Okładka książki - Złe decyzje

Złe decyzje


Ocena: 5.5 (2 głosów)

Pięcioro przyjaciół z czasów studenckich przyjeżdża na Wyspy Westmana u wybrzeży Islandii, aby wziąć udział w pogrzebie koleżanki. To miało być zamknięcie rozdziału, ostatnie pożegnanie, które zakończy mroczną historię - zamiast tego otwiera ją na nowo. Kiedy burza odcina wyspę od stałego lądu, a telefony milkną, na jaw wychodzą skrywane przez lata sekrety. I żadna śmierć nie wydaje się przypadkowa.

Wkrótce potem na skalistej plaży nieopodal domu, w którym zatrzymali się przyjaciele, zostają odnalezione dwa ciała. Na miejsce wraz z grupą techników przybywa lekarka sądowa Idunn, by wesprzeć lokalnych stróżów prawa.

Dla Idunn, która tutaj dorastała, to powrót do skomplikowanych relacji rodzinnych i duchów przeszłości, a te wolałaby trzymać jak najdalej od siebie. Czy ktokolwiek opuści wyspę bez szwanku?

Informacje dodatkowe o Złe decyzje:

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788368542356
Liczba stron: 376
Tytuł oryginału: The Wake

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna Kryminały detektywistyczno-policyjne Literatura kryminalna - detektyw kobieta Thrillery psychologiczne

więcej

Kup książkę Złe decyzje

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Złe decyzje - opinie o książce

Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-04-20, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Jest coś niepokojącego w miejscach odciętych od świata. Takich, z których nie da się po prostu wyjechać, kiedy robi się zbyt trudno. Gdzie cisza zaczyna ciążyć, a każda tajemnica brzmi głośniej niż powinna. „Złe decyzje” zabierają właśnie w takie miejsce.

Opis tej książki zaintrygował mnie na tyle, że nie potrafiłam przejść obojętnie i nie zamówić sobie tej książki. Motyw zamkniętej przestrzeni, odcięcia od świata i przeszłości, która zaczyna upominać się o swoje, to coś, co zawsze mnie przyciąga. Wiedziałam, że muszę ją przeczytać. I nie czekałam długo, bojak tylko do mnie dotarła, od razu zaczęłam ją czytać.

Autorką jest Yrsa Sigurdardóttir, która ma na swoim koncie aż 18 książek wydanych w Polsce. Przyznam szczerze, że wcześniej jej twórczość jakoś nie rzuciła mi się wcześniej w oczy. Ale po tej historii wiem już, że to był błąd. I zdecydowanie mam ochotę nadrobić zaległości, bo jeśli pozostałe książki są na takim poziomie, to ja przepadłam.

Historia przenosi nas na surowe, islandzkie Wyspy Westmana. To właśnie tam spotyka się piątka dawnych przyjaciół, żeby pożegnać zmarłą koleżankę. To miało być zamknięcie pewnego etapu, ostatnie rozliczenie z przeszłością. Zamiast tego wszystko zaczyna się sypać.

Burza odcina wyspę od świata. Telefony przestają działać. A napięcie rośnie z każdą kolejną godziną.

I wtedy pojawiają się ciała...

Od tego momentu nic już nie jest takie, jak powinno. Każda śmierć budzi coraz więcej pytań. Czy to naprawdę przypadek? A może ktoś od początku miał plan? I najważniejsze, czy wszyscy mówią prawdę?

Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których autorka skupia się na relacjach między bohaterami. To właśnie tam kryje się największe napięcie. W niedopowiedzeniach, spojrzeniach, w tym, co niewypowiedziane. Każdy z nich coś ukrywa. Każdy ma swoją wersję wydarzeń. Aż sama zastanawiałam się komu można ufać? Czy ktoś z tej grupy jest zdolny do zbrodni? Czy to, co wydarzyło się w przeszłości, ma bezpośredni związek z tym, co dzieje się teraz? I czy ktokolwiek opuści tę wyspę bez szwanku?

Bardzo ciekawą postacią jest Idunn, lekarka sądowa, która trafia na miejsce zdarzeń. I to nie jest dla niej zwykła sprawa. Wraca w rodzinne strony, do miejsca, które wiąże się z trudnymi wspomnieniami i relacjami, od których kiedyś uciekła. Jej wątek dodaje tej historii głębi, bo oprócz śledztwa mamy też bardzo osobistą walkę z przeszłością.

To, co wyróżnia tę książkę, to przede wszystkim klimat. Duszny, ciężki, momentami wręcz przytłaczający. To nie jest szybki kryminał pełen akcji. Tutaj wszystko dzieje się powoli, ale z każdą stroną napięcie rośnie coraz bardziej. I to właśnie działa najmocniej.

Bardzo podobało mi się to poczucie izolacji. To, że bohaterowie są zamknięci w jednym miejscu, bez możliwości ucieczki. I że prawda, nieważne jak bardzo niewygodna i tak zaczyna wychodzić na powierzchnię.

„Złe decyzje” to książka, która wciąga klimatem, psychologią postaci i tym niepokojem, który towarzyszy czytelnikowi od początku do końca. To historia o konsekwencjach, o sekretach i o tym, że przeszłość nigdy nie znika tak naprawdę.

Ja jestem bardzo na tak i zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią mroczne, duszne kryminały, w których napięcie budowane jest powoli, ale skutecznie.

Bo czasem wystarczy jedna zła decyzja… żeby wszystko zaczęło się rozpadać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-04-17, Ocena: 5, Przeczytałam,

Islandzka autorka Yrsa Sigur?ardóttir już nieraz udowodniła, że jak nikt inny potrafi budować surowe, małomiasteczkowe kryminały, w których emocje postaci pogłębiane są przez otaczającą ich naturę. Nie inaczej jest w "Złych decyzjach", których akcja toczy się w mocno klaustrofobicznym miejscu - na niewielkiej wysepce Heimaey, z której chwilowo nie ma ucieczki, za co oczywiście odpowiadają warunki atmosferyczne. Historia rozpisana jest na dziewięć dni akcji, które podzielone są na pół - część toczy się przed makabrycznym odkryciem, część po, a rozdziały je opisujące ułożone są naprzemiennie. W tych, które toczą się przed, doskonale utrzymany jest klimat thrillera psychologicznego. Tam grupka znajomych spotyka się po latach, by pożegnać starą znajomą, której śmierć budzi w nich wyrzuty sumienia. Tam napięcie narasta subtelnie, ale skutecznie, a jedna zła decyzja, a może w ogóle brak decyzji powodują lawinę, która, co jasne od początku, skończy się katastrofalnie. Z kolei rozdziały toczące się po, to spokojny kryminał przedstawiony oczami patolożki, której prywatne niepoukładane emocje wpływają na to, jak mocno sama angażuje się w śledztwo. I tu nie brakuje wagi podejmowanych decyzji, przede wszystkim tych z przeszłości, które ciągle tak mocno wpływają na teraźniejszość. Cała powieść solidnie zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo jest oddać nam ster, gdy robi się ciężko i jak łatwo przekraczać granice, których w ferworze chwili, w emocjach nawet nie zauważamy. Autorka dobrze wyczuwa naturę człowieka i przedstawia ją w sposób bezlitośnie dosadny. Ciężar emocjonalny, jaki ta powieść sobą niesie, jest naprawdę ogromny!

 

Ps. "Złe decyzje" to drugi tom serii Czarny lód, jednak ze "Znikąd pomocy" powiązany jest nieznacznie, przez co można czytać każdy z nich niezależnie. 

Link do opinii

Piątka znajomych ze studiów przyjeżdża na islandzkie Wyspy Westmana, by wziąć udział w pogrzebie koleżanki. Okoliczność ta okazuje się niezbyt odpowiednią okazją do odnowienia znajomości, zwłaszcza że pomiędzy dawnymi przyjaciółmi jest coś, co wpływa na zaufanie i swobodę relacji. To, co lata temu wydarzyło się w reykiawickim akademiku, a na co piątka przyjaciół spuściła zasłonę milczenia, wypływa na powierzchnię, zamieniając ich kilkudniowy pobyt w koszmar.

 

 

 

,,(...) dużo rzeczy powinni byli zrobić inaczej. Teraz, ale i dawniej".

 

 

 

Od początku wszystko idzie źle. Niekończące się pasmo złych decyzji sprawia, że mroczna historia sprzed lat otwiera się na nowo i pięć osób musi zmierzyć się z sekretem, który miał nigdy nie zostać odkryty. Śmierć jest blisko.

 

 

 

Yrsa stworzyła niesamowitą sekwencję zdarzeń, w której przeszłość rezonuje na teraźniejszość, obnażając wszystko, co w człowieku najgorsze. Grzech zaniechania popełniony przed laty mści się na grupie przyjaciół w sposób najokrutniejszy z możliwych. Za późno na przyzwoitość, za późno na prawdę, za późno, by zapobiec nieuniknionemu. Brak zaufania, podejrzliwość wobec siebie nawzajem i morze alkoholu uniemożliwiają podejmowanie rozsądnych decyzji.

 

 

 

Yrsa jest mistrzynią w budowaniu mrocznego klimatu swoich thrillerów. Słowa, środki stylistyczne, wrażenia zmysłowe i opisy mocno oddziałują na wyobraźnię, budują niesamowite, złowieszcze tło historii. Niespieszna, wręcz leniwa akcja, powolne odkrywanie kolejnych elementów historii, postępowania i motywacji bohaterów zmuszają do maksymalnego zanurzenia się w wydarzenia i samodzielnego ich interpretowania. Nikt tak jak Yrsa nie potrafi pokazać najmroczniejszych zakamarków ludzkiego sumienia, człowieczej duszy i mentalności, zestawiając to wszystko z surowością Islandii, małomiasteczkową atmosferą okolicznych wysepek, chłodnym, północnym klimatem i aurą pogodową. Śnieżyca, odcięcie Wysp od stałego lądu, odgłosy, ślady, tablica ouija, makabryczne znaleziska, itp., doskonale łączą się z diaboliczną wręcz intrygą kryminalną, podkręcając atmosferę niepokoju i wzmagając poczucie czającego się zagrożenia.

 

 

 

Zachowania bohaterów, ich emocjonalne zdystansowanie, zawoalowane intencje, brak szczerości, granie na siebie i walka z czasem pogłębiają tylko ciężką, przygnębiającą atmosferę wokół rozgrywającej się zdarzeń. A finalnie prawda uderza między oczy. Boleśnie. Dla niektórych śmiertelnie. Obnażając okrucieństwo bohaterów oraz niestabilność i nieszczerość przyjaźni.

 

 

 

Oczywiście na boku kadru, na społeczno-obyczajowym tle Islandii, snują się nitki osobistych historii głównych postaci. Nieco więcej dowiadujemy się na temat patolożki Idunn oraz poznajemy kolejne elementy przeszłości policjanta Týra. Yrsa doskonale wczuwa się w zachowania i emocje bohaterów, sprawiając, że są oni prawdziwi. Tacy, jak my. Niedoskonali i słabi, a jednak kurczowo trzymający się ułudy normalności. Ciekawie zaczyna się wątek Idunn i Alexandry. Bardzo jestem ciekawa, czy ta siostrzana relacja ma szansę się udać... Mimo początkowej niechęci, kibicuję paniom... no ale zobaczymy...

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Lód w żyłach
Yrsa Sigurdardottir0
Okładka ksiązki - Lód w żyłach

Grupa Thory przybywa na wschodnie wybrzeże Grenlandii, gdzie zostaje odcięta od świata. Ktoś uszkodził czasze anten satelitarnych, nie działają telefony...

Wzgórze Wisielców
Yrsa Sigurdardóttir0
Okładka ksiązki - Wzgórze Wisielców

Gálgahraun, ponure lawowisko na obrzeżach Rejkiawiku. Niegdyś miejsce egzekucji, dziś - atrakcja turystyczna. Aż do tego poranka, kiedy znaleziono...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy