Zupełnie normalna rodzina

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2019-04-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788324056286
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: En helt vanlig familj
Język oryginału: szwedzki
Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska

Ocena: 5.2 (5 głosów)

Idealna rodzina jest największym kłamstwem.

Przed salą rozpraw siedzi mężczyzna. Czeka na przesłuchanie. Teraz zeznaje jego żona. Na ławie oskarżonych – ich dziewiętnastoletnia córka. Adam i Ulrika boją się o swoje dziecko. I ciągle nie wiedzą, co powiedzieć przed sądem.

Są zupełnie zwyczajną rodziną. Adam jest pastorem, jego żona prawniczką. Mieszkają w niewielkim Lund i wspólnie wychowują dziewiętnastoletnią Stellę. Piątkowe wieczory spędzają z pizzą przed telewizorem, soboty w centrum handlowym.

Pewnego dnia ten świat obraca się w pył – Stella zostaje aresztowana. Jest oskarżona o zamordowanie młodego mężczyzny.

Co widział ojciec, czego nie mówi matka, co ukrywa córka?

Mistrzowsko skonstruowana, opowiedziana z trzech perspektyw, nieodkładalna historia, o tym, co zdarzyło się w pewnej zupełnie normalnej rodzinie.

Międzynarodowy bestseller – prawa zostały sprzedane do ponad 30 krajów.

Są sprawy, do których nikt nie ma prawa się mieszać. Załatwia się je w rodzinie.

„Jakie sekrety kryje pozornie zwyczajna rodzina? Nawet najmroczniejsza prawda zależy od perspektywy, z której patrzysz. Świetnie napisana historia!”

Katarzyna Puzyńska

„Myli tropy, niebezpiecznie wciąga i zmusza, by zadać sobie pytanie: jak wielu rzeczy nie wiesz o swoich najbliższych?”

Karin Slaughter

Tagi: kryminał rodzina zbrodnia Szwecja Zupełnie normalna rodzina Thriller psychologiczny M. T. Edvardsson

Kup książkę Zupełnie normalna rodzina

Zobacz także

Opinie o książce - Zupełnie normalna rodzina

Co widział ojciec, czego nie mówi matka, co ukrywa córka? 


Już te kilka słów przyciąga uwagę i sprawia, że nie można przejść obojętnie obok tego tytułu. Powieść o zbrodni, ale nie tylko. "Zupełnie normalna rodzina" opowiada o rodzinie, która na pierwszy rzut oka, wydaje się być idealna. Mąż, żona i córka - troje bohaterów, którzy opowiadają nam swoją historię. 

To historia opowiedziana z perspektywy trzech bohaterów: Adama - pastora i ojca oskarżonej o morderstwo dziewczyny, Stelli - córki, która jest dosyć impulsywna i zbuntowana oraz matki Urliki, która z zawodu jest prawniczką. Cała rodzina zmierzy się z dramatycznymi przeżyciami, które na zawsze odmienią ich na pozór szczęśliwą rodzinkę. A sekrety, które skrywają staną się dla nich gwoździem do trumny. 

Bardzo lubię, kiedy w powieściach historię opowiadają różne postaci. Dokładnie tak została podzielona narracja tej książki. Na początku zaczynamy od ojca. Mężczyzna musi zmierzyć się z bezsilnością, jaką jest niemoc wydostania córki z więzienia. Nie umie poradzić sobie z bólem, więc na własną rękę stara się wymierzyć sprawiedliwość, szkodząc sobie i oskarżonej córce jeszcze bardziej. Jego rozdziały momentami były zbyt długie i nużące, a jednocześnie bardzo wzruszające. Na kartach powieści czytelnik może odczuwać towarzyszące mu cierpienie. Przyznam, że mi najbardziej podobały się rozdziały z perspektywy córki.  Na samym początku autor nakreśla, że w jej historii ewidentnie brakuje ważnych elementów układanki i wiedziałam, że rozdziały z jej udziałem przybliżą nas do tajemnic, które skrywa przed rodzicami. Byłam bardzo ciekawa co takiego siedzi w głowie takiej dziewiętnastolatki i na szczęście autor zagłębia nas w tę wiedzę, dając wyraźny obraz jej myśli i poczynań, a także utwierdza nas w przekonaniu, że w tej historii jest mnóstwo niedomówień, dlatego tak bardzo ciągnie czytelnika do finału. I na sam koniec, zostaje matka, która moim zdaniem najbardziej namieszała w tej historii. Jej intrygi i tajemnice doprowadzają czytelnika do szału, dlatego koniec tej książki to totalny rollercoaster. 

"Zupełnie normalna rodzina" to pełna kłamstw i niedomówień historia, gdzie rodzina zostaje poddana wielkiej próbie. Powiedzieć prawdę, czy skłamać? Która opcja będzie lepsza, by uratować córkę i udowodnić, że jest niewinna. W tej powieści rodzice staną do walki o własną córkę, posuną się do najbardziej radykalnych czynów, by wyjść cało z opresji. Tylko czy to się uda, gdy w grę wchodzi tak wiele, a mianowicie uratowanie rodziny, która już i tak rozsypała się na kawałki, a tajemnice, jakie skrywali oddaliły ich daleko od siebie. 

Książka wciąga i to bardzo. Dla fanów gatunku jest obowiązkową lekturą. 

Link do opinii

Kiedy możemy powiedzieć, że nasza rodzina jest normalna? Co o tym decyduje? Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach, czy tak w rzeczywistości jest? A gdyby okazało się, że w rodzinie nastąpił bardzo poważny kryzys – czy jej członkowie staną za sobą murem? Czy Ty sam/sama byłbyś w stanie zrobić wszystko, byleby tylko ochronić swoją rodzinę?
Bohaterowie książki M.T. Edvardssona „Zupełnie normalna rodzina” są, tak jak mówi tytuł, zwyczajną rodziną mieszkającą w małym miasteczku Lund w Szwecji. Adam jest pastorem, jego żona Urlika pracuje jako prawniczka. Wspólnie wychowują dziewiętnastoletnią Stellę. Mają jedną zasadę – wszystkie ważne sprawy załatwiają w rodzinie, nikt obcy nie może się w nie mieszać. Pewnego dnia ich spokojne i normalne życie obraca się w pył. Stella zostaje aresztowana i oskarżona o zamordowanie młodego mężczyzny. Czy byłaby zdolna, by zabić? Czy w rodzicach obudzi się instynkt, żeby bronić córki za wszelką cenę? Czy ich rodzina przetrwa?
Książka opowiadana jest z trzech perspektyw. Najpierw mamy możliwość zapoznania się z relacją ojca, później Stelli a na sam koniec fabułę śledzić będziemy z perspektywy żony. Będziemy mieli zatem zajrzenia do głowy każdemu z bohaterów, dowiemy się o jego emocjach i jak na dłoni widoczny będzie motyw postępowania. Aby skomplikować jeszcze fabułę każda opowieść będzie przepleciona wspomnieniami, a nasi bohaterowie analizować będą przeszłość. Byłam przekonana, że to część Stelli będzie najlepsza, przecież siedzi właśnie w areszcie śledczym i czeka na proces. Skoro jest oskarżona, to prawdopodobnie jest winna, prawda? Z niecierpliwością czekałam na to kiedy opowie o domniemanym morderstwie. Jednak największym zaskoczeniem była część przedstawiona z perspektywy matki. Tego się po Urlice nie spodziewałam! Zdecydowanie warto było przeczytać o tym, do czego zdolni są nasi bohaterowie, byleby tylko chronić swoją rodzinę.
„Zupełnie normalna rodzina” należy do książek nieodkładalnych, czyta się ją z taką lekkością i nie można wręcz się od niej oderwać bez doczytania do końca. Co tutaj się działo! Było mnóstwo emocji i elementów zaskoczenia, mimo że w książce nie znajdziemy gwałtownego tempa prowadzenia fabuły i zwrotów akcji. Fabuła prowadzona jest wręcz leniwie, ale za to największy nacisk położony jest na słowa. Tutaj tajemnica goni tajemnicę i nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co jeszcze wyjdzie na światło dzienne. Okaże się, że każdy członek tej normalnej rodziny ma sporo za uszami. Co takiego każdy z nich ukrywa? Nie raz otwierałam usta ze zdziwienia i choć miałam pomysł na to, kto mógł zabić Christophera, to sposób, w jaki autor rozegrał zakończenie spowodował, że odkładałam książkę z ogromnym uśmiechem na ustach. To było mistrzowskie!
Zdecydowanie polecam książkę „Zupełnie normalna rodzina”. Choć nie będzie w niej szybkiego tempa i trzymającego nas napięcia, to warto przeczytać o relacjach rodzinnych. To raczej thriller psychologiczny, w którym największy nacisk położono na słowo „psychologiczny”. Spróbujcie sami rozwikłać zagadkę śmierci Christophera i przekonajcie się, czy opisywana rodzina jest naprawdę normalna. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2019-03-30, Ocena: 5, Przeczytałam,

Zupełnie normalna rodzina, rodzice i ich jedynaczka kończąca właśnie dziewiętnaście lat. I nagle ich poukładany świat zmienia się w koszmar, gdy córka zostaje aresztowana i oskarżona o morderstwo. 

 

"Co widział ojciec, czego nie mówi matka, co ukrywa córka?"

 

Mamy możliwość poznania emocji każdej z trzech stron tego dramatu. Okazuje się, że nawet w "zupełnie normalnej" rodzinie jest życie na pokaz, zamiatanie pod dywan i każdy skrywa swoje brudne sekrety. Dopiero gdy dochodzi do tragedii zaczyna się rozmyślanie gdzie popełniliśmy błąd, co mogliśmy zrobić inaczej, czego nie dostrzegliśmy, czy zbagatelizowaliśmy jakieś sygnały... I pojawia się instynktowny odruch bronienia swojego dziecka za wszelką cenę... 

 

Czy rzeczywiście Stella zamordowała człowieka? Do czego zdolni są rodzice by chronić swoje dziecko? 

 

Ten thriller psychologiczny bardziej trafi z pewnością do rodziców. Sama mam dwóch synów i jak pomyślę, co przeżywają ci, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, to ciarki mi chodzą po plecach. 

 

Z największym napięciem śledziłam relację Stelli, choć najbardziej zszokowała mnie opowieść matki.

 

Lektura zdecydowanie warta uwagi, nie tylko ku przestrodze.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czyczytasz
czyczytasz
Przeczytane:2019-03-25, Ocena: 6, Przeczytałam,

Adam jest pastorem, jego żona Ulrika prawniczką. Wspólnie wychowują 19-letnią córkę Stellę. Są zupełnie normalną rodziną. Jednak pewnego dnia cały ich świat legnie w gruzach. Stella trafia do aresztu i zostaje oskarżona o zamordowanie młodego mężczyzny. Co widział ojciec ? Co ukrywa córka ? I oczym nie mowi matka ? Przekonajcie się sami.
 

"Zupełnie normalna rodzina" to książka, która zaciekawiła mnie już samym opisem. Spodziewałam się interesującej historii pełnej rodzinnych sekretów i tajemnic oraz ciekawych zwrotów akcji i zdecydowanie się nie zawiodłam. Jest to jedna z książek, którą zaliczę do kategorii "nieodkładalnych". Z pozoru prosta sprawa okazuje się kopalnią fascynujących rodzinnych sekretów i wyzwala wiele emocji. Akcja przedstawiona zostaje z perspetywy trójki głównych bohaterów: ojca, matki i córki. Stopniowo poznajemy kolejne elementu układanki i przekonujemy się, że nic nie jest tak proste jak wydawało się na początku. Tragedia jaka spotkała rodzinę Sandellów wyzwala w jej członkach wiele uczuć i staje się prawdziwym sprawdzianem łączących ich więzi. To nie tylko opowieść o zbrodni ale również o sile rodzicielskiej miłości, wyrzeczeniu się własnych zasad i ideałów dla dobra rodziny oraz wytrzymałości ludzkiej psychiki. Książka wywołała we mnie wiele skrajnych emocji i na długo pozostanie w mojej pamięci. Nie jest to książka, w której znajdziemy mnóstwo nagłych, szalonych zwrotów akcji ale raczej historia, w której stopniowo budowane napięcie wrasta wraz z odkrywaniem kolejnych sekretów by osiągnąć moment kulminacyjny i zafundować rozwiązanie, które zaskakuje i szokuje. A trakcie lektury ciągle towarzyszyła mi jedna myśl: jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla naszych najbliższych ?

Link do opinii

Co jesteś w stanie zrobić dla dobra swojej rodziny?
Byli zupełnie normalną rodziną. Adam jest pastorem, a jego żona prawniczką. Wspólnie wychowują dziewiętnastoletnią córkę Stellę. Byli zupełnie normalną rodziną. Do momentu, w którym Stella zostaje oskarżona o zabójstwo młodego mężczyzny. Co widział ojciec? Czego nie mówi córka? Co ukrywa matka? Co są gotowi zrobić dla siebie nawzajem?
„Zupełnie normalna rodzina” nie jest zupełnie normalną książką. Jest to świetnie skonstruowany thriller psychologiczny, z podkreśleniem słowa „psychologiczny”. Książka w genialny sposób pokazuje relacje rodzinne. To, co ludzie są w stanie dla niej zrobić. Niejednokrotnie przerywałam czytanie i zastanawiałam się, do czego ja byłabym zdolna w imię rodziny. Pod tym względem książka spisała się znakomicie.
Trochę gorzej (ale ciągle świetnie) poradziła sobie jako thriller. Osoby liczące na rozlew krwi i makabryczne opisy będą mogły poczuć się zawiedzione. Niezadowolenie mogą poczuć też ci, co liczą na pędzącą od pierwszych stron fabułę, bo zdarzały się nużące momenty. Nie było w nich czuć napięcia, które zazwyczaj utrzymywało się na dość wysokim poziomie. Książka nie straciłaby na wartości, gdyby była o te kilka stron chudsza. Lekki niedosyt mogą poczuć też ci, co liczą na zwroty akcji na co drugiej stronie. Niestety nie ma ich za dużo, ale to nie oznacza, że powieść nie zaskakuje! Kilka razy otwierałam szerzej oczy ze zdziwienia, raz czy dwa wraz z nimi mimowolnie otwierała się szczęka.
Ale zaraz, mówiłam, że to świetny thriller psychologiczny, a jak na razie to w większości narzekam. Co sprawia, że książka jest dobra? Bohaterowie. Dobrze wykreowani, pełnokrwiści bohaterowie. Wydający się prawdziwymi ludźmi. Z wadami, popełniający błędy, ale nie chcący robić nic złego. Podobało mi się też to, że dane wydarzenie było pokazane z trzech perspektyw: ojca, córki i matki. Dzięki temu mogliśmy lepiej poznać te postaci, ich światopoglądy oraz to, co nimi kieruje. Jak już wspomniałam - świetnie są także pokazane relacje między bohaterami. To, jak siebie samych postrzegają oraz jak są postrzegani przez innych. Ciekawie czytało się takie porównanie. Skłoniło mnie to również do zastanowienia się, jak inni mnie widzą.
Czy polecam „Zupełnie normalną rodzinę”? Zdecydowanie, ale nie wszystkim. Odradzam sięgnięcie po książkę osobom, które wolą szybką akcję czy duże ilości krwi bo tutaj ich nie znajdziecie. Choć trup w rodzinnej szafie może się trafić...

Link do opinii