Okładka książki - Zwyczajnie po ludzku, psiemu

Zwyczajnie po ludzku, psiemu


Ocena: 5.5 (2 głosów)

,,Wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem..."

Zbiór wierszy o relacjach między ludźmi i ich najlepszymi przyjaciółmi. Głównym bohaterem jest Lancer, czarny pieseł z białą łapką. Szczycimy się, że rozumiemy psią mowę, dlatego łatwo nam się porozumieć. A co jeśli to psy rozumieją nas jak nikt inny?

Informacje dodatkowe o Zwyczajnie po ludzku, psiemu:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-16
Kategoria: Poezja
ISBN: 9788368590326
Liczba stron: 60

Tagi: poezja Poezja współczesna i najnowsza (od ok. 1900 roku)

więcej

Kup książkę Zwyczajnie po ludzku, psiemu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Zwyczajnie po ludzku, psiemu

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-05-17, Ocena: 5, Przeczytałem,
🐶🐶🐶 Recenzja 🐶🐶🐶 Michał Radomski " Zwyczajnie po ludzku, psiemu " Wydawnictwo: Lava@lavapolska 🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶 Niektóre książki nie potrzebują wielkich historii ani rozbudowanych fabuł, żeby coś w czytelniku zostawić. Tak było w przypadku tego zbioru wierszy niewielkiego, ale zaskakująco „pełnego”. 60 stron brzmi jak coś na jeden wieczór, a jednak w środku kryje się więcej emocji i refleksji, niż można by się spodziewać po tak krótkiej formie. Najmocniej wybija się oczywiście Lancer – czarny pies z charakterystyczną białą łapką. To nie jest tylko „uroczy bohater”, ale raczej obserwator codzienności, który z lekkim dystansem patrzy na ludzkie emocje, przyzwyczajenia i cały codzienny chaos. I właśnie ta zmiana perspektywy jest tu najciekawsza to nie człowiek tłumaczy psa, tylko pies próbuje „rozgryźć” człowieka. I momentami wychodzi mu to aż zbyt dobrze. ✒️ Co znajdziemy w książce:🐶 zbiór wierszy o relacji człowieka z psem🐶 perspektywę psa o imieniu Lancer (czarny pies z białą łapką)🐶 odwrócony motyw komunikacji człowiek–pies (to pies rozumie człowieka)🐶 codzienne sytuacje z życia psa i jego opiekuna🐶 emocje: przywiązanie, radość, tęsknota, niepewność🐶 lekkie, czasem humorystyczne

Twórczość poświęcona czworonogom często wpada w pułapkę nadmiernego sentymentalizmu lub infantylności. Tymczasem w tym zbiorze mamy do czynienia z czymś znacznie głębszym - to literackie studium psiej psychiki, podane w formie lekkiej, a momentami wręcz błyskotliwej poezji. Autor z niezwykłą precyzją oddaje głos psu, czyniąc go nie tylko obserwatorem, ale i pełnoprawnym filozofem domowej codzienności.

To, co uderza od pierwszej strony, to niesamowita autentyczność. Każdy właściciel psa odnajdzie tu cząstkę swojej relacji z pupilem - od radosnych spacerów na odległe polany, przez drobne katastrofy z rozbitymi słoikami ogórków, aż po trudne momenty niepewności w poczekalni u weterynarza. Niezwykle poruszający jest wątek dynamiki gatunkowej, gdzie psia zazdrość o nowego, mruczącego „lokatora” zostaje przedstawiona z taką dozą humoru, że nie sposób się nie uśmiechnąć. Autor genialnie uchwycił ten moment, gdy początkowa niechęć ustępuje miejsca akceptacji, choć podszytej dumnym, psim dystansem.

Pod względem stylistycznym Michał Radomski stawia na klasyczną rytmikę i rym, co sprawia, że teksty są wręcz stworzone do głośnego czytania. Bardzo trafnym zabiegiem jest nadanie psu roli „filozofa codzienności”. Wiersze takie jak te o poszukiwaniu tożsamości przed lustrem (urocze zabawy słowne z „bulbulami” i „blabladorami”) pokazują świat, w którym psia logika ściera się z ludzkimi konwenansami.

Szczególne uznanie budzi warstwa autotematyczna i edukacyjna. Wiersz „Poprawność”, w którym pies poprawia błędy językowe, czy „Pies i zając” (świetny przykład wiersza lustrzanego), dowodzą, że autor posiada nie tylko wielkie serce do zwierząt, ale i sprawny warsztat literacki. Zręcznie unika infantylizacji, operując bogatym słownictwem, co sprawia, że po lekturę z przyjemnością sięgnie również dorosły czytelnik.

Mocną stroną książki jest bez wątpienia jej zdolność do budowania empatii. Teksty takie jak „Wiara”, „Sz(czekanie)” czy „List” do cioci to poezja, która chwyta za serce bez zbędnego patosu. Opis tęsknoty, nerwowego tupania pod oknem i bezgranicznego zaufania do Pana ma ogromną siłę rażenia. Autor nie boi się też poruszać tematów trudniejszych, jak poczucie winy czy lęk przed porzuceniem, co czyni bohatera postacią z krwi i kości.

Jeśli miałabym wskazać na pewne słabości, to w kilku miejscach rytmika bywa nieco zachwiana przez nadmiar sylab w wersie, co może wymusić na czytelniku „pauzę” w połowie frazy, by wrócić na odpowiednie tory. Niektóre rymy bywają też bardzo tradycyjne, wręcz piosenkowe, co jednak w kontekście całościowej, ciepłej narracji, staje się jedynie drobnym detalem, a nie wadą.

Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak autor potrafił zamknąć w krótkich formach tak szerokie spektrum doświadczeń - od dumnego psa „jeżdżącego Lanosem”, przez malarza pokojowego, aż po psa-kuriera. To książka, która uczy cierpliwości i dystansu do stłuczonych słoików. Przypomina nam, że dla naszych czworonogów jesteśmy całym światem. To lektura-przytulenie. Obowiązkowa pozycja na półce każdego psiarza, która udowadnia, że o psach wciąż można pisać w sposób świeży, mądry i szalenie wzruszający.

Link do opinii
Reklamy