasem sytuacja uległa poprawie, a młodzi zaprzyjaźniają się ze sobą. Lata biegną, a Lena i Guillén zaczynają czuć coś więcej. Przypadek sieje spustoszenie w ich życiach. Pewnej nocy dziewczyna nie może spać, słysząc na zewnątrz dziwne dźwięki, jakby burzę lub eksplozję. Kilka godzin później dowiaduje się, że był to wypadek francuskiego lotnika, który wówczas zginął. Jego ciało odnajduje Guillén. Otrzymuje za to niesamowitą nagrodę od bliskich zmarłego — możliwość wyjazdu na studia, aż do Francji. Para jest zmuszona do rozstania, choć miłość kwitnie. Od tamtej pory dzieli ich barykada, tworzona przez kolejne wojny, istniejąca na długie lata…

Carla Montero wydała w Polsce już trzy książki, a oto czwarta. Jednocześnie moje pierwsze zetknięcie z autorką, co znowu pokazuje moją ignorancję! Dziwię się, że wcześniej nie trafiłam na to nazwisko. Ale lepiej późno niż wcale, więc pełna optymizmu zdecydowałam, że przygodę z Montero zacznę od najnowszej powieści. Miałam jakieś podskórne przeczucie w kwestii podobieństwa do pisarza, który zauroczył mnie jakiś czas temu — naturalnie, Jorge Díaz! Zapewne chodziło mi o Hiszpanię, wspaniałe miejsce, będące tłem dla tylu cudownych fabuł. Gdy widzę w opisach wzmiankę o tym kraju, to automatycznie mam chęć przeczytać daną pozycję. Teraz było tak samo. Pozytywnie nastrojona przez Díaza (nieważne, iż rzecz działa się przed miesiącami) postanowiłam o konieczności zetknięcia oczekiwań i rzeczywistości u Carli. Dobrze posłuchać głosu serca, ta lektura wiele mi dała.

Mnogość wątków może wydawać się przytłaczająca, ale źle jest być zniechęconym z tego powodu. Autorka nie podchodzi do tematu w sposób chaotyczny, nie pozostawia rozgrzebanych zdarzeń. Każde ma na siebie wzajemny wpływ. Każde posiada finał. Owszem, początkowo obawiałam się, że Montero zacznie mieszać fakty, co byłoby naturalne w przypadku na tyle zróżnicowanej fabuły. Ale wyszła z tej próby obronną ręką, co zaskakuje i zasługuje na pewien podziw. Myślę, iż nikt nie powinien zgubić się w czasie czytania, ponieważ tak poprowadzono akcję, aby spokojnie nadążać za przygodami bohaterów. Stąd też wynika rozmiar książki — mnóstwo stron, sporo wydarzeń. Cała masa uczuć.

Na kartach powieści spotkamy całą gamę charakterów, jednak to dwójka głównych postaci najbardziej interesuje. Ich historia jest wyjątkowa, choć wydaje się być mało oryginalna. Lecz trudno im nie kibicować, gdy nieustannie coś przeszkadza w osiągnięciu spokoju. To pechowa para. Lenę obdarzyłam sympatią już na samym początku. Odważna dziewczyna, potem kobieta, ciągle radząca sobie z kolejnymi przeciwnościami losu. Natomiast Guillén może momentami irytować swoją lekkomyślnością, za którą zapłacił wysoką cenę. Takie dorosłe dziecko, o dobrym charakterze, ale wymagające kontroli. Inaczej popełnia błąd za błędem.

Należy wspomnieć, że Carla Montero sięgała do historii swojej własnej rodziny, o czym napisała na końcowych stronach książki. To miła niespodzianka dla czytelnika. Świadomość, iż dużo sytuacji wydarzyło się naprawdę. Taki zabieg utwierdził mnie w przekonaniu — autorka ma duży dar słuchania, a następnie przelewania danych informacji na papier. Świetnie połączyła opowieści usłyszane od bliskich z fikcją, a do tego odtworzyła znakomite tło historyczne. Uważam, że włożyła ogrom pracy i energii, aby nadać swej książce ostateczny kształt. Według mnie to rodzaj literatury, który ma za zadanie przede wszystkim wycisnąć parę łez, refleksji, tworzyć przed oczami filmowe obrazy.

Carla Montero zdecydowanie potrafi zaciekawić swoją twórczością i mam ogromną ochotę na sięgnięcie po więcej. Stworzyła książkę wciągającą, wzbudzającą mnóstwo emocji, wręcz idealną na te jesienne wieczory. Myślę, iż osoby lubiące lektury oparte na faktach będą zachwycone. To połączenie wojennej zawieruchy z miłością. Warto dać autorce szansę, wybrać się z bohaterami w niebezpieczną, acz interesującą podróż…

Link do opinii
Avatar użytkownika - edytka222
edytka222
Przeczytane:2018-11-23, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Literatura polska,
Avatar użytkownika - Beatricze
Beatricze
Przeczytane:2018-09-01, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - LifeOnMars
LifeOnMars
Przeczytane:2018-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018, Książki XXI wieku,

– Czy można kochać więcej niż jedną osobę naraz, Gini?
– Z jakichś powodów zmuszają nas, żeby wierzyć, że nie. 
Ale to kłamstwo, to jest prawdziwy powód naszego cierpienia.
____________________________________________________________

 


To jest chyba podstawowy problem Leny: chciałaby kochać wszystkich, którzy kochają ją. A to nie jest takie proste, bo urocza Hiszpanka, konserwatywna i z zasadami, ale jednocześnie temperamentna, ma naprawdę wielu adoratorów. Choć na kartach powieści "przyznaje się" do trzech powieści, ja uważam, że naprawdę kochała tylko raz: Guillena. Bardzo żałuję, że nie pozwoliła sercu na zdecydowanie za nią i wybory podejmowała w porozumieniu z chłodnym, wyważonym rozumem.
Mimo to jest to bohaterka, która wzbudza sympatię; czasami się jej współczuje, czasami się do niej uśmiecha. A czasami i złości, gdy pcha się tam, gdzie nie powinna. 

 


____________________________________________________________
Na chwilę Guillenowi pokazał się duch ojca, 
który tak naprawdę nigdy nie przestał krążyć wokół niego, 
który pewnie szeptał mu do ucha znacznie częściej, niż mu się wydawało. 
Popełnił ten sam błąd co Melchor Pardo: przedłożył swoje ideały nad wszystko inne, 
tyle że poniesiony raczej okolicznościami niż własnymi przekonaniami. 
Teraz było już za późno, żeby to naprawić. Lena była bitwą, którą przegrał, musiał to przyznać. Chociaż sama ta myśl skręcała mu żołądek.
____________________________________________________________

 

 


Guillen Alvarez to niezły ancymon. Wciąż wyobrażałam go sobie z twarzą zadziornego i nie do końca ogolonego Javiera Bardema.
To facet, który potrafi się dostosować do sytuacji i okoliczności. Walczy dla Francji, ale gdy znajdzie się w Polsce, szybko "łapie" kontakty z działaczami podziemia, przyjmuje pseudonim Duch i angażuje się w sprawy Żydów zamkniętych w warszawskim getcie. Cokolwiek nie robi, angażuje w to całe serducho.
Guillen ma cechę, która powoduje wszystkie jego kłopoty: wbrew wszystkiemu jest wierny swoim ideałom i nie idzie na kompromis.
Ale Guillen bez wątpienia potrafi chwycić Czytelnika za serce. Jest tak charyzmatyczny i pocieszny, że nie sposób mu się oprzeć. W całości wciąga do swojego świata, do swojego życia. I nawet, gdy po raz kolejny popełnia ten sam błąd, gdy po raz kolejny wpada w tarapaty, jest przy tym uroczy i sposób odmówić mu pomocy (patrz: postrzelenie przez policjanta podczas próby obrabowania tartaku). 

 

 

 

Rzadko mam tak, że od pierwszej strony czuję, że już siedzę w opisywanej historii. W przypadku "Zimowego wiatru..." tak się stało. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że dosłownie od pierwszego zdania poczułam się wchłonięta w życie Leny, a później Guillena. Bardzo szybko poczułam się zafascynowana i zauroczona losami bohaterów, ale i stylem pisania Carli Montero. W książce znajduje się tak niesamowicie dużo faktów z historii tak naprawdę całego świata, że za samo spójne połączenie wszystkiego w logiczną i ciekawą całość należą jej się brawa.
Ciekawe jest umieszczenie w powieści "statystów" w postaci autentycznych postaci, które nie odgrywają wielkich ról, lecz jednak ożywiają historię: Antoine de Saint-Exupery, Mordechaj Anielewicz, Wilhelm Canaris czy Maria Dąbrowska (o której nie wiedziałam, że była biseksualna).

 


Z reguły jestem dość czepliwa, gdy chodzi o pojmowanie Polski i Polaków w świecie. Bardzo nie lubię, gdy jesteśmy oceniani stereotypowo lub, co gorsze, wyśmiewani w książkach. Dlatego nieco bałam się, gdy przeczytałam, że w "Zimowym wietrze" jest wątek polskiego ruchu oporu. Na szczęście niepotrzebnie, bo Carla Montero pokazała Polaków jak prawdziwych patriotów i za to jestem jej wdzięczna.
____________________________________________________________
Lenę zaskakiwało to, że Polacy, obcy we własnym mieście, 
nie stracili ani trochę ze swej godności. Ich postawa emanowała dumą 
– w kolejkach po racjonowaną żywność, kiedy żegnali się przed klepsydrami 
wspominającymi ich zmarłych, kiedy przeszukiwali ruiny, 
kiedy znosili ciągłe kontrole policyjne... Bez wątpienia był to bardzo silny naród.
____________________________________________________________

 

Momentami czułam się przytłoczona mnogością dat, osób i faktów. Polityka nie jest moją mocną stroną, dlaczego, gdy, szczególnie w dalszej części powieści, stała się ona bardzo widocznym wątkiem, książka zaczęła mi się nieco dłużyć. Zaczęłam się zastanawiać czy gdyby Autorka pominęła kilka wątków, powieść ucierpiałaby tak bardzo. Wtedy wydawało mi się, że nie, ale w posłowiu Carla Montero wyjaśnia, jak dużo bohaterów książkowych miało swój pierwowzór w rzeczywistości. I po tym przestałam się dziwić, że Autorka chciała ich wszystkich umieścić w powieści.


____________________________________________________________
Zimowy wiatr na twojej twarzy jest hołdem złożonym tym wszystkim ludziom, 
którzy choć żyli w trudnych i tragicznych okresach historii, 
pozostawali wierni swoim ideałom i przekonaniom. 
Od nich nauczyłam się czegoś, co wydaje się oczywiste, ale zwykle bardzo łatwo nam umyka: 
to, co określa człowieka, to nie kolor jego idei, wiara czy strona frontu, po której się znajdzie, 
tylko natura jego czynów. Niech tak będzie.
____________________________________________________________

 

Czy "Zimowy wiatr na twojej twarzy" ma wady? Ma. Dla mnie największym minusem było zakończenie. Nie będę ukrywać, że lubię ckliwe happy endy i na taki czekałam, ale nie doczekałam się. Ale to kwestia gustu, jasne.
Natomiast bardzo zastanawia mnie to, w jakim języku rozmawiali Lena i Kurt? Albo Guillen i Agata? To zagadka, której rozwiązania się nie doczekałam. Ale to tylko drobny szczegół.


Powieść Carli Montero zdecydowanie jest godna polecenia i to właśnie robię – polecam :)

Link do opinii

Moje pierwsze  spotkanie z twórczością Carly Montero lecz na pewno nie ostatnie.

Autorka w przecudny sposób ukazała, że wielka historia nie zawsze rozgrywa się gdzieś w wielkich metropoliach, a tworzą ją ludzie sprawują władzęczy są  sławni.

Wielką historię tworzą  zwykli ludzie, zmuszani przez życie czy zawirowania dziejowe do podejmowania przeróżnych decyzji, których skutki są  bardziej  dalekosiężne niż jesteśmy w stanie przewidzieć.

Link do opinii
Inne książki autora
Szmaragdowa tablica
Carla Montero0
Okładka ksiązki - Szmaragdowa tablica

"Mimo wszystko, ciągle uważam, że ludzie mają dobre serce" Anne Frank Bestseller w Hiszpanii - 100 000 sprzedanych egzemplarzy! Historia i współczesność...

Wiedeńska gra
Carla Montero0
Okładka ksiązki - Wiedeńska gra

Debiutancka powieść Carli Montero, autorki bestsellerowej "Szmaragdowej tablicy"! Hiszpania, rok 1913. Młoda szlachcianka Isabel przeżywa wielki dramat:...

Zobacz wszystkie książki tego autora