Okładka książki - Zwyczajnie po ludzku, psiemu

Zwyczajnie po ludzku, psiemu


Ocena: 5.67 (3 głosów)

,,Wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem..."

Zbiór wierszy o relacjach między ludźmi i ich najlepszymi przyjaciółmi. Głównym bohaterem jest Lancer, czarny pieseł z białą łapką. Szczycimy się, że rozumiemy psią mowę, dlatego łatwo nam się porozumieć. A co jeśli to psy rozumieją nas jak nikt inny?

Informacje dodatkowe o Zwyczajnie po ludzku, psiemu:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-16
Kategoria: Poezja
ISBN: 9788368590326
Liczba stron: 60

Tagi: poezja Poezja współczesna i najnowsza (od ok. 1900 roku)

więcej

Kup książkę Zwyczajnie po ludzku, psiemu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Zwyczajnie po ludzku, psiemu - opinie o książce

Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-05-26, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

🐾 Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tytuł "Zwyczajnie po ludzku, psiemu" to  od razu poczułam, że to będzie coś więcej niż zwykła opowieść o psie. I nie pomyliłam się.

To książka, która łapie za serce już od pierwszych stron. Bez patosu, bez taniego wzruszania – za to z ogromną dawką ciepła i autentyczności. Opowiada o relacji, która wydaje się tak zwyczajna, a jednocześnie jest wyjątkowa. Nie znajdziesz tu wielkich zwrotów akcji ani sensacji – zamiast tego dostajesz codzienność przesiąkniętą psią mądrością i ludzkimi słabościami. Michał Radomski pokazuje, jak bardzo pies potrafi być lustrem, w którym przeglądamy się my sami.

Człowiek – zabałaganiony, zmęczony, czasem zagubiony. Pies – lojalny, prostolinijny, momentami śmieszny do łez. Ich relacja wywołuje uśmiech, wzruszenie, a czasem… mocniejsze ściśnięcie w gardle. Książka nie usiłuje wycisnąć łzy – one po prostu same przychodzą w najmniej spodziewanych momentach.

Akcja toczy się spokojnie, ale nie nuży. To książka do czytania wieczorem z kubkiem herbaty i pupilem u boku. Styl autora  jest lekki, gawędziarski, bez udziwnień – jak rozmowa z przyjacielem, który opowiada coś ważnego, ale bez nadęcia. Kilka fragmentów wryło mi się w pamięć na długo.

🎯 Dla kogo?
Dla każdego, kto kocha psy,  ale też dla tych, którzy lubią mądre, ciepłe historie o tym, co w życiu naprawdę ważne. Jeśli szukasz książki, która nie osądza, nie moralizuje, a po prostu… jest – to trafiłeś idealnie.

Moja ocena: 9/10 🌟


BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-05-17, Ocena: 5, Przeczytałem,

🐶🐶🐶 Recenzja 🐶🐶🐶

Michał Radomski " Zwyczajnie po ludzku, psiemu "
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska

🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶

Niektóre książki nie potrzebują wielkich historii ani rozbudowanych fabuł, żeby coś w czytelniku zostawić. Tak było w przypadku tego zbioru wierszy niewielkiego, ale zaskakująco „pełnego”. 60 stron brzmi jak coś na jeden wieczór, a jednak w środku kryje się więcej emocji i refleksji, niż można by się spodziewać po tak krótkiej formie.

Najmocniej wybija się oczywiście Lancer – czarny pies z charakterystyczną białą łapką. To nie jest tylko „uroczy bohater”, ale raczej obserwator codzienności, który z lekkim dystansem patrzy na ludzkie emocje, przyzwyczajenia i cały codzienny chaos. I właśnie ta zmiana perspektywy jest tu najciekawsza to nie człowiek tłumaczy psa, tylko pies próbuje „rozgryźć” człowieka. I momentami wychodzi mu to aż zbyt dobrze.

✒️ Co znajdziemy w książce:
🐶 zbiór wierszy o relacji człowieka z psem
🐶 perspektywę psa o imieniu Lancer (czarny pies z białą łapką)
🐶 odwrócony motyw komunikacji człowiek–pies (to pies rozumie człowieka)
🐶 codzienne sytuacje z życia psa i jego opiekuna
🐶 emocje: przywiązanie, radość, tęsknota, niepewność
🐶 lekkie, czasem humorystyczne obserwacje psiego świata
🐶 refleksje o więzi między gatunkami
🐶 krótkie, rytmiczne wiersze
🐶 ciepły obraz relacji człowieka z czworonogiem

Wiersze są proste, rytmiczne i bardzo przystępne, dzięki czemu czyta się je szybko – bardziej jak emocjonalne migawki niż klasyczne, rozbudowane utwory. Mają w sobie codzienną szczerość, którą łatwo rozpoznać, jeśli miało się psa. Obok lekkich i zabawnych momentów pojawiają się też te bardziej ciche, które subtelnie dotykają psio-ludzkiej więzi.

Autor nie przesładza relacji człowieka z psem i nie robi z Lancera pluszowego ideału. To pies z charakterem, emocjami i własnym spojrzeniem na świat, które momentami zaskakuje swoją trafnością. W tle pojawia się pytanie, czy to my naprawdę rozumiemy psy, czy może to one od dawna lepiej czytają nas.

Styl autora jest lekki i rytmiczny, oparty na prostym języku i krótkich formach. Dzięki temu teksty są naturalne i bliskie codzienności, bez zbędnego patosu. Widać tu świadomą prostotę, która dobrze oddaje psie spojrzenie na świat.

Emocje w książce są ciepłe i bardzo „ludzkie w psim wydaniu”. Dominuje przywiązanie, lojalność i radość z małych rzeczy, ale pojawia się też tęsknota i subtelna niepewność. W wielu momentach humor równoważy bardziej wzruszające fragmenty.

Bohaterowie są prości, ale wyraziści. Najważniejszy jest Lancer pies narrator, który obserwuje i komentuje rzeczywistość z psiej perspektywy. Człowiek, nazywany „Panem”, pozostaje w tle ważny, ale widziany nieidealnie, za to bardzo potrzebny.

Całość buduje obraz relacji, w której granice między światem człowieka i psa się zacierają. Pies nie jest tylko zwierzęciem, a człowiek tylko opiekunem – razem tworzą więź opartą na emocjach, które nie wymagają tłumaczenia.

To książka mała objętościowo, ale zostająca na dłużej. Trochę jak spojrzenie psa, które mówi więcej niż słowa..

Link do opinii

Twórczość poświęcona czworonogom często wpada w pułapkę nadmiernego sentymentalizmu lub infantylności. Tymczasem w tym zbiorze mamy do czynienia z czymś znacznie głębszym - to literackie studium psiej psychiki, podane w formie lekkiej, a momentami wręcz błyskotliwej poezji. Autor z niezwykłą precyzją oddaje głos psu, czyniąc go nie tylko obserwatorem, ale i pełnoprawnym filozofem domowej codzienności.

To, co uderza od pierwszej strony, to niesamowita autentyczność. Każdy właściciel psa odnajdzie tu cząstkę swojej relacji z pupilem - od radosnych spacerów na odległe polany, przez drobne katastrofy z rozbitymi słoikami ogórków, aż po trudne momenty niepewności w poczekalni u weterynarza. Niezwykle poruszający jest wątek dynamiki gatunkowej, gdzie psia zazdrość o nowego, mruczącego „lokatora” zostaje przedstawiona z taką dozą humoru, że nie sposób się nie uśmiechnąć. Autor genialnie uchwycił ten moment, gdy początkowa niechęć ustępuje miejsca akceptacji, choć podszytej dumnym, psim dystansem.

Pod względem stylistycznym Michał Radomski stawia na klasyczną rytmikę i rym, co sprawia, że teksty są wręcz stworzone do głośnego czytania. Bardzo trafnym zabiegiem jest nadanie psu roli „filozofa codzienności”. Wiersze takie jak te o poszukiwaniu tożsamości przed lustrem (urocze zabawy słowne z „bulbulami” i „blabladorami”) pokazują świat, w którym psia logika ściera się z ludzkimi konwenansami.

Szczególne uznanie budzi warstwa autotematyczna i edukacyjna. Wiersz „Poprawność”, w którym pies poprawia błędy językowe, czy „Pies i zając” (świetny przykład wiersza lustrzanego), dowodzą, że autor posiada nie tylko wielkie serce do zwierząt, ale i sprawny warsztat literacki. Zręcznie unika infantylizacji, operując bogatym słownictwem, co sprawia, że po lekturę z przyjemnością sięgnie również dorosły czytelnik.

Mocną stroną książki jest bez wątpienia jej zdolność do budowania empatii. Teksty takie jak „Wiara”, „Sz(czekanie)” czy „List” do cioci to poezja, która chwyta za serce bez zbędnego patosu. Opis tęsknoty, nerwowego tupania pod oknem i bezgranicznego zaufania do Pana ma ogromną siłę rażenia. Autor nie boi się też poruszać tematów trudniejszych, jak poczucie winy czy lęk przed porzuceniem, co czyni bohatera postacią z krwi i kości.

Jeśli miałabym wskazać na pewne słabości, to w kilku miejscach rytmika bywa nieco zachwiana przez nadmiar sylab w wersie, co może wymusić na czytelniku „pauzę” w połowie frazy, by wrócić na odpowiednie tory. Niektóre rymy bywają też bardzo tradycyjne, wręcz piosenkowe, co jednak w kontekście całościowej, ciepłej narracji, staje się jedynie drobnym detalem, a nie wadą.

Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak autor potrafił zamknąć w krótkich formach tak szerokie spektrum doświadczeń - od dumnego psa „jeżdżącego Lanosem”, przez malarza pokojowego, aż po psa-kuriera. To książka, która uczy cierpliwości i dystansu do stłuczonych słoików. Przypomina nam, że dla naszych czworonogów jesteśmy całym światem. To lektura-przytulenie. Obowiązkowa pozycja na półce każdego psiarza, która udowadnia, że o psach wciąż można pisać w sposób świeży, mądry i szalenie wzruszający.

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy