Zmierzchnica

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2019-10-31
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381476584
Liczba stron: 0
Język oryginału: polski

Ocena: 2.67 (3 głosów)

W drzwiach domu Jessabelle, szanowanej lekarki, któregoś dnia staje młoda kobieta z dzieckiem. Po krótkiej chwili zaskoczenia Jess rozpoznaje w niej zaginioną przed czterema latami córkę. Wpuszcza gości do środka, lecz jej szczęście nie trwa długo – wkrótce bowiem dane jej będzie poznać tragiczne koleje losu Emily, której cudem udało się uciec z rąk torturującego ją szaleńca. Zszokowana Jess postanawia zrobić wszystko, by wymazać z pamięci córki ślady traumy. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, co dzieje się w zainfekowanym przemocą umyśle jej ukochanego dziecka. Wkrótce przekona się, że powrót Emily to pierwszy krok na drodze do piekła, z której nie ma powrotu...

Tagi: porwanie trauma zaginięcie

Kup książkę Zmierzchnica

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Zmierzchnica

Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Jessabelle jest szanowaną lekarką, a pewnego dnia przed jej drzwiami staje młoda kobieta z dzieckiem. Okazuje się, że jest nią zaginiona pięć lat wcześniej córka lekarki. Kobieta wpuszcza gości do siebie, jednak wkrótce poznaje tragiczne losy Emily, która cudem uciekła z rąk psychopaty. Przerażona Jess pragnie zrobić wszystko, by córka zapomniała o traumie. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że największym zagrożeniem jest zainfekowany umysł jej córki...

Sama nie wiem, od czego zacząć. Prawdę mówiąc, najchętniej zapomniałabym o tej książce i nigdy do niej nie wracała, ale czuję się zobowiązana do tego, żeby Was przed nią przestrzec.

Główną bohaterką jest Emily, która wraca do rodzinnego domu po kilku latach spędzonych w rękach psychopaty. Z racji tego, że ma małego synka, musi myśleć i o jego potrzebach i bezpieczeństwie. Z początku wydała mi się silną kobietą, ponieważ udało jej się umknąć przed okrutnym człowiekiem, jednak z czasem okazało się, jak słaba psychicznie jest ta kobieta.

Matka głównej bohaterki, Jess, jest według mnie dosyć dziwna. Jej zaginiona córka wraca po pięciu latach nieobecności, a ona proponuje jej HERBATKĘ OWOCOWĄ i pogaduszki o czasach, kiedy się nie widziały. W sensie... serio? Z reguły, kiedy ktoś długo niewidziany powraca, towarzyszy temu ogromna radość oraz wiele emocji. Raczej nie proponuje się wtedy herbatki i ploteczek, no bo o czym tu plotkować. O miejscu, w którym była przetrzymywana Emily? Autorka chyba nie do końca przemyślała ten wątek.

Dodatkowo w momencie, kiedy dowiaduje się o tym, co zrobiła jej córka, po prostu uważa, że najlepiej jest o tym zapomnieć i żyć dalej. Zostało popełnione przestępstwo, a Jess mówi, że trzeba to zignorować. Ręce opadają.

Zmierzchnica ma kiepsko skonstruowaną fabułę. Nic się tutaj nie trzyma kupy. Mało tego, akcja jest tak przyspieszona, że wszystkie ważne wydarzenia nakładają się na siebie, tworząc paciaję, która męczy czytelnika. Mimo tego, że ma ona tylko 150 stron, czytałam ją dość długo.

Autorka mogła stworzyć coś, co czytałoby się o wiele przyjemniej. Gdyby wydarzenia tu przedstawione zostały chociaż opisane bardziej szczegółowo i w dłuższych odstępach czasowych, ta książka mogłaby otrzymać wyższe oceny.

Przykro mi, że dobrze zapowiadająca się historia, okazała się taką klapą. Cała nadzieja w tym, że następne powieści autorki będą o wiele lepsze, bardziej przemyślane i zwyczajnie ciekawsze.

Link do opinii

Na wstępie przyznam, że sięgając po Zmierzchnicę autorstwa Weroniki Bohut nie miałam wygórowanych oczekiwań. Byłam ciekawa zawartości książki, chociaż obawiałam się, że opisując temat przemocy domowej i zawierając tę opowieść jedynie w 150 stronach, temat ten nie może zostać  wyczerpująco opisany. Po cichu liczyłam jednak na miłe zaskoczenie, jednak zupełnie nie wyobrażałam sobie tego, o czym dane mi było przeczytać. 

 

Po pięciu latach nieobecności na progu Jess staje jej córka wraz z małym chłopcem, który okazuje się być jej synem. Dziewczyna uciekła z domu psychopatycznego mężczyzny, który więził ją, bił i gwałcił. Jej syn również jest owocem gwałtu. Kobiecie udało się uciec dzięki nadzwyczajnemu zbiegowi okoliczności. Po powrocie do rodzinnego miasta wraca do dawnego życia, postanawia zamieszkać u matki. 


Książka Weroniki Bohut okazała się być koszmarkiem, przez który ciężko było mi przebrnąć mimo niewielkiej objętości powieści. Autorka wzięła na tapet bardzo trudny temat, jakim jest przemoc domowa. Po sposobie prowadzenia narracji wnioskuję, że pomysł na powieść był niezły, bo zamysłem było pokazanie, że raz zasiane w człowieku zło zbiera plony znacznie dłużej niż nam się wydaje. Niestety zawiodło wykonanie, a sama powieść stała się groteskowa. 


Przede wszystkim zabrakło tutaj zbadania tematu od strony psychologicznej. Nagle na progu matki staje córka, matka nie jest zdziwiona, poruszona specjalnie faktem, że oto odnalazło się jej jedyne dziecko. Brakuje emocji, brakuje zaangażowania. To tylko jeden z przykładów, bulwersującego dla mnie zachowania bohaterów. 


Autorka zupełnie nie zbudowała rysów psychologicznych postaci, nie dała im żadnego kształtu. Wszystkie osoby są płytkie, powierzchowne. Kobieta, która wraca do normalnego życia po traumie jaką przeszła, zupełnie nie zostaje poddana pomocy psychologicznej. Bez obaw wychodzi nocą na ploteczki z koleżanką, bez obaw zostawia dziecko babci, która jest dla niego obcą osobą. Tekst niejednokrotnie sobie przeczy, a historii brakuje jakiegokolwiek ciągu przyczynowo - skutkowego. 


Później już jest tylko gorzej. Nasza główna bohaterka odbiera telefony z niedziałającego aparatu. Co więcej, aparat ten skłania ją do niecnych czynów. Zastosowanie takiego zabiegu tez mogłoby mieć swój urok, stanowić pewne podwaliny w thrillerze czy horrorze, tutaj jednak jest przysłowiowym gwoździem do trumny. 


Jedyną rzeczą, jaka przypadła mi do gustu w Zmierzchnicy jest jej okładka. Tutaj się przyczepić nie mogę. Przyznaję, że po trosze ta okładka skusiła mnie do sięgnięcia po tę książkę. Niezwykle żałuję, że tak piękna oprawa, nie kryła równie dobrego środka. 


Uważam, że taka książka jak Zmierzchnica nie miała prawa trafić do publikacji. Po pierwsze, powieść prawdopodobnie nie przeszła korekty. Po drugie, moim zdaniem, ta historia jest po prostu szkodliwa. Podejście do tak ważkiego tematu w niezwykle lekceważący sposób, jaki uczyniła to autorka, jest po prostu uwłaczające i niezwykle krzywdzące, przede wszystkim dla ofiar przemocy. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - katooola
katooola
Przeczytane:2019-12-07, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Do domu lekarki wraca córka z nieznanym jej dzieckiem, której poszukiwała przez ostatnie 5 lat. Okazuje się, że córka była przetrzymywana przez psychopatę i dzięki złodziejowi udało się jej uciec. Lekarka chce jej pomóc ale nie ma bladego pojęcia jak te lata przemocy mocno spaczyły umysł córce...

Link do opinii
Avatar użytkownika - Danka_Kot
Danka_Kot
Przeczytane:2019-11-14, Ocena: 4, Przeczytałam,